Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
: 20.02.2016, 20:05
Trochę Cię poniosło z tym hartowaniem bo sytuacja zmieniała się za 10-12 lat i inne pokolenia chyba w tym brały udział ;-)
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
napisalem porwanym w cudzysłowie gdyż kiedy zorientował się że pomylił sektory (co za łeb swoją drogą) spanikował i tak go wyłuskano, wynik pociągowej konfrontacji w wagonie w którym byłem na plus, Wisła wycofała się po uzyciu gaśnic przez Tychy. co działo się w innych wagonach nie wiem, nasza kilkunastoosobowa grupa nie ucierpiałaPsiak pisze:Walki pod konsulatem i Derby 1990 to jedno i to samo wydarzenie. I tam byli wszyscy z Cracovii, starzy i młodzi.nisc pisze:dla mnie wszelkie wrzucanie osobistosci zycia publicznego II Rzeczpospolitej do wirów klubowej kibicowskiej rywalizacji 80 lat potem jest bez sensu, tym bardziej ze pilka nozna jakims przesadnym zainteresowaniem wladz przed 1939 rokiem nie cieszyla sie, w porownaniu do dajmy na to sportow hippicznych. Ja z checia dowidzialbym sie natomiast (o ile nie bylo to na poprzednich stronach opisane) o slynnych walkach pod konsulatem zsrr gdzie podobno mlode wtedy poczatkujace pokolenie pozniejszej Cracovii polowy lat 90-tych walczylo ramie w ramie z Wisla przeciwko milicji. Tak samo o Swietej Wojnie 1990, moze ktos ma fotki z tego meczu?
pozdrawiamCracovia na trybunach:Po wczorajszym meczu między drużynami „Wisły” i „Cracovii” kibice obydwu klubów ruszają wspólnie w kierunku Rynku Gł. W rękach kamienie i drewniane pałki. Krzyczą: „MO – gestapo” i „i pałą w łeb, i pałą w łeb, tak polska milicja zarabia na chleb”. Na ulicy Manifestu Lipcowego rozbijają szyby kiosku „Totolotka” i „Polmozbytu”. Ze sklepu zabierają gaśnicę i uruchamiają ją. Lecą strugi piany. Na Plantach rozdzielają się na dwie grupy: jedna idzie ulicą Jagiellońską i św. Anny, wybijając szyby w okolicznych budynkach, a druga ulicą Wiślną, rozbijając szyby „Pewexu”. W Domu Towarowym tłuką wystawy, zabierając z nich towar, głównie kasety z muzyką młodzieżową. Przed „Pałacem Pod Baranami” leży sterta gruzu. Kawałki cegieł błyskawicznie znikają w kieszeniach „kibiców”. Milicji nigdzie nie widać. Padają kwietniki, otaczając płytę, gdzie Kościuszko składał przysięgę, jakiś młodzieniec w „zdobycznej” czapce milicyjnej usiłuje rozbić skarbonkę ale koledzy zniechęcają go. I dalej w kierunku ulicy Mikołajskiej. Tu ofiarami chuligańskich wybryków są: płot otaczający remontowaną kamienicę i sklep firmowy „Wisły”! Potem pod konsulat ZSRR. Lecą kamienie, drewniane belki. Budka milicyjna w ciągu kilku chwil zostaje zdemolowana. W pobliżu przejścia podziemnego tłum rozprasza się. Pojawiają się milicjanci lecz nie interweniują. Młody mężczyzna z tatuażem obok lewego oka nawołuje do walki z milicją. Rzucony przez niego kawał drewna ląduje na głowach ludzi, stojących na przystanku tramwajowym... „Czyje wy dzieci jesteście, kto was urodził!” - krzyczy jedna z kobiet... Ok. godz. 15 małe grupki krążą jeszcze po Krakowie, lecz powoli wraca spokój. Milicja zatrzymała jednego (!) uczestnika zajść którego przyłapano na rozbijaniu kamieniem samochodu, a kilkudziesięciu młodych ludzi wylegitymowano i spisano.
Echo Krakowa nr 20 z 29 stycznia 1990
Relacja w prasie węgierskiej:
Przyjechałem sam bezpośrednio pod stadion tak z 1,5 godz przed meczem. W drodze spod hotelu pod stadion natknąłem się na kilku Pasiaków i O.. (Skinheads z Proszowic, którego jeszcze z ksywy nie znałem, ale z widzenia, jeden z pierwszych przerzutów) chowającego szalik Cracovii pod kurtką i idacego w strone Piłsudskiego. Zbiegło sie to z jednoczesnym nadejściem Wisły mniej więcej z tej samej strony. Odpuściłem temat i zabrałem sie z ekipą, która najpierw spenetrowała okolice hotelu. W drodze pod kasy ktoś krzyknął, ze Cracovia nadchodzi od str. Salwatora więc od razu ruszyliśmy biegiem w ich stronę. Pobiegliśmy (ok. 3, 4 dychy) i faktycznie, chyba na ul. Włóczków zobaczyliśmy tak ok 5 dych Cracovii. Atak nastąpił z biegu a wygrana bez walki. Dwie osoby nie zdążyły uciec i poległy na miejscu, starzy jednak nie pozwolili ich skopać i puścili. Miałem później przyjemność skonfrontować tą akcje z jednym z Pasiaków. Prawdopodobnie była to zbieranina z południowych dzielnic + Skawiny.
Po całej akcji udaliśmy sie w stronę kas, pod którymi stała sama Wisła.
Po wejsciu na stadion stwierdziłem, ze zajęliśmy sektory Cracovii (od strony zegara), ale jak to się stało, czy kogoś wygoniliśmy, tego nie wiem.
Główna grupa Cracovii przyszła po nas i musiała zajać sektory gości tzn. te które zajmowaliśmy podczas Derbów styczniowych w latach poprzednich.
Relacje pomeczową i meczową znasz. Kary napisał, ze Cracovii było 400 (wg nich) ja twierdze, że min 800-900 + reszta "nieszalikowych". Ogólnie rzecz biorąc, wg. mnie, mieli najmniejszy młyn derbów styczniowych, chyba ze młyn gości prezentuje sie inaczej z sektora gospodarzy, bo do tamtej pory, na swoich sektorach wyglądali lepiej pod względem ilościowym.
Co do pociągu relacji Tarnów -Kraków to wydaje mi się, że Tarnowia musiała ciągnać hampel przed wjazdem na Gówny, bo tam już Wisła czekała, ale tu mogę się mylić.
Ogólnie super Derby, bez katowania, kos, siekier i najważniesze, że wszyscy cali.
Nikt go nie "porwał", pomylił sektory.odnosnie wspomnianych tu derbow z "porwanym" Wislakiem na sektory Cracovii (1996), to wracalismy w pare osob pociagiem z GKS Tychy przez Katowice, w tym samym pociagu Wisla z jakiegos FC, chyba Trzebinia, w wagonie walka z uzyciem gasnic, ogolnie wesolo.. Z Tysovii byl tam taki koles z tatuazem GKS Tychy na dloni, niezly wrariat, nie pamietam ksywy...
Ja sie mogę zgodzić z tym, ze to Cracovia pierwsza zaczęła wjeżdżać na chaty, zastaraszać rodziny, rozwalać samochody..., mogę sie zgodzić z tym, ze pierwsi też wkładali kamienie do śnieżnych kulek podczas zimowych derbów, ale roszcze sobie pretensje do "porywania". To patent Wisły.
W 1991 roku po wjeździe Cracovii pod kasy Wisły przy okazji PP Wisła-GKS K. Wisła "porwała" sprzed kas na Dziesiątkę kibica Cracovii i stamtąd puściła go w samych majtach. Natomiast jeszcze przed derbami 1996 jeden z "porwanych" musiał zażywać przymusowej kąpieli w Rudawie w sąsiedztwie stadionu Cracovii.
Różnica taka, że "bohater" ze zdjęć to ultras, a "uprowadzeni" z Cracovii to hools.
1996 - przed meczem, jeszce przed przybyciem głównych grup, doszło do konfrontacji przez kraty i gdyby nasze większe zdecydowanie to mógł z tego wyniknąć niezły dym.
Trzeba przyznać, że w tej sytuacji b. aktywna była Cracovia, która przeskoczyła przez ogrodzenie, choć z drugiej strony my siedzieliśmy jednak na tym stromy sektorze, jak w 1990.
Pamiętam, ze Wiadomosciach wieczornych relacjonowali coś w stylu:
"Przed meczem grupa kibiców Cracovii przeskoczyła płot, na nią posypały się kawałki desek z sektora Wisły"
Co do falg to nawet nie wiedziałem do tej pory, ze coś straciliśmy.
nisc- jaki był wynik pociągowej konfrontacji Arka/Tychy - Wisła? :)
Dziekuje pieknie za odpowiedz.kary07 pisze:Brały udział,nawet jeden z huty pozbawił nerki B. z Wrocławskiej

Po Legii 93 była chyba największa fala przerzutów,sporo osób też w ogóle dało sobie spokój.Gadałem kiedyż ze znajomym innowiercą i opowiadał mi jak następowało "przyjmowanie" chętnych.Nie wchodząc w szczegóły było bardzo krótkie i pobieżne.Bardzo dobrze ten progres widać na derbach po kilkuletniej przerwie : 93 ok 800 osób i 95 ok 3000.Psiak-tak jak wspomniałem wcześniej liczbę 400 z derbów 90 wziąłem z zinów-niejaki Bieżan sporo się w tamtych czasach produkował (w większości pisał głupoty i baaardzo koloryzował).partenogeneza pisze:Dziekuje pieknie za odpowiedz.kary07 pisze:Brały udział,nawet jeden z huty pozbawił nerki B. z Wrocławskiej
Pamietny mecz z Legia w 1993 ..... Wiele osob odpuscilo wtedy kibicowanie. Mozna powiedziec ze to taka graniczna data jezeli chodzi o stopniowy wzrost sily parchow w Krakowie ? Czy rzeczywiscie duzo osob z glownej grupy uderzeniowej Wisly dalo sobie spokoj z kibicowaniem ?
ŚP Bieżan, zginął w wypadku samochodowym w maju 2013 roku, zostawiając żonę i dwójkę małych dzieci...co do jego pisania do zinów, to w tamtych czasach (połowa lat 90-tych) nie istniało coś takiego jak obiektywne relacje..kary07 pisze:Po Legii 93 była chyba największa fala przerzutów,sporo osób też w ogóle dało sobie spokój.Gadałem kiedyż ze znajomym innowiercą i opowiadał mi jak następowało "przyjmowanie" chętnych.Nie wchodząc w szczegóły było bardzo krótkie i pobieżne.Bardzo dobrze ten progres widać na derbach po kilkuletniej przerwie : 93 ok 800 osób i 95 ok 3000.Psiak-tak jak wspomniałem wcześniej liczbę 400 z derbów 90 wziąłem z zinów-niejaki Bieżan sporo się w tamtych czasach produkował (w większości pisał głupoty i baaardzo koloryzował).partenogeneza pisze:Dziekuje pieknie za odpowiedz.kary07 pisze:Brały udział,nawet jeden z huty pozbawił nerki B. z Wrocławskiej
Pamietny mecz z Legia w 1993 ..... Wiele osob odpuscilo wtedy kibicowanie. Mozna powiedziec ze to taka graniczna data jezeli chodzi o stopniowy wzrost sily parchow w Krakowie ? Czy rzeczywiscie duzo osob z glownej grupy uderzeniowej Wisly dalo sobie spokoj z kibicowaniem ?
partenogeneza pisze:Mam rowniez pytanie , a w zasadzie dwa pytania : ) Jak w latach 80-tych wygladala sytuacja w okolicach Starego Kleparza ,Szlaku i okolic Batorego ? Jako mlody chlopak czesto uderzalem z rodzina w te rejony i wydawalo mi sie , co dla mnie bylo wtedy totalna egzotyka , ze Cracovia miala tam swoje rejony. Wtedy rzeczywiscie zobaczyc kogos w szaliku parchow to bylo wielkie zdziwienie :)
Drugie pytanie to Pradnik Czerwony w latach 80-tych. Czy rzeczywiscie byly tam jakies 2-3 bloki gdzie mieszkaly pejsy ?
Jest to szczegolnie ciekawe porownujac te czasy do dzisiejszych.
Dziekuje za info.Srodmiescie(h) pisze:partenogeneza pisze:Mam rowniez pytanie , a w zasadzie dwa pytania : ) Jak w latach 80-tych wygladala sytuacja w okolicach Starego Kleparza ,Szlaku i okolic Batorego ? Jako mlody chlopak czesto uderzalem z rodzina w te rejony i wydawalo mi sie , co dla mnie bylo wtedy totalna egzotyka , ze Cracovia miala tam swoje rejony. Wtedy rzeczywiscie zobaczyc kogos w szaliku parchow to bylo wielkie zdziwienie :)
Drugie pytanie to Pradnik Czerwony w latach 80-tych. Czy rzeczywiscie byly tam jakies 2-3 bloki gdzie mieszkaly pejsy ?
Jest to szczegolnie ciekawe porownujac te czasy do dzisiejszych.
Co do Kleparza to wtedy czesto były organizowane przez Kleparz wypady na szaliki parchów w czasie meczów.
Co do Batorego to zostało tak samo jak było wtedy :)
Bardzo wesoło...star123 pisze:Witam jak wyglada aktualma sutuacja na dz.wesolej?
oczywiscie to ironia?arek151514 pisze:Azory i Bieżanów sama Cracovia
arek151514 pisze:Azory i Bieżanów sama Cracovia
Po kolei. Wesoła - odwiedzamy ja bardzo często, tam nikogo nie ma, nikt nie przyznaje sie do kibicowania Cracovii.Kiedyś tam byli, namalowali napis na dachu i na tym sie ich działalność skonczyła + filmik na którym chłopaki z Grzegorzek Starych udają Wesołą. Kabaret.TomaszHwdp pisze:Witam to moja Opinia !!
Oprawa Cracovia Bardzo estetyczna + za nią
Co do Dzielnicy Wesoła Napewno Strefa Pasow Między ciasnym Uliczkami można zobaczyć ich dzialalnosc. Np. Większy napis na kamienicy ktoś musiał się wspinać na dach.
Jeżeli chodzi o Rynek to ciężko powiedzieć masa ludzi się przewija może jakaś ekipa odwiedziła Kraków z polski lub po za.
Azory, Bieżanow To co do pierwszego osiedla Napewno przewaga Cracovii , Biezanow to osiedle Wislackie na który Pasy próbują zrobić to co z Azorami.