Psiaku, mnie osobiscie po prostu bawią te historyjki z tej waszej iście propagandowej stronki, pierwsze z brzegu odnośnie jak sam pisałeś Waszych
kilkudziesięciu zgód za czasów chełpienia sie resortem
W sezonie 1986/87 GKS Bełchatów był w czołówce III ligi i miał wielkie szanse na awans do II ligi. W Bełchatowie pojawili się pierwsi szalikowcy. Zaczęli też jeździć na pierwsze wyjazdy. Wiosną 1987 Wisła trafiła na GKS Bełchatów w ćwierćfinale Pucharze Polski.
Niespodziewanie na pierwszym meczu w Krakowie pojawiło się ok. 100 kibiców z Bełchatowa i Wiślacy zrobili sobie z nimi układ. Relacja kibica Wisły:"Bełchatów przyjechał dwoma autobusami od ul. Reymonta i usiedli wśród naszych kibiców na 8 lub 7. Fakt pojawienia się kibiców gości w Krakowie był dużym zaskoczeniem. Nikt o nich wcześniej nie słyszał. Może przez to byli traktowani dość przyjaźnie. Z tego meczu pamiętam jedynie kibica od nich w białych rękawiczkach walącego w bęben."
Druga relacja: "Nie było zgody z Bełchatowem, w dzisiejszym pojęciu, był układ. Byłem kompletnie zaskoczony ich liczebnością i jakością na meczu w Krakowie. Wg. mnie było ich 150-200 i siedzieli na VIII. Była to wycieczka zakładowa starych chłopów wtedy robiących wrażenie a dziś byśmy powiedzieli "Januszy"". Dwa tygodnie później w Bełchatowie nastąpił rewanż. Na trybunach panowała przyjacielska atmosfera, pojawili się także przedstawiciele Widzewa (ok. 10 osób), by wspierać Wisłę (ok. 100). Wspomina fan Wisły: "Z kolei z wizyty w Bełchatowie pamiętam ciężki mecz (dogrywka) oraz krowy pasące się przed blokiem nieopodal stadionu. Na tym meczu wspomagali nas kibice Widzewa (kilkunastu). Widzew w owych czasach jeszcze nie był mocny kibicowsko. Byliśmy na tym spokojnym wyjeździe dwoma autokarami." Układ ten przetrwał prawie rok. Został zerwany wiosną 1988 na meczu II ligi GKS – Wisła przez gości z Krakowa.
nie no po prostu zajebiscie, czemu dzisiaj nikt kto przyjedzie na R22 nie zrobi sobie z wami ukladu(zgody) czy tez Wy z nimi? ha ha
to tylko jeden z tych
kilkudziesięciu Waszych przykładów jaki bajzel panował wtedy, także zabawny jest ten Wasz flagowy argument o w pełni świadomej akceptacji w Polsce układania sie z klubem i kibicami milicyjnymi
Tak samo jak teksty naszych ojców i starszych braci, czy kumpli "tu nie chodzi się na tą żydowską k****".
Rywalizacja derbowa.
to slynne Polskie "wrog milicja numer jeden" w Waszym przypadku nie byl aktualny? wygodniej było skontrować sporawe do zydostwa Na Kaluzy niż robic u siebie porządki (tak wiem wiem przecież walczyliscie na Hucie z psami i mieliscie
kilkadziesiąt sztywnych chuliganskich zgód he he)
Pewnie, ze zgody kiedyś a teraz to dwa różne światy. Kiedyś się wyłącznie piło, teraz się pije i ćpa. Kiedyś się jadło kanapki, teraz sie je obiady. Kiedyś do zgód jeździło sie pociągami, teraz jeździ się furami. Kiedyś sie nocowało na kwadratach, teraz nocuje się w hotelach.
masz chłopie te z 50 lat i pieprzysz takie bzdury, moze i ktos tak odbierać zgody kiedyś/dzisiaj ale chyba tylko klasyczny paź z mlyna który nigdy ze zgodami nie robił interesów, a od lat 90tych ąz po dzisiaj to jest glównym wyznacznikiem z kim dana ekipa sie wącha, ale pewnie zaraz pewnie wyskoczysz ze w latach 80tych tez byly powazne interesy tyle ze inne
O której pacyfikacji na Pomorzu piszesz, o tej z 1970, za którą odpowiedzialny był m.in członek Cracovii i dwukrotny protektor obchodów jubileuszowych, Józef Cyrankiewicz?
klasyczne wiślackie odwracanie kota ogonem, Psiak "znaj proporcje mocium panie", w całej Polsce ludzie zlewali milicyjne twory, nie bylo na nich zorganizowanych grup kibicowskich ale u Was wszystko ok, bo przecież jakiś Cyrankieiwczy był za Żydami to u nas na R22 tym bardziej moze być a nawet powinien!
Ja wam proponuję zacząć bardziej interesować się historią Cracovii niż Wisły, bo później wychodzą takie kwiatki jak w tym temacie.
A to nie wiecie, ze Cyrankiewicz był członkiem Cracovii, a to nie wiecie, że zaborca odbudowywał wam stadion a teraz jeszcze poddajecie w watpliwość zgode na linii Wisła-Cracovia z czasów PRL-u.
znam bardzo dobrze tyle że bawi mnie manipulowanie faktami w Waszym przypadku, na Reymana nic nie wolno powiedzieć bo przeciez oficjalnie odszedł z LWP za czasów Stalina dostał roczne zawiasy i w nagrode został jeszcze prezesem milicyjnej Wisły to jest ok ale dzisiaj jak wasi ubeccy patrioci składają kwiaty na pomnikach Zołnierzy Wykletych to chyba przez leb im nie przejdzie że np Pilecki i innmi bohaterowie o sprawy o wiele mniej istotne dostawali kule w łeb, ale spoko Henryk Reyman był sztywny, nie dawał na nikogo bo przeciez odszedł z armii i ba jeszcze zawiasy dostał, a co do tej jakiejs mitycznej zgody z ubiegłego wieku, nie chce mi sie setny raz na temat tamtych zgód(w przytłaczającej wiekszości) wypowiadać