Mała podpowiedź prawna dla protestujących/demonstrujących chłopaków:
(sorry, jeśli, dla kogoś to są rzeczy oczywiste, ale nie zaszkodzi przypomnieć)
1. Sposób organizacji demonstracji
Zgodnie z prawem, jeżeli gromadzicie się w grupie od 15 osób wzwyż potrzebujecie zezwolenia. dlatego jeśli jest Was 30u, rozbijajcie się na dwie grupy po np. 14u, wtedy każda grupa jest pikietą i nie wymaga żadnego zezwolenia ( a więc nie moga Wam wysmażyć z tego tytułu żadnych zarzutów pt. nielegalne zgromadzenie). Pikiety mogą niezależnie od siebie stać w odległości kilkudziesięciu metrów (dokładnie sprawdzić to w Ustawie o zgromadzeniach publicznych). Oczywiscie , możecie też organizować zgromadzenie publiczne , ale wtedy liczcie się, ze wójt/prezydent miasta/burmistrz Wam odmówi i będziecie sie odwoływać itd.
2. zatrzymanie
Policja może dokonać zatrzymania jedynie na podstawie przepisow Kodeksu Postepowania Karnego (chyba Art. 244. § 1) albo Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenie. Obydwa te tryby są bardzo podobne, przejrzyjcie je.
ważne uwagi:
- żądajcie odpisów protokołów (!!!) mogą sie przydać, a Panowie Policjanci poćwiczą pisanie
- MOŻECIE ale NIE MUSICIE ustosunkowywac sie do zarzutów Policji. Oznacza to, ze jeśli chcecie nie musicie nic im odpowiadać, a oni i tak muszą Wam wydać protokół. Pamiętajcie, dopóki nie postawią Wam zarzutów (o czym muszą odrębnie poinformować, mówiąc wyraźnie, że przesłuchuja Was jako podejrzanych o popełnienie przestępstwa, jakiego itd.), nie jesteście ani podejrzani, ani oskarzeni, ale jedynie zatrzymani. W momencie STAWIANIA zarzutów macie prawo nic wiecej nie odpowiadać i jeśli z niego skorzystacie, w żadnym wypadku nie pogarsza to Waszej sytuacji (bo potem , po spokojnym przemyśleniu sprawy, odpowiecie w Sądzie na zarzuty).
- możecie wnieść zażalenie do Sądu, a wyrok Sadu moze być podstawa odszkodowania - takie działanie ma jednak sens wtedy, jeśli Policja naprawdę naruszyła jakiś istotny przepis, np. przetrzymała Was bez powodu (zasadność zatrzymania nalezy rozpatrywać w kontrekscie treści stawianych zarzutów albo w kontekście naruszenia procedur, np. faktu, ze , nie poinformowała o przysługujacych Wam prawach, nie wydała protokołu, zastosowała nadmierne srodki przymusu bezpośredniego itd.)
- jeśli macie znajomego adwokata, dobrze, żeby Wam towarzyszył w czasie takich akcji i spokojnie punktował Policję za błędy, to niekonieczne, ale poprawi Wam nastrój, bo Panowie Policjanci, a jeszcze bardziej Panowie Prokuratorzy, nie znoszą, gdy im sie jakaś papuga plącze i obnaża braki w wiedzy prawniczej - jakże częste u osób po aplikacjach prokuratorskich, niestety!!!
3. Zarzuty
Należy odróżnić podanie przyczyn zatrzymania (którymi może być samo podejrzenie popełnienia przestępstwa lub wykroczenia, wtedy Policja zatrzymuje, sprawdza i niekonieczbie musi stawiać zarzuty, bo np. stwierdza, ze prawo nie było naruszone, że nie jesteś sprawcą itd. i wypuszcza Was do domu) od postawnienia zarzutów karnych - bardzo powaznej sprawy, bo może mieć wpływ np. na Waszą kariere zawodową. jeśli skończy sie skazaniem przez Sąd, oczywiście, bo same opinie organów ścigania ,to tylko ich opinie.
W momencie ewentualnego stawiania Wam zarzutów, oprócz koniecznosci poinformowania Was o prawie do rozmowy z adwokatem na koszt Państwa itd. , Policja czy prokuratura musi ukuć coś merytorycznie, co może im sprawiac kłopot podobny, jak Neronowi spłodzenie wiersza. dlaczego?
Bo jeśli nie naruszaliście żadnych dóbr osób postronnych (nikt nie kopnął niczego, nie rzucił ogryzka na Matkę Ziemię, nie wdawał się w słowne przepychanki z Panami Policjantami), to zostaje tylko śliska kwestia znieważnia/zniesławiania naszych Umiłowanych Przywódców.
Po pierwsze:
zasadnicza róznica między zniesławieniem a znieważeniem jest taka, że zniesławienie nie podlega karze, jeśli zarzut czyniony publicznie jest prawdziwy.
Dlatego będą Was ścigać za znieważenie, twierdząc, ze nie odnoszą sie do treści politycznych, a jedynie do obrażliwej formy (czyli do zwrotu : matole).
Są dwa wyjscia:
pierwsze; stwierdzenie na żywca, że nie chodziło o tego Donalda, tylko o np. Kaczora Donalda, ale mało przekonujące przed Sądem.
Wyjście drugie:tak, chodzilo o tego Donalda, ale słowo ,,matole" nalezy rozpatrywac jako pojęcie wchodzące w zakres słownictwa dopuszczalnego w przypadku krytyki władzy publicznej. Istnieje bardzo szerokie orzecznictwo w tej materii, przede wszystkim Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, które sobie przeczytajcie, jest dotępne w Internecie albo w pierwszej prawniczej bibliotece. generalnie, trybunał stoi stale na stanowisku, że w debacie puiblicznej (z wyjątkiem sędziów, hehehe) osoby publiczne musza się liczyć z o wiele ostrzejszymi formami wyrazania opinii przez obywateli realizujcych prawo do swobody wypowiedzi. określenie ,,matole" nalezy zatem rozpatrywac w kontekście zawiedzionych nadziei (nadzieJJJI??) młodych wyborców, szeregu błędnych decyzji podejmowannych przez Donalda w każdej dziedzinie życia publicznego, jak również braku jakichkolwiek decyzji w strategicznych obszarach dla Państwa Polskiego i dla młodych ludzi, w tym kibiców sportowych. Kto chce sprzedać Rosji polskie rafinerie, dla tego okreslenie MATOŁ jest delikatnym wyrazeniem dezaprobaty, jak na standardy dyskursu publicznego! (Tu mozecie powołać na świadków szereg ekspertów, przeciwnych decyzji o sprzedazy kluczowych dla bezpieczeństwa Państwa przedsiębiorstw energertyczych) Pamietajcie, mozecie tez zawęzić swoja ocene Donalda do samych tylko decyzji dotyczących sportu - a są one wymierzone w młodych ludzi, bo stosjują zasadę odpowiedzialnosci zbiorowej, niezgodnej z duchem prawnym Pabstwa Polskiego, rozciągaja odpowiedzialnosć za wyczyn grupki zapaleńców na całe srodowisko sportowe, kluby, itd. jednym słowem, kto podejmuje tak drastyczne decyzje nie moze czuć sie zadziwiony reakcją obywatelską, a intelekt rządzących podlega takiej samej ocenie obywateli, jak każda inna ich cecha. Słowo ,,matoł" oznacza wszak osobę nierozgarnietą, podejmującą nieprzemyślane decyzje, a więc pasuje jak ulał do premiera Państwa, który krzywdzi całe srodowiska swoimi decyzjami, nie liczy się z opinią obywateli, w tym młodzieży. W kontekście interpretacji słowa ,,matoł" mozna zauważyć, ze uwagi Pana Janusza Palikota, że ś. p. Lech kaczyński, Prezydent Państwa Polskiego, jest alkoholikiem, nie zostały ocenione przez organy sciagnia jako zniewaga lub zniesławienie. W konsekwencji takiej właśnie postawy prokuratury i sądów, do świadomosci społecznej dotyczącej zakresu interpretacji pojęć używanych w debacie publicznej przedostało sie przekonanie, ze osoby na kierowniczych funkcjach w Państwie nie są znieważane określeniami, które w języku codziennym można by uznać za zniewagę w rozumieniu kodeksu karnego
Dokładna linia obrony po zapoznaniu sie z zarzutami, konsultacji z adwokatem, przeliczeniu dostępnego czasu, przeczytaniu przepisów.
NiE PODDAWAJCIE SIĘ DOBROWOLNIE KARZE!!!! Idziecie wtedy do KRK jako skazani.
Jak przegracie w polskich sądach, spokojna głowa, Strasburg nie jest taki drogi, zwłaszcza w przypadku zbiorowej skargi, a Polska przegrywa tam tyle spraw, że głowa boli.
Podumowanie:
Brawo, odwagi, pozdrowienia Z Gdyni