: 31.03.2008, 19:11
Leśnik Baligród - SANOVIA LESKO (30.03.08)
Mecz inaugurujący wiosne w naszej lidze przyszło nam rozegrać w Baligrodzie. Jako że wczeżniej było nam dane 2-krotnie moc odwiedzić Sanok, gdzie wspieraliśmy, w przyzwoitych liczbach ziomków ze Stali, na spotkanie z Leśnikiem jakoś nie czuliśmy specjalnego ciśnienia, a osoba odpowiedzialna za plakaty - zapomniala je zrobić. Próba załatwienia autokaru rownież spełzła na niczym więc postanowiliśmy, że na miejsce dotrzemy busem (20miejsc). Ku zdziwieniu wiekszosci przybylych, na zbiórce zameldowało się 55 osób (w tym 2 laski oraz 2 Stalowcow) zatem całkiem nieźle jak na mecz z gatunku tych "piknikowych". Na szybko udaje się skręcić drugiego busa oraz 3 wózki i w takim oto składzie z delikatnym opóźnieniem kierujemy się w głębsze rejony Bieszczadów. Na miejscu jesteśmy ok. 10 minut po pierwszym gwizdku sędziego, zajmujemy miejsce na sektorze, wywieszamy 2 flagi i jedziemy z dopingiem. Na wyposażeniu mieliśmy także delikatną pirotechnikę, z której wniesieniem były problemy z wyjatkowo liczną tego dnia prewencją, policja konną, strażą graniczną oraz... strażą pożarną! Pod koniec I-szej połowy odpalamy 10 strobo rozstawionych na ławkach, a po przerwie kolejno 6 świec dymnych w kolorze pomarańczowym oraz reszte strobo, rzuconych na bieżnie. Doping przez całe spotkanie stał na przyzwoitym poziomie, natomiast atmosferę meczu usilnie starał się psuć sędzia regularnie "kartkujac" naszych (6 zółtych kartek i 2 czerwone!), w wyniku czego grupka naszych kibiców chciała z arbitrem po meczu zamienić słówko. Na prośbę zarzadu naszego klubu odpuszczamy. Wyjazd ogólnie udany, lecz po raz kolejny jeśli nie policja, to sędziowie muszą dołożyć wszelkich starań, aby przyjemność z oglądania widowiska straciła swój smak. Pozdro dla obecnych!
www.sanovia.fora.pl
Mecz inaugurujący wiosne w naszej lidze przyszło nam rozegrać w Baligrodzie. Jako że wczeżniej było nam dane 2-krotnie moc odwiedzić Sanok, gdzie wspieraliśmy, w przyzwoitych liczbach ziomków ze Stali, na spotkanie z Leśnikiem jakoś nie czuliśmy specjalnego ciśnienia, a osoba odpowiedzialna za plakaty - zapomniala je zrobić. Próba załatwienia autokaru rownież spełzła na niczym więc postanowiliśmy, że na miejsce dotrzemy busem (20miejsc). Ku zdziwieniu wiekszosci przybylych, na zbiórce zameldowało się 55 osób (w tym 2 laski oraz 2 Stalowcow) zatem całkiem nieźle jak na mecz z gatunku tych "piknikowych". Na szybko udaje się skręcić drugiego busa oraz 3 wózki i w takim oto składzie z delikatnym opóźnieniem kierujemy się w głębsze rejony Bieszczadów. Na miejscu jesteśmy ok. 10 minut po pierwszym gwizdku sędziego, zajmujemy miejsce na sektorze, wywieszamy 2 flagi i jedziemy z dopingiem. Na wyposażeniu mieliśmy także delikatną pirotechnikę, z której wniesieniem były problemy z wyjatkowo liczną tego dnia prewencją, policja konną, strażą graniczną oraz... strażą pożarną! Pod koniec I-szej połowy odpalamy 10 strobo rozstawionych na ławkach, a po przerwie kolejno 6 świec dymnych w kolorze pomarańczowym oraz reszte strobo, rzuconych na bieżnie. Doping przez całe spotkanie stał na przyzwoitym poziomie, natomiast atmosferę meczu usilnie starał się psuć sędzia regularnie "kartkujac" naszych (6 zółtych kartek i 2 czerwone!), w wyniku czego grupka naszych kibiców chciała z arbitrem po meczu zamienić słówko. Na prośbę zarzadu naszego klubu odpuszczamy. Wyjazd ogólnie udany, lecz po raz kolejny jeśli nie policja, to sędziowie muszą dołożyć wszelkich starań, aby przyjemność z oglądania widowiska straciła swój smak. Pozdro dla obecnych!
www.sanovia.fora.pl















