Lechita pisze:Racowisko samo w sobie bardzo ładne, dodatkowego smaczku dodaje fakt, że miało ono miejsce na angielskim stadionie, gdzie pokazy pirotechniczne są czymś niespotykanym. Na pewno spory policzek dla tamtejszych zadufanych w sobie służb porządkowych, że ktoś miał czelność naruszyć ich regulaminy porządkowe i obejść wszelkie wyśrubowane systemy zabezpieczeń. W sumie czy gdzieś raca może dawać większą satysfakcję i lepiej smakować niż właśnie w rygorystycznej Anglii?
Dla gospodarzy tak, ale kibice gości jak są dobrze zorganizowani to wnoszą piro, chociażby Basel na Chelsea, czy nawet teraz Chorwaci na meczu z Szkocją. Wszyscy, którzy przyjeżdżają w dobrej liczbie tam rządzą.
jarohools pisze:W Polsce ludzie popadli w samozachwyt a nasze stadiony tracął na spontanie bo przecierz najwaźniejsze są jakieś skomplikowane horeografie za kilkadziesiąt tysięcy złotych oczywiście z jakimś rymowanym hasłem, jednolite koszulki czy melodyjny doping Zmierza to w złym kierunku bo nie to powinno być najważniejrze.
A angielskie czym zachwycają? Anglia nie jest dziś dla nikogo wzorem. Jedyny zachwyt pozostaje na filmach typu Hooligans :)
Ten_Typ_Tak_Ma pisze:Swietnie? To widac ze jestes na meczu od swieta. Z relacji znajomego co na gornym sektorze byl wynikalo ze : Sektor na dole spiewa jazda z ku*ami, gora wali jestesmy z wami. Nadole podnosza rece na szkocje, u gory podnosza i jada ''Polska, Polska,'' Przy HSV to tylko dol sie bawil i gorna prawa czesc trybuny a i tak przerwali to ''Polska, Polska''.
To spróbujcie kiedyś zrobić młyn na 20 tys. osób, jeszcze przy fanach przeciwnej drużyny i jechać nawet bez megafonów... Tak się da w Argentynie, ale u nas byłaby klapa.
cheerio pisze:Tak sie zastanawiam nad czym te zachwyty ... spodobała wam sie piknikowa atmosfera rodem z narodowego ??? Z perspektywy TVjak dla mnie nic ciekawego z obu stron sie nie wydarzyło, moze poza racami ... gdy Anglicy byli przy piłce non stop gwizdy ??? To co to jest mentalnosc ultras ??? Gwizdanie czy spiewanie ??? Okrzyki Gramy u siebie, Polska Biało Czerwoni itd. owszem były głosne, ale powtarzalne i nudne. Przy zblizeniach pełno przebierancow i wymalowanych pajacy. Hymn Anglii był juz wygwizdywany podczas meczu ze Szkocją ... u Anglików też raczej słaby repertuar, przynajmniej ten stadionowy, ale dało sie usłyszec England Till i Die czy Rule Britannia. Liczba ??? Przy takiej ilosc Polaków na Wyspach chyba mozna sie było tego spodziewac. Nie wiem czy to jest powód do dumy, gdy na angielskiej ziemi połowa stadionu jest Polska i każdy doskonale wie, że taką sytuację powodują wzgledy gospodarcze, a nie tzw. "fanatyzm" ... A jeżeli myślicie, że Anglicy patrząc na Polaków płakali i wspominali stare dobre czasy to raczej jestescie w błędzie, bo dla nich te całe Ultras to mega szit i nuda. Nawet w latach 80 tego nie było, a jak obejrzycie troche meczy z tamtych lat to zobaczycie, że czasami doping ( a przynajmniej styl dopingowania ) był podobny do tego jaki ogladacie tam dzisiaj. Czytałem forum Man City po meczu z Bayernem, gdzie Niemcy naprawde głosno dopingowali, a Anglicy pisali, że dla nich taki styl dopingowania, który polega na wyklepaniu śpiewnika bez wzgledu na wydarzenia na boisku jest nudny, a gniazdowy stojący tyłem do boiska to wogole jakas abstrakcja. Ich mogą zachwycać pewne elementy jak 'Poznan', ale ogolem dla wiekszosci nie podoba sie taki styl kibicowania jaki preferuje wiekszosc Europy czyli Ultras.
Bardzo dobrze, że było dużo osób, dużo pikników. Mnie to cieszy, jak dawne kraje kolonialne, które wzbogaciły sie na grabieży świata, nasi pseudosojucznicy czy wrogowie teraz sami będą skolonizowali, sami sobie taki los zgotowali. I nie ważne czy grają Polacy, Turcy, Chorwaci czy Grecy. Miło patrzeć jak zachodnie stadiony są wtedy przejmowane. :)
A co ma gwizdanie do mentalności ultras? Bardzo dobrze, że gwiżdżą. Trzeba pokazać przeciwnikom na różne sposoby kto gra u siebie. czy na derbach Stambułu jak się gwiżdże na każde przejęcie piłki przed przeciwnika i rzuca różnymi przedmiotami to już nie są ultrasi? czy to przeszkadza aby za chwile dopingować, robić choreo i odpalać race? Nie.
Dla nich ultras to nuda to ich problem. Dziś się nikt na nich nie wzoruje, zaś ultras się rozprzestrzenia na Afrykę, Azję, Australie... Latynoski styl też jest zbliżony pod ultras. Jest po prostu lepszy.
Jakby styl angielski i przeżywanie tylko tego co się dzieje na boisku miało dotyczyć całego globu to piłka nożna, podobnie jak inne dyscypliny kończyłaby sie na 5-10 najlepszych ligach, no może w piłce ze względu na jej globalność na 15. bo powiedz mi co mieliby przeżywać np. fani w Indonezji, Malezji, Tunezji, Hondurasie czy u nas Polsce, Serbii, Bułgarii i większości krajów?
chiacyntjagoda pisze:Cheerio - 100% racji!
Śmieszy mnie ta podnieta na wygwizdywanie hymnu.... i to komu jak komu ale Anglikom? Zrozumiałbym szkopom albo czerwonej zarazie z Moskwy ale ...byłym sojusznikom i krajowi, który przyjął tysiące (jeśli nie miliony?) naszych rodaków (tylko nie piszcie o nienawiści Brytyjczyków do Polaków bo jakoś masowych powrotów do Polski nie widzę) ?
Przyjęli pod dach Polaków bo nas kochają. Podobnie jak Hindusów, Turków i innych Arabów. Robią to z miłości :)
cheerio pisze:nikodem pisze:Widać już wysyp specjalistów,oceniających doping z perspektywy telewizora
A pozytywne wpisy nade i pode mną to niby z perspektywy stadionu ta ??? Zachwyty z meczów ekstraklasy też pewnie każdy ze stadionu ogląda, mimo ze frekwencja wynosi po 3-4 tys ...
Frekwencja to tylko jedna składowa. Wolisz średnią frekwencję 36 tys. gdzie na najwiekszych klubach ceny biletów są horrendalne, zakazuje się stania, jest wielu turystów, którzy chcą zobaczyć wielkie mecze? Na pewno angielskim fanatykom z dawnych lat to się podoba. Średnia wiekowa widowni w lidze wzrosła o 10 lat, czyli nie idzie to w dobrym kierunku.
Może Polska nie jest najlepsza, ale godnie się kibicowsko prezentuje.