Re: Legendarni kibole
: 20.10.2010, 21:29
Tak to ta sama.
http://www.arka-tv.pl/zmar%C5%82-pani-czesia
http://www.arka-tv.pl/zmar%C5%82-pani-czesia
http://www.youtube.com/watch?v=lm3a5vFh8g0Pablo_LG pisze:Dzisiaj Dzisiaj przypada piąta rocznica śmierci Tadeusza Duffeka, popularnie zwanego Dufo.
http://lechia.net/201010212274/wiadomos ... ca-smierci
no ciekawy przypadek, to oni są Sląsk FC Opole? Bo kiedyś na tym forum, ktoś że Śląska twierdził, że osoba z tego FC ma dziare Śląska. Znalazłem takie coś na tym forum.pattaya man pisze:osz ku*** tak mi sie wydawalo ze te dwa mutanty z Opola to jakies pojeby ale zeby az tak pielgrzymowac i jalmuzne brac?ci co ich goscili nie wiedzieli z kim maja do czynienia?w Opolu moga sie spokojnie pojawiac na Odrze?
dr_martens pisze:Pozwolę sobie opisać bardzo ciekawą sytuację.
Swego czasu na meczach Górnika Zabrze pojawiło się dwóch braci bliźniaków z Opola. Byli dość charakterystyczni,gdyż oprócz podobieństwa posiadali liczne tatuaże (szczególnie na rękach).
Widywani byli dość często na meczach Górnika u siebie. Zawsze w młynie i z szalikiem.
Jeden z nich zaliczył z nami chyba dwa wyjazdy.
Potem jako Górnik Zabrze pojechali na mecz do Płocka (wówczas była jeszcze zgoda) gdzie zostali dobrze przyjęci przez miejscowych. Doszło do tego,że zaczęli jeździć co tydzień na mecze Wisły Płock,zarówno tych rozgrywanych u siebie jak i na wyjazdach. Pamiętam,że kilku znajomych z Płocka pytało mnie,co zrobić z nimi i jak ich traktować. Ich wizyty stały się nachalne,a oni po prostu żerowali na naszej zgodzie,wymuszając gościnę.
Jakież było moje zdziwienie,gdy pewnego dnia będąc na żużlu w Rybniku spotkałem ów braci. Tym razem byli w szalikach Wisły Płock i podawali się za kibiców tej drużyny. Kilku młodych fanów ROW Rybnik zaopiekowało się nimi,kupując bilety na mecz i goszcząc jako zgodę.
Wówczas w Rybniku odbywał się jakiś ciekawy pojedynek żużlowy. Domniemani fani Wisły Płock mieli zostać zaproszeni na pomeczową imprezę i gościnę.
Starszym kolegą z ROW Rybnik przekazałem swe spostrzeżenia i zakazali małolatom goszczenia tych chłopaków.
Wówczas zabrałem ich spod stadionu i odwiozłem na dworzec do Zabrza.
Chyba byli tym faktem rozczarowani i zawiedzeni.
Wtedy widziałem ich po raz ostatni.
Pewnego dnia zagadnął do mnie kibic wrocławskiego Śląska z zapytaniem o ''dwóch bliźniakach z Opola''.
Okazało się,że jeden z nich wytatuował sobie herb WKS-u i dość często przesiadywał w Krakowie i Gdańsku korzystając z gościny. Wspomniał również o tym,że jeden z braci woził pamiątki klubowe Śląska i sprzedawał za wygórowaną cenę w zaprzyjaźnionym mieście.
Nie wiem jak potoczyły się dalsze losy bliźniaków z Opola.
Może ktoś z Wrocławia,Opola bądź innego miasta w Polsce dopowie coś ciekawego w tej sprawie.
DR.MARTENS-DENTAL PLAN
Dobrą książkę o panach by napisał.
Pamiętam jak wyrwali w Płocku przy okazji meczu z Arką szalik jakimś dziadom i stwierdzili,że w furze była jeszcze flaga .
Całe zycie na kredycie
Ich motto do zobaczenia u Ciebie w miescie
Hehe, słynni bracia.
Również miałem "przyjemność" się nimi zajmować po jednym z meczów u nas.
Ciekawe postacie. Bajkopisarze nieźli.
Tak ten pan ma za sobą dużo wyjazdów ja osobiście widziałem go na kilku np Szczecin , Żagańsdm pisze:Ja mam pytanie do kibiców GKS-u Tychy. Dwa sezony temu na wyjeździe w Szczecinie był pewien kibic w podeszłym wieku który po meczu na sektorze zaczął tańczyć w rytm muzyki z głośników. Czy ów "dziadek" jeździ regularnie na wyjazdy czy to był tylko przypadek? Pytam bo z Tychów do Szczecina jest kawałek drogi i raczej nikt z przypadku by się nie wybierał... A jeśli jeździ regularnie to szacun dla niego;] niezły korbiarz hehe
Chyba myślimy o tych samych osobach. Kiedys w Krakowie często widziani na Wiśle a właściwie w knajpie koło stadionu;)znałem jedengo z nich osobiście był z Opola i kibicował Śląskowi.Co do walenia w c**** mysle że sporo prawdy jest w tym co napisałeś przyznać jednak trzeba że chłopak umiał wkręcić się w towarzystwo.Zawsze najebany na koszt gospodarza.Obecnie nie wiem co się z nimi dzieje dawnu ich już nie widziałem na Wiśle może zmienili gospodarza?:)pzdrdr_martens pisze:O tych dwóch bliźniakach napisałem kiedyś w innym temacie, poniżej przedstawię wam ich sylwetki bliżej.
WEDŁUG MOJEJ OCENY SĄ TO OSOBY KTÓRE NIE ZASŁUGUJĄ NA TO BY W OGÓLE POJAWIŁY SIĘ W TAK ZACNYM TEMACIE.
Poniższy tekst jest napisany bardziej: KU PRZESTRODZE!
Swego czasu na meczach Górnika Zabrze pojawiło się dwóch braci bliźniaków z Opola. Byli dość charakterystyczni,gdyż oprócz podobieństwa posiadali liczne tatuaże (szczególnie na rękach).
Widywani byli dość często na meczach Górnika u siebie. Zawsze w młynie i z szalikiem.
Jeden z nich zaliczył z nami chyba dwa wyjazdy.
Potem jako Górnik Zabrze pojechali na mecz do Płocka (wówczas była jeszcze zgoda) gdzie zostali dobrze przyjęci przez miejscowych. Doszło do tego,że zaczęli jeździć co tydzień na mecze Wisły Płock,zarówno tych rozgrywanych u siebie jak i na wyjazdach. Pamiętam,że kilku znajomych z Płocka pytało mnie,co zrobić z nimi i jak ich traktować. Ich wizyty stały się nachalne,a oni po prostu żerowali na naszej zgodzie,wymuszając gościnę.
Jakież było moje zdziwienie,gdy pewnego dnia będąc na żużlu w Rybniku spotkałem ów braci. Tym razem byli w szalikach Wisły Płock i podawali się za kibiców tej drużyny. Kilku młodych fanów ROW Rybnik zaopiekowało się nimi,kupując bilety na mecz i goszcząc jako zgodę.
Wówczas w Rybniku odbywał się jakiś ciekawy pojedynek żużlowy. Domniemani fani Wisły Płock mieli zostać zaproszeni na pomeczową imprezę i gościnę.
Starszym kolegą z ROW Rybnik przekazałem swe spostrzeżenia i zakazali małolatom goszczenia tych chłopaków.
Wówczas zabrałem ich spod stadionu i odwiozłem na dworzec do Zabrza.
Chyba byli tym faktem rozczarowani i zawiedzeni.
Wtedy widziałem ich po raz ostatni.
Pewnego dnia zagadnął do mnie kibic wrocławskiego Śląska z zapytaniem o ''dwóch bliźniakach z Opola''.
Okazało się,że jeden z nich wytatuował sobie herb WKS-u i dość często przesiadywał w Krakowie i Gdańsku korzystając z gościny. Wspomniał również o tym,że jeden z braci woził pamiątki klubowe Śląska i sprzedawał za wygórowaną cenę w zaprzyjaźnionym mieście.
Nie wiem jak potoczyły się dalsze losy bliźniaków z Opola.
Może ktoś z Wrocławia,Opola bądź innego miasta w Polsce dopowie coś ciekawego w tej sprawie.
DR.MARTENS-DENTAL PLAN
Gotyk napewno jest mniej aktywny niż kiedyś,bo nie wydaje już zina,nie prowadzi dopingu na Wisłoce,ani nie maluje już flag.tygrys pisze:Czy gość o pseudonimie Gotyk z Wisłoki Dębica jest jeszcze kibicem? Zawsze lubiłem czytać jego opisy w zinach kibicowskich podczas których zrywałem boki ze śmiechu!
Dam Ci dobrą radę chłopcze,odpocznij sobie troszkę od netu...N4Y pisze:Widocznie info,ze jest gwalcicielem listonoszy nie poszlo w eter,bo niebiescy PiaRowcy nie pozwolili pojsc w swiat faktowi,ktory rzutowalby na nich i ich legendzie.
Tego negowac nie zamierzam, natomiast wystarczy przeczytać kilka fragmentów KS1908, żeby zrozumieć słowo esencja hipokryzji. Jak ktoś chciałbym z tym stwierdzeniem polemizować to polecam przejrzeć kilka numerów owego zinka.dr_martens pisze:Gotyk napewno jest mniej aktywny niż kiedyś,bo nie wydaje już zina,nie prowadzi dopingu na Wisłoce,ani nie maluje już flag.tygrys pisze:Czy gość o pseudonimie Gotyk z Wisłoki Dębica jest jeszcze kibicem? Zawsze lubiłem czytać jego opisy w zinach kibicowskich podczas których zrywałem boki ze śmiechu!
Nie mniej jednak dalej zalicza wszystkie mecze swojej drużyny,zarówno tych rozgrywanych u siebie jak i na wyjazdach.
Mało jest takich kibiców jak on (szczególnie w niższych ligach), którzy ''regularnie'' od wielu lat (dokładnie 21) zaliczają wszystkie mecze. Za to niewąpliwie należy mu się uznanie.
Oprócz tego jeździ również na mecze zgód. Z nami (Górnik Zabrze) był ostatnio na wyjeździe do Gdańska (25.09.2010.) oraz Warszawy (31.10.2010.)
DR.MARTENS-DENTAL PLAN
dr_martens pisze:O tych dwóch bliźniakach napisałem kiedyś w innym temacie, poniżej przedstawię wam ich sylwetki bliżej.
WEDŁUG MOJEJ OCENY SĄ TO OSOBY KTÓRE NIE ZASŁUGUJĄ NA TO BY W OGÓLE POJAWIŁY SIĘ W TAK ZACNYM TEMACIE.
Poniższy tekst jest napisany bardziej: KU PRZESTRODZE!
Swego czasu na meczach Górnika Zabrze pojawiło się dwóch braci bliźniaków z Opola. Byli dość charakterystyczni,gdyż oprócz podobieństwa posiadali liczne tatuaże (szczególnie na rękach).
Widywani byli dość często na meczach Górnika u siebie. Zawsze w młynie i z szalikiem.
Jeden z nich zaliczył z nami chyba dwa wyjazdy.
Potem jako Górnik Zabrze pojechali na mecz do Płocka (wówczas była jeszcze zgoda) gdzie zostali dobrze przyjęci przez miejscowych. Doszło do tego,że zaczęli jeździć co tydzień na mecze Wisły Płock,zarówno tych rozgrywanych u siebie jak i na wyjazdach. Pamiętam,że kilku znajomych z Płocka pytało mnie,co zrobić z nimi i jak ich traktować. Ich wizyty stały się nachalne,a oni po prostu żerowali na naszej zgodzie,wymuszając gościnę.
Jakież było moje zdziwienie,gdy pewnego dnia będąc na żużlu w Rybniku spotkałem ów braci. Tym razem byli w szalikach Wisły Płock i podawali się za kibiców tej drużyny. Kilku młodych fanów ROW Rybnik zaopiekowało się nimi,kupując bilety na mecz i goszcząc jako zgodę.
Wówczas w Rybniku odbywał się jakiś ciekawy pojedynek żużlowy. Domniemani fani Wisły Płock mieli zostać zaproszeni na pomeczową imprezę i gościnę.
Starszym kolegą z ROW Rybnik przekazałem swe spostrzeżenia i zakazali małolatom goszczenia tych chłopaków.
Wówczas zabrałem ich spod stadionu i odwiozłem na dworzec do Zabrza.
Chyba byli tym faktem rozczarowani i zawiedzeni.
Wtedy widziałem ich po raz ostatni.
Pewnego dnia zagadnął do mnie kibic wrocławskiego Śląska z zapytaniem o ''dwóch bliźniakach z Opola''.
Okazało się,że jeden z nich wytatuował sobie herb WKS-u i dość często przesiadywał w Krakowie i Gdańsku korzystając z gościny. Wspomniał również o tym,że jeden z braci woził pamiątki klubowe Śląska i sprzedawał za wygórowaną cenę w zaprzyjaźnionym mieście.
Nie wiem jak potoczyły się dalsze losy bliźniaków z Opola.
Może ktoś z Wrocławia,Opola bądź innego miasta w Polsce dopowie coś ciekawego w tej sprawie.
DR.MARTENS-DENTAL PLAN
Witam, nie wiem czy Ci to wystarczy ale tu ->http://www.alfabetmafi.pun.pl/nikos-10.htmJanozyk pisze:Czy Nikodem "Nikoś" Skotarczak poza tym że w latach 80 sponsorował Lechię, był jakoś związany z kibicami? Mógłby ktoś szerzej opisać jego historię związaną z Lechią?
Przeglądam regularnie ten temat, ale nie zauważyłem żeby ktoś poruszył jego temat.
i jeszcze tu :Nikodem S. (rocznik 1954) – „ojciec chrzestny” polskiej mafii samochodowej. Urodził się i dorastał w Gdańsku. Tam zaczynał karierę jako bramkarz w nocnym lokalu LUCYNKA – ulubionym miejscu spotkań półświatka oraz piłkarzy LECHII Gdańsk. Z wykształcenia był ogrodnikiem. Ukończył zasadniczą szkołę zawodową w Pruszczu Gdańskim.Był także bramkarzem w gdyńskim MAXIMIE oraz ochroniarzem MECENASA – króla waluciarzy i paserów z Trójmiasta. Według ustaleń policji w połowie lat 70. Nikodem S. był cinkciarzem i założył pierwszą zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się przerzutem kradzionych samochodów z Niemiec i Austrii do Polski. Oficjalnie udowodniono mu paserstwo lub kradzież zaledwie ponad 20 samochodów
. Prawdopodobnie jednak jego grupa mogła przemycić do Polski nawet kilka tysięcy (głównie luksusowych aut
) pochodzących z kradzieży. Ich odbiorcami byli m.in. PRL-owscy dygnitarze. Samochody często sprowadzano na konkretne zamówienie klienta
.
Na początku lat 80. NIKOŚ był sponsorem klubu piłkarskiego LECHIA Gdańsk. Był namiętnym kibicem tej drużyny. Na mecze przyjeżdżał MERCEDESEM 500. Po zdobyciu przez (wówczas trzecioligową) LECHIĘ w sezonie 1981/82 Pucharu Polski, NIKOŚ otrzymał z rąk ówczesnego prezydenta miasta tytuł „Zasłużonego dla Gdańska”.
Nie znam tych stron, nie ręcze za ich wiarygodność ale to co jest napisane zgadza się z powszechną legendą pana Nikodema.Nikoś zresztą nie był typowym gangsterem. Lubił rozgłos. Udzielał wywiadów w telewizji, dbał o młodzież, o kibiców Lechii Gdańsk, którym kilkakrotnie zafundował przejazd na ważne wyjazdowe mecze.
Ten "dziadek" od nas przyjechał sam pociągiem bo na zbiórkę nie dotarł. Z tego co pamiętam to wszyscy już byliśmy na sektorze, gdy nagle ukazała się postać bohatera tej opowieści. Niezłe było zdziwienie, nie dość że pojechał samemu, późniejszym pociągiem to jeszcze dał radę dotrzeć na czas i odstawić potem takie "show". Oj pana M.K. nigdy się nie zapomni :)19mati71 pisze:Tak ten pan ma za sobą dużo wyjazdów ja osobiście widziałem go na kilku np Szczecin , Żagańsdm pisze:Ja mam pytanie do kibiców GKS-u Tychy. Dwa sezony temu na wyjeździe w Szczecinie był pewien kibic w podeszłym wieku który po meczu na sektorze zaczął tańczyć w rytm muzyki z głośników. Czy ów "dziadek" jeździ regularnie na wyjazdy czy to był tylko przypadek? Pytam bo z Tychów do Szczecina jest kawałek drogi i raczej nikt z przypadku by się nie wybierał... A jeśli jeździ regularnie to szacun dla niego;] niezły korbiarz hehe
Za bardzo na jego temat się nie będę wypowiadał zrobi ktoś to bardziej "kumaty"
Powiem tylko że z tym Kibicem to trochę zabawna sytuacja była ;D
a mianowicie przed wyjazdem na Pogoń Szczecin mieliśmy wyjazd autokarowy do żagania jeśli dobrze pamiętam i krótko mówiąc troszkę przesadził z alko xd po tym incydencie miał zakaz już na inne wyjazdy...
Przychodzi czas zbiórki i "zakazowicza" nie było.Gdy się tez krążyło po pociągu czy tez jechało się autokarami z stacji szczecin dąb czy jakoś tak to na pewno z nami go nie było i jestem w 100 % pewny że nie jechał z nami w pociągu ...
gdy jesteśmy pod stadionem jakby z pod ziemi pojawił się właśnie ten wyżej wymieniony Pan ;D
Ps. tańczył świetnie hahaha :))