Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
: 20.04.2024, 13:36
co tu tak cicho
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
Obciagansko to jest u was na treningu z psami.
Wyjdź z autokaru parówo najpierw, a później z twojego zadupia może cię wpuszczą do Łodzidokuro pisze: 17.04.2024, 22:04 Nikt poza Wielkim Widzewem nie jest w stanie pojechać 200 km w 16 tysięcy.
zamilcz policjantko, jak Ci nie wstyd?? ciagniesz to ty pałe marczuka, tokarza i nogi KU"RWO policyjna!!!
k**** jestes taki kozak powiedz mu to w oczyiamcriminal pisze: 21.04.2024, 06:37zamilcz policjantko, jak Ci nie wstyd?? ciagniesz to ty pałe marczuka, tokarza i nogi KU"RWO policyjna!!!
Musisz być obeznany i kumaty, skoro komentujesz w temacie łódzkim sprawy i górnośląskie.
W Katowicach w klubie trenuje. Kupić Ci bilet na PKS ?Prawilnyy pisze: 21.04.2024, 18:25 Daj namiar na niego to nie jeden się znajdzie co mu powie.Myślałem,że na tym Górniku bardziej sztywno a tam bunkrowanie takich osób.
Zresztą Widzew nie lepszy,chodzi oczywiście o pewnego Zgierzanina.
Wniosek pierwszy : Widzewskich FC w Chorzowie więcej niż samej Łodzi. To chyba nie jest zaskoczenie i zgadując (bo nie mam wiedzy) tak jest na wiekszosci wyjazdów RTSu?palaczzaba pisze: 25.04.2024, 21:37 https://pbs.twimg.com/media/GMB5KdlXoAA ... name=large
Widzewa wg strony Ruchu nie było 20k na meczu tylko 19356 no chyba, że się okaże, że 800 to było Widzewiaków z miast, które zostały przypisane jako Ruch.
Liczby wg miejscowości pokazują główne fc
Te wnioski są mocno subiektywne i nie zamierzam ich specjalnie bronić. Takie dane, statystyki są zawsze ciekawe i jest to fajne pole do jakiejś dyskusji, ale jest multum zastrzeżeń rozmaitych (pierwsze z brzegu czy np emigracja jest liczona miejscem zameldowania) i trzeba brać to pod uwagę. Chociażby Pabianice o ile dobrze widzialem podbiły sobie zorganizowanym wyjazdem młodzieży - co nie jest zarzutem bo to dobra organizacja, ale już trzeba brać poprawkę myśląc o tym jak wielu "zaangażowanych kibiców" tam jest w tej liczbie. Chciałem jeszcze dodać, że Zgierz i NRŚL to elita fanklubów na całej polskiej scenie wymieniana zazwyczaj w jednym rzędzie z Tczewem, Piłą czy Pruszczem Gdańskim, ale to zbyt "oczywista oczywistość".peltasta pisze: 25.04.2024, 23:23 Co do drugiego wniosku to chyba zbyt daleko idący, jak na to, że jest podane tylko top 10. Nie znam liczb, ale równie dobrze z wymienionych miast mogło być nawet ponad 200 ludzi, ale do top 10 się nie załapały. Siłą rzeczy muszą tam być dobre liczby wykręcone, bo poza top 10 pozostaje prawie 8000 kibiców, czyli jakieś 40% ze wszystkich kibiców Widzewa, którzy tam byli.
Odnośnie trzeciego - jeszcze bardziej imponująca jest liczba Koluszek - 453 wyjazdowiczów na 13 tysięcy mieszkańców miasta.
Od zawsze na zawsze na Widzewie były i będą FAN CLUBY DUMA WIDZEWAmatador88 pisze: 25.04.2024, 22:59Wniosek pierwszy : Widzewskich FC w Chorzowie więcej niż samej Łodzi. To chyba nie jest zaskoczenie i zgadując (bo nie mam wiedzy) tak jest na wiekszosci wyjazdów RTSu?palaczzaba pisze: 25.04.2024, 21:37 https://pbs.twimg.com/media/GMB5KdlXoAA ... name=large
Widzewa wg strony Ruchu nie było 20k na meczu tylko 19356 no chyba, że się okaże, że 800 to było Widzewiaków z miast, które zostały przypisane jako Ruch.
Liczby wg miejscowości pokazują główne fc
Wniosek drugi : To są miasta typowo za Widzewem (próxz stosunowo duzego Piotrkowa). W tym zestawieniu brak jest miast, które FC Widzewa z kimś dzieli : np Bełchatów, Sochaczew, Żyrardów, (Kwidzyn, Grudziądz pomijam bo chodzi też o odleglość). To akurat wydaje mi się słaba informacja dla Rtsu bo gdzie jak nie na takim zgodowym meczu zaszczepiać fanatyzm.
Wniosek trzeci : Z takiego demograficznego spojrzenia to Łask jako fanclub robi mega liczbę. Można pozazdrościć takiego fanclubu pod względem oddania dla klubu.
Mielismy, tylko bez tzw. Klubu Kibica. Mecze decydujace o awansie do i ligi juz w 1975 roku ogladaly komplety widzow.
Wniosek jest taki że na wyjeździe,osób z Łodzi, więcej niż na większości domowych ,rodowitych łodzian Łksu Łódź z Łodzi.Wniosek pierwszy : Widzewskich FC w Chorzowie więcej niż samej Łodzi. To chyba nie jest zaskoczenie i zgadując (bo nie mam wiedzy) tak jest na wiekszosci wyjazdów RTSu?
No i co z tego jak później i tak przy każdej okazji macie plecy?zgierska pisze: 26.04.2024, 14:32 Żydzi to jednak mają swój stan umysłu...9 tyś kibiców z Łodzi to więcej niż u was średnio na meczu ligowym trzeba dodać że wasza frekwencja to nie tylko Łódź ale też kilka miast... więc wychodzi że na wasze meczach u Siebie jest mniej ludzi z Łodzi niż u Nas na wyjeździe:) Jeśli Widzew ma kilkadziesiąt fan clubów to chyba zrozumiałe że stanowią bardzo duży procent ale dla pejsow już nie...wasz przejaw żydowskiego kłamstwa to liczba osób na pl Wolności i podczas przemarszu ( 1000 osob)) jak sami podajcie....Nie wiem może w żydowskich szkołach po 500 set.... jest 1000 od razu ale trochę chociaż powagi
To były czasy gdzie ludzie chodzili sobie na wszystkie dobrze grające kluby w mieście bez jakiegoś większego przywiązania do barw. Ktoś dobrze grał np. w pucharach i ludzie to lubili za wyjątkiem CWKS Legii Warszawa, której popularność ograniczała się do Mazowsza. Na Górniku mogło być 100 tysięcy ludzi na stadionie Śląskim i rok później na Ruchu tyle samo, a byłyby to często te same osoby w poszukiwaniu rozrywki. Modne było tez szlajanie się się w weekendy po różnych sportach piłka, siatkówka, koszykówka przy okazji picie na trybunach. Oglądanie sportu + alko było najpopularniejszym stylem życia PRL-owskiej klasy robotniczej, bo ani rozrywek nie było za dużo, ani ambicji do obcowania z czymś innym.oldies years pisze: 26.04.2024, 10:53Mielismy, tylko bez tzw. Klubu Kibica. Mecze decydujace o awansie do i ligi juz w 1975 roku ogladaly komplety widzow.
Jeszcze za dzieciaka jak jeszcze oglądałem każdy sport jaki leciał w tv, to lubiłem patrzeć na koszykarki ŁKS w tej karłowatej hali z tymi Trześniewskimi i innymi. Pabianice miały (maja do dzisiaj obok najbardziej zapyziałego stadionu w Polsce) swoją karłowata halę i regionalną rywalizację. Komentarz oczywiście Mikołaj Madej, który by się zajmował w tym regionie nawet bierkami jakby trzeba było (rozrzut miał od rugby i piłki wodnej poprzez kosza, siatkówkę i piłkę nożną).oldies years pisze: 26.04.2024, 22:16 Bardzo sensowna i zgodna z tamtymi realiami odpowiedź. Dzięki.
Bo tak właśnie było - sport był ważną rozrywką, ja np. widziałem pierwszego murzyna Amerykanina w lidze koszykówki na meczu Łks-Motor, Washington się nazywał :) Wiem oczywiście, że to nikogo dziś nie interesuje, no ale w Lublinie takiego gwiazdora mieli, sensacja jak na PRL. Natomiast odnośnie łódzkich klimatów, można by też się zastanowić, dlaczego tak prędko Łks zaczął tracić kibiców na rzecz Widzewa i nie chodzi o tzw. kibiców sukcesu. Kiedy zacząłem chodzić na mecze, wszyscy "wujkowie" byli za Łks i nawet po pierwszych sukcesach Widzewa nadal byli za Łks. Nie wiem, jak inni, ale ja nie znałem i nie znam nikogo z Łks kto po wygranych Widzewa z M City, M Utd, Juve czy Liverpoolem zacząłby nagle być "kibicem" Widzewa. "Starzy" czyli wtedy ok 30, 40 lat byli i zostali ełkaesiakami, natomiast Widzew przyciągnęła dzieciarnia i młodzież, która z czasem się bardzo rozwinęła. W skali łódzkiej i ogólnopolskiej, ostatni mecz w Chorzowie to tylko przykład. Znam oczywiście teorie, że to kibice Łks przerzucili się na Widzew w dużej części, (w latach 70/80) ze względu na sukcesy RTS ale to wg mnie nieprawda. Ełkaesiak zawsze pozostał ełkaesiakiem i pozostanie, i takich znam do dzisiaj - ale czegoś im brakuje poza chwilową przewagą w gangsterce/chuligance..
pozdrawiam
Ile dla Ciebie chwila trwa? Miesiąc, rok, 5 lat, 10 lat czy może 20 lat ? A czego im brakuje prosta odpowiedz: sukcesówoldies years pisze: 26.04.2024, 22:16 Bardzo sensowna i zgodna z tamtymi realiami odpowiedź. Dzięki.
Bo tak właśnie było - sport był ważną rozrywką, ja np. widziałem pierwszego murzyna Amerykanina w lidze koszykówki na meczu Łks-Motor, Washington się nazywał :) Wiem oczywiście, że to nikogo dziś nie interesuje, no ale w Lublinie takiego gwiazdora mieli, sensacja jak na PRL. Natomiast odnośnie łódzkich klimatów, można by też się zastanowić, dlaczego tak prędko Łks zaczął tracić kibiców na rzecz Widzewa i nie chodzi o tzw. kibiców sukcesu. Kiedy zacząłem chodzić na mecze, wszyscy "wujkowie" byli za Łks i nawet po pierwszych sukcesach Widzewa nadal byli za Łks. Nie wiem, jak inni, ale ja nie znałem i nie znam nikogo z Łks kto po wygranych Widzewa z M City, M Utd, Juve czy Liverpoolem zacząłby nagle być "kibicem" Widzewa. "Starzy" czyli wtedy ok 30, 40 lat byli i zostali ełkaesiakami, natomiast Widzew przyciągnęła dzieciarnia i młodzież, która z czasem się bardzo rozwinęła. W skali łódzkiej i ogólnopolskiej, ostatni mecz w Chorzowie to tylko przykład. Znam oczywiście teorie, że to kibice Łks przerzucili się na Widzew w dużej części, (w latach 70/80) ze względu na sukcesy RTS ale to wg mnie nieprawda. Ełkaesiak zawsze pozostał ełkaesiakiem i pozostanie, i takich znam do dzisiaj - ale czegoś im brakuje poza chwilową przewagą w gangsterce/chuligance..
pozdrawiam
No cóż. Kolejna próba przedstawienia alternatywnej historii kibicowania na Widzewie. Wszak kłamstwo powtarzane setki razy stanie się prawdą. A któż to będzie pamiętał w następnych pokoleniach. Ba! Jeszcze trochę Waszej kreatywnej "pracy" a Waszą prawdą będzie ta o dacie powstania w 1910 pomimo dowodów w IPN oraz znaczków okolicznościowych 1922-1932 choćby.oldies years pisze: 26.04.2024, 22:16 Bardzo sensowna i zgodna z tamtymi realiami odpowiedź. Dzięki.
Bo tak właśnie było - sport był ważną rozrywką, ja np. widziałem pierwszego murzyna Amerykanina w lidze koszykówki na meczu Łks-Motor, Washington się nazywał :) Wiem oczywiście, że to nikogo dziś nie interesuje, no ale w Lublinie takiego gwiazdora mieli, sensacja jak na PRL. Natomiast odnośnie łódzkich klimatów, można by też się zastanowić, dlaczego tak prędko Łks zaczął tracić kibiców na rzecz Widzewa i nie chodzi o tzw. kibiców sukcesu. Kiedy zacząłem chodzić na mecze, wszyscy "wujkowie" byli za Łks i nawet po pierwszych sukcesach Widzewa nadal byli za Łks. Nie wiem, jak inni, ale ja nie znałem i nie znam nikogo z Łks kto po wygranych Widzewa z M City, M Utd, Juve czy Liverpoolem zacząłby nagle być "kibicem" Widzewa. "Starzy" czyli wtedy ok 30, 40 lat byli i zostali ełkaesiakami, natomiast Widzew przyciągnęła dzieciarnia i młodzież, która z czasem się bardzo rozwinęła. W skali łódzkiej i ogólnopolskiej, ostatni mecz w Chorzowie to tylko przykład. Znam oczywiście teorie, że to kibice Łks przerzucili się na Widzew w dużej części, (w latach 70/80) ze względu na sukcesy RTS ale to wg mnie nieprawda. Ełkaesiak zawsze pozostał ełkaesiakiem i pozostanie, i takich znam do dzisiaj - ale czegoś im brakuje poza chwilową przewagą w gangsterce/chuligance..
pozdrawiam
Proszę Państwa, tak wygląda debil:DRadicaal pisze: 27.04.2024, 10:19No cóż. Kolejna próba przedstawienia alternatywnej historii kibicowania na Widzewie. Wszak kłamstwo powtarzane setki razy stanie się prawdą. A któż to będzie pamiętał w następnych pokoleniach. Ba! Jeszcze trochę Waszej kreatywnej "pracy" a Waszą prawdą będzie ta o dacie powstania w 1910 pomimo dowodów w IPN oraz znaczków okolicznościowych 1922-1932 choćby.oldies years pisze: 26.04.2024, 22:16 Bardzo sensowna i zgodna z tamtymi realiami odpowiedź. Dzięki.
Bo tak właśnie było - sport był ważną rozrywką, ja np. widziałem pierwszego murzyna Amerykanina w lidze koszykówki na meczu Łks-Motor, Washington się nazywał :) Wiem oczywiście, że to nikogo dziś nie interesuje, no ale w Lublinie takiego gwiazdora mieli, sensacja jak na PRL. Natomiast odnośnie łódzkich klimatów, można by też się zastanowić, dlaczego tak prędko Łks zaczął tracić kibiców na rzecz Widzewa i nie chodzi o tzw. kibiców sukcesu. Kiedy zacząłem chodzić na mecze, wszyscy "wujkowie" byli za Łks i nawet po pierwszych sukcesach Widzewa nadal byli za Łks. Nie wiem, jak inni, ale ja nie znałem i nie znam nikogo z Łks kto po wygranych Widzewa z M City, M Utd, Juve czy Liverpoolem zacząłby nagle być "kibicem" Widzewa. "Starzy" czyli wtedy ok 30, 40 lat byli i zostali ełkaesiakami, natomiast Widzew przyciągnęła dzieciarnia i młodzież, która z czasem się bardzo rozwinęła. W skali łódzkiej i ogólnopolskiej, ostatni mecz w Chorzowie to tylko przykład. Znam oczywiście teorie, że to kibice Łks przerzucili się na Widzew w dużej części, (w latach 70/80) ze względu na sukcesy RTS ale to wg mnie nieprawda. Ełkaesiak zawsze pozostał ełkaesiakiem i pozostanie, i takich znam do dzisiaj - ale czegoś im brakuje poza chwilową przewagą w gangsterce/chuligance..
pozdrawiam
Widzew do lat '80 był klubem pokroju dzisiejszego CHKS Chojny czy RKS Ruda. Kiedy Waszym opiekunem został żydokomuch Rozenbaum zaczęliście odnosić sukcesy sportowe. Ale nie posiadaliście bazy kibiców. Przypomnę tylko nawoływania w ówczesnej łódzkiej pracy, skierowane do łodzian czyt. kibiców ŁKSu by ci wsparli swoim dopingiem drużynę Widzewa bo ta gra o wyższe cele typu awans do ekstraklasy czy późniejsze mecze o mistrzostwa. Przypomnę tylko że wtedy nie było na ulicach takich antagonizmów jakie są teraz. Stąd nie było ze strony mieszkańców miasta oporów by na ów prośbę przystać.
Równocześnie budowało się osiedle Widzew gdzie masa przyjezdnych z poza miasta jak i również łodzian z innych części miasta, zaczęła się przeprowadzać. Dodając notoryczny brak sukcesów piłkarskich ŁKSu w przeciwieństwie do rodzącej się obok siły piłkarskiej na Widzewie, część z kibiców ŁKS po prostu została na Widzewie. Powoli rozkręcając tam fanatyzm by po 10 latach stać się liczącą się siłą w mieście.
Taka jest smutna prawda dla Was. Wyrośliście pod naszym skrzydłem. Czy szkoda? Nie. Bo gdyby nie Wy, ŁKS nie byłby dziś taki silny. I nie miał tej "chwili" w chuligance, jak żeś to nazwał.
Na Żabieńcu Was nie ma. Właśnie tracicie Radogoszcz Zachód.
Straciliście Piotrków, Bełchatów, Grudziądz, Aleksandrów. W Pabianicach już musicie mocno uważać. Zduńska Wola to samo
Kibiców macie bardzo dużo ale nie przekłada się to na jakość.
Kibiców Barcelona też ma dużo...
Bez odbioru.
Panowie,Radicaal pisze: 27.04.2024, 10:19No cóż. Kolejna próba przedstawienia alternatywnej historii kibicowania na Widzewie. Wszak kłamstwo powtarzane setki razy stanie się prawdą. A któż to będzie pamiętał w następnych pokoleniach. Ba! Jeszcze trochę Waszej kreatywnej "pracy" a Waszą prawdą będzie ta o dacie powstania w 1910 pomimo dowodów w IPN oraz znaczków okolicznościowych 1922-1932 choćby.oldies years pisze: 26.04.2024, 22:16 Bardzo sensowna i zgodna z tamtymi realiami odpowiedź. Dzięki.
Bo tak właśnie było - sport był ważną rozrywką, ja np. widziałem pierwszego murzyna Amerykanina w lidze koszykówki na meczu Łks-Motor, Washington się nazywał :) Wiem oczywiście, że to nikogo dziś nie interesuje, no ale w Lublinie takiego gwiazdora mieli, sensacja jak na PRL. Natomiast odnośnie łódzkich klimatów, można by też się zastanowić, dlaczego tak prędko Łks zaczął tracić kibiców na rzecz Widzewa i nie chodzi o tzw. kibiców sukcesu. Kiedy zacząłem chodzić na mecze, wszyscy "wujkowie" byli za Łks i nawet po pierwszych sukcesach Widzewa nadal byli za Łks. Nie wiem, jak inni, ale ja nie znałem i nie znam nikogo z Łks kto po wygranych Widzewa z M City, M Utd, Juve czy Liverpoolem zacząłby nagle być "kibicem" Widzewa. "Starzy" czyli wtedy ok 30, 40 lat byli i zostali ełkaesiakami, natomiast Widzew przyciągnęła dzieciarnia i młodzież, która z czasem się bardzo rozwinęła. W skali łódzkiej i ogólnopolskiej, ostatni mecz w Chorzowie to tylko przykład. Znam oczywiście teorie, że to kibice Łks przerzucili się na Widzew w dużej części, (w latach 70/80) ze względu na sukcesy RTS ale to wg mnie nieprawda. Ełkaesiak zawsze pozostał ełkaesiakiem i pozostanie, i takich znam do dzisiaj - ale czegoś im brakuje poza chwilową przewagą w gangsterce/chuligance..
pozdrawiam
Widzew do lat '80 był klubem pokroju dzisiejszego CHKS Chojny czy RKS Ruda. Kiedy Waszym opiekunem został żydokomuch Rozenbaum zaczęliście odnosić sukcesy sportowe. Ale nie posiadaliście bazy kibiców. Przypomnę tylko nawoływania w ówczesnej łódzkiej pracy, skierowane do łodzian czyt. kibiców ŁKSu by ci wsparli swoim dopingiem drużynę Widzewa bo ta gra o wyższe cele typu awans do ekstraklasy czy późniejsze mecze o mistrzostwa. Przypomnę tylko że wtedy nie było na ulicach takich antagonizmów jakie są teraz. Stąd nie było ze strony mieszkańców miasta oporów by na ów prośbę przystać.
Równocześnie budowało się osiedle Widzew gdzie masa przyjezdnych z poza miasta jak i również łodzian z innych części miasta, zaczęła się przeprowadzać. Dodając notoryczny brak sukcesów piłkarskich ŁKSu w przeciwieństwie do rodzącej się obok siły piłkarskiej na Widzewie, część z kibiców ŁKS po prostu została na Widzewie. Powoli rozkręcając tam fanatyzm by po 10 latach stać się liczącą się siłą w mieście.
Taka jest smutna prawda dla Was. Wyrośliście pod naszym skrzydłem. Czy szkoda? Nie. Bo gdyby nie Wy, ŁKS nie byłby dziś taki silny. I nie miał tej "chwili" w chuligance, jak żeś to nazwał.
Na Żabieńcu Was nie ma. Właśnie tracicie Radogoszcz Zachód.
Straciliście Piotrków, Bełchatów, Grudziądz, Aleksandrów. W Pabianicach już musicie mocno uważać. Zduńska Wola to samo
Kibiców macie bardzo dużo ale nie przekłada się to na jakość.
Kibiców Barcelona też ma dużo...
Bez odbioru.
On nie kłamie tylko wierzy w bzdury wrzucane na FB. Myśli, że jak przyjadą malarze ełksy na Radogoszcz, napiszą łks, wrzuca na FB Radogoszcza podpisując łks Radogoszcz to przejmują osiedle. Oprócz fanpaga na Facebooku nic go nie łączy z Radogoszczem i c**** wie.NoMatterWhat pisze: 27.04.2024, 14:07 Radikał pisze, że Widzew do lat 80 był klubem pokroju Chksu czy Rksu Ruda. Co z tego, że do 1980 roku zdobył już 3 vicemistrzostwa Polski. Do tego samego roku jego klub zdobył 1 mistrzostwo i jedno vicemistrzostwo w latach 50 tych. Potem długo długo nic, więc jakiego pokroju klubem wy byliście do lat 80tych? Nie odpowiesz, bo musiałbyś skłamać, żeby zabrzmiało pozytywnie.
Radikał pisze, że tracimy Radogoszcz Zachód. Ten sam, który w tym tygodniu Widzew odwiedził dzieciaków w szkole? Czemu zatem kłamiesz?
No i radikał to ten sam, który pisał wcześniej, że na mecze swojego klubu przychodzi bez barw, bo pewnie przez to co ma w nicku.
Chuliganka to JEDYNE czym możecie się chwalić w tym momencie, wszystko inne leży jest u Was na równi pochyłej w przeciwieństwie do Widzewa, a kibicowanie to jednak trochę więcej niż tylko chuliganka, a i my również ją posiadamy , również mamy wiele osób do bitki chętnych, więc to nie jest tak że w H Widzew nie istnieje, bo taki przekaz puszczacie w świat.Radicaal pisze: 27.04.2024, 10:19
No cóż. Kolejna próba przedstawienia alternatywnej historii kibicowania na Widzewie. Wszak kłamstwo powtarzane setki razy stanie się prawdą. A któż to będzie pamiętał w następnych pokoleniach. Ba! Jeszcze trochę Waszej kreatywnej "pracy" a Waszą prawdą będzie ta o dacie powstania w 1910 pomimo dowodów w IPN oraz znaczków okolicznościowych 1922-1932 choćby.
Widzew do lat '80 był klubem pokroju dzisiejszego CHKS Chojny czy RKS Ruda. Kiedy Waszym opiekunem został żydokomuch Rozenbaum zaczęliście odnosić sukcesy sportowe. Ale nie posiadaliście bazy kibiców. Przypomnę tylko nawoływania w ówczesnej łódzkiej pracy, skierowane do łodzian czyt. kibiców ŁKSu by ci wsparli swoim dopingiem drużynę Widzewa bo ta gra o wyższe cele typu awans do ekstraklasy czy późniejsze mecze o mistrzostwa. Przypomnę tylko że wtedy nie było na ulicach takich antagonizmów jakie są teraz. Stąd nie było ze strony mieszkańców miasta oporów by na ów prośbę przystać.
Równocześnie budowało się osiedle Widzew gdzie masa przyjezdnych z poza miasta jak i również łodzian z innych części miasta, zaczęła się przeprowadzać. Dodając notoryczny brak sukcesów piłkarskich ŁKSu w przeciwieństwie do rodzącej się obok siły piłkarskiej na Widzewie, część z kibiców ŁKS po prostu została na Widzewie. Powoli rozkręcając tam fanatyzm by po 10 latach stać się liczącą się siłą w mieście.
Taka jest smutna prawda dla Was. Wyrośliście pod naszym skrzydłem. Czy szkoda? Nie. Bo gdyby nie Wy, ŁKS nie byłby dziś taki silny. I nie miał tej "chwili" w chuligance, jak żeś to nazwał.
Na Żabieńcu Was nie ma. Właśnie tracicie Radogoszcz Zachód.
Straciliście Piotrków, Bełchatów, Grudziądz, Aleksandrów. W Pabianicach już musicie mocno uważać. Zduńska Wola to samo
Kibiców macie bardzo dużo ale nie przekłada się to na jakość.
Kibiców Barcelona też ma dużo...
Bez odbioru.
I o 19:34, 26minut przed swoim meczem piszesz tu takie rzeczy? Nie masz kolegów na stadionie? Jeśli masz to spytaj następnym razem tej hordy szestanstu tysięcy kiboli jak to jest być upokarzanym przez grupkę 200osób.yurez pisze: 27.04.2024, 19:34 To jest Wasze 1000 osób ? Czy może po Piotrkowskiej jak szliście to z bram do Was dołączyło te 800 osób zagubionych chuliganów ? screen zrobiony w momencie jak ruszyliście.
![]()