Oficjalna relacja z niedzielnego spotkania Hutnik-Beskid:
Tradycyjny, pobieżny, przedsezonowy rzut oka na terminarz: na kogo by się tu zmobilizować? Jest! Beskid Andrychów. Ekipa niewielka, skupiająca się tylko na tym spokojnym rzemiośle kibicowskim, mająca w swoich szeregach zdolnych plastyków, dzięki którym zdobywa uznanie w Polsce, co rusz produkując pomysłowe i estetyczne prace stadionowe. Jak do tej pory byliśmy u nich dwa razy, rewizyta Beskidowców za pierwszym razem była niemożliwa (nasz bojkot SSA, do którego Andrychowianie się przyłączyli – widać zresztą, że teraz też orientują się mniej więcej w naszej sytuacji ochoczo bluzgając na Siemachę), teraz już nie było przeciwwskazań. Przyjezdni nie mieli jakichkolwiek problemów z ilością i dystrybucją biletów, listą itd. Z udogodnień skorzystało ich, jak piszą, 130 ( w tym 19 Libiąż i 20 Cottbus) prezentujących malowidło i świecidełka.
U nas po niemrawym początku rundy szybkie otrzeźwienie, że bez propagandy i mobilizacji kompletu może nie być i podjęliśmy wszelkie działania w celu zapełnienia znów Suchych Stawów. Po naszej sugestii godzina rozpoczęcia meczu została zmieniona z 19 na 20. Postaraliśmy się też o modny w ostatnim czasie w kraju motyw, czyli inscenizowaną zapowiedź pojedynku. W jeden z wieczorów odpowiednio wyekwipowani pojawiliśmy się na Placu Centralnym, gdzie głośnym śpiewem i pirotechniką zachęcaliśmy do przyjścia na mecz i jechania na pełnej... Oprócz nas na ten mecz zmobilizowali się nasi koledzy z Magdeburga, którzy przybyli w 27 osób (rewanżując się za piątkową wizytę naszej kilkunastoosobowej ekipy w Cottbus).
W dzień meczu niepokojąco zerkając na niebo (zapowiadano ulewy) montujemy oprawę. Zamiast błysków i piorunów na stadion nadeszła nawałnica naszych kibiców, którzy odpowiedzieli na apel stawienia się w młynie o 19:00. Prócz oprawy i flag na płocie zamontowaliśmy po raz drugi, i na pewno nie ostatni, gniazdo, dla prowadzącego doping i dudniącego na bębnie. Fajna sprawa. Na płocie pojawiły się nasze najważniejsze flagi i flaga FCM. Młyn dość szybko się zapełnił i przestał wchłaniać kolejnych kibiców – część dopingujących stanęła w sektorze obok, doprane były wszystkie przejścia i plac za sektorem. W sumie dobrze ponad 5 stów plus śpiewający od czasu do czasu. Od początku ruszamy z głośnym śpiewem, który zresztą zainicjowali też piłkarze. Przyjezdni słyszalni u nas tylko w trakcie zmian repertuaru. Przypomniały się stare czasy, mecze z Wisłoką, Sandecją, Motorem, Wisłą II. No właśnie. Jak koszmar wróciła ciemna strona tych pojedynków, czyli tracone bramki przed i w trakcie oprawy. I to od razu dwie. Mimo to oprawa została przeprowadzona mniej więcej zgodnie z planem. Tworzyła ją sektorówka spuszczona z dachu (jest drabina-jest zabawa) przedstawiająca koleszkę z racą w asyście flag, strobo. Całość okrasiło hasło „Charakternie z zasadami, z pierdolnięciem jak dynamit”, zapożyczone z utworu „Tacy sami” Radka z nowohuckiego składu CAS. Całość zakończyły race. Doping po golach rywala nieco ucichł, ale nie zamilkł. Ruszyliśmy z nim od początku drugiej połowy i udało nam się wyśpiewać bramkę. Tego nam było trzeba: młyn rozkręcił się na dobre. Z rozpędu odpaliliśmy resztę piro. Piłkarze ambitnie walczyli o wyrównanie, ale nie pozwolili im na to twardo grający goście. Agresja rywala wywołała naszą najbardziej piłkarską piosenkę, czyli „jazda z k...mi”. Fani Beskidu uznali to za inwektywę pod swoim adresem i odpowiedzieli, ale wymiana uprzejmości trwała tylko chwilę. Do końca meczu dopingujemy,a po zawodach dziękujemy grajkom za walkę. Mecz jak najbardziej udany – dopisała przede wszystkim frekwencja, mnóstwo młodych twarzy na sektorze, co cieszy niezmiernie. O młodzież możemy walczyć głównie takimi pojedynkami. Przed nami sporo pracy. Ale najważniejsze, że u nieco starszych bez zmian: „A my wciąż o tym samym, a my wciąż tacy sami!”.
Galeria:
http://galeria.hutnik.org/index.php?sfp ... zJlZTRlOWU
Na wczorajszym spotkaniu z Górnikiem Libiąż pojawiła się ok. sześćdziesięcioosobowa grupa (jak mniemam dokładnie określą się sami) fanów gości wsparta Beskidem Andrychów. Wywiesili jedną flage i zaprezentowali drobną pirotechnikę.