No dobra trzeba to w koncu jakos ugryzc :roll: ...
SANOVIA Lesko - KS Bieszczady Ustrzyki Dln. 27.05.07
Kolejne Bieszczadzkie Derby, ktore jakby nie patrzec z roku na rok staja sie coraz bardziej atrakcyjne,przynajmniej patrzac pod katem tego co dzieje sie na trybunach. Przygotowania do tego meczu rozpoczelismy juz kilka dni wczesniej, jako ze pomyslow na uswietnienie tego spotkania nam nie brakowalo, na brak zajecia narzekac nie moglismy. Nadmienic tez trzeba, ze z kilku powodow zmuszeni bylismy zrezygnowac z kilku elementow oprawy... ale do rzeczy. Na sektorze melduje sie nas (uwzgledniajac rozne zrodla) w granicach 200-230 glow (oraz nie mala grupka powiedzmy... mniej fanatycznych obok, z prostej przyczyny... zbyt mala pojemnosc) w tym ok. 70-80 fanow Stali Sanok oraz goscinnie 26 kibicow Okocimskiego Brzesko (wszystkim wielkie dzieki za przybycie!). Byly tez wersje o wiele bardziej ubogie ale z racji tego , czyjego byly autorstwa jaki kolwiek komentarz wydaje sie zbedny ;) Kibicow gosci, jak sami podaja w granicach 60 (w tym 19? fanow Warty Sieradz) i taka liczbe przyjmujemy do wiadomosci. W chwili gdy Bieszczady pojawiaja sie na naszym obiekcie witamy ich okrzykiem "Protestanci", osoby sledzace "poczynania" ustrzyckich fanow wiedza o co chodzi. Goscie jak zawsze w swoim stylu zaczynaja swoisty koncert zyczen, skladajacy sie prawie w calosci na bluzgach w kierunku naszym i Stali Sanok, jednak hitem dnia bylo kilkakrotne odspiewanie "Jestesmy zawsze tam..." oraz "Derby sa nasze..." ! co w pierwszym przypadku zwazywszy na ich "prostest" a w drugim na liczbe oraz ogolnie wszystko co zwiazane z szeroko rozumiana dzialalnoscia kibicowska bylo tego dnia conajmniej niezrozumiale...
Wracajac do nas i do tego co przygotowalismy... w trakcie trwania pierwszej polowy prezentujemy styropianowy napis "Ludzie Kochajacy Sanovie" chcac w ten sposob wyjasnic znaczenie skrotu L.K.S. z dodatkiem ok 10 flag na kij, ktory jednak wyszedl slabo z powodu konstrukcji naszej trybuny. Drugim elementem podczas I polowy bylo rozwiniecie 25 metrowego, foliowego transparentu o tresci "Jedyni w Bieszczadach SANOVIA 1923 LESKO Prawdziwi Kibice" podswietlonego 20 stroboskopami w asyscie 30 swiec dymnych w barwach klubu. W drugiej polowie bawimy sie jeszcze lepiej, odpalajac w 2 rzedach na dlugosci calej trybuny 40 rac (mialo byc 50 ale zawalil dostawca :/) prezentujac transparent skierowany do gosci "PAMIETACIE POPRZEDNI ROK? TO JEST NASZ KOLEJNY NAPRZOD KROK" a ktory tyczyl sie ilosci odpalonych rac podczas poprzednich derbow (22 szt.) Gwozdziem programu a zarazem (pozwole sobie tak to nazwac) do trumny gosci byl kolejny element oprawy! Unosimy w gore ostatni tego dnia transparent o tresci "A TERAZ LESZCZE W GóRE WZROK, ZA CHWILE PRZEżYJECIE KOLEJNY SZOK !" w asyscie 100 kartonikow A3 ze skierowana w niebo strzalka! Przez kilka sekund slyszec sie dalo drwiace smiechy od strony klatki ale w chwili gdy nad stadionem pojawil sie samolot z 10 metrowym transparentem "SANOVIA ZAWSZE PONAD WAMI" na trybunach niepodzielnie panowalismy MY! (zreszta jak i przez cale spotkanie 8)) Nadmienic trzeba, ze transparent ulegl czesciowemu zniszczeniu w trakcie przelotu, gdyz
pilot uszkodzil go podczas wczesniejszych prob :/ Po tym pokazie, na trybunach zaczynalo robic sie coraz gorecej, 2 kibicow z naszego sektora postanowilo podejsc pod klatke gosci, lecz kilka metrow przed celem zostali rozkminieni przez policje konna, ktora zaczela ich palowac. Na reakcje z naszej strony nie trzeba bylo dlugo czekac, z sektora na murawe wysypuje sie kilkadziesiat osob poczatkowo biegnac w kierunku ziomkow a w chwili gdy udaje sie im zerwac psiarni staramy sie zblizyc do "sektora" zajmowanego przez Bieszczady, w ktorym goscie jeszcze kilka chwil wczesniej wyprawiali wszelka gimnastyke artystyczna wspinajac sie po ogrodzeniu a nawet chodzac po kratach grodzacych klatke od gory. W trakcie calego zajscia wszyscy jak jeden maz stali w niej potulnie a jedyna ich inicjatywa bylo pokrzykiwanie "pokazowka". Od tego momentu az do zakonczenia meczu na trybunach spokojnie juz nie bylo, psiarnia szczelnie obstawia nasz sektor aby uniemozliwic nam kolejne jego opuszczenie. Z trybun w ich kierunku leci wszystko co bylo pod rekami, butelki, puszki, kamienie i polamane lawki, niektore osoby staraja sie ich nawet dojechac plastikowymi kijkami od flag. W odpowiedzi "stroze prawa" uzywaja gazu. W miedzy czasie goscie pod eskorta zostaja wywiezieni z Leska. Po meczu policja wylapuje najbardziej krewkich kibicow i po przetransportowaniu na komisariat mowiac delikatnie "uzywa" sobie, szczegolnie na jednym z naszych. Kilka osob dostaje mandaty w wysokosci od 50 do 500zl. Gdy wszystko juz troche sie uspokaja, podbijamy z ziomkami ze Stali Sanok na melanz, podczas ktorego oficjalnie przybijamy zgode, po trwajacym 6 lat ukladzie.
Podsumowujac wszystko to co dzialo sie tego dnia, smialo mozna powiedziec, ze byl to nasz najlepszy mecz pod wzgledem oprawy (calkowity jej koszt, spokojnie przekroczyl 1,5 tys zl) liczby w mlynie oraz jeden z ciekawszych patrzac pod katem pozostalych atrakcji. Na koniec szacunek i pozdrowienia dla ekip, ktore nas tego dnia wsparly oraz podziekowania dla fanow Okocimskiego za przyjecie zaproszenia ;)
Mozliwe korekty, ze strony kolegow z sektora, gdyz robilem relacje bez wiekszych konsultacji 8) choc wujtom i gienek UD do nich nie naleza watpie aby puscili mi plazem to co napisalem :lol:
"Zdrowsze" fotki juz niebawem 8)