NajwiększyHooliganWPolsce pisze:nie jak sie chce tylko jak jest kasa
...a tej moze wkrotce zabraknac,choc mam nadzieje ze tak sie nie stanie,i jeszcze wiecej spolek skarbu panstwa zainwestuje w sport.
-------------------------------------------------------------------------------------
Skarb rzuca sport
Radosław Leniarski, współpraca: groh2007-12-18, ostatnia aktualizacja 2007-12-18 07:57
Ministrowie nie chcą, by spółki skarbu państwa dłużej finansowały zawodowe kluby sportowe, bo sprzyja to politycznej korupcji i wypacza sportową rywalizację. Paść mogą czołowe kluby piłkarskie, siatkarskie i koszykarskie.
Schetyna: O mistrzostwo Polski nie powinny grać drużyny sponsorowane przez państwo
Dzięki 17-20 mln zł koncernu miedziowego KGHM Zagłębie Lubin zdobyło mistrzostwo Polski w piłce nożnej i piłce ręcznej mężczyzn, a za 100 mln zmodernizowano stadion. Na garnuszku spółek skarbu państwa - Polskiej Grupy Energetycznej, Jastrzębskiej Spółki Węglowej i PZU - były też trzy najlepsze drużyny siatkarskie. Skra Bełchatów (8 mln) chce być nawet najlepsza w Europie, a GKS Bełchatów ma największy budżet w lidze piłkarskiej. Za 10 mln PGE utrzymuje też wicemistrzów Polski w koszykówce: Turów Zgorzelec.
- Chcielibyśmy uniknąć sytuacji, by o mistrzostwo Polski grały drużyny sponsorowane przez skarb państwa - mówi "Gazecie" wicepremier Grzegorz Schetyna. - Dlaczego w sponsoring angażują się firmy energetyczne, które mają monopol na rynku. Czemu taka reklama miałaby służyć? - pyta minister skarbu Aleksander Grad.
Ministrowie sportu i skarbu oraz wicepremier mają omówić ten plan jeszcze w tym tygodniu.
W PRL-u w sporcie rządziły kluby wojskowe, milicyjne, a najczęściej związane z przemysłem. W III RP część z nich upadła, a część przeszła w prywatne ręce. Zagłębie, GKS i Skra przetrwały dzięki temu, że górnicze i energetyczne kombinaty mają się coraz lepiej. Budżet klubów z Bełchatowa wzrósł w ostatnich latach o 400 proc.
- Kluby sponsorowane przez skarb państwa dostają na utrzymanie 30 mln zł, a kluby, które mają sponsorów prywatnych, muszą przeżyć za kwotę dziesięciokrotnie niższą. Myślę, że minister skarbu powinien zakazać nierynkowych praktyk - mówi minister sportu Mirosław Drzewiecki.
Według Konrada Piechockiego, prezesa PGE Skra Bełchatów, w której grają największe gwiazdy polskiej siatkówki, pomysł ministrów wyrówna szanse klubów, ale straci na tym sport. A członek zarządu Elektrowni Bełchatów Edward Maruszak przekonuje: - Sport jest najtańszą formą reklamy, a po uwolnieniu cen energii grupa PGE musi zaistnieć w świadomości Polaków.
- Jeżeli polityk rozstrzyga, ile bogata spółka skarbu państwa płaci na klub, który zwykle, dziwnym trafem, jest z jego regionu, to jest to sytuacja niedopuszczalna - twierdzi minister Drzewiecki.
- KGHM odprowadza dywidendy do budżetu, a nie czerpie z niego. Wyrównywanie szans w sposób, o którym mówi minister Drzewiecki, było za komuny - mówi 28-letni Robert Pietryszyn, były szef opolskiej młodzieżówki PiS, który właśnie za rządów tej partii został prezesem Zagłębia Lubin. Tak w Zagłębiu było zawsze. Zmieniał się rząd, zmieniały się władze KGHM i klubu. Z naszych informacji wynika, że tradycji stanie się zadość i dni Pietryszyna są policzone.
- Pomysł ministrów ma więcej zalet niż wad. Relacje klubów z prywatnymi sponsorami są oparte na zasadach biznesowych, nie ma miejsca na sztuczki finansowo-księgowe, podwyższa poziom sportowy i zmniejsza pole do korupcji - mówi dyrektor w firmie doradczej Deloitte Jacek Bochenek.
Zagłębie Lubin, podobnie jak Bełchatów i Górnik Łęczna (kopalnia Bogdanka), jest po uszy zamieszane w aferę korupcyjną w polskim futbolu. Drużyna z Lubina już zimą może zostać zdegradowana za kupowanie meczów.
Źródło:
Gazeta Wyborcza