Rola policji: nie prowokować
Traktowanie kibiców jak przestępców nie zdaje egzaminu. Skoro zdecydowana większość jest normalna, należy jej się normalne podejście. Nie tylko my tak myślimy, UEFA też.
Derby Krakowa. Z jednej strony na stadion wpuszczani są goście, z drugiej gospodarze kupują swoje bilety. Między nimi podwójny kordon policji. Ktoś rzuca kamieniem, ktoś odpowiada podobnym pociskiem. Reakcja służb porządkowych: policjanci z psami i pałkami szturmowymi wbiegają w tłum, bijąc na oślep ? pecha miał ten, kto nie uciekał. Inni wzięli nogi za pas, znając metody policji. Efekt: z przeciwległego końca stadionu, spod trybuny dla fanatycznych kibiców, na policję rusza przynajmniej kilkaset osób. Na godzinę przed meczem zablokowane są kasy stadionu i ulica Reymana. A zaczęło się od kamienia.
UEFA nie chce takich scen. W zeszłym tygodniu w Amsterdamie spotkali się dyrektorzy ds. bezpieczeństwa wszystkich klubów tegorocznej Ligi Mistrzów. Omawiali tzw. ?miękkie działanie policji? (z angielskiego soft policing). ? Ogromna większość kibiców to ludzie dobrej woli. Nie powinni cierpieć z powodu przeróżnych, często idiotycznych, środków bezpieczeństwa, które są kierowane do agresywnej mniejszości ? mówił podczas spotkania Marc Timmer, były żołnierz, obecnie szef komitetu stadionów i bezpieczeństwa w UEFA. Zapewniając bezpieczeństwo na meczach należy się kierować zasadą adekwatności użytych środków, nie można wszystkich traktować, jak potencjalnych przestępców.
30 lat walki z chuligaństwem dowodzi według Timmera, że najlepszą metodą jest właśnie miękkie działanie. Służby porządkowe nie powinny więc prowokować agresywnym wyglądem, a tym bardziej zachowaniem. Ile razy wchodząc na stadion słyszeliście głupie odzywki zza policyjnych tarcz? Ile razy, zadawszy ochroniarzowi lub policjantowi pytanie, usłyszeliście ?spier...alaj!?? Wroga postawa nie jest domeną tylko chuliganów. Od nich nie można zresztą niczego wymagać. To bezcelowe, oni z zasady są przeciwko ładowi społecznemu. Za to od policji przeciwnie ? wymagać trzeba, w końcu ona tego ładu broni.
Metoda groźnego spojrzenia i ciętego języka, podpartego czasami wpuszczeniem gazu łzawiącego na trybuny, nie przynosi efektów. Cierpią przez nią wszyscy ? gaz nie wybiera tylko winnych, prawa fizyki są nieubłagane. Podobnie nieubłaganie spadają notowania służb porządkowych u tych kibiców, którzy cierpią z powodu ich działań. Dwa miesiące po zatrzymaniu 750 nie awanturujących się ?chuliganów? przez warszawską policję, ze wszystkich stron sceny politycznej, a także z ust specjalistów w dziedzinie prawa, pod adresem dowódców padają słowa krytyki. Kibice, którzy podczas pamiętnej akcji mieli pierwszy kontakt z policją, prędzej potraktują ją jako wroga na stadionie. Budowanie relacji opartej na wrogości to jedna z głównych wad stosowanego w Polsce podejścia.
W swojej prezentacji Timmer pokazuje slajd z człowiekiem za kratami. Pod nim podpis: ?jeśli stadiony wyglądają jak więzienia, nie oczekujcie, że przyjdą na nie normalni kibice?. Jak powiedział jeden z największych specjalistów od zarządzania stadionami, Ben Veenbrink, jeśli użytkownika traktuje się dobrze, najpewniej zachowa się dobrze. Podaje przykład targanej problemem chuligaństwa Holandii. ? Kiedy w toaletach holenderskich stadionów zaczęła się pojawiać ceramika, wszyscy myśleli, że zostanie zniszczona. Nic podobnego ? mówi Veenbrink w wywiadzie dla ?A+?. Jak jest w Polsce? Wysokie ogrodzenia, ochroniarze w kominiarkach i bez identyfikatorów, sektory gości przypominające klatki dla małp. Kiedy trzyma się człowieka w takiej klatce długo po zakończeniu meczu, wzbiera w nim irytacja.
Dlatego, jeśli dochodzi do takich sytuacji, kluby mogą rozładować napięcie. Jak? AS Roma puściła kibicom Manchesteru United film o ich drużynie na stadionowym telebimie. Barcelona dla zagranicznych gości czekających na otwarcie sektora przygotowała olbrzymią patelnię ?paella? (regionalna potrawa ? przyp. red.). Gesty nie muszą oznaczać dużych wydatków dla klubu, a świadczą o jego dobrej woli. Nie chodzi bynajmniej o uleganie chuliganom i kupowanie dobrego zachowania. Rzecz w tym, by nie prowokować i nie prowadzić do eskalacji przemocy.
W Moskwie podczas finału Ligi Mistrzów spotkali się kibice Manchesteru United i Chelsea. W sumie przyjechało nawet 40 000 fanów z Anglii. To jedna z największych ?angielskich inwazji? od czasu meczu w belgijskim Charleroi, kiedy po zamieszkach aresztowano 534 osoby, w ogromnej większości właśnie Anglików. Moskiewska policja, znana zresztą z brutalności, przyjęła na finał Ligi Mistrzów metodę ?miękkiego działania?. Po meczu kibiców zaproszono na wielką imprezę na Placu Czerwonym. Efekt: 0 aresztowań, bez zamieszek, bez rannych. Pół roku wcześniej na tym samym stadionie odbył się mecz Rosja-Anglia w ramach eliminacji do Euro. Już przed meczem w zamieszkach rannych zostało pięciu brytyjskich kibiców, głównie z powodu wrogości Rosjan. Policja nie działała wtedy ?na miękko?.
http://portalkibica.pl/aktualnosci/rola ... kowac.html" target="_blank