Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)
: 02.05.2013, 14:48
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
tutaj jest ta rozmowaOdrzuconyHWDP pisze:TV Republika
21:05 - Piotr Staruchowicz i Mariusz Pilis
http://www.telewizjarepublika.pl/
Oj, bardzo się mylisz rudy!- Gdyby nie te race na murawie, to mecz pod względem kibiców umieściłbym wśród najlepszych, jakie widziałem. Myślę jednak, że wkrótce te race się kibicom znudzą - powiedział Boniek.
i gwKibice GieKSy pojawili się na meczu GKS-u Tychy. "To była prowokacja!"
Podczas niedzielnego meczu GKS-u Tychy z Dolcanem Ząbki na trybunach stadionu w Jaworznie pojawiła się kilkusetosobowa grupa kibiców GieKSy. Fani z Katowic skupili się na prowokowaniu i obrażaniu tyszan.
- Po raz pierwszy zmierzyliśmy się z takim problemem. Fani GKS-u Katowice zakupili wejściówki przez internetową witrynę "kupbilet". Mieli pełne prawo do tego, żeby wejść na obiekt. Przecież nie może być tak, że weryfikujemy ludzi po miejscu zamieszkania i nie wpuszczamy na stadion tylko dlatego, że pochodzą z innego miasta. Kibic - powiedzmy Legii - też ma prawo obejrzeć mecz GKS-u Tychy. Gdybyśmy mu tego zabronili, to byłby absurd - wyjaśniał Henryk Drob, dyrektor tyskiego klubu.
Fani GieKSy skupili się na prowokowaniu i obrażaniu kibiców drużyny z Tychów, a potem - tuż przed przerwą - opuścili stadion. - Z ich strony to była prowokacja. Zastanawialiśmy się, jak temu zaradzić. Jeden ze scenariuszy zakładał, że nie wpuszczamy ich na stadion. Obawialiśmy się jednak, że wtedy doszłoby do wielkiej zadymy przed stadionem. Wydźwięk tych zajść byłby pewnie taki: przyjechała grupa Bogu ducha winnych fanów z ważnymi biletami, a zły GKS Tychy nie wpuścił ich na obiekt. Podjęliśmy więc decyzję, że wpuszczamy. Jak się potem okazało - słuszną. Skończyło się na chamskich okrzykach i przyśpiewkach - kręcił głową zniesmaczony działacz.
Prowokacja kibiców GieKSy. GKS Tychy obawiał się wielkiej zadymy
- Nie może być tak, że nie wpuszczamy ludzi na stadion tylko dlatego, że pochodzą z innego miasta. Przecież kibic - powiedzmy Legii - też ma prawo obejrzeć mecz GKS-u Tychy - mówi Henryk Drob, dyrektor pierwszoligowca.
Podczas niedzielnego meczu GKS-u Tychy z Dolcanem Ząbki na trybunach stadionu w Jaworznie (rezerwowy obiekt GKS-u) nieoczekiwanie pojawiła się kilkusetosobowa grupa sympatyków GKS-u Katowice. Mecz ich nie interesował. Skupili się na prowokowaniu i obrażaniu fanów drużyny z Tychów, a potem - tuż przed przerwą - opuścili stadion.
Kibice GKS-u nie mogli zdzierżyć tego, że grupa fanów innego klubu zajęła sektor na "ich" obiekcie. Część tyskich kibiców prosto z autobusu chciała wbiec na murawę. Potem grupka sympatyków GKS-u starała się przedostać do sektora, który zajmowali fani GieKSy. Policja użyła wtedy armatek wodnych.
Wojciech Todur: Można było temu zapobiec?
Henryk Drob, dyrektor GKS-u Tychy: Po raz pierwszy zmierzyliśmy się z takim problemem. Fani GKS-u Katowice zakupili wejściówki przez internetową witrynę "kupbilet". Mieli pełne prawo do tego, żeby wejść na obiekt. Przecież nie może być tak, że weryfikujemy ludzi po miejscu zamieszkania i nie wpuszczamy na stadion tylko dlatego, że pochodzą z innego miasta. Kibic - powiedzmy Legii - też ma prawo obejrzeć mecz GKS-u Tychy. Gdybyśmy mu tego zabronili, to byłby absurd.
Tyle że fani GieKSy wcale nie chcieli oglądać meczu.
- No tak. Z ich strony to była prowokacja. Zastanawialiśmy się, jak temu zaradzić. Jeden ze scenariuszy zakładał, że nie wpuszczamy ich na stadion. Obawialiśmy się jednak, że wtedy doszłoby do wielkiej zadymy przed stadionem. Wydźwięk tych zajść byłby pewnie taki: przyjechała grupa Bogu ducha winnych fanów z ważnymi biletami, a zły GKS Tychy nie wpuścił ich na obiekt. Podjęliśmy więc decyzję, że wpuszczamy. Jak się potem okazało - słuszną. Skończyło się na chamskich okrzykach i przyśpiewkach.
Po których uszy więdły...
- To największa porażka tego meczu. Gdybym przyszedł w niedzielę na stadion z synem lub córką, to zakryłbym im uszy, a w przyszłości na ten obiekt już nigdy nie wrócił. Obok mnie siedział młody człowiek, któremu nie schodziło z ust słowo na "k". Zwróciłem mu uwagę, ale komentarz pominę.
Wiemy, jak sobie poradzić z takimi "kibicami". I zrobimy to. Normalność wróci, gdy GKS zyska nowy stadion. To będzie miejsce przyjazne całym rodzinom. Miejsce, gdzie będzie można obejrzeć mecz i napić się piwa. To będzie nasza "mała Bundesliga".
Zanim wrócicie do Tychów, czeka was kolejny sezon na wyjeździe. Znowu w Jaworznie?
- Tak. Właśnie ten obiekt zgłosiliśmy we wniosku licencyjnym. W Jaworznie nie ma co prawda sztucznego oświetlenia, ale ten wymóg nie zacznie obowiązywać od najbliższych rozgrywek.
Wasz wniosek licencyjny wymagał uzupełnień?
- Tak. Wskazania komisji licencyjnej nie dotyczyły jednak finansów czy infrastruktury. Chodziło m.in. o realizację programu walki z rasizmem czy brak certyfikatu dla osoby odpowiedzialnej za kontakty z kibicami.
Z końcem sezonu przestanie obowiązywać umowa trenera Piotra Mandrysza. Rozmawiacie już o jej przedłużeniu?
- Liczę, że ten temat wyjaśni się jeszcze przed zakończeniem sezonu. Od decyzji trenera będą przecież zależeć kolejne ruchy. Zobaczymy, czy trener przystanie na naszą propozycję. Tyski Sport - spółka zarządzająca GKS-em - redukuje budżet. Dotknęło to hokeistów, dotknie też i piłkarzy. Będziemy mieć zespół na miarę naszych możliwości. Nie ma mowy o życiu ponad stan.
Dodam jeszcze to samo w wersji youtubeacek pisze:http://www.plus.kielce.pl/radioplus/aud ... diowe/xxxx
dość dobrze pociśnięty rzecznik psów po meczy Korony z Jagą ;)
Jak widać dla władzy kibole są nie wygodni i póki obecna elyta będzie rządzić nie ma szans, że nam odpuszcząKomorowski: Wciąganie radykalnych kiboli do polityki to niebezpieczna zabawa
- Niepokoi mnie instrumentalne wykorzystywanie radykalnych środowisk kibolskich i wciąganie ich w charakterze półbojówek do polityki. To niebezpieczna zabawa - powiedział w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Bronisław Komorowski. Prezydent zaznaczył, że wierzy, iż wyborcy będą kierowali się w stronę umiarkowanych środowisk, a nie radykalnych.
Komorowski: Zabawa z radykalnymi kibolami jest niebezpieczna
Komentując ataki radykalnych bojówek na wykładach Środy, Hartmana i Michnika oraz antysemityzm na Podlasiu, prezydent zaznaczył iż Polska nie jest w tej kwestii wyjątkiem w Europie. - U nas dostrzegam niebezpieczną mieszaninę populizmu i nacjonalizmu, ale na szczęście daleko nam jeszcze do ultrasów z niektórych krajów starej, dojrzałej demokracji - powiedział. Przyznał jednak: - Niepokoi mnie instrumentalne wykorzystywanie radykalnych środowisk kibolskich i wciąganie ich w charakterze półbojówek do polityki. To niebezpieczna zabawa, nawet jeżeli się próbuje nadać temu jakiś sznyt, że sięgamy po radykałów po to, żeby nie przyszli jeszcze więksi radykałowie.
Pytany, czy wyobraża sobie sytuację, w której udziela inwestytury premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, Komorowski przyznał: - Ja mam bardzo bogata wyobraźnię. Ale czym innym jest wyobraźnia, a czym innym przekonanie. Wierzę w zdolność przyciągania wyborców przez centrowe siły umiaru i racjonalności. Bywa, że skrajności ich uwodzą, ale na ogół szybko rozczarowują - zaznaczył prezydent.
My kibice: film dokumentalnytMK. pisze:Wczoraj (poniedziałek 3 czerwca) o godz. 21/22 na Tv Trwam był jakiś materiał o kibicach - dużo dobrych słów o kibicach wie ktoś może co to było i jak to się nazywało ?
To już wiadomo co nas czeka od nowej rundy.Policjanci chcą, by kontrolerzy sprawdzali bilety szalikowcom. "Jadą? To muszą zapłacić"
Komenda wojewódzka w Katowicach chce nakłonić Koleje Śląskie, PKP, a także KZK GOP do wzmożonych kontroli biletów u szalikowców jeżdżących na mecze. Ci, którzy pojadą na gapę, mają być karani mandatami. Kto ich nie zapłaci, trafi do rejestru dłużników
Komenda postanowiła odejść od polityki konfrontacji i rozwiązań siłowych. Kibice łamiący prawo w autobusach i pociągach mają być karani mandatami za najdrobniejsze nawet wykroczenia. - Nic nie boli bardziej niż uderzenie po kieszeni - przekonuje młodszy inspektor Roman Rabsztyn, odpowiedzialny za prewencję zastępca komendanta wojewódzkiego w Katowicach. Policjanci od marca do 8 maja nałożyli na jadących na mecze szalikowców aż 1006 mandatów. Najwięcej - bo aż 116 - przy okazji meczu Ruchu Chorzów z Piastem Gliwice. Ukarani szalikowcy za picie alkoholu, palenie papierosów i sikanie w miejscu publicznym, a także za śmiecenie oraz używanie wulgaryzmów muszą zapłacić ponad 140 tys. zł. Wobec tych, którzy nie uregulują mandatów, zostanie wszczęta egzekucja komornicza.
Skoro jadą, to niech kupią bilet
Teraz komenda zamierza iść dalej i próbuje włączyć w swoje działania Koleje Śląskie, PKP, Intercity, a także KZK GOP. Chce, aby od nowego sezonu we wszystkich środkach komunikacji publicznej prowadzono wzmożone kontrole biletów u kibiców. - Nie mamy nic przeciwko temu, że jeżdżą na mecze. Ale skoro już jadą, to niech płacą za przejazd, tak jak inni pasażerowie - mówi podinspektor Grzegorz Baczyński, szef sztabu komendy wojewódzkiej w Katowicach.
Wczoraj w siedzibie katowickiej Straży Ochrony Kolei odbyło się spotkanie policji z przedstawicielami przewoźników. Funkcjonariusze przekonywali ich, aby w dniach meczów na wskazanych trasach pojawiało się więcej kontrolerów oraz konduktorów. Mają sprawdzać szalikowcom bilety, a tych, którzy będą jechali na gapę, karać mandatami. - Razem z SOK zapewnimy konduktorom bezpieczeństwo pracy - zapewnia podinspektor Baczyński. Taki model sprawdził się na Wyspach Brytyjskich, gdzie praktycznie nie zdarza się już, aby grupy kibiców jeździły na gapę. Nasza policja dąży do tego samego. - Kto nie zapłaci mandatu, trafi do rejestru dłużników. A to już mocno komplikuje życie - mówi szef sztabu policji. Chciałby też, żeby szalikowcy nie jeździli na mecze rejsowymi pociągami, tylko aby je wynajmowali. - Na razie jednak spróbujemy ich grupować w dwóch, trzech wagonach i oddzielać od innych pasażerów - zapowiada podinspektor Baczyński.
Przewoźnikom pomysł się podoba
Anna Koteras, rzeczniczka prasowa KZK GOP, przypomina, że kilka lat temu policja wraz z kontrolerami co jakiś czas w wybranych miastach przeprowadzała akcje sprawdzania biletów u kibiców. I przynosiło to efekty. - Generalnie jesteśmy zwolennikami tego, żeby pasażerowie płacili za przejazdy - podkreśla Koteras.
Koleje Śląskie wyliczyły, że przejazd 200-osobowej grupy kibiców bez biletu to strata co najmniej tysiąca złotych. Do tego dochodzą zniszczenia spowodowane przez szalikowców. Tylko 30 maja w jednym z pociągów KŚ powybijali szyby i zniszczyli drzwi. Straty wyceniono na ponad 11 tys. zł. Dlatego KŚ podoba się inicjatywa policji. - Obecność umundurowanych funkcjonariuszy działa dyscyplinująco na kibiców i z pewnością przyśpieszy kontrolę biletów - mówi Maciej Zaremba, rzecznik prasowy Kolei Śląskich.