Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)
: 11.10.2012, 12:26
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
Temat króluje obecnie w mediach, a my zapraszamy do rozkminki, czymże jest rzeczony "kodeks kibica", prosząc o ewentualną pomoc przy tworzeniu jego nowej edycji :-)
Pierwsza i najwazniejsza zasada!NaZakazie.pl pisze: czymże jest rzeczony "kodeks kibica".
GóWnoPKP nie podarują kibolom demolki na katowickim dworcu
Minister transportu Sławomir Nowak zapowiedział, że PKP będzie się domagać od kiboli, którzy zdemolowali katowicki dworzec, odszkodowania.
Do bijatyki na dworcu doszło w sobotę wieczorem. Jadąca z Gliwic z meczu z Piastem grupa kiboli Widzewa Łódź zaatakowała policjantów, którzy pilnowali przejazdu przez dworzec kibiców Cracovii wybierających się na mecz z Flotą Świnoujście. Policjanci użyli broni gładkolufowej, ośmiu z nich po bijatyce trafiło do szpitala. Ich obrażenie okazały się niegroźne, wszyscy wrócili już do domów.
Jacek Pytel, rzecznik katowickiej policji, mówi, że w sumie zatrzymano 12 osób. Trzy z nich trafiły do izby wytrzeźwień, a pozostałe do policyjnego aresztu. Wszyscy zostali wyciągnięci z pociągu w Zawierciu, gdzie czekała na nich policja.
Straty na dworcu, gdzie uszkodzone zostały m.in. tablice informacyjne, wyceniono wstępnie na około 50 tys. zł. Kibole wyrwali też kostkę brukową z nawierzchni peronu, ale w niedzielę "wyrwę" szybko załatano.
Minister Sławomir Nowak zapowiada, że kibole zapłacą za zniszczenia. - PKP sprawdzi karną i cywilną drogę prawną do wyegzekwowania odszkodowań od bandytów odpowiedzialnych za demolkę na dworcu w Katowicach - zapewnił.
"Chcemy aby na mecze kibice chodzili całymi rodzinami, tak jak na euro 2012, trzeba zniszczyć fanatyzm, żylety i inne takie, powinno być bezpiecznie i na mecze niech chodzą rodziny"
jak usuną Fanatyków, Żylety i inne to jak będą skubać kluby z pieniędzy? Bo chyba nie będą wtedy karać za zbyt małą ilość pożartych hot-dogów i popcornu?S19K47S pisze:Wypowiedź działacza PZPN popierającego Bońka na antenie OS."Chcemy aby na mecze kibice chodzili całymi rodzinami, tak jak na euro 2012, trzeba zniszczyć fanatyzm, żylety i inne takie, powinno być bezpiecznie i na mecze niech chodzą rodziny"
Ze strony psiaków z Bydgoszczy.Najbliższe dwa miesiące spędzą w areszcie dwaj zatrzymani przez bydgoskich policjantów. Podejrzani usłyszeli zarzut rozboju, za co grozi im do 12 lat pozbawienia wolności.
Kryminalni z bydgoskiego Błonia ustalili i zatrzymali podejrzanych o napad na 26-latka. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę (20/21.10.12) w Bydgoszczy. Po godzinie 3:00 na ulicy Królowej Jadwigi sprawcy zaczepili mężczyznę ubranego w kurtkę z emblematami klubu piłkarskiego z Poznania. Napastnicy pobili 26-latka i ukradli mu kurtkę. Poszkodowany bydgoszczanin zgłosił się do komisariatu i opowiedział o zdarzeniu policjantom.
Kryminalni, którzy zajęli się sprawą krok po kroku zbierali informacje aby ustalić sprawców przestępstwa. Jedna z nich doprowadziła funkcjonariuszy do dwóch podejrzewanych mężczyzn. Jak się okazało obaj są związani ze środowiskiem pseudokibiców bydgoskiego klubu piłkarskiego.
19 i 26 latek zostali zatrzymani i trafili do policyjnego aresztu. Na podstawie zebranych materiałów podejrzani usłyszeli zarzuty rozboju. Wczoraj (26.10.12) sąd przychylił się do wniosku prokuratora oraz policjantów o tymczasowe aresztowanie mężczyzn. Teraz zatrzymani za swoje postępowanie odpowiedzą przed sadem. Za to przestępstwo grozi kara do 12 lat więzienia.
http://futbolnet.pl/wiadomosci/drogie-u ... ich-klubow- Klub nie odwoła się od kary. Kwoty orzeczone przez Komitet Dyscyplinarny zostaną odjęta od pieniędzy, które otrzymamy za udział w eliminacjach do Ligi Europejskiej - mówi w rozmowie z Futbolnet.pl Donata Chruściel, rzeczniczka prasowa Ruchu. - Będziemy spotykać się z kibicami i rozmawiać na ten temat, tłumaczyć. Skorzystamy też z zapisu monitoringu ze stadionów, na których grał Ruch, i wyciągniemy konsekwencje wobec osób, które zachowywały się niezgodnie z regulaminem. Na pewno tacy ludzie nie mogą czuć się bezkarnie. Ekstraklasa zmierza także teraz do coraz większego obarczania kibiców za ich niedozwolone zachowanie, zamiast klubów. W związku z tym fani dostają coraz dłuższe zakazy wyjazdowe. I tak np. nasi kibice po meczu we Wrocławiu dostali zakaz na trzy wyjazdy, dzięki czemu na klub nałożono mniejszą karę finansową - dodaje Chruściel.
Bijatyką z użyciem maczet i kijów zakończył się turniej amatorskich drużyn młodzieżowych na orliku w Młoszowej koło Trzebini. 20-osobowa grupa uzbrojonych napastników pobiła trzech kibiców jednej z drużyn.
Do dramatycznego zdarzenia doszło w niedzielne południe podczas rozgrywanego na orliku turnieju amatorskich drużyn z różnych miejscowości z powiatu chrzanowskiego. Zawody zorganizowała miejscowa młodzież. Jedna z drużyn przyjęła nazwę "GKS Katowice". Grali w niej młodzi zawodnicy z Trzebini i powiatu chrzanowskiego. I to właśnie trzej kibice tego zespołu zostali nagle zaatakowani na boisku przez 20 napastników. Zamaskowani sprawcy uzbrojeni w kije i maczety wbiegli na nie w trakcie jednego z meczów. Trzej młodzi sympatycy "GKS Katowice" zostali przez nich poturbowani. Napastnicy uciekli. - Cały czas trwają poszukiwania sprawców - mówi Robert Matyasik, rzecznik prasowy chrzanowskiej policji. Jak dodaje, po incydencie doszło jeszcze do scysji między pobitym a zawodnikiem jednej z grających drużyn. Ten ostatni został uderzony. Na dodatek, jak informuje rzecznik chrzanowskiej policji, w samochodzie jednej z ofiar napadu policjanci też znaleźli maczetę, kije i kominiarki. - Tło całego zdarzenia wyjaśniamy, w najbliższym czasie pierwsze osoby zostaną zatrzymane - zapewnia Matyasik.
Do 28 listopadaisis pisze:Takie pytanie do kogoś z Legii . Co się dzieje ze Staruchem ? Przedłużyli mu sanki ?
Źródło: http://stadiony.net/aktualnosci/2012/11 ... m_zrobicieKomentarz: Zabiliśmy człowieka i co nam zrobicie?
W wojnie na maczety na krakowskich ulicach bez zmian. Za to jak nigdy wcześniej ta wojna przenosi się na trybuny. Ludzie giną, a potem znajdują się na meczowych oprawach – jako męczennicy albo pośmiewisko. Kluby milczą, stowarzyszenia jeszcze podkręcają spiralę. Będzie już tylko gorzej?
Od lat wiadomo, że w „Świętej Wojnie” między Cracovią i Wisłą wielu ludzi znalazło sobie idealną przykrywkę dla kryminalnych interesów. Ale ci ludzie chyba nigdy nie czuli się tak bezkarni jak w tej chwili, skoro bezczelnie przemawiają przez trybuny obu stadionów i nikt nie powie publicznie, że coś jest nie tak.
Wisła hoduje rekiny. Ludojady
W kwietniu tego roku podczas derbów przy Reymonta pojawiła się sektorówka z rekinem (właściwie, ostatnio trudno o flagę na stadionie bez ryby symbolizującej bojówkę Sharks) i hasłem „Działamy twardo i pewni siebie, do zobaczenia na waszym pogrzebie”. Można by powiedzieć, że to tylko kwestia symboli, ale biorąc pod uwagę okrzyki na temat zamordowanego rok wcześniej „Człowieka” z Cracovii, przekaz był dość bezpośredni.
Co zrobił po tym meczu klub? Nic, w końcu gdyby pominąć fakt odnoszenia się do prawdziwej zbrodni, oprawa jak oprawa, nawet ładnie zrobiona. Na tyle ładnie, że w galerii zdjęć z meczu Wisła pochwaliła się dziełem kibiców. Fajnie.
Podczas piątkowego meczu z Lechem znowu było fajnie. Cracovia otrzymała przydomek „pasiastej zdziry”, co na pewno też zostało uznane przez ultrasów za intelektualne wyżyny i z pewnością przy Kałuży wywołało odruch sięgania po słownik, by znaleźć jeszcze pyszniejszą kalumnię. Ale nieważne, ważna była główna oprawa ultrasów Wisły, ku czci panów z Wisła Sharks. Pięknie wykonany rekin (faktycznie świetnie) został opatrzony komentarzem „Nie ma na to leku, finał będzie w grobie”.
Czy klub Wisła Kraków przejął się, że nad głowami ponad 5 tys. ludzi pojawia się monstrualna reklama grupy chuligańskiej i odniesienie, choćby hipotetyczne, do czyjejś śmierci? Ależ skąd, przecież to tylko oprawa o rekinach, nie było na niej żadnego chuligana (tu miejsce na głupawe mrugnięcie okiem). Za to były race i to było fe. Promowanie ludzi potencjalnie odpowiedzialnych za makabryczne rzeczy nie boli, za to złamanie głupiego przepisu wywołało oburzenie Wisły. Nie ma to jak hierarchia wartości.
Właściwie jednak nawet nie to jest najgorsze. Polskie kluby przywykły już do opraw czczących bandytów i nic z tym nie robią. Gorzej, że i oficjalne stowarzyszenie kibiców, SKWK, od dawna nie wykazuje w tej kwestii rozsądku. W sklepie kibiców można kupić piękne czarne kominiarki z paszczą rekina na froncie. „Na motor” (miejsce na mrugnięcie nr 2). Bo jak wiadomo, przed każdym meczem Wisły pod Stadionem Reymana stoją setki harleyów, a motocykliści są główną grupą docelową sklepu kibicowskiego.
SKWK poszło zresztą znacznie dalej i bez żadnego skrępowania w „kalendarzu kibicowskim” na rok 2013 pokazało zrzut z kamery monitoringu, na którym ludzie uważający, że działają w imieniu Wisły, próbują maczetami zabić człowieka uważającego, że działa w imieniu Cracovii. Przepraszam, na pewno mówimy o tym samym SKWK, które w czasie wakacji zabiera na wczasy dzieci z domu dziecka? Ci ludzie, kupujący uczniom wyprawki, organizujący turnieje sportowe, promujący wiedzę historyczną nie mają nic przeciwko promowaniu zabijania? I nie wydaje im się, że tym samym pogrążają swoją wiarygodność jako partnera dla kogokolwiek?
Cracovia gotuje. Ludzi
Przy Kałuży schemat jest ten sam. Nie minęły dwa dni, a po piątkowej oprawie przy Reymonta po sąsiedniej stronie Błoń pojawiła się odpowiedź. Też było o grobie, ale już nie symbolicznie. Było wprost – odniesienie do zabójstwa Darka, chuligana Wisły (podobno, nie znałem. Równie dobrze mógł być najmilszym człowiekiem świata, śmierć jest zawsze tragedią). Tego samego, którego bronił Andrzej Iwan atakujący Cracovię za bratanie się z chuliganami i skutecznie pomijający dokładnie tę samą praktykę w Wiśle.
Oprawa Cracovii z meczu z Sandecją Nowy Sącz nawiązywała do tej na Reymonta z kwietnia hasłem „Działałeś twardo i pewny siebie. Zobaczyliśmy ciebie na twoim pogrzebie”. Też był garnek, w którym ktoś się gotował. Było powitanie Darka w tymże garnku i cztery koszulki Wisły symbolizujące innych gotujących się. ku***! Jak można bezkarnie cieszyć się z tego, że ktoś kogoś zabił?! Na ten stadion przychodzą dzieci, tysiące młodych ludzi i co, mają wyjść z przeświadczeniem, że zabijanie w imię klubu jest w porządku?
Jak można kompletnie to przemilczeć, będąc ludźmi odpowiedzialnymi za ten klub? Mówię o władzach Cracovii, bo stowarzyszenie Tylko Cracovia nie zamierzało sprawy przemilczeć, zdjęcia „efektownej oprawy” można znaleźć na jego stronie. Czyli normalna oprawa? Wybornie.
Gdzie są granice?
Podobnie jak wiele serwisów nie piszemy o takich sytuacjach na co dzień, bo nie ma nic gorszego, niż pozwalanie bandytom na zdobywanie popularności. Ale chyba gdzieś muszą być granice. Czy może czekamy aż za kilka lat Kraków z „miasta noży” stanie się „miastem broni półautomatycznej” jak Buenos Aires? W tej chwili kluby robią wielkie zero, by z patologią walczyć (skoro zatrudniają ludzi podzielających radykalne poglądy, to i nie dziwota). Stowarzyszenia kibiców zapomniały, że mają działać na rzecz klubów, a nie na rzecz bandytów – te interesy są sprzeczne, nie da się ich realizować równolegle.
A gdzie władze samorządowe Krakowa i co robią, by przeciwdziałać? Nic. Mają listek figowy w postaci „Fair Kibic Extreme”, czyli najgłupiej nazwanego projektu dla kibiców, który sprowadza się do zapewnienia kilkunastu przedstawicielom tzw. „trudnej młodzieży” wyjazdu integracyjnego. Nawet zakładając wyjątkową skuteczność tych wyjazdów, to nie ma szans powodzenia z zasięgiem kilkunastu osób rocznie. W mieście, gdzie bieganie z maczetami jest uznawane za „sprawy kibicowskie”, oni robią tyle. Serio?! Poza tym listkiem nie ma ani śladu realnej walki o danie młodym ludziom lepszych wzorców i wyrwanie ich z tej koszmarnej spirali. Nie ma nawet sensu wspominać o specjalnym oddziale policji ds. chuliganów, bo skoro ci ostatni śmieją się wszystkim w twarz i machają z trybun, to wiadomo, że krzywda im się nie dzieje.
Tekst wyraża subiektywną opinię autora i nie musi być zbieżny z poglądami redakcji/wydawcy. Jeśli chcesz na niego odpowiedzieć, prześlij odpowiedź na adres: [email protected].
Źródło: http://sport.interia.pl/pilka-nozna/eks ... nId,646413Blokują rozwój piłki?! Zamykać chuliganów nie stadiony!
Trwa kolejna odsłona wojny futbolowych chuliganów z ich klubami i władzą. Rząd nie ma żadnego pomysłu, jak poradzić sobie z tym problem. Na razie ucieka się do stosowania "odpowiedzialności zbiorowej", polegającej na zamykaniu trybun i stadionów. To droga donikąd.
Na Legii, Jagiellonii, Widzewie już nikt nie prowadzi dopingu. W tym sezonie milczeli też kibice Piasta i Ruchu. Niebawem cisza może zagościć w Krakowie. Napięta sytuacja jest we Wrocławiu i w Szczecinie.
Od pierwszej ligi po Ekstraklasę
W pierwszej lidze już zamknięto najgłośniejszą trybunę GKS-u Katowice oraz stadion w Gdyni. Do awantur doszło w Olsztynie, a - po niedzielnych wyczynach - najprawdopodobniej z użytkowania wyłączone zostaną dwie trybuny stadionu Cracovii.
Tym razem punktem zapalnym stały się race. Tak zwani ultrasi nie wyobrażają sobie meczów bez odpalania petard i rozciągania sektorówek z grafomańskimi, a często też wulgarnymi hasłami.
Reakcja władz jest konkretna - na wniosek policji lub wojewody zamyka się stadiony, albo trybuny. Takie decyzje uderzają jednak przede wszystkim w kluby, które i tak ledwo wiążą koniec z końcem. Na Legii, po zamknięciu "Żylety", frekwencja spadła o połowę, to samo grozi też innym klubom. Nowe stadiony już straszą pustymi fotelikami. Zamykanie trybun, czy całych aren, to droga donikąd.
Wojewoda Małopolski, już w trakcie meczu Wisły z Lechem, dawał sygnały, że zamknie trybunę, z której rzucano petardy. Tymczasem po to płacimy podatki na utrzymanie odpowiednich służb, aby władza nie uciekała się do najbardziej prymitywnej "odpowiedzialności zbiorowej".
Pan wojewoda, zamiast straszyć zamykaniem trybuny, powinien wydać polecenie, aby kompetentni ludzie zaraz po meczu, przy współpracy pracowników klubowych, zasiedli przed monitorami i rozpoznali oraz zidentyfikowali tych, którzy złamali prawo.
Tego samego - a najpóźniej następnego - dnia, winowajcy zamieszania powinni zostać zatrzymani, osądzeni i ukarani kilkuletnim zakazem stadionowym.
Gdyby po każdym takim wydarzeniu błyskawicznie łapano i surowo karano sprawców, to po pewnym czasie problem rac mógłby zostać rozwiązany, albo przynajmniej ograniczony do incydentów.
Identyfikowanie sprawców bez końca
To stwierdzenie jest wyważaniem otwartych drzwi, ale szybkość nieuchronność kary, jest podstawą skutecznego egzekwowania prawa.
Kto do dzisiaj został zatrzymany za to, że poprzez użycie rac i petard doprowadził do przerwania meczów na stadionach Wisły i Cracovii? Ile dni będzie trwało identyfikowanie sprawców? Po co wydaje się miliony na monitoring i karty kibica?
Inny problem, to nasza ustawa o organizacji imprez masowych. Nakłada ona na kluby niemożliwe do spełnienia warunki. To kluby, które są przecież powołane prowadzenia działalności sportowej, mają dbać o bezpieczeństwo, zatrudniając firmy ochroniarskie.
I tak nieudolni ochroniarze nie radzą sobie z obowiązkami, a tymczasem pod stadionem, w samochodach siedzą, gotowi do wkroczenia - na wezwanie organizatora - policjanci.
I tak dostają pieniądze z gotowość do pracy, ale zazwyczaj siedzą i nic nie robią. Gdzie sens i logika? To wyrzucanie pieniędzy w błoto.
Kluby powinny zerwać kontakty z chuliganami
Z drugiej strony, kluby też powinny przestać przejmować się tymi niby "najwierniejszymi" kibicami. Tym bardziej, że tych ludzi najczęściej zupełnie nie interesuje sport. Najlepiej byłoby, aby zamiast chodzić na stadiony, umawiali się gdzieś na odludziu. Tam przez 90 minut sobie pośpiewali, pomachali szalikami, porozciągali flagi, postrzelali petardami i poszli do domu, bo dla nich liczy się tylko atmosfera, a nie widowisko sportowe. Przecież większość z nich nawet nie patrzy na to, co dzieje się na boisku! Nie interesuje ich to, że rzucając na murawę petardy doprowadzają do przerwania gry, wybiją zespół z rytmu. Tak jak było w spotkaniu Wisły z Lechem. Naprawdę wycie, o tym "jak się bawicie, gdy Wisła przegrywa" w niczym nie pomaga piłkarzom. Te same uwagi dotyczą kibiców innych klubów.
Nie tylko polski kłopot
Problemy z kibicami, to nie tylko polska specjalność. Awantury i incydenty zdarzają się większości krajów, gdzie futbol wzbudza jakieś emocje.
Ostatnio do wielkiej zadymy, odpalania rac, palenia flag i bójek doszło podczas meczu Borussii Dortmund z Schalke. Aresztowano natychmiast 200 osób. Stadionów w Dortmundzie i Gelschenkirchen nikt jednak nie zamykał, bo tam nikt nie lubi bezsensownie tracić pieniędzy.
Tam wiedzą, że zamykać trzeba chuliganów, a nie stadiony.
Autor: Grzegorz Wojtowicz
Kod: Zaznacz cały
Format : AVI at 861 Kb/s
Length : 298 MB for 48 min. 26s 560ms
Video #0 : xvid at 800 Kb/s
Aspect : 512 x 288 (1.778) at 25.000 fps
Audio #0 : MPEG Audio at 48,0 Kb/s
Infos : 2 kanały, 48,0 KHz
Kod: Zaznacz cały
wielkość całości: 298 MB
rodzaj kompresji: .avi
zawartość uploadu: .avi
wersja językowa: PL
Czas: 00:48:26
BRAK DANYCH NAPRAWCZYCH
BRAK HASŁAKod: Zaznacz cały
http://uploaded.net/file/mjcjyxus
Kod: Zaznacz cały
http://egofiles.com/WxZr0NBwHafwBJLY
Dzwonić i mówić, że widzicie Donalda T. pseudo wiadome ;)