Na końcu meczu było skandowanie "Pietrzyk! Co? Ty wiesz co?" ......
Nie znam sytuacji Kędzierzyna z połowy lat 90-tych i "słynnej" zmiany nazwy, myślę iż było to tak jak pisaliście .... ale krucza bomba ..... kiedy to miało miejsce zarówno Świder jak i MiśUszat jak i parę jeszcze innych osób miało 14-15 lat! ..... co prawda wtedy można działać w grupach kibicowskich i ultras, ale wpływ na grupę jest praktycznie 0. Nie znam przypadku, kiedy w jakiejś liczącej się ekipie, grupą kibicowską kierują 14-latki. Zazwyczaj kiedy zaczyna być słuchany twój głos to masz 18-25 lat .... wtedy jesteś już ukształtowany masz paroletnie doświadczenie i wiesz o co chodzi. A już na 100% 14-latki nie są kimś, z kim liczą się działacze klubu

jeżeli jest inaczej to bardzo proszę o przykłady, zawsze mogę czegoś nowego się dowiedzieć
Co do sytuacji związanej ze zmianą nazwy z Chemika na Mostostal to zapewne Świder jak i Uszat o zdanie nie byli pytani .... po prostu starszyzna tak zdecydowała i koniec. [chyba, iż było inaczej]. A i tak mimo wszystko w paru miejscach czytałem, iż bardzo żałują tej decyzji. U zarania tej grupy kibicowskiej stał chyba tzw. grzech pierwotny, czyli po prostu dogadanie się ze sponsorem, co jak czytam parę osób ma im ciągle za złe.
Teraz co prawda minęło już sporo czasu i nazwa "Mostostal" tak mocno wryła się w pamięć kibicowską, iż informację iż drużyna z Kędzierzyna była kiedyś "Chemikiem" wiedzą w Polsce tylko naprawdę znawcy siatkówki /w rejonie miasta Kędzierzyn większość wie jak było/. Sukcesy drużyny z Kędzierzyna to sukcesy pod nazwą Mostostal ..... jako Chemik chyba nic nie osiągnęli. W I lidze wystartował zespół pod nazwą Mostostal ZA Kędzierzyn Koźle /sezon 1995-96/
Co do obecnej sytuacji to jak jest wiedzą chyba tylko ludzie z Kędzierzyna. Ja stojąc z boku, nie bardzo wiem co jest grane. Na początku sezonu po forach pisano, iż kibice nie zgadzają się na zmianę nazwy na ZAK, były protesty itd. Później były jakieś rozmowy /nie znam szczegółów/ i efekt jest taki, iż kibice związani z grupą "Bracia B" kibicują w większości w koszulkach ZAK-a. Domyślam się iż zapewne zostało coś ustalona, ale co to można spekulować. Zakładam, iż:
- Kibice ZAK-sy nie będą tępieni na hali
- Kibice mogą śpiewać co chcą, pod warunkiem iż nie obrażają nowego sponsora
- Kibice dostają [lub mają możliwość tańszego zakupu] replik meczowych. Ale przymusu chodzenia w nich chyba nie ma, bo z tego co wiedziałem to parę osób chodzi w starych trójkolorowych koszulkach.
- Szaliki, każdy może nosić jakie chce, ale dzisiaj Pietrzyk dając za darmo [5 zl chyba kosztowały?] szaliki, spowodował, iż szaliki Mostostalu giną wśród szalików ZAK-sy [notabene w barwach Chemika/Mostostalu]. O ile wiem, to kolorem zakładów ZAK-a są zielone, ale mimo wszystko uszanowali barwy. Zresztą po takiej akcji te szaliki będą obecne na hali przez bardzo długi okres czasu, nawet jak ZAK zmieni nazwę na jakąś inną

Pod względem marketingowym, to duże brawa dla prezesa ... strzał w dziesiątkę. Za jednym zamachem dostarczył wszystkim szaliki z nowym logiem sponsora.
I generalna uwaga. Kibiców siatkówki z kibicami piłki nożnej wiele łączy ale również wile dzieli. Po prostu jest inna skala zjawiska. Porównywanie kibiców klubów siatkarskich do jakiejkolwiek innych grup piłkarskich jest zagraniem powiedzmy nie w porządku. Aby coś porównywać, to moim zdaniem takie porównanie powinny być wewnątrz jednej grupy, aby miały sens.
To tak np. jakbym chciał porównać np. kibiców Chemika Kędzierzyn z Kibicami Lecha Poznań ... no niby te same dyscypliny sportu, ale potencjału chyba nie ma sensu porównywać.
Właściwym porównaniem mogło by być porównanie kibiców Chemika Kędzierzyn z drużyną np. Interu Mechnica czy jakiejkolwiek innej ekipy z podobnej klasy rozgrywkowej.
Reasumując, oceniając kibiców Mostostalu, myślę iż powinni być oceniani na tle kibiców innych drużyn siatkarskich. A porównywanie z kibicami klubów piłkarskich zawsze wypadnie na niekorzyść ekipy siatkarskiej, gdyż nawet średnia ekipa z piłki jest znacznie lepsza od najlepszej ekipy z siatki.
ps. a teraz coś z historii. Artykuł o pewnym niechlubnym wydarzeniu w dziejach mojej ukochanej Resovii
Kod: Zaznacz cały
Na początku października 2001 roku ruszyły rozgrywki serii B I - ligowej siatkówki mężczyzn. Wielu kibiców Resovii z niedowierzaniem czytało terminarz i skarb kibica, w którym brakło naszej drużyny, a pojawił się twór o nazwie "AKS mPunkt Rzeszów" /mPunkt w tamtym czasie to jeden z najwiekszych dystrybutorów Plusa/. Stało się tak na skutek nieporozumień w zarządzie sekcji siatkarskiej. Kierownictwo drużyny zażądało zbyt dużej autonomii i zarząd klubu nie zezwolił na funkcjonowanie tej ekipy pod nazwą "Resovia". Siatkarscy działacze postanowili oderwać się od klubu, znaleźli sponsora i zgłosili drużynę do rozgrywek pod nazwą "AKS mPunkt". Niektórzy kibice wierzyli, że jest to tylko chwilowe nieporozumienie i że działacze dojdą w końcu do ugody a w nazwie drużyny pojawi się słowo "Resovia". Nic z tego jednak nie wyszło, mało tego, grupa "buntowników" zarejestrowała nowy klub pod wymienioną wcześniej nazwą a za siedzibę obrała sobie lokal przy......ul.Podwisłocze /rejon w którym jest najwięcej kibiców "zaprzyjaźnionego" klubu Stali/. Tak więc ze sportowej mapy kraju zniknęła sekcja, która była chlubą całego klubu, sekcja o tradycjach mistrzowskich (4-krotne mistrzostwo kraju, kilkakrotny Puchar Polski, finał Pucharu Europy, MŚ Meksyk' 74) i olimpijskich (Monachium' 72, Montreal' 76, Moskwa' 80). W naszym klubie działa co prawda sekcja siatkarska, a jej zawodnicy grają obecnie w III lidze, lecz grają w niej sami juniorzy, a sekcja działa na czysto amatorskich zasadach. Najciekawsze były jednak przedsezonowe wypowiedzi działaczy "mPunktu", którzy: "wierzyli, że ich kibice znów będą wspaniale dopingować zawodników, tak jak to miało miejsce w przeszłości". Każdy prawdziwy kibic Resovii po przeczytaniu tych słów uznał, że "mPunktowcy" stracili chyba rozum wierząc że będziemy kibicować jakiejś śmiesznej zgrai "komórkowców". Jesteśmy kibicami Resovii, a nie jakiegoś tam dziwoląga i będziemy dopingować Resovię, nawet w najniższych klasach rozgrywkowych. O tym jak ważne jest u nas przywiązanie do barw klubowych i klubowa tradycja, wszyscy mogli się przekonać już od samego początku rozgrywek. Na meczach "mPunktu" zasiadało średnio ok.300 widzów, czyli o połowę mniej niż chodziło na Resovię w ubiegłym sezonie, mimo iż skład został poważnie wzmocniony, a także znalazł się hojny sponsor. Na meczach "mPunktu" nie było kibiców i "młyna", a jedynym dopingiem były oklaski i pojedyncze okrzyki dziadków, czy innych piknikowców. Ostatecznie drużyna "AKS-u mPunkt" zajęła przedostatnie miejsce w tabeli i w rozpaczliwym stylu spadła do II ligi. Tak oto zakończył się piękny sen działaczy "mPunktu", którzy chcieli stworzyć drużynę na miarę Serii A, awansować do ekstraklasy i nawiązać do potęgi rzeszowskiej siatkówki.
Po tym drużyna wróciła do nazwy "Resovia" i awansowała najpierw do Serii B a później do PLS/Seria A