inTORwertyk pisze:Frankie Edgar pisze:
Wypłacili mu? Bo to by można podpiąć pod sytuacje jakby zawodnik stawiał na swoją porażke i specjalnie przegrał by wygrać u buka.
A co ma piernik do wiatraka ? Jesli postawil na to sos, i byl faktycznie taki wysoki kurs to mu musieli wyplacic.Bez wzgledu na to kto wbiegl na boisko.
Właśnie o to chodzi, że nie musieli i bywały już przypadki, że za większe pierdoły bukmacherzy anulowali zakłady. A tu przykład z tego samego buka u którego podbno zawarty był zakład.
O nieuczciwość oskarża firmę bukmacherską katowiczanin Michał Nowak (na jego prośbę zmieniliśmy personalia). Chodzi o Totolotek SA, jedną z największych firm bukmacherskich w kraju.
Nowak za 7 tys. zł obstawił kilka zakładów jeszcze pod koniec marca. Typował m.in. wyniki meczów piłkarskich i tenisowych. Z kuponów wynika, że wygrał ponad 20 tys. zł, ale kiedy poszedł odebrać pieniądze, usłyszał, że może dostać mniej niż połowę tej kwoty.
Kurs był błędem bukmachera
- Dowiedziałem się, że wypłata została zablokowana, a kurs, po którym były obstawione zakłady, to błąd bukmachera. To śmieszne tłumaczenie, bo w ten sposób można odmówić wypłaty każdego zakładu. Kupon jest formą umowy i wygrana mi się należy. Widać, że w firmie podliczyli, że stracą na tym za dużo pieniędzy, i postanowili nie wypłacać ludziom części pieniędzy. Z jednej strony firma kreuje wizerunek mecenasa sportu, bo została niedawno sponsorem Górnika Zabrze i Lechii Gdańsk, a z drugiej oszukuje ludzi - denerwuje się Nowak.
Taka historia przydarzyła się nie tylko jemu. Pan Tomasz (nazwisko do wiadomości redakcji) "zainwestował" w te same zakłady kilkadziesiąt złotych. - Powinienem dostać 130 zł, ale wyjaśnienie było takie samo. Gram od wielu lat, ale nigdy w żadnej firmie bukmacherskiej taka sytuacja mnie nie spotkała - mówi nasz czytelnik.
Nowak postanowił, że nie odpuści, będzie próbował odzyskać pieniądze na drodze sądowej. Nie zraziło go to, że z nadesłanej reklamacji dowiedział się po raz wtóry, że tak wysoki kurs był "oczywistym błędem" i firma ma prawo go skorygować.
Sprawa znajdzie finał w sądzie
W biurze marketingu Totolotka SA powiedziano nam, że reklamacja jest ostateczna i katowiczaninowi pozostaje droga sądowa. - Możliwość skorygowania błędnego kursu jest zapisana w regulaminie, który znajduje się w każdym punkcie bukmacherskim. Regulamin jest zatwierdzony przez Ministerstwo Finansów - zaznaczył pracownik biura.
Sędzia Krzysztof Zawała, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Katowicach, podkreśla, że nadanie kuponu jest rzeczywiście zawarciem umowy, ale regulamin w tym momencie jest jej doprecyzowaniem. Nie oznacza to wcale, że katowiczanin jest na straconej pozycji.
- Każda taka sprawa powinna być rozpatrywana indywidualnie. W regulaminie może być jakiś konkretny zapis, który mogło nawet zatwierdzić ministerstwo. Jednak po rozpatrzeniu sprawy może się okazać, że regulamin zawiera niedozwolone klauzule umowne, które godzą w interes klienta - zaznacza Zawała.