Skąd Andrzej Lepper już 10 lat temu wiedział, że „przyjdzie Balcerowicz z Petru, naobiecuje złotych gór i zrobi wam Polskę”? Za Ryszardem Petru stoi Leszek Balcerowicz, za Balcerowiczem George Soros – legat kartelu Rotszyldów
Czy Andrzej Lepper był prorokiem, wypowiadając przed wielu, wielu laty brzmiącą dziś wieszczo sentencję: „Przyjdzie Balcerowicz z Petru, naobiecuje złotych gór i zrobi wam Polskę”? Nie, Andrzej Lepper nie był prorokiem – Andrzej Lepper miał po prostu dostęp do wiedzy z różnych tajnych źródeł i już dawno temu wiedział, że służby – gdy zmontowana przez nich Platforma już się Polakom przeje – wykreują jakąś nową Platformę Ratunkową właśnie wokół postaci Ryszarda Petru.
E-maile, które „wyciekły” ze sztabu wyborczego Nowoczesnej również dobitnie potwierdzają związki ludzi stojących za Bronisławem Komorowskim z partią Ryszarda Petru i Leszka Balcerowicza. Ujawniona korespondencja wskazuje, że były prezydent Komorowski i jego ludzie są, z nieznanych nam (na razie) bliżej powodów, bardzo mocno osobiście zaangażowani w promocję i dobry piar tej akurat partii.
Zaniepokoił ich wzbierający polityczno-medialno-prokuratorski
wątek badania legalności finansowania Nowoczesnej zainicjowany przez konkurencyjną partię KORWiN. A przeżywająca swoją złotą erę pod rządami PO prokuratura zamiast w trybie wyborczym rozpatrzyć zarzut, to – tradycyjnie przy tego typu politycznych gorących kartoflach – odkłada go ad calendas graecas.
Jakie jeszcze rewelacje kryje „wyciek” tajnej korespondencji pomiędzy działaczami Nowoczesnej i czego ciekawego dowiemy się o tej partii z innych być może źródeł, pokażą zapewne najbliższe dni.
W każdym razie uważni obserwatorzy sceny politycznej doskonale wiedzą, jakim celom w polityce służą szalupy ratunkowe oraz kto i kiedy zazwyczaj je woduje.
A stosunek budzących się powoli z 8-letniego letargu Polaków do formacji Ryszarda Petru i Leszka Balcerowicza (człowiek George’a Sorosa – legata Rotszyldów) daje nadzieję na nieuzyskanie przez tę partię magicznego dla niej wyborczego progu.
Młodzi Polacy pamiętają bowiem, kto ich namawiał do zaciągania „kredytów” we frankach szwajcarskich, a sam w tym czasie swój kredyt przewalutował.
Tak naprawdę nie był to bowiem żaden kredyt, lecz z pełną premedytacją podstępnie aplikowane Polakom przez banki narzędzie spekulacyjne.
Młodzi Polacy o tym pamiętają i witają Ryszarda Petru na ulicach stolicy radosnymi okrzykami „Precz banksterom!”.
Wojciech Sumliński: Wiem o Zbigniewie Stonodze dość, żeby się od niego totalnie dystansować…
Niewielu zostało antysystemowych dziennikarzy, których Stonoga by nie opluł. Jednocześnie współpracował z najbardziej systemowym adwokatem, jakim jest Roman Giertych – mówi Wojciech Sumliński.
Dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński, nie ma wątpliwości: Zbigniew Stonoga to kreacja służb specjalnych
Po klęsce Bronisława Komorowskiego UKŁAD, który dotąd niszczy Polskę, zdał sobie sprawę, że dalej nie da się już jechać samą Platformą, i szykowana jest szalupa po szalupie. Ta pierwsza to była szalupa z panem Petru, ta druga to jest szalupa z panem Stonogą – mówi na spotkaniu autorskim dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński.
Zbigniew Stonoga to jest nowe objawienie, to jest taki nowy mesjasz, który walczy z systemem.
To jest bardzo podstępna, wyrafinowana wielopiętrowa gra.
Służby specjalne są wytrenowane w takich kombinacjach operacyjnych, gdzie coś toczy się na pierwszym planie, ale ludzie nie wiedzą o tym, co się dzieje w tle, nie mają o tym zielonego pojęcia.
A to, co się dzieje na pierwszym planie, jest teatrem, jest na użytek opinii publicznej. Prawdziwa rzeczywistość nie jest na scenie – jest za kurtyną, jest przedstawiona w taki sposób, że przeciętny człowiek tego nie widzi.
Mówię państwu o tym, bo w tej chwili dzieją się rzeczy, których wiele osób nie rozumie.
Po prostu następuje przegrupowanie sił. Po klęsce Bronisława Komorowskiego UKŁAD, który dotąd niszczy Polskę, zdał sobie sprawę, że dalej nie da się już jechać samą Platformą, i szykowana jest szalupa po szalupie. Ta pierwsza to była szalupa z panem Petru, ta druga to jest szalupa z panem Stonogą.
Być może nie jest to ostatnia szalupa, ale ta jest przygotowana w sposób niezwykle staranny i w sposób bardzo sprytny.
Kim jest Zbigniew Stonoga?
Witold Gadowski: za Stonogą stoją ludzie z WSI. Utracili wpływy w Pałacu, próbują więc wygrać wybory parlamentarne
Mamy starannie przygotowany spektakl medialny. Jak widać, NowoczesnaPL pana Petru nie wypali. Trzeba więc szukać innych możliwości. Można sięgnąć po ruch chuligana Stonogi — mówi Witold Gadowski.
wPolityce.pl: Cały kraj znów żyje aferą podsłuchową i ujawnionymi przez Zbigniewa Stonogę materiałami ze śledztwa. Co w Pana ocenie stoi za tą sprawą?
Co w tej chwili udało się w Pana ocenie zdetonować?
– W momencie, gdy prokuratura będzie chciała stawiać poważne zarzuty w związku z tą aferą i treścią podsłuchanych rozmów, pojawi się natychmiast fala obrony oskarżonych, którzy będą mówili, że śledztwo było źle przeprowadzone, tajne materiały wyciekały, było wiele medialnych komentarzy, więc nie można brać tego wszystkiego na poważnie. To jest zdetonowanie miny, która może wybuchnąć komuś w twarz. Widać, że tej minie nadaje się właśnie określony kierunek.
Dlaczego Pan mówi, że za wszystkim stoi środowisko WSI? Gdzie widzi Pan jakieś powiązania z tymi służbami?
– Chodzi o krąg środowiska Stowarzyszenia SOWA, które w tej chwili pełni różne role usługowe wobec ważnych gremiów. Tu kłania się kolejny raz nierozliczenie towarzystwa byłych WSI. To środowisko stara się wpływać na rozstrzygnięcia polityczne. I być może nawet będzie sprzyjało budowie partii politycznej Stonogi i Tymochowicza. Ci panowie mają wspólne interesy.
To środowisko stara się wpływać na rozstrzygnięcia polityczne. I być może nawet będzie sprzyjało budowie partii politycznej Stonogi i Tymochowicza. Ci panowie mają wspólne interesy.
Wiemy, że Stonoga buduje partię polityczną. Mamy rodzaj kampanii promocyjnej?
– Naturalnie. Mamy starannie przygotowany spektakl medialny, z użyciem agentów wojskowych pracujących we wszystkich mediach, usiłujący wykreować nową siłę. Jak widać NowoczesnaPL pana Petru nie wypali. Zapewne nawet do Sejmu nie wejdzie. Trzeba więc szukać innych możliwości. Można sięgnąć choćby po populistyczny ruch chuligana, człowieka z marginesu, czyli właśnie Stonogi.
Mamy starannie przygotowany spektakl medialny, z użyciem agentów wojskowych pracujących we wszystkich mediach, usiłujący wykreować nową siłę.
PO na obecnej sytuacji traci, a od dawna mówiło się, że to za nią stoją ludzie związani z WSI. Czy Platforma straciła ich poparcie?
– Sądzę, że służby na siłę szukają jakiejś szalupy, która pozwoli jej wpłynąć do nowej rzeczywistości politycznej. Od ostrożności sił, które chcą prawdziwych zmian w Polsce, zależeć będzie, czy ta wojskowa akcja się uda, czy nie.
Służby na siłę szukają jakiejś szalupy, która pozwoli jej wpłynąć do nowej rzeczywistości politycznej.
Co będzie sukcesem tej akcji?
– Autorzy tej akcji będą mogli zanotować sukces, jeśli uda im się wprowadzić agentów w szeregi PiS-u. To będą ludzie, którzy będą najbardziej radykalni. Warto teraz patrzeć na tych, którzy będą najgłośniejsi, będą najostrzej walczyć. Dawne służby chcą również budować szalupy, jak ruch pana Stonogi. To ważne, jeśli nie uda się inicjatywa Balcerowicza i Petru. Widać, że ludzie służb szukają intensywnie swoich szans.
Dawne służby chcą budować szalupy, jak ruch pana Stonogi. To ważne, jeśli nie uda się inicjatywa Balcerowicza i Petru. Widać, że ludzie służb szukają intensywnie swoich szans.
Widzi Pan w tej układance miejsce dla innego ciekawego wydarzenia? Bartłomiej Sienkiewicz odszedł z życia publicznego. To ma związek ze scenariuszem, o którym Pan mówi?
– Te sprawy się wiążą. Pamiętajmy, że toczy się jednocześnie gra interesów między służbami cywilnymi i wojskowymi, czy też między byłymi ludźmi tych służb. Wiadomo, że Sienkiewicz był związany ze służbami cywilnymi, wokół których próbował robić jakieś interesy.
Toczy się gra interesów między służbami cywilnymi i wojskowymi. Sienkiewicz był związany ze służbami cywilnymi.
Odszedł, bo ktoś mu pogroził hakami?
– Tak. Oczywiście. To jest wzajemna wymiana ciosów i haków. Do jesieni będziemy świadkami tego spektaklu. Zapewne cywilne kręgi nie będą stały bezczynnie. Można się spodziewać kolejnych wycieków, np. dotyczących Aneksu z likwidacji WSI. Czekają nas ciekawe czasy. Jednak również są one wyzwaniem. Trzeba się uodpornić na takie zagrywki. Zagrywki służb muszą zostać wyeliminowane z życia publicznego. Trzeba stworzyć nowe służby, nowy nadzór nad służbami. I konsekwentnie eliminować patologiczne zachowania ludzi służb. Włącznie z kierowaniem spraw do sądów, które powinny skazywać na surowe kary. Czynnych i emerytowanych oficerów służb czekają procesy.
To jest wzajemna wymiana ciosów i haków. Do jesieni będziemy świadkami tego spektaklu. Zapewne cywilne kręgi nie będą stały bezczynnie. Można się spodziewać kolejnych wycieków, np. dotyczących Aneksu z likwidacji WSI.
Dalej zdjecia,wideo i inne nagrania w linku :
https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpr ... ard-petru/