Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
: 01.04.2015, 13:28
jasne że można było, ale nie byli już agresywnie nastawieni do jak to napiszę ,chłopaków z ławek,;)
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
Jak to się mówi sorry Winetou :) ale to ty pierniczysz trzy po trzy bo starasz się przedstawiać sprawy inaczej niż ja je osobiście widziałem. Zwykle nazywa się to propagandą.Pisałem o drugiej połowie lat 80 tych czyli mniej więcej 88/89 wtedy pojawili się skini w Krk- znaczna ich ilośc była z Prądników, Azorów,Bieżanowa a głównie Huty -więc mi tu nie opowiadaj bajek że byli od razu za pasami. Ostatni raz kiedy widziałem ich na Wiśle w zorganizowanej grupie to z moje perspektywy Polska Węgry kiedy ładną grupką stali na rondzie czyżyńskim.Zresztą co tu dużo mówić mojego kumpla chcieli ogolić na R22 ok 93/94 bo był metalem i ledwo go obroniliśmy kiedy zapuścił się pierwszy raz na mecz. Co do sprzętu i tego kto go wprowadził to nie żadni mityczni skini tylko koleś który jak się pojawił na Piaskach (które były słabe bo słabe ale Wiślackie) pierwsze co zrobił to chwalił się zielonymi papierami i kosą za paskiem. Do tego czasu były owszem pasy, brechy czy kubły - sporadycznie nunczaku które rzadko kto miał. Jak nie widzisz różnicy to przykro mi.króluzłoty pisze:Stary ale chrzanisz. Ruch skinheadów w Krakowie to tak naprawdę początek lat 90. była to grupa która przesiadywala na rynku w Krakowie, w pewnym momencie przyłączyła się ona do Cracovii. Ich wrogiem byli punki oraz POPERSI (czyli goście którzy bardzo często kibicowali wlaśnie Wiśle). W latach 80 nie było czegoś takiego jak zorganizowane grupy skinów, byli za to kibice Wisły i garstka Cracovii. Bardzo często dochodzilo do wojenek osiedlowych (np, tłukły się dwa Prądniki między sobą choć oba kibicowały Wiśle, Cracovia na tamten czas dopiero powstawała kibicowsko WIĘC NIE BYŁA ŻADNYM WROGIEM).
A jak ktoś mi powie że w latach 90 Wisła była na jakiejkolwiek manifstacji to proponuję się stuknąć w czapkę bo nie ma o tym pojęcia. To Cracovia rozganiała i atakowała wiece 1majowe, to skini z Cracovii atakowali w rynku punków którzy rownież mieli ochotę na urzędowanie w rynku. To kibice Cracovii wysłali na tamten świat np, niemieckiego kierowcę tira. To był zupełnie inny świat niż teraz.
I jak już piszecie bajki o Metalu który wprowadził do Krakowa sprzęt to jest największa bzdura jaką kiedykolwiek słyszalem. Po pierwsze ze sprzętem pierwsza biegala Wisła bo tylko ona miala na tamten czas zorganizowane grupy chuliganow (często najlepiej zorganizowane w Polsce), i tak dla uściślenia tym sprzętem nie były noże a łańcuchy, sztachety nabijane gwoździami, pasek czy nunczako to był standard. Jeśli chodzi o noże to wprowadzili je skini, z tym że nie było to chlastanie w 20 jednego gościa a kosa w pośladek co stawalo się wydarzeniem jakby kogoś zabili. Metal za sprzęt siedzial kilka lat później, a goście którzy go sprzedali (Wasza czołówka) pewnie po dziś dzień urzędują na R22!!! Pewnie po tym zdarzenie komuś się upierdoliło i za facetem chodzi bajka że to on jest winien wprowadzenia takich narzędzi na rynek krakowski.
P.S do gościa któremu się zdaje że jak ktoś należal do partii komunistycznej to byl komuchem mam jedno pytanie. czy slyszaleś o profesorze który do partii nie należał? bo jak się nie mylę to byl to standard, standardem natomiast nie bylo donoszenie na kolegów, czy kogokolwiek innego. jak masz papier że Filipiak był kapusiem to wklej, bo uwierz mi Cracovia to nie Wisla, tutaj donosiciel Czerwiński nie zostalby honorowym czlonkiem naszego stowarzyszenia...
Oczywiście, że było ok. dopingowaliśmy Wisłe, Białą Gwiazdę, ew. jak ktoś woli, GTS, bez związku z polityką. Jeśli trudno ci to zrozumieć tzn., że nie masz pojęcia o czasach PRL-u!Sagat14 pisze:a odnosze sie tylko do kibiców Wisły tutaj którzy tak pięknie szczycą sie walką z zomo i jacy to oni nie najpatrioci a jednoczesnie co tydzien dopingowali milicjantów na etacie i to wg nich było ok, i wg ciebie jako niby ''obiektywnego'' obserwatora Krakowa także.
Nie mamy gadać o przedwojniu, bo co, bo ty tak sobie chcesz?ile w Polsce bylo klubów resortowych i na ilu z nich byl jakies ruch kibicowski? i ile z nich czerpało z ministerstwa takie profity jak Wisła? jak sie okazuje to nie bylo takie powszednie, dlaczego ludzie nie dopingowali w Bialymstoku Hetmana czy w Poznaniu Olimpii(oczywiscie mam tu na mysli zorganizowany ruch kibicowski a nie januszów) tylko nie gadajcie o tzw "pieknej historii Wisły przed wojną" i że np ktos kto zaczynał sie bawić w kibicowanie we wszesnych latach 90-tych dajmy na to w wieku 10 lat tym sie sugerował,
Więcej tu:Na przeciwnym biegunie do resortowego patronatu, z własnego wyboru znaleźli się kibice. Wejście Wisły pod gwardyjski patronat musiało być dla nich ciężkim przeżyciem, gdyż zaprzeczało to dotychczasowej historii klubu, słynącego przecież z niepodległościowych i patriotycznych tradycji. Kibice nigdy nie zaakceptowali gwardyjskiego nowotworu, który zagnieździł się w klubie. Mimo to pozostali wierni Białej Gwieździe. Wisła pozostawała więc dla kibiców (mimo gwardyjskiej czapy) "na wskroś akceptowanym klubem krakowskim". Co więcej, zyskiwała coraz większą rzeszę sympatyków. Okres gwardyjski i resortowych prezesów traktowano w środowisku kibicowskim jako swoistą "okupację" ich umiłowanych barw i symboli.
Sympatycy Wisły doceniali i to, że mimo wysiłków ze sportowców Białej Gwiazdy nie udało się zrobić gwardzistów i wiernie towarzyszyli klubowi w czasach stalinowskiej niedoli i później. A propos barw: ich odwrócenie przez kibicowskie rzesze było wymownym gestem, który dobitnie pokazał brak akceptacji dla gwardyjskiego patrona. Jednocześnie akcentował przywiązanie do Wisły. Gwardyjskimi barwami oficjalnie były czerwono-biało-niebieskie (w statutach z okresu PRL pisano biało-czerwono-niebieski). Takie kolory przyjmowały wszystkie gwardyjskie twory w kraju. Barwy te są także zbieżne z przedwojennymi wiślackimi. Owe "odwrócenie" polegało na posługiwaniu się kombinacją niebiesko-biało-czerwoną.
W pierwszych powojennych latach kibicami Gwardio/Wisły byli w dużej mierze ludzie, którzy Wisłę pokochali jeszcze przed wojną, lub w czasie konspiracyjnych meczów. Wisła była więc dla nich Wisłą a nie żadną Gwardią. Problem pojawił się kiedy na trybunach zaszła zmiana pokoleniowa. Dziesięciolecia PRL wychowały rzesze kibiców, którzy od przedwojennej Wiśle i jej tradycjach mogli usłyszeć tylko od starszych kibiców, ojców, czy dziadków, bądź nie słyszeli w ogóle. Stąd w latach siedemdziesiątych, w okresie gierkowskiej prosperity pojawiły się na stadionie flagi i szaliki z literką G przed TS. Pojawiły się też okrzyki „GTS!” z trybun oraz przyśpiewki: "GTS, GTS, GTS, to Wisełka mistrzem jest", albo "Wisełka G, Wisełka T, Wisełka S, Wisełka Kraków Mistrzem jest" [23]. Trudno dopatrywać się w tym akceptacji gwardyjskich porządków w klubie, ale odnotowujemy to z kronikarskiego obowiązku.
Z początkiem lat siedemdziesiątych w Polsce narodził się ruch kibicowski. Wybuchł po sukcesie Polaków na IO w 1972 roku. Za pionierów zorganizowanego dopingu na trybunach uważa się m.in. fanów Białej Gwiazdy. Wiślacy swój młyn (zlokalizowany na słynnym sektorze X) zorganizowali jako jedni z pierwszych w Polsce. Po czym stał się on, obok łódzkiej Galery i warszawskiej Żylety jednym z najbardziej rozpoznawalnych i żywiołowo dopingujących w Polsce. Wśród wiślackiej braci kibicowskiej z czasem zapanowały nowe zasady. W latach osiemdziesiątych po doświadczeniach "Solidarności" i stanu wojennego z flag odpruto literą G, a skandowania GTS zaniechano na rzecz TS. Zdarzały się sytuacje w których ktoś na trybunach zakrzyczał zakazaną przyśpiewkę, jednak były to zdarzenia incydentalne. Jak twierdzi jeden z animatorów ruchu kibicowskiego na Wiśle w tym czasie, Cygan, śpiewano wówczas: G – to gówno, nasz TS. Choć głosy wiślackich kibiców w tej kwestii są podzielone…
Dekada rozpoczynająca się w 1980 roku miała dla historii Polski i Europy kolosalne znaczenie. 13 grudnia 1981 roku wprowadzono w naszym kraju stan wojenny. Na ulicach wielu miast rozgorzały zamieszki, nieraz regularne bitwy między społeczeństwem a zbrojnym ramieniem komunistycznych władz - ZOMO. Kraków, Wrocław, Gdańsk, czy Warszawa zasłynęły wówczas jako centra antykomunistycznego oporu. Tam właśnie demonstracje antykomunistyczne i walki na ulicach przybrały najbardziej radykalny wyraz. Prym wśród walczącego na ulicach społeczeństwa, obok studentów i robotników, wiedli kibice piłkarscy. W Krakowie byli to głównie fani Wisły, w innych miastach kibice lokalnych klubów. W Krakowie mieliśmy do czynienia z inną specyficzną sytuacją: począwszy od lat siedemdziesiątych kibice Wisły po niemal każdym zakończonym meczu udawali się pochodem na krakowski rynek. Podczas tych przemarszów niejednokrotnie dochodziło do spięć i walk z MO. Tradycji tej nie zaniechano i w latach osiemdziesiątych, a walki z MO przybierały niewątpliwie charakter polityczny. Tak to po latach wspominali kibice Białej Gwiazdy: "...wyobraźcie sobie na meczu 30.000 tys. ludzi , wychodzą piłkarze a CALY STADION - SOLIDARNOŚĆ, SOLIDARNOŚĆ, - PRECZ Z KOMUNĄ !!" [24]. Zdarzać się miały wówczas interwencje milicji, która próbując przerwać okrzyki z trybun, usiłowała wejść na trybuny, co jej się jednak nie udawało. Regularnie wygwizdywano także gwardyjskich prezesów, którzy pojawiali się na meczach Wisły w latach osiemdziesiątych. Doświadczał tego wielokrotnie Gruba, nawet po awansie Wisły do I ligi w pamiętnych barażach z Górnikiem Knurów w 1988 roku.
"Śląsk, Wisełka, Lechia Gdańsk!" - ten doping słychać podczas każdego meczu w Krakowie, Gdańsku, czy we Wrocławiu. Zgoda z kibicami Lechii i Śląska trwa niemal od początku zorganizowanego ruchu kibicowskiego w kraju. Mimo chwilowego zerwania kontaktów, zgoda ta kultywowana jest do dziś. Dzisiaj niektórzy nie rozumieją: "Czemu antykomunistyczna Lechia trzyma się z milicyjną Wisła i wojskowym Śląskiem". Znający podłoże tych zgód wiedzą, że ugruntowała się ona na początku lat osiemdziesiątych, a fanów tych drużyn łączą prawicowe poglądy i nienawiść do komuny.
Gwardyjskie kluby cechował chroniczny brak kibiców. Nie miała ich warszawska Gwardia, nie miała Arkonia Szczecin, Olimpia Poznań, Gwardia Bydgoszcz, długo można by tak wymieniać. Wyjątkiem w Polsce była Wisła. Na jej mecze w szczytowych momentach tego okresu przychodziło po 30-40.000 widzów! Walki z ZOMO oraz wysoka frekwencja na meczach, świadczą dobitnie, że mimo ciężkich czasów, pod wstydliwym i znienawidzonym patronatem fani nie odwrócili się od Wisły. Wisła ich jednoczyła. W latach pięćdziesiątych mogli by śmiało o sobie powiedzieć: "WISŁA TO MY", a i w następnych dziesięcioleciach to zawołanie wielokrotnie miało swoje podstawy!!!
Napiszesz, która reszta Polski nam "zawsze jechała z tego powodu" i dlaczego nie ma wśród niej Cracovii?czasy byly takie że kazdy z nas starszych był w wojsku ale nie kazdy byl górnikiem czy psem na etacie a wlasnie do tego sie odnosze, chyba kazdy rozróżnia kluby kolejowe, kluby miejskie, wojskowe, górnicze, przemysłowe do stricte resortowego gdzie najebane bylo zomowców/ormowców na boisku, na trybunach czy w zarządach, ktos od Was moze zadać pytanie że owszem tak bylo ale byli tez tzw kumaci bo np mieliście zgody z kibicami innych klubów ktorym to nie przeszkadzało ale mozna tez odpowiedzieć że reszta polski wam zawsze z tego powodu jechała, zresztą lata 80-te to klasyczny metlik kibicowski nawet wiekszy niż obecnie.
W zasadzie to tak jak kiedyś ci pisałem, szkoda czasu na ciebie i twoją zakłamaną twórczość.jakdzieci pisze:Do was nie przemawiają fakty więc nie dziwne, że takie bajki piszecie, lub o narzuceniu i pokonaniu gts-u :)
Ale, że ostatnio kilka razy powołaliście się na przedwojenny patriotyzm :) to może ktoś poda, czym się on przejawiał?
a) wystąpienie ze związku austriackiego
b) wymarsz 1 kadrowej ze starego stadionu wisły
c) "paragraf aryjski" w piłce
d) Henryk Reyman
e) ... żydzi w Cracovii?
Czy coś jeszcze?
http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... czyńskiegoa było to na wiosnę po zajęciach szkolnych zatrzymał nas w klasie proponując utworzenie Klubu sportowego". Propozycja ta zaszokowała nas do tego stopnia, że milczeliśmy bo wprost nie chcieliśmy wierzyć, by coś podobnego mogło wyjść z ust i to profesora. Profesor jednak zrozumiał nasze milczenie i jakby nic opowiadał jak to w innych państwach rozwija się sport, więc i my Polacy musimy włączyć się w ten nurt. Na te słowa radość taka zapanowała, żeśmy zaczęli klaskać i niejednemu łza pokazała się w oku. Godziliśmy się na wszystko, że klub będzie nazywał się Wisła, i znowu oklaski i okrzyki: " Polacy i Wisła to Polska ".
http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... ła_GwiazdaOtóż analiza zdjęć z pierwszych lat istnienia Wisły pozwala stwierdzić, że dwie niebieskie gwiazdy zostały zastąpione jedną białą w drugiej połowie 1910 roku. Najstarsze znane zdjęcie zawodników z Białą Gwiazdą na piersi pochodzi z września 1910 roku. Pod koniec tego roku Wisła rozpoczęła starania o autonomizację polskiego ruchu sportowego i uniezależnienie polskich klubów od zaborcy austriackiego. W tym celu Wisła wystąpiła z Österreichischer Fußball-Verband, gdyż Austriacy nie wywiązywali się z obietnicy przekształcenia ÖFV w Związek Krajowych Organizacji Sportowych (obietnica taka padła w 1910 roku, gdy Wisła wstępowała do ÖFV). Wisła podała pomysł utworzenia Związku Footballistów Polskich i namawiała wszystkie polskie kluby do przyłączenia się do tej inicjatywy. Miało to ważny patriotycznie i politycznie charakter – docelowo ZFP miał sięgać poza granice zaborów i jednoczyć wszystkie polskie drużyny.
W tym kontekście Biała Gwiazda staje się niezwykle wymownym symbolem – wraz z jej wprowadzeniem stroje Wisły przybrały patriotyczny, biało-czerwony wygląd, co podkreślało niepodległościowe nastawienie klubu.
http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... polski_4:0Księga jubileuszowa na 25-lecie Warty s.87/8
Edmund Szyc Pierwsza reprezentacja Wielkopolski
Na adres redakcji „Pracy”, która widocznie docierała też za kordony graniczne, nadeszły pewnego dnia trzy pisma od Tow. Sportowego „Wisła” w Krakowie, adresowane do Warty, Posnani i Ostrovii, zapraszające na mecz do Krakowa. Listy doręczyłem komu należało, ale – rada w radę – uznaliśmy siebie za słabych do zmierzenia się z mistrzem Galicji i proponujemy wysłanie do Krakowa reprezentacji Wielkopolski. Z gotowością „Wisła” zaakceptowała.
Na posiedzeniach związku staczaliśmy homeryckie boje o skład drużyny, o to również, jak reprezentację ubrać. Każdy chciałby swoje barwy popularyzować. Przedstawiciele Posnanii twierdzili, że ich biało-czerwone barwy najlepiej się nadawają. Zdołaliśmy przeforsować nasze koszulki motywując, że „Wisła” ubrana jest też biało-czerwono a poza tym, że na naszych koszulkach widnieje herb „W” – co również dobrze jak Warta oznaczać może „Wielkopolska”.[...]
Na dworcu zawód wielki: brak trzech graczy miejscowych i dwóch ostrowskich. Na szczęście wybierali się do Krakowa kibice (!) śp. Malinowski, drugi Kosicki i Szyc Edmund, wszyscy oczywiście z „Warty”, którzy w ten sposób doszli do zaszczytów reprezentacyjnych i ratowali sytuację. Duże na nas wrażenie zrobiło boisko „Cracovii” (na którym mecz się odbył). Parkan, trybuny, trawnik były nam dotąd rzeczą nieznaną; a już najwięcej nam zaimponował fakt płacenia wstępnego i bardzo wielka ilość widzów.[...]
Zaimponował nam „styl wiedeński” Wisły. W sprawozdaniu („Głos Młodzieży” nr 2/1913) czytamy: „Mimo szybkiego tempa w jakim gry prowadzono, odznaczyli się footbaliści tamtejsi elegancją i szykiem a nie zauważyliśmy tam tej rubasznej oko rażącej natarczywości – jakie widzimy w niemieckich klubach”.
Wisła zatem, jedyny – jak się zdaje – naonczas czysto-polski klub Krakowa, ma zasługę wyprowadzenia wielkopolskiego fotbalu na szersze wody. Jej więc przede wszystkim sport wielkopolski okazać winien wdzięczność i sympatię.
http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... ll-Verband„podkreślając tym krokiem po raz pierwszy, że Towarzystwo jest ożywione duchem niepodległościowym i chce być na równi traktowane ze sportowcami innych narodów”.
http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... w_PolskichBo też podstawą ideową Wisły było: „Czuć się w klubie swoim jak w domu ojczystym, oddychać pełną piersią, podkreślać na każdym kroku swój czysto-narodowy, a w czasach zaborczych także niepodległościowy charakter”[5].
http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... _stadionemWybuch I Wojny Światowej zaprzepaścił szansę na rozbudowę Parku Sportowego TS Wisła. Na jego terenie w Oleandrach, za zgodą władz klubowych, rozmieszczone zostały oddziały Józefa Piłsudskiego (zakwaterowano tam oddziały: intendentury i telegraficzny).
http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... Kraków_0:2Powiedzmy głośno to, co mówiono sobie na ucho : zwycięstwo jedynej poważnej w kraju drużyny niemieckiej, zdobycie moralnego prymatu przez klub nie polski, lecz przez zespół wchodzący za wrogi - drażniło ambicję narodową sportowców i spotkaniu rywalów nadało charakter "wojny świętej".
Po meczu trzeba było chronić wiślaków przed pobiciem. Pomagali w tym Krakowianie i mieszkańcy z Zagłębia Dąbrowskiego przybyli na mecz. ‘Formuje się wielki pochód wokół graczy Wisły" - co staje się wielką manifestacją patriotyczną. Wyrostki niemieckie rzucają w maszerujących kamieniami, "ale dostają należytą odprawę i muszą pierzchać".
Albo bonusy rpk,ciemne strefy,grube lolo,plny i inne gówna,czapeczka z prostym daszkiem,grzywka,okularki kwadratowe z czerwoną albo zieloną oprawką z plastiku i pełen szpan.W czasach jak ja bujałem się w bejsbolówkach to musiał być daszek zagięty i grała gitara,za chodzenie w prostym daszkiem to można było wyłapać w czajnik a w najlepszym wypadku taki chłopaczyna został wyśmiany.p. pisze:Proste ze tak było.
Widział człowiek łysego we fleku i w glanach to miał sie czego bać. Co mądrzejszy brał i tak glany z metalowym czubkiem coby sie mocniej kopało :)
A teraz na rynku widac bande nażelowanych .....nie wiadomo kogo, bo ciężko rozroznic czy chłopak czy dziewczyna, albo spotykamy pseudo bande mma, poubierana w manto, pitbule i inne a wyglądaja jakby pierwszy lepszy wiatr miał ich przewrócić. Dobrze ze jest "kotwica" w kieszeni więc wiatr jednak nie porwie gagatka.
Internet niestety ogłupił społeczeństwo, innym dodał siły ale ogólnie to on zabija ducha. Ducha wszystkiego.
Po co masz do kogoś pojsc skoro mozesz z nim pogadac nie wstajac z fotela. Po co gdzieś jechać skoro wszystko w TV i to na żywo?
A koledzy? Kolegów to mam 14050 na facebuku.....
p.s. i te stadiony. Na c*** nam to bylo ? Tak wiem, oprawy fajnie wygladalo, miejsca siedzace spoko itd. Wolałem stary smierdzacy kurnik. Bo ten smrod był moj, mojego zioma i innych a nie tak jak teraz ze wszystko piekne ładne i coraz ciężej stać na meczu i drzeć mordę.
https://www.youtube.com/watch?v=YZyvtmNqsYw o taki świat mamy....
AMF
Oczywiście, że było ok. dopingowaliśmy Wisłe, Białą Gwiazdę, ew. jak ktoś woli, GTS, bez związku z polityką. Jeśli trudno ci to zrozumieć tzn., że nie masz pojęcia o czasach PRL-u!
Gwardyjskie kluby cechował chroniczny brak kibiców. Nie miała ich warszawska Gwardia, nie miała Arkonia Szczecin, Olimpia Poznań, Gwardia Bydgoszcz, długo można by tak wymieniać. Wyjątkiem w Polsce była Wisła. Na jej mecze w szczytowych momentach tego okresu przychodziło po 30-40.000 widzów! Walki z ZOMO oraz wysoka frekwencja na meczach, świadczą dobitnie, że mimo ciężkich czasów, pod wstydliwym i znienawidzonym patronatem fani nie odwrócili się od Wisły. Wisła ich jednoczyła. W latach pięćdziesiątych mogli by śmiało o sobie powiedzieć: "WISŁA TO MY", a i w następnych dziesięcioleciach to zawołanie wielokrotnie miało swoje podstawy!!!
Więcej tu:
http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... kie_dekady
Napiszesz, która reszta Polski nam "zawsze jechała z tego powodu" i dlaczego nie ma wśród niej Cracovii?
Sagat14 pisze:zresztą Henryk Reyman to pprzypadkiem nie tytułował sie ppłk LWP? z jednej strony chwalicie wysławiacie zolnierzy niezlomnych/wykletych a z drugiej nosicie na rekach faceta który jednak sie ugiął po czerownym sztandarem, od razu odpowiaam, tak tak wiem jakie byly czasy...
Sagat 14 to debil ktory zna tamte czasy z neta
Sagat odnoszę wrażenie, że propaganda mocno uszkodziła Twój mózg. Hetmana czy Olimpii ludzie nie dopingowali, bo były to twory sztuczne stworzone przez komunistów. Wisła miała przedwojenną, patriotyczną tradycję, więc nic dziwnego, że czerwoni chcieli się wkupić w łaski przejmując istniejący i bogaty w sukcesy Klub, a że im się nie udało kupić tym Wiślaków, to tylko chwała tym Kibicom, którzy pozostali przy swoich przekonaniach jednocześnie nie porzucając swojego Klubu. To się nazywa WIERNOŚĆ. Cecha, która jak sądzę nie była obca także Pasiakom, tym którzy w momentach tułaczki w IV lidze nadal chodzili na mecze swojej drużyny.Sagat14 pisze:[...]
Wszystkie informacje na historiawisly.pl sa poparte odnosnikami do zrodla.czytam tutaj wszystko z zaciekawieniem Wiślacy jak odbijacie piłeczkę nie dawajce argumentów z strony historiawisły bo wiadomo że tam ubarwione troszkę jest pod Was. bez napinki, nie mieszam się w to ale ciekawy jestem Historii klubów :)
Jezeli cytat z oficjalnej notatki komisji weryfikacyjnej MON ci nie wystarcza to zawsze mozesz odwiedzic krakowski oddzial IPN.od razu zaznaczam nie znam historii Henryka Reymana, zapytałem tylko odnosnie tytułowania go ppłk gdyż jak powrzechnie wiadomo w czasach stalinizmu nikt przypadkowy nie nosił tak wysokiego stopnia oficerskiego, ok jest info od wiślaka ale mnie bardziej interesuja inne żródła niz to co podaje historiawisły.pl
Sensownego?Sagat14 pisze:no własnie tu na forum zaraz jak ktos cos sensownego powie to z Waszej strony idą teksty: "nie masz pojęcia o czasach PRLu etc"
no to jest włąsnie klasyczny przykład manipulacji faktami, w jednym zdaniu jest o chwalącym dopingu GTS a w drugim jako znienawidzonym tworze, wlasnie Wy Wiślacy historie interpretujecie na swój sposob zależnie od tego jak wam wygodnie co zaznaczyelm juz wczesniej że to dość charakterystyczne dla Was, szkoda ze nie ma opisów neutralnych(a może są tylko sie szukac nie chce) ale mimo to wlasnie wg mnie takie cos to strzał w stope, łatwo jest protestować na ulicy rzucając w milicjanta ceglą ale juz na Reymonta jak psy robiły pokazy to pełne trubyny i domniemywał że sie gawiedzi podobało.
Wierutna bzdura!klub Wisła zostaje przeszterzolny przez resort (zreszta jak wiele innych wtedy) to sie na niego nie chodzi z nimi nie utorzsamia, proste zasady dla kazdego, wszyscy w Polsce tak wlasnie robili a u was niby wielka miłość do Wisełki, no bez jaj takie kity ludziom po latach wciskać
Nastepna bzdura.po prostu wierność byla bo resort stac bylo na reprezentantów w Polski- Motyke, Marka Kuso, Nawalke, Iwana, Kmiecika, były możliwości o których inni mogli pomarzyć bo caly czas najwyższa klasa rozgrywek, to i samo z siebie sie doping pojawił zorganizowane grupy kibiców, do tego co tydzien wizyty Rucha, Legii, Górnika, ŁKS itd gdzie też pasterze nie przyjeżdżali, predzej ludzi to włąsnie przyciągało na stadion Wisły niż jakieś tam historyczne przywiązanie, po drugiej stronie blon za to ekipy jak Okocimski Brzesko, Pogoń Siedlce czy Lublinianka, no bez jaj że jakieś hasło WISŁA TO MY mialo jakiekolwiek przelożenie na fakt histroczny, takie kity to mozecie opisywać w swojej historii za x-lat pewnie ludzie bedą w to wierzyć, zresztą Henryk Reyman to pprzypadkiem nie tytułował sie ppłk LWP? z jednej strony chwalicie wysławiacie zolnierzy niezlomnych/wykletych a z drugiej nosicie na rekach faceta który jednak sie ugiął po czerownym sztandarem, od razu odpowiaam, tak tak wiem jakie byly czasy...
Ja Cię pytałem, która reszta Polski nam zawsze! jechała!!!np duzo bylo śpiewów typu ''Niebieski mundur gumowa pałka maszeruje sierżant Nawałka" Wisła z Krakowa milicja bezmundurowa" itd itd zaraz mi pewnie napiszesz że nie mam pojęcia o czasach PRL
No ale to był okres GTSu, więc musisz prosić Cracovię o rozgrzeszenie (czyt.zostać kibicem Cracovii)tuwimianin. pisze:Czasy kiedy kibice IGLOOPOL-u utożsamiali się z Wisłą to początek lae 80-tych, czyli wieki temu.
nikt nie zył w czasach PRLu albo sie nie zna a tylko Wy i wzystko co tu mowicie i wszystkie ''fakty'' z historiawisly.pl to najczystrsza prawda, tak wlasnie wygląda dyskusja w tym temacie z Waszej strony.Psiak pisze:Sensownego?
Na szczęście to tylko i wyłącznie Twoja ocena.
Nie ma tu żadnej manipulacji!
Z jednej strony lało sie z milicją na manifestacjach a drugiej kibicowało Wiśle. Nie odróżniasz polityki od sportu tzn. nie żyłeś w czasach PRL-u!
Proponuję ci nie domniemywac, ale oprzeć się na relacjach starszych kibiców.
Osobiscie tylu, ilu dymów z mentą przeżyłem na Reymonta w czasach PRL-u to życzę każdej szanujacej sie ekipie w Polsce.
mowiłem o zorganizowanych grupach kibicowskich a nie o krzyczących januszach, jest chyba różnica miedzy raczkującym ruchem kibicowskim z konca lat 70-tych a tym przedwojennymNastepna bzdura.
Doping na Wiśle był już przed Wojną!
teraz ja ci moge zarzucić nie znajomość czasów PRLu jesli przytaszasz pijackie zgody zawarte przez waszych meneli w latach 80-90tych gdzie ludzie nie mieli dostepu do mediów tak jak dzisiaj i sami nie mogli ocenić jak dany klub w rzeczywistości funkcjonuje to sie tylko chłopie ośmieszasz, to że mieliscie zgody z połową Polski obrazuje tylko pewien schemat dzialający w tamtych latach, kazdy klub moze sie pochwalić takimi liczbami, jedni byli Waszymi przyjaciołmi w sobote a w nastepną niedziele jechali Wam do zomowców, ot takie czasy i tyle.np duzo bylo śpiewów typu ''Niebieski mundur gumowa pałka maszeruje sierżant Nawałka" Wisła z Krakowa milicja bezmundurowa" itd itd zaraz mi pewnie napiszesz że nie mam pojęcia o czasach PRL
Ja Cię pytałem, która reszta Polski nam zawsze! jechała!!!
Nie rozumiesz?
ja nie wklejałem tu żadnych zdjęc, bo zdaje sobie sprawe że na stronach Cracovii tez nie wszystko jest prawdziwe na Wasz temat, chłopie pokory troche, co do spiewania odpiwiedziałem wyżej.Ja ci podałem kibiców klubów, którzy utożsamiali się z Wisłą w mniejszym, lub większym stopniu. Jedni krzyczeli GTS inni wieszali gwardyjskie flagi ("jakdzieci" jeśli będziesz chciał następnym razem wklejać jakieś zdjęcia z wieszania flag GTS-u przez Wiślaków na wyjazdach to sprawdź u źródła, czy to przypadkiem nie ówczesna wiślacka zgoda wieszała, bo możesz po raz kolejny wyjść na kłamczucha, jak w przypadku zdjęcia, które raczyłeś wkleić) a jeszcze inni nosili gwardyjskie, czy jak tam wolicie "ubeckie" szaliki.
Ale zresztą może być i to, kibice których klubów tak śpiewali???
słuchaj kolego, hisotria tez przez kilkanasie lat uczyła że wałesa (czy np prof Kieżun) za polske krew przelewał a rzeczywistośc okazała sie inna, ja nie sugeruje że Henryk Reyman też jest z tych cichych, tylko dzwine mi sie wydaje że tytyuuje sie go ppłk czy nawet płk gdzie żyl w czasach stalinowskich, jak wspomniałem wczesnie i to chyba wie kazdy że w PRL nie można bylo z takim stopniem wosjkowym normalnie funkcjonować w tamtej Polsce, mimo że nie nalezało sie już do LWP (dla własnej informacji poczytaj sobie jak działał stalinowski aparat wzglęm oficerów AK czy ludzi którzy im sie nie podporządkowali, zolnierze niezłomni/wyklęci etc )zresztą jest masa akrtykułów sprzed wojny ale tych po wojnie tych do 1963 jak kot napłakał i to tyle z mojej strony odnośnie Waszej legendy.bez żadnych dowodów na poparcie swojej tezy a kiedy dostajesz biało na czarnym ze jednak p*********, oczekujesz dowodów na niewinność w latach powojennych.
Ja rozumiem ze musicie Wiśle wirtualnie dojebać ale ludzi którzy krwawili za Ojczyznę może zostawcie.
Doprawdy nie czujesz, jak żenujące są Twoje teksty? Próbujesz deprecjonować książkę, której nie tylko nie czytałeś, ale nawet w rękach nie miałeś, ba "d*** masz zbyt ciężką" żeby do Biblioteki sobie podejść. Źródła chcesz żeby Ci wrzucić? Mam Ci zeskanować ok. 600 stron z blisko 1000 przypisów książki? Pojebało Cię ignorancie?Sagat14 pisze:Szpicbródka za bardzo nie interesuje mnie sama książka bo domniemywam że to typowa woda na mlyn dla Wiślaków a jedynie jej żródla na których autot sie opierał, jesli to nie porblem to mozesz tu wrzucić
WS1906, ok notka z komisji weryfikacyjnej jest a są jeszcze jakieś inne żródła odnosnie działalności Henryka Reymana w latach powojennych aż do 1963?
Bardzo mi przykro, ze nie masz żadnych obiektywnych źródeł informacji.Sagat14 pisze:nikt nie zył w czasach PRLu albo sie nie zna a tylko Wy i wzystko co tu mowicie i wszystkie ''fakty'' z historiawisly.pl to najczystrsza prawda, tak wlasnie wygląda dyskusja w tym temacie z Waszej strony.
Ty piszesz o historii, czy o czasach PRLu, o sytuacji społeczno-kibicowskiej w tych czasach, których byłeś świadkiem?moim zdaniem jest manipulacja, i mozes pozostawisz to żeby kazdy miał swoje zdanie na temat Waszej historii,stety niestety nie macie Wiślacy wyłączności na prawde.
W takim razie pisz jaśniej, bo z poniższego cytatu mozna wnioskować, ze chodzi ci również o doping:mowiłem o zorganizowanych grupach kibicowskich a nie o krzyczących januszach, jest chyba różnica miedzy raczkującym ruchem kibicowskim z konca lat 70-tych a tym przedwojennym
najwyższa klasa rozgrywek, to i samo z siebie sie doping pojawił zorganizowane grupy kibiców
K.rwa, aż mi się nie chce wierzyć, że doświadczony facet, jak się wydaje, może napisać taką bzdurę.teraz ja ci moge zarzucić nie znajomość czasów PRLu jesli przytaszasz pijackie zgody zawarte przez waszych meneli w latach 80-90tych gdzie ludzie nie mieli dostepu do mediów tak jak dzisiaj i sami nie mogli ocenić jak dany klub w rzeczywistości funkcjonuje to sie tylko chłopie ośmieszasz, to że mieliscie zgody z połową Polski obrazuje tylko pewien schemat dzialający w tamtych latach, kazdy klub moze sie pochwalić takimi liczbami, jedni byli Waszymi przyjaciołmi w sobote a w nastepną niedziele jechali Wam do zomowców, ot takie czasy i tyle.
Całość tu: http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... iej_LechiiGeografia upodobań ma również pewien solidarnościowy posmak. Regułą jest niechęć do klubów milicyjnych i wojskowych /z dwoma wszakże wyjątkami/. I tak nie lubi się ekip milicyjnych, czyli wszelkich Gwardii, wojskowych, czyli Legii W-wa /i to bardzo/ oraz Zawiszy Bydgoszcz. Tradycją jest brak zaufania do dużyn bogatych zespołów górnośląskich /Hanysy!/, z wyjątkiem Ruchu Chorzów, pogardza się drętwymi Poznaniakami - Lechem /"Lech - zdechł - Kolejorz"/ i Olimpią /MSW/. W stosunku do ŁKS-u pokutuje jeszcze upiór antysemityzmu /"ŁKS - Jude, Jude, Jude"/. Szczecińską Pogoń dyskwalifikuje podejrzany flirt z Legią i Lechem, zaś chyba jeszcze z czasów prekambru pozostał sąsiedzki antagonizm z Bałtykiem i Arką. Natomiast istna miłość panuje pomiędzy Lechią a Śląskiem Wrocław - podobne charaktery obu tych mocnych w oporze miast przebiły fakt, że Śląsk jest klubem pionu wojskowego. Wielka sympatia łączy również lechistów z chłopcami z ulic Nowej Huty - młynem gwardyjskiej /!/ Wisły. Trójkąt najsilniejszych ośrodków "S" - Wrocławia, Gdańska i Nowej Huty pokrywa się z więzami przyjaźni piłkarskiej kibiców ich klubów.[...]
Nikt cię zdjecia nie prosi i nic nie odpowiedziałeś.ja nie wklejałem tu żadnych zdjęc, bo zdaje sobie sprawe że na stronach Cracovii tez nie wszystko jest prawdziwe na Wasz temat, chłopie pokory troche, co do spiewania odpiwiedziałem wyżej.
moim zdaniem obiektywne na pewno nie jest wszystko co wrzucacie tu z historiawisly.pl i na siłe wtłaczacie ludzim jako najczystrzą prawdeBardzo mi przykro, ze nie masz żadnych obiektywnych źródeł informacji.
Z jednej strony laliśmy się z milicją z drugiej kibicowaliśmy Wiśle. Nie łączyliśmy polityki ze sportem.
kilkadziesiąt zgód czyli ile dokłądnie? podaj chociać 50? ok? jak zwykle wszędzie ta historiawisły.pl jedyna prawda na świecie, dzieci sie będą ucząć w podstawowkach a jak nie to sharksinternethooligans bedzie naganiało maczetą i widlami do lektury itd itd moglbym złosliwie napisać że klamstwo powtarzane 1000 razy staje sie prawdą ale mi sie po prostu nie chce, chyab za stary jestem na walki na klawiaturyK.rwa, aż mi się nie chce wierzyć, że doświadczony facet, jak się wydaje, może napisać taką bzdurę.
Z Wisłą zgodę miała cała prawie Liga, kilkadziesiąt klubów! i to ekip kibicowskich z pierwszej ligowej półki, w wielu przypadkach zgody przynajmniej kilkuletnie, w tym kilkuletnia zgoda z Cracovią!!!, tą, cierpiącą od ubeków/milicjantów/zomowców/komuny, tą samą Cracovią, która tak nienawidziła ubeków i innych tego typu gadów! A ty tu sobie napiszesz, że to pijackie zgody na dzień/tydzień.
Uwaga!!! Przez kilka lat kibice różnych klubów nie mieli dostępu do mediów!!!
A tu informacja co do menelskiej zgody pomiędzy Lechią i Wisłą:
Górnik Zabrze, Łks i nie wiem np pierwsze z brzegu Stal Rzeszów, moze nie kilkadziesiąt jak wielka Wisła ale co najmniej kilkanasie i to w zupełności wystarczy bo doskonale obrazuje tamte czasy jak wszystko funkcjonowało w raczkującym ruchu kibicowskim i jaką dużą siłe pojednania miał alkohol :) za cholere nie porównywałm bym tamtejszych zgód do dzisiejszych obecnych a odnosze takie wrażenie że własnie Ty Psiak to robiszPrzypomniałem sobie, że mieliśmy jeszcze menelskie zgody z Odrą Opole i Zagłębiem Wałbrzych.
Mam nadzieje, ze chłopaki z tych ekip się nie obrażą.
Każdy klub moze pochwalić się takimi liczbami?
Wymień, chociaż trzy!!!
Kod: Zaznacz cały
Proszę cię o to żebyś napisał jakie kluby śpiewały!!!
Nie rozumiesz słowa pisanego???Ale jaki temat?To wy każdy bieżący temat sprowadzacie ZAWSZE do tego samego rozpierdolu, a wasza historia kończy się na zmierzchu bohaterskiej bandy kanara.Sagat14 pisze:no własnie ludzie ten temat tak wygląda od strony R22, na dzien dobry historiawisly.pl ponad wszystko, potem wysyp Wiślackich wszystkoznawców, potem wrzuty że nie rozumiecie PRLu albo jesteś małolatem a na koniec że szkoda czasu :)