Jednak odpiszę, bo córa śpi, więc tatuś ma chwilę na kibiców.net. Ale nie obiecuję kontynuacji.
Jedziemy.
Obiektywny1906 pisze: każdy ma na wasze zdanie ciężko wyje.bane, Kraków was pierdoli.
Tak masz wyje.bane, że jednak wziąłeś udział w dyskusji. Czyli jednak nie masz wyj.eban.e
ts06 pisze:Tadżyk - zapomniałeś chyba o najważniejszym.Miasto jest wasze praktycznie całe, Kraków jest podzielony mniej więcej - pół na pół a porównaj sobie ile ludzi mieszka w Wawie okolicach a ile u nas - ogólnie macie jakoś 4 krotnie większy potencjał 'liczbowy' no i nie macie tego syfu(sprzęt). Tak więc nie dziwi że w wielu kwestiach jesteśmy za wami, nawet bym stwierdził że ta różnica nie jest taka duża, patrząc na potencjał osobowy i klimat w Krk.
Kolego ts06 - oczywiście, Warszawa jest większa, Kraków mniejszy. Ale ja przecież nie oceniam "efektywności" czy "fanatyczności" lokalnych społeczności. Oceniam całokształt, bez analizowania przyczyn stanu rzeczy. Jak powiem, że Brazylia gra lepiej w piłkę niż Grecja to mi napiszesz "gra lepiej, ale dlatego, że ma więcej obywateli"? Faktem jest, że gra lepiej i tyle... Nie napisałem, że są bardziej utalentowani, zdolniejsi czy coś. Z "jakichś" przyczyn są lepsi i tyle. Mam nadzieję, że złapałeś o co mi chodzi. W tym przypadku jest podobnie. Legia notuje daleko lepsze liczby niż Wisła. Tak jak Wisła lepsze niż Cracovia. Idąc tym tropem, to najlepszych kibiców będzie miał KS Tęcza Bębenkowo - tylko, że to mała wieś, więc i potencjał mały. Ale ogólnie mądry wpis, szczególnie na tle pozostałych. Jestem otwarty do dalszej wymiany argumentów.
Spójrz na Lecha - miasto mniejsze niż Wrocław. Kibicowsko o klasę lepsi. Tu też będziesz tłumaczył potencjałem demograficznym?
Zrozumcie wreszcie, że topklasa Legii, Lecha czy Ruchu Chorzów to tylko w niewielkim stopniu efekt potencjału ludzkiego. To wszystko jest kwestią odpowiedniej organizacji w strukturach kibicowskich, systemem działania grup, osiedli, fanklubów, zaufania, odpowiedniego reagowania na wydarzenia,antycypowania zdarzeń, przywództwa, zasad, charyzmy liderów na poziomie ogólnym/grup, tradycji z lat poprzednich itp itd. Przecież Lech ma mniejszą bazę kibiców niż Wrocław, Ruch ma mniejszą niż np. GKS Katowice, Pogoń ma większą niż np. Zagłębie Sosnowiec itp itd. Ja wiem, że wygodnie odpowiadać "Legia ma dobre liczby, bo duże miasto i sami w mieście". Tylko, że to tylko wycinek prawdy.
TSW19061906 pisze:
W Warszawie jest jeden klub! , Polonie można porównać do Hutnika (choć chuligańsko Hutnik ich zmiecie)
.
"Legia sama w mieście to im łatwo". Zastanowiłeś się jeden z drugim, dlaczego jesteśmy sami, bez Polonii?
Tak powiem: na przełomie 80/90 potencjał kibicowski Cracovii i Polonii był zbliżony. Oba kluby z duża tradycją, jakieś tam sukcesy w przeszłości, "gnębieni przez komunę", bida w kasie, marazm na trybunach itp. Wchodzili w wolną Polskę równo, z tą samą bazą kibiców. 25 lat temu. Pokolenie temu. Tak czy nie? No tak. I teraz tak: jeden z tych klubów pochodzi z dużo większego miasta, co więcej, z miasta z masowym napływem kolejnych kibiców, którzy na ogół nienawidzą ich rywala. Co więcej, jeden z tych klubów miał właśnie wtedy swoje złote czasy: zdobywał Mistrzostwo Polski, Puchar Polski, grał w Pucharach, była mania na Olisadebe i Enegela (2002 r.), media posrywały się pisząc o polonijnej piłce. Mało? Jedziemy dalej. Dekadę później ten sam klub był jednym z najbogatszych w Polsce, ściągał piłkarzy niczym szejkowie arabscy, celował w Mistrzostwo Polski i Ligę Mistrzów, ściągał jakichś Ebi Smolarków inne medialne postaci. Mało? To dalej. W tym samym czasie ich lokalny rywal toczył wyniszczającą wojnę z okupantem (iti) - miał puste trybuny, mocno ograniczoną działalność kibicowską, nie pojawiał się nikt nowy, z roku na rok większy strach przed przyszłością itp itd. Drugi natomiast klub nie miał żadnych sukcesów (nie licząc awansów do Ekstraklasy), bidę z nędzą itp. I teraz tak: baza kibicowska tych pierwszych jak była marna tak pozostała marna. Baza tych drugich jak była marna to się gigantycznie rozrosła. Pierwszy klub to oczywiście Polonia W, drugi to Cracovia K. I czyja to jest wina/zasługa? Mamy przepraszać za to, że przez lata tak mocno usiedliśmy na Polonii, że się nie wykluła? Co wy k.urwa myślicie, żę to PZPN wydał taką uchwałę pt "Kibice Polonii istnieć nie będą", albo Senat RP wydał dekret pt "Wyższe podatki dla kibiców Polonii"? Nie ma ich, bo im na to nie pozwoliła Legia. Mamy za to przepraszać? Przecież to właśnie element kibicowskiego rzemiosła by nie dopuścić rywala do powstania. Wisła popuściła i im wyrósł groźny rywal. Ale k.urwa, zrozumcie wreszcie, że to że nie ma Polonii to efekt działalności i zaje bistości (w tym aspekcie) działań kiboli Legii. I to mimo tych mega dużych przeciwności o których pisałem: Warszawa, klub idzie na mistrza Polski, ma szejka Wojciechowskiego, a w młynie 600 osób. I tak przez 10 lat ich sporotowo topowania w Polsce. A na trybunach lipa straszna. Bo co, bo żyłą wodna pod stadionem i ludzie bali się, że będą niepłodni? No ku.rwa nie - nie było ich bo Legia poświęciła kawał uwagi, czasu, sił i środków na to, żeby ich nie było! Tego nie dała rady zrobić Wisła i efekt mają teraz.
Dam przykład - będąc na SGH, przez 3 lata pracowałem w biurze, które przyjmowało nowych, świeżaków. Wielu z nich spoza Warszawy. Druga, trzecia gadka i schodziło na tematy kibicowskie. Jeden z Olsztyna, drugi z Lublina, trzeci gdzieś tam z Kalisza itp itd. Każdy podobnie: "Nie no, na Legię nie będę chodził. Brat/kumple mnie zajeb.ią jak się dowiedzą. Pośmigam na Polonię, popatrzę na dobrą piłkę, może się wkręcę to na wyjazdy z nimi pojeżdzę". Mija pół roku. "I co, jak wyjazdy z KSP?" "Daj spokój. Jakbym wiedział jak hardcorowo Legia obstawia te mecze to bym nawet się nie wychylał. Teraz wiem, dlaczego taka lipa na Polonii". I to jest właśnie powód, dla którego Polonii w tym mieście nie ma. Nie dlatego, ze tak w konstytucji RP zapisano. Tylko dlatego, że tak zaj.ebiście w tym aspekcie działała Legia. Wisła nie potrafiła. ŁKS też nie. Ruch tylko częściowo. Zrozumiano??
Powtórzę - to, że nie ma tu miejsca na Polonię to "jest kwestią odpowiedniej organizacji w strukturach kibicowskich, systemem działa grup, osiedli, fanklubów, zaufania, odpowiedniego reagowania na wydarzenia,antycypowania zdarzeń, przywództwa, zasad, charyzmy liderów na poziomie ogólnym/grup, tradycji z lat poprzednich itp itd"
Z oczywistych względów o wielu rzeczach nie będę pisał, bo to "nasze sprawy" i gotowego przepisu nie będę tu podawał. Ale jednak z jakiegoś względu tej Polonii nie ma.
Jescze coś powiem - każdy klub w Polsce ma ten sam potencjał - 38 mln Polaków. Ale kwestią jakości ekipy jest wykorzystanie tego potencjału. Wisła zdominowała ligę w XX wieku - chyba 6 czy 7 mistrzów w ciągu tam 10 czy 12 lat (przepraszam Wiślaków - nie pamiętam dokładnie). Tak czy nie? Gdzie są wasi kibice z Wielkopolski, Lubelszczyzny, Opolszczyzny, Kujaw albo Warmii? Nie ma. My potrafiliśmy o to zadbać, i dlatego dziś na każdym naszym wyjeździe mamy po kilkanaście/kilkadziesiąt osób z Opola, Zamościa Rzeszowa, Ełku, Zielonej Góry, Włocławka, Częstochowy itp itd (miasta oczywiście wraz z ich okolicami). Stąd m.in. nasze liczby. Podobnie ma Widzew - nie chodzi tu o to, kto rządzi w Grudziądzu czy Sochaczewie, ale o sam fakt, że takich miast/miasteczek jest kilkadziesiąt. Kilkadzięsiąt razy kilkanaście osób = kilkaset osób. I znów: PZPN nie narzuca jakie miasto ma komu kibicować, jak samo nie ma I czy II ligi. O to trzeba samemu zadbać. My zadbaliśmy i mamy. Wy nie.
TSW19061906 pisze:
Człowieku macie największy potencjał kibicowski w Polsce, jeden z wiekszych w Europie i macie problem z napełnieniem stadionu...bo frekwencja na poziomie 19 000 to jest kabaret.
Do tego nie wiem jak mam się odnieść... jeśli 19 tys. to kabaert to brak mi słów na inne stadiony. Zgadzam się - mogłoby być lepiej, chciałbym, żeby w każdym meczu było po 30 koła. Ale niestety, taki mamy kraj, taką mentalność itp. Ludzie wolą iść do galerii handlowej czy do kina niż na "spektakl piłkraski". To co jednak najważniejsze, to jest pełne i daje radę - Żyleta, trybuna warszawskich fanatyków. A, że pan Wojtek z żoną Marleną i synami Jasiem i Antkiem wolą iść do kina 3D? Trudno. Legia bez nich da radę.
*** pisze:Kraków ma na was wyjebane łącznie z Hutnikiem i Garbarnią nie licząc Tramwaju K,
Tak, tak. Wyjeb.ane. Ale znów jest riposta. Powiem Ci co znaczy mieć wyj.ebane. WYje.bane to ja mam na to, jaki kolor trampek do programu w TV założy Kuba Wojewódzki. I jakby powstał temat tego dotyczący to po pierwsze bym nie czytał a po drugie nie odpisywał. A jeśli bym odpisał, to znaczy, że nie mam wyje.bane. Tak samo jak Ty nie masz wyje.bane na to co o ruchu kibicowskim w Krk myślą w Łodzi, Warszawie i Zamościu.
*** pisze: serio to ci się nie dziwie nie macie rywala w regionie podobnie jak Lech to się akurat dobraliście w parę, gdzie wy macie najbliższą kosę 200km od miasta?My od Krakowa 65+km mamy hanysowo Katowice/Chorzów i też to jest kosa taka na odległość jeżeli chodzi o sam Krk a gdzie tam wam do Poznania czy Zabrza?
I znów. Mamy przepraszać, za to, że wy 65km od Krakowa macie wrogów a my nie? Mamy przepraszać za to, że chłopaki w Siedlcach, Ostrołęce, Ciechanowie potrafili zaszczepić 20 lat temu fanatyzm w chłopakach na korzyść Legii, a wy tego nie potrafiliście zrobić w Nowym Sączu, Jaworznie czy Tarnowie? No proszę Cię...
To "jest kwestią odpowiedniej organizacji w strukturach kibicowskich, systemem działa grup, osiedli, fanklubów, zaufania, odpowiedniego reagowania na wydarzenia,antycypowania zdarzeń, przywódzctwa, zasad, charyzmy liderów na poziomie ogólnym/grup, tradycji z lat poprzednich itp itd"
A jak już jesteś taki geograf, to spójrz w jakiej odległości od Warszawy jest miasto Łódź z takimi silnymi kibicami jak Widzew i ŁKS. Układ zbliżony do układu Kraków-Górny Śląsk.
Fighteros pisze:Koleżka z Warsiawy nieco sie zagalopował ale dobrze mu chlopaki napisali.
W stolycy czy w poznaniu w barwach sobie mozna pomykac bez zadnych konsekwencji
To samo. Trzeba było sobie odpowiednio ustawić rywala w mieście.
Z tobą nie dyskutuję za "Warsiawę", "stolycę" i "ślunsk". Nie mój poziom.
południe22 pisze:dajcie spokój z tym typem z Warszawy. Chwali się aktywnymi znajomymi z TS i KSC, a jako przykłady napinki podaje wpisy na forum internetowym i to w sytuacji, gdzie po ostatnim meczu Legia-Wisła na tym ich świetnym forum znaleźć można było niejeden wpis o "GTSie".
Mówisz o forum ekipy Legii (tj. LegiaLive) czy o jakichś pokoemonach z legia.net czy legia. com? Ja mówię o forach gdzie piszą ludzie decydujący o kształcie trybun. Na Legii takie forum jest jedno i zapewniam Cię, że za pisanie "skisła", "sracovia" czy inne "gtsy" dostaje się solidnego kopa w d***. Za starzy i za mądrzy jesteśmy na to, by prowadzić dyskusję na takim poziomie i traktować to jako dosrywanie. U nas jest zasada - chcesz zaleźć Wiśle/Polonii/Widzewowi za skórę? Ustaw się na szaliki, zaj.eb jednemu czy drugiemu bułę i wróć. Za przekształcanie nazw klubów i kaleczenie polskiego na naszym forum dostaje się odpowiednie nagrody. Na forum np. Lecha jest podobnie.
południe22 pisze:
Raczej nie zdarza mi się opuszczać meczu na R22 i oprócz "Płonie ognisko na Łazienkowskiej..." śpiewanego raz na 3 mecze nie ma na stadionie NIC antylegijnego.
Za dużo razy byłem na Wisła-Legia by w to uwierzyć. Chyba, że mówisz o meczach Wisły bez udziału Legii, to wtedy OK.
południe22 pisze:
Ale rozumiem, że jak ktoś się zmobilizuje, krzyknie głośno na swoim stadionie to już jest napinka. Normalny, znający swoje miejsce w szeregu kibic powinien ustawić szpaler na przejeździe kibiców Legii i bić im pokłony podczas przejazdu na stadion :)
Nie musisz ironizować. Nic takiego nie pisałem. Wyzwiska na meczu też wg mnie nie są oznaką kompleksów.