Na ten mecz przygotowaliśmy oprawę "Klimatyczny Szczyt na Broni". Z racji na nękanie nas po ostatnich wyczynach przez mundurowych postanawiamy odpuścić pirotechnikę i do zadymienia sektora użyliśmy suchego lodu oraz wrzącej wody. Suchy lód to dwutlenek węgla w temperaturze -80 stopni. W kontakcie z gorącą wodą zachodzi efekt sublimacji, czyli szybkie przejście co2 ze stanu stałego w stan gazowy. W ten sposób uzyskaliśmy t.zw. ciężki dym. Do oprawy użyliśmy 25 kg suchego lodu oraz 50l wrzącej wody. Oba składniki zostały wniesione w termosach za zgodą organizatora meczu.
Milicja szaleje na widok wnoszonych termosów i próbuje wejść na stadion. Nie dostają zgody organizatora i grożą że wrócą z nakazem i przetrzepią nasz magazyn. Nie wrócili. Na dole sektora wywieszamy trans "Dziś na meczu co2, znowu "władza" problem ma". Po meczu zostaje zawinięty jeden z prowadzących doping. Po retorycznych pytaniach o osoby odpalające race na meczu z Legią II zostaje zwolniony. Jest to już drugie tej osoby przesłuchanie w tym tygodniu. Goście w około 30 osób z jedną flagą i dopingiem. Mecz bez bluzgów z obu stron.
Goście :
Ruch kroi flagi ale za to w jakich okolicznościach :D,przebrani w dresiki Row-u wchodzą do biura i proszą sekretarkę o flagi która nic nie podejrzewając im je wydaje bądz daje klucz do magazynku
Wystawiamy 270 osobowy młyn. Wieszamy na płocie 5 flag i z dobrym dopingiem prowadzimy piłkarzy do zwycięstwa. Na meczu obecny Motor i Chełmianka (dzięki). Stomil do Łęcznej dociera autami w sile 37 osób, z ich strony dwie flagi na płocie.
Toudi pisze:Ruch kroi flagi ale za to w jakich okolicznościach :D,przebrani w dresiki Row-u wchodzą do biura i proszą sekretarkę o flagi która nic nie podejrzewając im je wydaje bądz daje klucz do magazynku
"Stanowisko kibiców Ruchu Chorzów:
Flagi nie zostały skradzione z magazynku! Leżały na ziemi koło biurka w klubowym dziale marketingu, miejscu dostępnym dla każdej osoby, która mogła wejść z ulicy. Chłopaki z Ruchu weszli do środka i na oczach pracowników klubu po prostu podnieśli karton i z nim wyszli. Był to rewanż NRŚL za wykrojenie z auta flagi Bykowina pod nieobecność właściciela. Informacja "Płótna skradziono z klubowego magazynku" brzmi więc jak przekłamanie i kojarzy się jednoznacznie z wbiciem z łomem do magazynku klubowego pod osłoną nocy."
Translantic Blow pisze:"Stanowisko kibiców Ruchu Chorzów:
Flagi nie zostały skradzione z magazynku! Leżały na ziemi koło biurka w klubowym dziale marketingu, miejscu dostępnym dla każdej osoby, która mogła wejść z ulicy. Chłopaki z Ruchu weszli do środka i na oczach pracowników klubu po prostu podnieśli karton i z nim wyszli. Był to rewanż NRŚL za wykrojenie z auta flagi Bykowina pod nieobecność właściciela. Informacja "Płótna skradziono z klubowego magazynku" brzmi więc jak przekłamanie i kojarzy się jednoznacznie z wbiciem z łomem do magazynku klubowego pod osłoną nocy."
Źródło : stadionowioprawcy.net
Dla mnie takie sprawy wygladają dziwnie . Jak ktos naraz wie gdzie iśc po flagi i ze prawie bedą w tym miejscu :]
A dla mnie nawet jakby je wynieśli z magazynu to i tak powinno się "zaliczyć", bo od kilku lat zrobiła się moda, i zdecydowana większość ekip woli zostawić flagi w magazynie pod kluczem i pilnującym cieciem zamiast jak to miało miejsce kiedyś flagi się pilnowało 24h i trzymało w domach a nie jak teraz wygodnisie wolą zostawiać w bezpiecznym miejscu - klubie.
skoro jesteś taki kumaty to ciekaw jestem ile razy zgodę gościłeś w domu? Ile razy zapewniłeś nocleg, żarcie, itp. Jeśli dla Ciebie zgoda to bieganie po lesie i kalkulator to nie mamy o czym pisać...
Gospodarzy w młynie około 100 osób, w tym ich zgody LKS Czarnylas i Astra Krotoszyn. Goście obecni w 103 osoby. W terminie rozgrywania meczu mijało równe dwa lata od przybicia zgody JKS&LKS, w związku z tym oprawy na meczu były poświęcone naszej zgodzie.