Ciekawy jest list otwarty OZSK z 2019 roku w odniesieniu do obecnej sytuacji z bojkotem. Polskie środowisko kibicowskie wykonało w ostatnich latach niezły fikołek, bo jeszcze kilka lat temu razem protestowano przeciwko uchwale która miała pozwalać nie wpuszczać kibiców gości. Obawiano się, że może ona spowodować, że kibice gości nie będą wpuszczani przez byle widzimisię klubów, które dla wygody czy mniejszych kosztów przestaną wpuszczać ot tak.
List otwarty OZSK do prezesa PZPN w 2019 roku pisze:
Szanowny Panie Prezesie,
Kibice piłki nożnej w Polsce z olbrzymim niedowierzaniem i szczerym zdumieniem przyjęli informacje płynące z siedziby Polskiego Związku Piłki Nożnej dotyczące planowanych zmian związanych z przyjmowaniem kibiców gości na stadionach, gdzie rozgrywane są mecze szczebla centralnego.
Gdy zewsząd płyną informacje, że stadiony w naszym kraju są bezpiecznie, z roku na rok coraz rzadziej dochodzi do aktów przemocy, a jedynie zdarzenia, które notują policyjne kroniki to odpalenie pirotechniki – o której legalizację wielokrotnie występowaliśmy i występować będziemy; gdy o obowiązującej Ustawie o Bezpieczeństwie Imprez Masowych pozytywne opinie wydaje nie tylko Ministerstwo Sportu i Turystyki, ale również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji – zaskakuje nas postawa PZPN, który planuje (?) wprowadzenie zmian, które pozwolą prezesom klubów na wpuszczanie na stadion kibiców gości na podstawie własnego „widzimisię”.
Nie jest dla nas ani wielkim zaskoczeniem, ani szczególną tajemnicą, że głównym motorem tych zmian jest wiceprezes Cracovii – Jakub Tabisz. Informacje przekazywane przez kibiców klubów, którym przyszło grać na stadionie przy ul. Kałuży jednoznacznie wskazują, że od wielu lat organizacja meczu przerasta pracowników krakowskiego klubu. Nie są to czcze słowa – ilość zastrzeżeń, wątpliwości widzianych oczami kibiców gości znajdują potwierdzenie w raportach delegatów, którzy są przecież „oczami” i „uszami” Polskiego Związku Piłki Nożnej. Logika i zdrowy każe wyciągnąć wnioski, że skoro kibice gości sprawiają kłopot tylko niektórym i ciągle tym samym klubom – to chyba problem nie leży w kibicach...
Szanowny Panie Prezesie – doskonale zdaje Pan sobie sprawę, że zmiany pozwalające prezesom klubów na samodzielne decydowanie o wpuszczeniu kibiców gości to ewenement na skalę światową. Choć w tym wypadku trudno mówić o kwestiach „wpuszczania”. Zdecydowanie odpowiedniejszą językowo i formalnie formą jest wyrażenie - „niewpuszczanie”. Każdy z nas – kibiców, nie jest w stanie wyobrazić sobie sytuacji, gdy regulacją związkową zostanie pozbawiony możliwości dopingowania swojej ukochanej drużyny. Co więcej – wiele klubów od dawna deklaruje, że to właśnie kibice są tym „12” zawodnikiem, który może przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny. Czy osłabianie drużyny mieści się w kanonie fair-play?.
Wierzymy, że piłka nożna jest dla kibiców. Wiemy, że puste stadiony nie przyciągną ani zawodników, ani sponsorów. Wierzymy w zdrowy rozsądek. Wierzymy w to, że zwycięży atmosfera sportowego święta
No i te obawy okazały się uzasadnione, tylko, że nikt pewnie wtedy nie przypuszczał, że to te same grupy kibicowskie, które podpisały się pod tym listem będą używać tej uchwały i wymuszać na swoich klubach żeby nie wpuszczały nielubianej przez nich innej grupy kibiców. Jedyne dobre co z tego bojkotu wynikło do tej pory to, że PZPN teraz z automatu sprawdza czy te powody odmowy nie są zmyślone i może nakładać za takie coś kary, chociaż póki co były one symboliczne jak np. w przypadku Arki, ale zobaczymy co będzie dalej, bo widać tam też rośnie zniecierpliwienie tą sytuacją i w przypadku Superpucharu z Jagiellonią PZPN już zagrał ostrzej grożąc im nawet odebraniem licencji skoro nie chcą wpuszczać kibiców gości.
Sprawę tłumi tu trochę to, że Wisła nie gra w ekstraklasie no bo umówmy się to, że np. Znicz Pruszków czy Miedź Legnica odmawia przyjęcia kibiców gości raczej mało kogo z zewnątrz interesuje, ale gdy będzie to robić w ekstraklasie np. Legia albo Lech to sprawa będzie coraz głośniejsza no i być może zaowocuje to tym, że cała ta uchwała pozwalająca nie wpuszczać kibiców gości bez powodu zostanie wycofana albo obłożona dużymi karami. Tylko co wtedy, jeśli PZPN zmusi kluby karami albo przepisami do wpuszczania kibiców gości, nawet tych nielubianych? Czy na wzór Jagielloni będzie bojkotowanie własnej drużyny, bo na stadionie mają być kibice Wisły? Czy kibice będą tym razem protestować aby utrzymać tą uchwałę, bo chcą mieć narzędzie niewpuszczania wrogich kibiców? W drugą stronę też to może oczywiście pójść, uchwała zostanie utrzymana i więcej klubów zacznie z niej korzystać wobec innych grup kibiców podpierając się lipnymi pretekstami, bo w sumie dlaczego nie, skoro można przeciwko jednym to przeciwko innym też. Precedens już jest, a jakiś powód zawsze się znajdzie.