Re: Zgody / Kosy/ Układy ...
: 24.11.2010, 21:36
Nie Red Star, tylko Crvena Zvezda :) Jesteśmy Słowianami, więc używajmy prawidłowych nazw. Red Star jest dobre dla Angoli, którym nie chciało się uczyć tego wymawiać.
Była zgoda, umarła śmiercią naturalną.Deleritas pisze:Warta Poznań a Sparta Szamotuły? Kiedyś była chyba zgoda?
Większej bzdury nie słyszałem ;)favicon pisze:Odnoście stosunków na linii ogólnie Rzeszów-Kraków to 3-4 lata temu na meczu Lech : Cracovia byli na stadionie goście w koszulkach Cracovii z napisem FC Rzeszów ( kilku), w tym samym czasie czytałem na forach albo Stali albo Resovi, że takowy FC jest i coś ala że trzeba go wytępić. Więc nie podejrzewam, żeby to byli goście związani z którymkolwiek Rzeszowskich klubów, po prostu jakaś mała grupka działa na własną rękę.
Po za tym ( to już moje osobiste zdanie) mimo rzekomo dobrych stosunków na lini Wisła: Resovia nie wyobrażam sobie Resoviaków w swoich koszulkach klubowych na sektorach Wisły ze względu na pasiaste barwy.
Nic nie ma , jest neutralnie moze jakies prywatne kontakty u starszego pokolenia ale to sa jednostki.nieznam pisze:Stilon - Widzew kiedyś zgoda a teraz coś zostało jeszcze czy nie?
Nie darzymy się sympatią.michalind pisze:kurka.na.wacie pisze:
Ja poproszę o stosunki na linii Pogoń Szczecin - Bałtyk Gdynia.
a jak stosunki z Pogonią Lębork?Ketor pisze:Nie darzymy się sympatią.michalind pisze:kurka.na.wacie pisze:
Ja poproszę o stosunki na linii Pogoń Szczecin - Bałtyk Gdynia.
Jeśli chodzi o Przemyśl jest to prawda. Jeżdżono na wspólne wyjazdy itp. Na pewno było to przed zgodą Czuwaju z Morsami. Po przybitej zgodzie z Igloopolem, Czuwaj i Polonia jeździli wspólnie tylko na mecze z JKS Jarosław. Do czasu... Więcej info zapewne od mieszkańców Przemyśla ;-)Henderson pisze:Czy to prawda że istniały kiedyś krótkotrwałe zgody między Stalą Rz. a Resovią i między Polonią Przemyśl a Czuwajem?? Mógłby ktoś to opisać?
xzz pisze:A właśnie jak to jest z tą Wisłą i Olympiakosem ? kiedyś widziałem zdjęcie małej flagi greków w Krk
Z tego co wiem to mieli zakładać sami klub itd. ale chyba nic z tego nie wyszłoViclav pisze:Kozienicom to w ogóle klub padł i ekipa się posypała. Trochę czasu to trwało, teraz coś chyba mieli od nowa zaczynać (poprawcie, jeśli się mylę)
W takim razie gratulacje i wytrwania życzę!bednar pisze:zalozylismy klub, jestesmy liderem w b klasie i wszystko wskazuje na awans.
ODEK pisze:Koniec zgody Legia - Juventus? Potwierdzi ktoś?
Poniżej publikujemy komunikat grup kibicowskich na temat środowego meczu Juventusu Turyn z Lechem Poznań:
"W związku z faktem, że klub Juventus Turyn obawia się wzięcia odpowiedzialności za kibiców Legii Warszawa obecnych w sektorze gości podczas meczu Lech Poznań - Juve, mimo iż pierwotnie planowany był wyjazd pociągiem specjalnym do Poznania, została podjęta decyzja o rezygnacji z uczestniczenia w ww. pucharowym meczu.
Apelujemy do kibiców Legii o nieudawanie się na to spotkanie we własnym zakresie.
Grupy kibicowskie Legii Warszawa"
A widzisz post powyżej twojego?sbr 09 pisze:ile biletów Juve przekazało Legii na ten mecz?
"Chcieliśmy jak największą grupą przywitać piłkarzy Juventusu, którzy przylecieli do Polski po raz pierwszy od 21 lat. Są wśród nas osoby nie tylko z Poznania, ale także z Krakowa czy Białegostoku. W środę wybieramy się na mecz, będziemy siedzieć na sektorze gości. Niestety, UEFA podeszła do sprawy bardzo restrykcyjnie i nie mogliśmy otrzymać takiej puli biletów, jaką byśmy chcieli" - powiedział Łukasz Kromolicki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Kibiców Juventusu.
Przemyśl to ciekawe miejsce dla paleontologów ( czy tam paleoantropologów) ruchu kibicowskiego w Polsce. Tam ruch kibicowski nie wnikając w szczegóły rozwijał się od lat 80-tych równomiernie na Polonii i Czuwaju bez ciśnienia jednych na drugich. Wspólne akcje były nie tylko na JKS ale na wszystkich przyjezdnych. Różnice zaczęły narastać stopniowo (dopiero początek lat 90-tych), od wspólnych akcji ( ciężko to nazwać zgodą w dzisiejszym słowa tego znaczeniu, mimo że na płotach wieszali swoje flagi obok siebie) po przez jakąś wzajemną tolerancję po kose. I tu pamiętam 2 wersje dlaczego tak było: Jedna mówi o tym , że przeważyła zgoda Czuwaju z Igloopolem, a druga, ze to niezależnie od tej zgody naturalna kolej rzeczy bo i tak mieli naturalną granice na rzece San i podział był nieunikniony.Dr Kamszot pisze:Jeśli chodzi o Przemyśl jest to prawda. Jeżdżono na wspólne wyjazdy itp. Na pewno było to przed zgodą Czuwaju z Morsami. Po przybitej zgodzie z Igloopolem, Czuwaj i Polonia jeździli wspólnie tylko na mecze z JKS Jarosław. Do czasu... Więcej info zapewne od mieszkańców Przemyśla ;-)Henderson pisze:Czy to prawda że istniały kiedyś krótkotrwałe zgody między Stalą Rz. a Resovią i między Polonią Przemyśl a Czuwajem?? Mógłby ktoś to opisać?
Pare spraw:favicon pisze:Przemyśl to ciekawe miejsce dla paleontologów ( czy tam paleoantropologów) ruchu kibicowskiego w Polsce. Tam ruch kibicowski nie wnikając w szczegóły rozwijał się od lat 80-tych równomiernie na Polonii i Czuwaju bez ciśnienia jednych na drugich. Wspólne akcje były nie tylko na JKS ale na wszystkich przyjezdnych. Różnice zaczęły narastać stopniowo (dopiero początek lat 90-tych), od wspólnych akcji ( ciężko to nazwać zgodą w dzisiejszym słowa tego znaczeniu, mimo że na płotach wieszali swoje flagi obok siebie) po przez jakąś wzajemną tolerancję po kose. I tu pamiętam 2 wersje dlaczego tak było: Jedna mówi o tym , że przeważyła zgoda Czuwaju z Igloopolem, a druga, ze to niezależnie od tej zgody naturalna kolej rzeczy bo i tak mieli naturalną granice na rzece San i podział był nieunikniony.
Nijak. Brak jakichkolwiek kontaktow od lat.Lolek1 pisze:jak jest na linii Górnik Wałbrzych-Odra Opole?
Wszystko się zgadza. Ostatni kontakt mieliśmy w sezonie 97/98 podczas występów w II też po wielu latach braku kontaktu. Inauguracja w Opolu wyszła tak jak wyszła czyli zadymą na skrzyżowaniu. Teraz po latach ciężko powiedzieć bo pokolenia się zmieniają aczkolwiek nie spodziewam się sytuacji aby obie strony rzucały się w ramiona.ODRAFan pisze:Nijak. Brak jakichkolwiek kontaktow od lat.Lolek1 pisze:jak jest na linii Górnik Wałbrzych-Odra Opole?
Układ.taktowyszlo pisze:Mam pytanie. Można coś przybliżyć co do tematu układu Zagłębia Sosnowiec ze Śląskiem? Było już poruszane ale jakoś nie jasno..
Dzięki.
Ave1947Silesia pisze:Układ.taktowyszlo pisze:Mam pytanie. Można coś przybliżyć co do tematu układu Zagłębia Sosnowiec ze Śląskiem? Było już poruszane ale jakoś nie jasno..
Dzięki.
To, że układ to wiem... Ale przybliżyć jak powstał i coś więcej na ten temat...Ave1947Silesia pisze:Układ.taktowyszlo pisze:Mam pytanie. Można coś przybliżyć co do tematu układu Zagłębia Sosnowiec ze Śląskiem? Było już poruszane ale jakoś nie jasno..
Dzięki.
Do ocieplenia stosunków na linii Śląsk- Zagłębie S. doszło na meczach kadry, a także koszykówki w sezonie 1996/97. Szczególnie istotny był tu mecz z Mołdawią w Katowicach - 10 listopada 1996.
20 grudnia 1997, przed meczem koszykarzy odbył się mecz kibiców obu drużyn w hali na Saperów, część sosnowiczan omyłkowo zajechała na Mieszczańską
28 marca 1998 na meczu Myszków- Śląsk wrocławian wspomagało aż 73 kibiców Zagłębia mimo braku oficjalnej zgody.
19 kwietnia 1998 miał miejsce wyjazd do Radzionkowa, podczas powrotu z tego wyjazdu Rada starszych kiboli Śląska ustaliła, że zgody z Zagłębiem nie ma.
" W przypadku chęci kibiców Śląska wyjeżdżania na tournee po Górnym Śląsku, można to robić w celach towarzyskich, jednak nie w barwach klubowych. Jednocześnie ustalono, że na identycznych zasadach będą we Wrocławiu przyjmowani fanatycy z Sosnowca. Nie ma przeciwskazań, by przyjeżdżali do Wrocławia na mecze koszykówki " - Fan nr 26. Decyzję tę przekazano telefonicznie do zaakceptowania w Sosnowcu 25 kwietnia 1998.
28 marca 1998 – sobota, 15.00
Krisbut Myszków- Śląsk 0- 1 Jezierski 26
Zaczęło się unikatowo, klub lidera 2 ligi, czyli Krisbut Myszków przysłał do Śląska dwa pisma. W pierwszym poinformowano klub, że na stadion będą wpuszczani tylko ci fani zielono -biało- czerwonych, którzy będą posiadali identyfikatory.
Kolejne pismo nadeszło tuż przed meczem: „ W związku z remontem stadionu i drogi dojazdowej do stadionu Krisbutu, w rundzie wiosennej 1998, z przykrością informujemy, że nie będzie możliwy wstęp na obiekt Waszych kibiców, na mecz z udziałem Waszego klubu ”.
Już na wstępie sytuacja była paradoksalna, bo w druku wyraźnie napisano
„ Waszych kibiców ”, a na ten mecz oprócz nas wybierała się spora grupa fanów Zagłębia Sosnowiec. Zdzwanialiśmy się wcześniej i wiedzieliśmy o tym dokładnie.
Efekt tych pism był taki, że ... pierwszymi ludźmi, którzy zameldowali się na stadionie byli kibice Śląska Wrocław. Część z nas jechała pociągiem. Tym razem policja miała utrudnione zadanie przechwycenia naszej grupy, gdyż w katowickim Spodku tego dnia miał odbyć się koncert heavymetalowy. W związku z tym rano po berzie szwendało się sporo grup młodzieżowych. Bractwo kolejowych podzieliło się na dwie części.
Mała dziewięcioosobowa jechała przez Częstochowę. W tym pociągu znaleźli się mundurowi. Jednak ponieważ nie mogli rozróżnić fanów od zwykłych pasażerów wysiedli na pierwszej stacji. Reszta kiboli kolejowych widząc zza winkla niebieskie mundury przeniknęła do pociągu zmierzającego w kierunku Gliwic. Ci którzy jechali przez Górny Śląsk, wylądowali w Sosnowcu, gdzie początkowo sami, a później za znajomymi z Zagłębia żłopali piwo i inne płyny oranżado niepodobne. Przed meczem, na dworcu kibic Śląska stracił szalik Lechii. Natomiast miejscowi także musieli pogodzić się z pobraniem od nich jednej z barw, której nowym właścicielem został kibic Zagłębia Sosnowiec. Podczas meczu nie wywiesiliśmy żadnej flagi. Niezupełnie był to przypadek. Krisbutowcy zjawili się na stadionie w liczbie 100. Po dokładnym przyjrzeniu się ich ekipie można ocenić kibiców z Myszkowa – żadnego brojlera { czyli odwiedzającego przynajmniej dwa razy w tygodniu siłownię , na dobitkę najstarsi z nich – około 5, nie wyglądali na więcej niż 20 lat. Dzięki temu łatwiej jest zrozumieć, że kilku wyglądających na nieco konkretniejszych gostków, łaziło po całym stadionie, dając wyraźnie do zrozumienia, że z całym tym bractwem ma niewiele wspólnego. Kibice Krisbutu w jednym okazali się mistrzami. Jeśli nie świata to przynajmniej częstochowskiej ligi wojewódzkiej. W słaniu indywidualnych wyzwisk. W czasie drugiej połowy doszło do małej wymiany kamieni, które notorycznie trafiały w małą budę stojącą pośrodku. Miejscowi najbardziej pluli się do Zagłębia. Ale największy śmiech wzbudzał fan Krisbutu wrzeszczący najpierw:
„ Zagłębie nie istnieje ”, następnie jakby sobie zaprzeczając „ Zagłębie, wy h.. , przydupce
Legii ”. Ów szalikowiec był odziany w barwy ... Ruchu Chorzów.
Takich krzykaczy była całkiem spora gromadka. Trochę im się zrobiło nieswojo w chwili, gdy po wrocławskiej stronie płotu kilkanaście osób zaczęło robić rumor, jakby faktycznie miało coś się zdarzyć. Wówczas spora część owych krzykaczy zaczęła się błyskawicznie przemieszczać w przeciwnym kierunku. Po meczu miejscowi bardzo szybko się rozeszli.
W sumie w sektorze Śląska na stadionie Krisbutu w Myszkowie pojawiło się 151 osób. Z czego 73 z Sosnowca { liczyli się w pociągu przez podniesienie ręki, jeden kibol Lechii Gdańsk. Była także 6- osobowa grupa z Częstochowy FAN ŚLĄSK