Re: Z.Boniek prezesem PZPN . Konsekwencje dla '' kiboli ''.
: 03.12.2013, 15:10
Ktory rzad zgodzi sie na legalizacje piro?
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
?Marek i Przemek pisze:Rząd nie musi,wystarczy jak PZPN wyda stosowny papier,że na swoich imprezach od ti mobajl ekstraklasy do A-klasy, można użwać piro.
a po co legalizować piro ? do 2010 roku było zalegalizowane, że odpalano je w setkach bez kominów ?K8K8K pisze:Ktory rzad zgodzi sie na legalizacje piro?
no i? We wszystkich debatach można mówić, że prawo jest durne tylko tu, przy takiej błahostce wieczny problem z powiedzeniem sobie jasno - pocałujcie się w d*** z tą polityczną błazenadą, chyba jedyny Leśniodorski ma jaja czasami coś powiedzieć, bo reszta sra się jakby chodziło o wysłanie żołnierzy do Iranu.ja22 pisze:.Co do Bońka to zrozumcie niektórzy w końcu że on nie może otwartym tekstem powiedzieć że race są zajebiste ,bo zaraz byłaby afera że popiera łamanie prawa
http://www.90minut.pl/news/225/news2253 ... mecze.htmlSektor gości na stadionie Zawiszy zamknięty na dwa mecze
Decyzją wojewody kujawsko-pomorskiego trybuna D na stadionie Zawiszy Bydgoszcz, na której zasiadają kibice gości, na dwa najbliższe mecze będzie zamknięta.
Na obiekt nie zostaną wpuszczone zorganizowane grupy kibiców Lecha Poznań i Lechii Gdańsk.
Raczej pobłaznować. Najpierw nagadał pierdół o tym, że zawodnicy Legii mogą nie wyjść na mecz z Ruchem, a potem nie zrobił kompletnie nic czym dałby wyraz swojego sprzeciwu.chyba jedyny Leśniodorski ma jaja czasami coś powiedzieć
Boniek pierdoli. Sam na początku go broniłem (niedługo po objęciu stołka prezesa), bo chciałem, żeby dać mu szansę. Mówił przecież wtedy, że on nie ma nic przeciwko racom (czy coś w tym stylu), wydawało się, że w końcu ktoś kto trzeźwo myśli w tym betonowym PZPR. I co, nagle mu się odwidziało? Poza tym jak on nie zacznie tłuc do łbów ludziom, że przepis delegalizujący piro na stadionie jest całkowicie bez sensu, to kto? Bandyci kibole? A może OZSK?ja22 pisze:TakiTyp pisze:Jak Boniek wyraznie tutaj mowi, ze nie powinno sie zamykac stadionow czy trybun za odpalanie pirotechniki, tylko nalezy wylapywac pojedyncze osoby. W domysle pewnie chodzi o to, ze on nie ma nic przeciwko racom, ale skoro takie jest prawo (jak narazie) to nalezy winnych karac. Jakby powiedzial cokolwiek innego to zaraz by go punktowali ze przywzwala na lamanie prawa, a wrecz zacheca. A na to Zibi sobie pozwolic nie moze. Zrozumcie ze chlop jest miedzy mlotem a kowadlem.
A takich jak Mirek Jowisz to ku*** do Kononowicza, najlepiej niech nie bedzie niczego! Bedziesz siedzial w domu zamiast na mecze chodzic i jezdzic i bedziesz zadowolony? W leb sie jebnij. Dla takich jak Ty wazniejszy jest bunt, od samych efektow ktore mialby przyniesc. Bo jestesmy zli i niepokorni, pokazemy ze my wcale tej pilki nie potrzebujemy i tez sie mamy na nia wyjebac? Ja tam wole zapierdalac w blocie i gazie na sektor niz se odpuscic w ogole i liczyc ze cos sie zmieni.
Jeden nielicznych postów z ,którym zgadzam się w 100 % jak czytam że wielce charakterni kibole chcę strzelać focha bo zamknięto stadion to się załamuje .Jeśli jedynym pomysłem władz na walkę z nami jest zamykanie stadionów to dla nas tylko powód do zadowolenia ,bo pokazuje to ich bezradność .Co do Bońka to zrozumcie niektórzy w końcu że on nie może otwartym tekstem powiedzieć że race są zajebiste ,bo zaraz byłaby afera że popiera łamanie prawa
Ekstraklasa SA podobnie jak sam prezes PZPN - Boniek po raz kolejny publicznie pisze/mówi co innego niż robi, mianowicie chodzi mi o to ich sztandarowe hasełko : "Jesteśmy przeciwni stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej, kary tylko indywidualne", a ku*** co chwila sami dają zakazy wyjazdowe, czyli kary zbiorowe za byle pierdoły a tu p*******, że są przeciwni takim karą, czy to OZSK może wysłać tym szefom ESA czy prezesowi PZPN oficjalne zapytanie skoro są przeciwni takim karom to czemu cały czas sami tak karają i to na coraz dłużej ....Ekstraklasa pisze do państwa: Nie zamykajcie nam stadionów! Kary tylko indywidualne
Nie będzie zapowiadanego przez szefa Legii Bogusława Leśnodorskiego bojkotu ligowej kolejki. Prezesi wszystkich klubów ekstraklasy napisali dekalog "Otwarte stadiony", w którym przekonują, że na piłkarskich trybunach w Polsce jest bezpieczne, a przypadki łamania prawa na nich trzeba traktować indywidualnie, a nie obarczać odpowiedzialnością zbiorową.
Pismo podpisane jest przez wszystkich prezesów oraz szefa rady nadzorczej Ekstraklasy S.A. Macieja Wandzela. Oto pełna treść listu.
"Otwarte Stadiony" - Dekalog Klubów Ekstraklasy
1. Nikt nie jest bardziej zainteresowany bezpieczeństwem na stadionach niż kluby oraz Ekstraklasa S.A.
2. Stadiony Ekstraklasy są bezpieczne. Na 280 meczów w roku 2013, zanotowano jedynie 4 poważniejsze incydenty. Pozytywnie wyróżnia nas to na tle całej piłkarskiej Europy. Wspięliśmy się na ten poziom dzięki konsekwentnej polityce prowadzonej przez kluby przez ostatnie dwa lata, a także dzięki współpracy z Policją oraz Administracją Rządową i Samorządową. Statystyka ta była ostatnio wielokrotnie potwierdzana przez przedstawicieli Policji i Rządu.
3. Potępiamy wszelkie formy bandytyzmu, agresji, rasizmu i chuligaństwa w życiu społecznym, na stadionach i poza stadionami.
4. Jesteśmy przeciwni stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej, a przez to karaniu prawdziwych kibiców, za postępowanie niewielkiej grupy osób łamiących prawo. Taka praktyka krzywdzi miliony sympatyków polskiej piłki.
5. Nasza odpowiedzialność za bezpieczeństwo na meczach Ekstraklasy zaczyna i kończy się na bramie stadionu. Nie możemy ponosić odpowiedzialności za ekscesy poza stadionem, w miastach, pociągach i na plażach - nie mamy jako kluby do tego odpowiednich narzędzi. Jest to zadanie dla Policji i Administracji Rządowej.
6. Poziom bezpieczeństwa na stadionach Ekstraklasy z roku na rok systematycznie się podnosi. Będziemy pracować nad tym, aby utrzymać ten pozytywny trend. Jednak nie jesteśmy i nie możemy być odpowiedzialni za sytuację na stadionach niższych klas rozgrywkowych.
7. Tylko zgodna współpraca wszystkich podmiotów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na stadionach daje odpowiednie efekty. Takie są najlepsze wzorce światowe. Jesteśmy gotowi na taką współpracę z każdym, komu rzeczywiście zależy na bezpiecznych i otwartych stadionach.
8. Jesteśmy za stworzeniem katalogu występków i odpowiadających im sankcji, z których zamknięcie stadionu stanowi najsurowszą i ostateczną. Orzekanie takiej kary lub straszenie nią w wypadku braku rzeczywistego zagrożenia bezpieczeństwa powoduje jej dewaluację. Nie można zamykać stadionów za każdy występek, zwłaszcza jeśli są to nowoczesne i bezpieczne obiekty stworzone za publiczne środki dla prawdziwych kibiców piłkarskich. Kolejnym przykładem odpowiedzialności zbiorowej są tzw. mecze podwyższonego ryzyka, które uznajemy za fikcję i nierzadko sposób na karanie klubów piłkarskich.
9. Naszym zdaniem w katalogu sankcji pierwszeństwo powinny mieć kary indywidualne a nie zbiorowe. Państwo powinno się skupić na ściganiu przestępców przez Policję i prokuraturę oraz na karaniu ich przez sądy, nie zaś na pochopnym zamykaniu stadionów lub trybun. Niejednolita praktyka działania wojewodów w tym zakresie może również prowadzić do dewaluacji prawa. Kluby i Ekstraklasa monitorują te decyzje i zastrzegają sobie prawo do podjęcia w przyszłym roku odpowiednich działań prawnych oraz kampanii społecznych, które zwrócą uwagę opinii publicznej na te zjawiska.
10. Stadiony Ekstraklasy są miejscem bezpiecznej rozrywki dla kibiców - nierzadko całych rodzin z dziećmi. Zdajemy sobie jednak sprawę, że to proces wymagający stałej troski i wytężonej pracy. Pracy wszystkich podmiotów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na stadionach Ekstraklasy. Przez ostatnie lata osiągnęliśmy znaczący postęp w tej dziedzinie. Powinniśmy czuć z tego powodu satysfakcję, a nie budować poczucie zagrożenia.
ja22 pisze:No dokładnie. Akcja na Legii zajebista ale na litość Boską przestańcie oczekiwać że ktoś będzie bronił kiboli .Wbijcie sobie d głów że jako środowisko jesteśmy wrogami Publicznymi .Nie mówcie że Boniek Kiedyś tam mówił inaczej Jak Politycy p******* non stop że zrobią W Polsce raj na ziemi to też wierzycie ?Inna sprawa że Boniek po takiej akcji zwyczajnie ni mógł powiedzieć nic innego .Zrozumcie wreszcie że 99 proc społeczeństwa ma nas za przygłupów .Musimy sami walczyć o swoje ale na pewno nie bojkotami i protestami bo naszym przeciwnikom to koło c**** lata czy my sobie pójdziemy na mecz czy nie oczekiwanie społeczne jest takie żeby nas wytępić więc rząd przy pomocy wojewodów będą z nami walczyć .Dla nich i Policji to może nikt na mecze nie chodzić ,kluby owszem będą dostawać po d**** w przypadku bojkotu ale nie oczekujcie że ktoś się za nami wstawi bo będzie to groziło całkowitym zamknięciem stadionu .dopóki jako ruch kibicowski będziemy decydować się na łamanie prawa jakkolwiek bzdurne by ono nie było to wszyscy będą z nami jechać i wybijcie sobie z głowy że będzie inaczej Jedyna droga to działać nadal mimo represji
4. Jesteśmy przeciwni stosowaniu odpowiedzialności zbiorowej, a przez to karaniu prawdziwych kibiców, za postępowanie niewielkiej grupy osób łamiących prawo. Taka praktyka krzywdzi miliony sympatyków polskiej piłki.
Jakoś nie zauważyłem, że Komisja Ligi czy PZPN przestał karać zbiorowo bo zakazy wyjazdowe (czyli kara zbiorowa o której tak ładnie mówią, że chcą ją znieść) są dawana za odpalenie jednej racy, a kary co raz dłuższe i z nową propozycją od Ekstraklasy, że by dać zakaz wyjazdowy wszystkim :)9. Naszym zdaniem w katalogu sankcji pierwszeństwo powinny mieć kary indywidualne a nie zbiorowe. Państwo powinno się skupić na ściganiu przestępców przez Policję i prokuraturę oraz na karaniu ich przez sądy, nie zaś na pochopnym zamykaniu stadionów lub trybun. Niejednolita praktyka działania wojewodów w tym zakresie może również prowadzić do dewaluacji prawa. Kluby i Ekstraklasa monitorują te decyzje i zastrzegają sobie prawo do podjęcia w przyszłym roku odpowiednich działań prawnych oraz kampanii społecznych, które zwrócą uwagę opinii publicznej na te zjawiska.
Nie dlatego że ukarali Legie, ale dlatego że te decyzje są bzdurne, co to ma byc za zakaz wyjazdowy za awanture u siebie, bez jajPyskatySK pisze:Bo Legiunie ukarali to od razu bojkot? :)
ż@bol pisze:zdązyłem, ale to nie jest "nieadekwatne" to jest popierdolone
niedługo za awantury w lesie będą dawac zakazy stadionowe
Tu możecie zadawać pytania : https://www.facebook.com/CANALplussport ... 05/?type=1Liga+ Extra tradycyjnie o 20:00 w CANAL+ Sport. Gośćmi dzisiejszego programu będą prezes PZPN, Zbigniew Boniek oraz przewodniczący Rady Nadzorczej Ekstraklasy SA, Maciej Wandzel. Przez cały dzień zbieramy Wasze pytania do obu panów. Najciekawsze z nich Tomasz Smokowski i Andrzej Twarowski wykorzystają w swoim programie!
https://twitter.com/Osuch_JSMGPatrzę z zazdrością na te wszystkie mecze w Europie. Dobra atmosfera, frekwencja, żadnych burd i konfliktów. Kibice robią swoje.
Dla takiegosprzedajnego pionka, atmosfera jest tym lepsza im więcej kasy zostawi się w trakcie wizyty na meczu, przecież ma teraz atmosferę rodem z anglii, więc w czym ma znowu problem? A no tak, bo frekwencja nie dopisuje i nie będzie dopisywała. Ale ktoś może mu powiedzieć, połowa sukcesu się udała, atmosfera jest taka o jaką zazdrościł w europie.KurzaW@gin@ pisze:młody Osuch i słynna gadka jak to jest wspaniale w Europie tylko u nas race,bójki :(https://twitter.com/Osuch_JSMGPatrzę z zazdrością na te wszystkie mecze w Europie. Dobra atmosfera, frekwencja, żadnych burd i konfliktów. Kibice robią swoje.
Zbigniew Boniek jako prezes PZPN sukcesy ma głównie w kierowaniu mediami. Innych nie widać. Reprezentacja zarządzana z tylnego siedzenia? Nie wychodzi. Pozyskiwanie strategicznych partnerów? Też nie bardzo. System pracy z młodzieżą? Wciąż słaby. Tylko wybrani dziennikarze napiszą, co zechce, i wtedy, gdy zadzwoni. Zaczęło się od Komisji PZPN ds. Mediów. Świetny ruch – kto nie z nami, ten przeciwko nam. Jeśli ktoś odmówił udziału w hucpie, jest trzymany w niełasce do dziś. Boniek, pijąc wino z dziennikarzem starej daty, stwierdził ponoć, że już go nie potrzebuje, bo wychował tych, którzy są posłuszni, po tym jak złoży im życzenia urodzinowe na Twitterze. Kiedy firma Orange zdecydowała się nie przedłużać umowy z PZPN, a ja nie pochwaliłem za to prezesa, tylko napisałem, że może to być odwrót wielkich korporacji od finansowania słabej reprezentacji, czekałem na odpowiedź całe cztery dni. Krzysztof Stanowski na swoim bukmachersko-sportowym portalu Weszło podjął się misji ratowania wizerunku PZPN. Stanowski to był kiedyś dobry dziennikarz, potem – jak sam pisze – „parał się w życiu kilkoma zajęciami, marketingiem na jakąś tam skalę również i miał do wydania kilka milionów złotych rocznie według własnego uznania".
O dwie rude mendy za duzo jak na jeden kraj.Po bonku i pzpn trzeba jechac ostro na meczach z rudym falszywcem!!!! !! pisze:I co Boniek nic nie zrobi w sprawie kibicow? Bo tak sobie ktos wymyslil, ze nie wpusci kibicow gosci bez uzasadnienia i kropka ?
A mialo byc lepiej znow mamy robic protest panie Boniek, bo pan jest prezesem, ale nic nie moze?
To po co nam taki prezes PZPN?Jak zwykle duzo gadki jak u tuska i skonczy sie kolejna wojna na lini pzpn-kluby a KIBICE.
http://drogalegionisty.pl/?p=11119048Biuletyn Wojenny: O kibolach w Sejmie! Szykują się na nas
W zeszłym tygodniu odbyły się dwa posiedzenia podkomisji sejmowej ds. zmiany ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. W myśl zasady „nic o nas bez nas”, czujne oko redakcji „DL” przyjrzało się dokładniej tym obradom. Tak jak już sygnalizowaliśmy wcześniej, szykuje się konkretne dokręcenie śruby, porównywalne do tego sprzed Euro. A miało być tak pięknie, w końcu na początku prac dyskutowano choćby możliwość legalizacji piro itp. Tymczasem wychodzi na to, że i rząd i koalicja Ekstraklasa-PZPN wychodzą dokładnie z tego samego założenia – „wróg (czyli my, kibole) jest wspólny”. W poprzednich materiałach cytowałem co ciekawsze wypowiedzi, ale teraz od tego odchodzę, bo chociaż zdarzają się niezłe kwiatki (np. pociski na rząd ze strony Ekstraklasy), to jednak generalnie wrażenie jest jak z rozmowy Belki z Sienkiewiczem (niby różne pozycje, ale przeciwnik ten sam – tam PiS, tutaj kibole). Dlatego też w tym materiale omówię główne proponowane zmiany z ich praktycznymi konsekwencjami dla kiboli.
Jeszcze tytułem wstępu, prace podkomisji są mocno zaangażowane i mają się ku końcowi. W zamyśle Ireneusza Rasia (PO, przewodniczący komisji) projekt ma zostać przesłany do Sejmu do końca lipca, a nowe przepisy miałyby obowiązywać od 1 stycznia 2015 r. Zmiany można podzielić na neutralne (nieznaczna część) i złe (większość) dla kiboli. Najpierw o tych neutralnych, bo wiele ich nie ma:
1. Miejsca stojące
Ekstraklasa/PZPN chcą wprowadzenia sektorów stojących. Psy są przeciw. Rządowa strona generalnie jest za (bo wiadomo, że miejsca siedzące to fikcja w przypadku młynów), ale chce aby minister odpowiedzialny za budownictwo dookreślił warunki techniczne. Czyli w praktyce skomplikował całą rzecz tak, żeby raptem kilka stadionów (i to raczej tych jeszcze budowanych) mogło spełnić warunki dla sektorów stojących.
Z perspektywy kiboli ta zmiana nic nie wnosi. Tak jak staliśmy (pomimo formalnego obowiązku siedzenia), tak dalej będziemy stali niezależnie od przepisów prawnych. Co więcej, według mojej wiedzy, jeżeli psy ścigają kiboli w ramach pokazówek, to częściej za zajmowanie miejsc niezgodnych z zakupionym biletem, niż za stanie w trakcie meczu.
2. Zniesienie obowiązku wykonywania zdjęć kibicom
Ekstraklasa/PZPN chcą usunięcia obowiązku wykonywania zdjęć kibicom. Z ich perspektywy jest to zrozumiałe – chcą nowych ludzi na stadionach, a cała procedura wyrabiania kart kibica odstrasza potencjalnych kibiców (szczególnie te pstrykanie fotek). Psy i MSW się sprzeciwiają. Rząd jest za kompromisem i może stanąć na tym, że na stadion będziemy wchodzili za okazaniem biletu oraz dowodu osobistego.
Z perspektywy kiboli moim zdaniem ta zmiana również nic nie wnosi. Czy będziemy wchodzić na kartę kibica ze zdjęciem, czy na dowód osobisty ze zdjęciem – jedna cholera.
3. Odwołania do sądu administracyjnego od zakazu klubowego
Ekstraklasa/PZPN chcą wprowadzenia możliwości odwołania do sądu administracyjnego od zakazu klubowego. MSW jest przeciwko, strona rządowa jest gotowa pójść na kompromis.
Temat niekonstytucyjności zakazów klubowych był omawiany wiele razy. Teraz Ekstraklasa/PZPN chcą to naprostować. Tym bardziej, że ponoć kibice i tak składają skargi od zakazów klubowych do sądów administracyjnych.
Z perspektywy kiboli moim zdaniem ta zmiana, chociaż jest korzystna, to jednak ma na celu przede wszystkim zapewnienie, aby Trybunał Konstytucyjny nie zakwestionował instytucji zakazów klubowych. Sam zakaz klubowy jak był i jest, tak pozostanie.
To by było na tyle jeżeli chodzi o zmiany neutralne. Teraz te „ciekawsze”, czyli złe:
1. Kara minimum 10 tysięcy złotych za naruszenie przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych
To pomysł Ekstraklasa/PZPN oczywiście popierany przez stronę rządową. Prym tutaj wiedzie Kosecki. Ten punkt będzie dokładniej omawiany na kolejnym posiedzeniu podkomisji (9 lipca), ale generalnie chodzi o to, aby sąd miał obowiązek nałożyć na delikwenta skazanego za naruszenie przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych karę finansową w wysokości minimum 10 tys. złotych. Moim zdaniem ta zmiana przejdzie, bo ma poparcie każdej ze stron (poza kibicowską, której jednak przecież nikt nie reprezentuje).
Jedynie Ministerstwo Sprawiedliwości nieśmiało zauważyło, że to może być problematyczne. Ale te ciche piski są zbywane przez resztę.
Dla porównania, obecnie za naruszenie niektórych przepisów ustawy można wyłapać grzywnę nie niższą niż 2 tys. złotych.
Z perspektywy kiboli to mocno represyjna zmiana. Nie ma jeszcze pewności, jak będzie brzmiał przepis, ale można sobie wyobrazić sytuację, gdy psy hurtowo ścigają ludzi za zmianę miejsca na stadionie, a sądy wlepiają po 10 koła każdemu z osobna.
2. Nowy zakaz organizatora rozgrywek (Ekstraklasa i PZPN w I i II lidze)
To pomysł Ekstraklasa/PZPN popierany przez stronę rządową. Prym wiedzie tutaj Animucki z Ekstraklasy. Organizator rozgrywek miałby prawo nakładać zakazy na kibiców, przykładowo, wskazanych przez kluby.
Jak wynika z wypowiedzi Ekstraklasa/PZPN chodzi o to, aby to organizator rozgrywek, a nie kluby, eliminował „niesfornych” kibiców z trybun. Bo teraz, zdaniem Ekstraklasa/PZPN, kluby boją się nakładać zakazy klubowe wobec widma bojkotu. Więc to organizator miałby robić za kluby brudną robotę. Co więcej, zakaz organizatora obowiązywałby na wszystkich stadionach w danej klasie rozgrywkowej. Obecnie osoby z zakazem klubowym mogą dopingować swoją drużynę na meczach wyjazdowych, np. na sektorach gospodarzy. Po zmianach delikwent nie wejdzie na żaden stadion np. Ekstraklasy. Od decyzji Ekstraklasy/PZPN o nałożeniu zakazu ma przysługiwać skarga do sądu administracyjnego.
Z perspektywy kiboli to kolejna mocno represyjna zmiana. Umożliwi to klubom dowolne wskazywanie Ekstraklasie/PZPN niepokornych kibiców i trwałe eliminowanie ich z trybun. Z perspektywy klubów ma to potencjalnie zmniejszyć ryzyko bojkotu ze strony własnych kibiców (bo zła będzie Ekstraklasa/PZPN, a nie biedny klub, który „bronił swoich kibiców, ale się nie udało”). Co stanowi swoistą nowość – kibic z zakazem nie wejdzie na żaden stadion danej klasy rozgrywkowej, co praktycznie eliminuje go z trybun na długi czas.
3. Obowiązkowe stawiennictwo na psiarni po pierwszym wyroku skazującym za naruszenie przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.
To pomysł Ekstraklasa/PZPN. Chcą, żeby sąd obligatoryjnie (tj. obowiązkowo) nakładał na osobę skazaną za naruszenie przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych obowiązek stawiennictwa na psiarni w trakcie trwania meczów. Ministerstwo Sprawiedliwości jest przeciwko (twierdzi, że to zbyt daleko idąca represja…).
Dla porównania, obecnie sąd orzekając o zakazie stadionowym może nałożyć na skazanego kibica obowiązek stawiennictwa na psiarni (z reguły 2 lata, czasem dłużej) w trakcie meczów danej drużyny i np. reprezentacji narodowej (czasem sądy nakładają zakaz połączony ze stawiennictwem na np. wszystkie mecze danej klasy rozgrywkowej…).
Z perspektywy kiboli znowu mocno represyjna zmiana. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, gdy w niższej klasie rozgrywkowej ktoś zostaje przyłapany na trybunie za picie np. piwka. W takiej sytuacji sąd będzie obowiązany nałożyć obowiązek stawiennictwa na psiarni. Bezsens, nonsens, PRL. Sporo określeń się nasuwa i wszystkie są adekwatne.
4. Dowolność w niewpuszczaniu wybranych kibiców na stadion
To kolejny pomysł Ekstraklasa/PZPN popierany przez stronę rządową. MSW jest przeciwko.
Dla porównania, obecnie klub może nie sprzedać biletu „osobie, co do której zachodzi uzasadnione podejrzenie, że w miejscu i w czasie trwania imprezy masowej może stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa imprezy masowej”. Na tej podstawie ITI nie wpuszczało Kelnera na stadion.
Teraz kluby miałyby całkowitą dowolność w niewpuszczaniu kibiców. Nie musiałyby też niczego uzasadniać. A że to stoi w sprzeczności z konstytucyjnym dostępem do dóbr kultury? Kogo by to obchodziło.
Z perspektywy kiboli kolejna represyjna zmiana. W przypadku konfliktu klubu z kibolami, ten pierwszy mógłby nakładać zakazy wstępu na stadion bez żadnej instancji odwoławczej. Osuch i Bednarz byliby przeszczęśliwi.
5. Odpowiedzialność karna za naruszenie nietykalności cielesnej pracowników ochrony
To pomysł Ekstraklasa/PZPN popierany przez MSW. Atak na pracownika ochrony traktowany byłby identycznie jak atak na funkcjonariusza policji (zagrożony karą więzienia do 10 lat). Ma to być antidotum na brak obecności psów na stadionie.
Z perspektywy kiboli to dalsze dociskanie obroży. O ile z psami walczymy rzadko, o tyle zdarzają się spięcia z ochroną. Ochroniarki mogą poczuć się pewniej i robić więcej problemów.
Dla dopełnienia obrazu warto również wspomnieć o propozycji Ekstraklasa/PZPN wprowadzenia psów na stadiony w trakcie meczów podwyższonego ryzyka. Często i gęsto powoływano się tutaj na przykład meczu Legia-Jagiellonia, gdzie obecność psów miałaby zapobiec „tragedii”. I rząd i MSW są przeciwne, także ta zmiana nie powinna przejść. Bo jeszcze tylko tego brakowało, żeby nasze psy brały na swe obciążone barki więcej odpowiedzialności.
Wyszedł całkiem długi materiał, ale czas uświadomić kibolom, co szykuje nam rząd w najbliższych miesiącach.