Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)
: 16.06.2011, 18:48
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
Historia pokazuje, że wielokrotnie w tego typu przypadkach to właśnie my, opluwani przez wszelakie media kibice, potrafimy reanimować trupa jakim często są kluby opuszczone traktowane po macoszemu przez władze miasta.Zupełnie Zielony. pisze:Kibice WISŁOKI walczą o swój klub który tylko cudem nadal istnieje.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/ar ... /461050014
Mozna gdzies obejrzec?glengrant pisze:Dziś o 18.15 w TV Trwam w programie "Rozmowy Niedokończone"
Temat: Kibice nadzieją polskiej piłki.
Goście: Przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców.
Kilkadziesiąt osób - prawdopodobnie kiboli z Białegostoku i Warszawy - biło się tuż za stacją Tłuszcz. Policja jednak o niczym nie wie. Sygnał dostaliśmy od czytelników "Gazety"
W niedzielę (19.06) w stolicy młodzi piłkarze Jagiellonii grali z rówieśnikami z Legii. Na spotkanie wybrała się grupa fanów z Białegostoku.
Po meczu, kibice wyjeżdżali z Warszawy pociągiem odjeżdżającym do Białegostoku po godz. 20. Kiedy skład minął dworzec w Tłuszczu, ktoś nagle zerwał hamulec awaryjny i wagony się zatrzymały. Wtedy z pobliskich krzaków wybiegła grupa osób ubrana w białe koszulki, z pociągu wyskoczyło też kilkadziesiąt osób. Wszyscy zaczęli się ze sobą bić. Było ok. godz. 21.20.
- Nie widziałem żeby używali jakichś przedmiotów. Ale ciosy były bardzo mocne, bo kilka osób było poturbowanych. Pamiętam jedną osobę, która miała twarz zalaną krwią. To trwało jakiś czas, do momentu kiedy było słychać z oddali sygnały radiowozów. Wtedy wszyscy zaczęli uciekać - relacjonuje przebieg wydarzeń pasażer pociągu.
Bijący się nie byli ubrani w żadne barwy piłkarskich klubów. Nie wykrzykiwali żadnych haseł. Obsługa pociągu nie interweniowała.
Kiedy na miejscu pojawili się policjanci, nikogo na miejscu bójki już nie było. Prewencyjnie wylegitymowali 25 osób, ale że te nie były przez nikogo poszukiwane, to je zwolniono. Okazało się tylko, że kilka osób jedzie bez biletu. Jak przekazał nam asp. szt. Tomasz Sitek, rzecznik policji w Wołominie nikt nie został zatrzymany.
Pociąg ze stacji Tłuszcz wyjechał o godz. 23.10. W wagonach, na prośbę kierownika składu, podróżowało kilku policjantów. Na stacji w Szepietowie wysiadło i wbiegło od razu w krzaki kilkudziesięciu pasażerów. Na tej samej stacji do pociągu wsiadła następna grupa policjantów.
Pociąg do Białegostoku dojechał po godz. 1.
Brunatna księga
Czy na polskich stadionach jest rasizm? Oglądam rocznie z trybun średnio 50 meczów i coraz rzadziej widzę przykłady nietolerancji. Na moje oko jest ich mniej, można więc przyjąć, że kibice mądrzeją. Ale może to tylko moja naiwność biorąca się choćby z obserwacji kibiców Lechii Gdańsk.
Z jednej strony Lechia to tradycja Solidarności i akcje patriotyczne, wywieszenie sektorówki przypominającej o agresji z 17 września. Z drugiej to zachowania świadczące o braku tolerancji i podkreślanie polskości na granicy nacjonalizmu. I oto w takim klubie pojawia się trzech czarnoskórych zawodników, których kibice traktują jak gdańszczan, a Abdou Razacka Traore gotowi są nosić na rękach.
Mam też problem z Ruchem Chorzów, który na koszulkach ma serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ale jest jedynym klubem w ekstraklasie, w którym nie zagrał jeszcze zawodnik czarnoskóry. Nie ma obowiązku ich zatrudniania, ale powody tego bywają różne, nie zawsze sportowe. To, że Ruch nie zatrudnił piłkarza z Afryki, nie świadczy, rzecz jasna, o poglądach rasistowskich. Widocznie wszyscy, którzy przewinęli się przez ulicę Cichą, byli słabi.
Stowarzyszenie Nigdy Więcej wraz z FARE (Football Against Racism In Europe) zorganizowały w Warszawie konferencję na temat rasizmu, nietolerancji i ksenofobii w polskim futbolu. Dyskutowali goście z całej Europy zajmujący się tymi problemami w swoich krajach. Było kilku ministrów, dziennikarze, przedstawiciele PZPN i rzecznika praw obywatelskich.
Na seminarium nie przyszedł nikt ze spółki Euro 2012 Polska związanej z UEFA i PZPN, a na zaproszenia wysłane do klubów ekstraklasy odpowiedziały dwa. Legię reprezentował członek zarządu Jarosław Ostrowski, a Polonia gościła uczestników na swoim skromnym stadionie przy Konwiktorskiej.
Mało kogo takie sprawy interesują. Albo udajemy, że ich nie ma, albo że nas nie dotyczą. Moje obserwacje ze stadionów są być może niemiarodajne, bo poprawę widać tylko na poziomie reprezentacji i ekstraklasy. Kiedy czytam opracowaną przez Marcina Kornaka i Nigdy Więcej „Brunatną księgę” opisującą incydenty w Polsce na tle rasistowskim i ksenofobicznym, antysemickie oraz przestępstwa popełnione przez neofaszystów, już takim optymistą nie jestem.
No nie,k.., nie wierzę!! Myślałem że w normalnym kraju kładzie się nacisk na szkolenie młodzieży, szkółki piłkarskie, wychowanie młodych obywateli do późniejszego grania w kadrze etc., tym czasem okazuje się, że w normalnym kraju chodzi o to, żeby chociaż jeden murzyn grał w drużynie, to jest, k..., farsa jakaś...kompostownik pisze:Kolejne rzygi szczepłka
Brunatna księga
Czy na polskich stadionach jest rasizm? Oglądam rocznie z trybun średnio 50 meczów i coraz rzadziej widzę przykłady nietolerancji. Na moje oko jest ich mniej, można więc przyjąć, że kibice mądrzeją. Ale może to tylko moja naiwność biorąca się choćby z obserwacji kibiców Lechii Gdańsk.
Z jednej strony Lechia to tradycja Solidarności i akcje patriotyczne, wywieszenie sektorówki przypominającej o agresji z 17 września. Z drugiej to zachowania świadczące o braku tolerancji i podkreślanie polskości na granicy nacjonalizmu. I oto w takim klubie pojawia się trzech czarnoskórych zawodników, których kibice traktują jak gdańszczan, a Abdou Razacka Traore gotowi są nosić na rękach.
Mam też problem z Ruchem Chorzów, który na koszulkach ma serduszko Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, ale jest jedynym klubem w ekstraklasie, w którym nie zagrał jeszcze zawodnik czarnoskóry. Nie ma obowiązku ich zatrudniania, ale powody tego bywają różne, nie zawsze sportowe. To, że Ruch nie zatrudnił piłkarza z Afryki, nie świadczy, rzecz jasna, o poglądach rasistowskich. Widocznie wszyscy, którzy przewinęli się przez ulicę Cichą, byli słabi.
Stowarzyszenie Nigdy Więcej wraz z FARE (Football Against Racism In Europe) zorganizowały w Warszawie konferencję na temat rasizmu, nietolerancji i ksenofobii w polskim futbolu. Dyskutowali goście z całej Europy zajmujący się tymi problemami w swoich krajach. Było kilku ministrów, dziennikarze, przedstawiciele PZPN i rzecznika praw obywatelskich.
Na seminarium nie przyszedł nikt ze spółki Euro 2012 Polska związanej z UEFA i PZPN, a na zaproszenia wysłane do klubów ekstraklasy odpowiedziały dwa. Legię reprezentował członek zarządu Jarosław Ostrowski, a Polonia gościła uczestników na swoim skromnym stadionie przy Konwiktorskiej.
Mało kogo takie sprawy interesują. Albo udajemy, że ich nie ma, albo że nas nie dotyczą. Moje obserwacje ze stadionów są być może niemiarodajne, bo poprawę widać tylko na poziomie reprezentacji i ekstraklasy. Kiedy czytam opracowaną przez Marcina Kornaka i Nigdy Więcej „Brunatną księgę” opisującą incydenty w Polsce na tle rasistowskim i ksenofobicznym, antysemickie oraz przestępstwa popełnione przez neofaszystów, już takim optymistą nie jestem.
Kibole Resovii Rzeszów urządzili dwa najazdy na "terytoria" szalikowców Stali. Za pierwszym razem brutalnie pobili trzy przypadkowe osoby, a za drugim skatowali znanego policji kibola Stali.
27-letni szalikowiec Stali Rzeszów został pobity w poniedziałek w nocy około godz. 22 przy ul. Chodkiewicza w Rzeszowie. - Kibole Resovii na osiedle wjechali kilkoma samochodami, byli zamaskowani - opowiada nam jeden z policjantów znający szczegóły sprawy. Ich ofiarą był wspomniany 27-latek. - Został znaleziony na ulicy pobity do nieprzytomności - mówi Paweł Międlar, rzecznik podkarpackiej policji. - Ustalamy sprawców - dodaje krótko.
Ale policja - jak zwykle w takich sprawach - ma kłopot. - Szalikowiec Stali nie chce składać zawiadomienia o przestępstwie - twierdzi nasz informator.
Poniedziałkowe pobicie kibola Stali to pokłosie wydarzeń z 3 czerwca przy ul. Hetmańskiej. Pseudokibice Resovii także urządzili tam najazd na osiedle stalowców. - Resoviacy pobili wtedy trzy osoby, które nie mają powiązań z szalikowcami Stali - mówi nam inny funkcjonariusz.
Policja i prokuratura o zdarzeniu z 3 czerwca poinformowała dopiero dzisiaj. Dwie osoby zostały aresztowane na trzy miesiące. To 20-letni Rami H., ps. "Jamal" i 22-letni Andrzej G., ps. "Jean Poul". Obaj siedzą za kratkami od zeszłego piątku. "Jamal" jest również podejrzany o pobicie 6 czerwca mieszkańca Malawy. W ręce funkcjonariuszy z wydziału ds. przestępczości pseudokibiców rzeszowskiej policji wpadł także 22-letni Paweł K., ps. "Kopara". Wobec niego zastosowano dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.
Policja podała, że napastnicy zaatakowali 24-letniego mężczyznę i 19-latka. Jednemu z nich bandyci zabrali saszetkę z dwoma telefonami komórkowymi. 24-latkowi chcieli złamać nogę i rękę. Mężczyzna trafił do szpitala.
Łukasz Harpula, wiceszef Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów, poinformował dzisiaj "Gazetę", że policja szuka kolejnych napastników, którzy brali udział w pobiciu na początku czerwca.
W sobotę kibole Resovii na stadionie przy ul. Wyspiańskiego zorganizowali turniej piłkarski. Po zawodach pozowali do zdjęcia z transparentem, na którym było napisane: "Andrzej trzymaj się! j**** konfidentów z Hetmańskiej". - Kibole Resovii aresztowanie ich kumpli zapewne powiązali z tym, że to niby stalowcy donieśli policji o pobiciu z początku czerwca. Dlatego w odwecie urządzili kolejny najazd na "terytorium" Stali, tym razem na ul. Chodkiewicza - uważa nasz rozmówca.
Prokuratura zaprzecza, że na ul. Chodkiewicza w poniedziałek został pobity szalikowiec Stali. - To osoba zupełnie postronna. Jak wskazują dotychczasowe ustalenia, sprawa ta nie ma żadnego związku z pseudokibicami - przekonuje prokurator Harpula.
Ale pobity 27-latek do tej pory nie złożył zawiadomienia o ściganie bandytów.
Wojna pomiędzy kibolami Resovii a Stalą jest coraz brutalniejsza. I wszystko wskazuje na to, że i poniedziałkowe pobicie, i to z 3 czerwca to akcje odwetowe za skatowanie dwóch resoviaków 7 lutego br. na automyjni Speed Wash przy ul. Przemysłowej w Rzeszowie. Pisaliśmy o tym kilka razy. Wśród pobitych szalikowców Resovii przez kiboli Stali był m.in. Kamil H., brat Ramiego H. Czterech kiboli Stali, sprawców tego zajścia, szuka policja.
Trzymaj: http://tvp.info/wiadomosci/wideo/22062011-1930/4620190Supporter pisze:w wiadomościach własnie było przed chwila, ma ktos moze jakis filmik z tego ?
"na mojego nosa"WLIZŚKIF pisze:o kibolach w tvn
http://www.youtube.com/watch?v=oaieKAw3TN4
donald to zwykla pala, ktorej nie mam juz sil komentowac...

Kod: Zaznacz cały
http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/bialystok/duzo-chetnych-by-byc-dawcami-szpiku,1,4674548,region-wiadomosc.htmlhttp://www.sport.pl/pilka/1,65039,98479 ... dowym.htmlEkstraklasa. Kibice z zakazem wyjazdowym
Jesienne mecze w ekstraklasie nadal będą rozgrywane bez fanów gości. Uchwałę przegłosuje w czwartek zarząd PZPN.
Związek ugnie się w ten sposób przed wnioskiem ministra spraw wewnętrznych i administracji Jerzego Millera, który podczas niedawnego spotkania z działaczami PZPN, Ekstraklasy SA i policji... - tu relacje uczestników nieco się różnią. Jedni twierdzą, że delikatnie zasugerował, inni, że kategorycznie zażądał, by środowisko futbolowe w trosce o bezpieczeństwo przedłużyło także na nowy sezon zakaz udziału w ligowych meczach zorganizowanych grup kibiców drużyn przyjezdnych. Najpierw taką decyzję podjął PZPN w maju po zamieszkach na stadionie w Bydgoszczy podczas finału Pucharu Polski Legia Warszawa - Lech Poznań.
- Prośba została tak sformułowana, że z góry było wiadomo, na jaką odpowiedź minister czeka. Z tonu jego głosu od razu dało się wywnioskować, że żaden sprzeciw nie wchodzi w grę - opowiada jeden z uczestników spotkania.
Związek - jako organizator sam odpowiedzialny za rozróby w Bydgoszczy, w dodatku uwikłany wraz z rządem w przeżywające coraz większe problemy przygotowania do Euro - na pewno nie przeciwstawi się zaleceniom ministra Millera. A rząd nie ustąpi, bo po ostatnich wpadkach z autostradami i przekładanymi terminami oddania stadionów do użytku nie chce mieć na głowie kolejnego kłopotu - z ewentualnymi zadymami podczas meczów. Janusz Matusiak, jeden z wiceprezesów PZPN, już właściwie głośno powiedział to, co cały zarząd związku postanowi za kilka dni. - Pomysł należy uznać za dobry - skwitował słowa Millera.
Także kluby nie mają zamiaru umierać za fanów. Rzecznik Ekstraklasy SA Adrian Skubis na razie oficjalnie zapowiada, że "organizator rozgrywek wyda specjalne oświadczenie po zaciągnięciu opinii klubów, które organizują mecze i oficjalnie firmują wyjazdy swoich kibiców", ale nieoficjalnie wiadomo, że na spotkaniu z Millerem przedstawiciele klubów nie zgłosili żadnego zastrzeżenia. I już nie zgłoszą. - Zakaz zostanie przegłosowany bez sprzeciwu - przewiduje Jacek Masiota, członek zarządu PZPN i jednocześnie szef Rady Nadzorczej Ekstraklasy SA.
Minister przypomniał też działaczom, że od rundy jesiennej na stadiony wraca policja oraz że kluby zobowiązały się do wprowadzenia zintegrowanego systemu ewidencji kibiców. Kluby zgodnie odebrały to jako zapowiedź końca powszechnej i niekaranej do tej pory samowoli fanów, którzy zakazy wyjazdowe obchodzili na wielu stadionach dogadywaniem się z sympatykami gospodarzy, by to ci kupowali dla nich bilety.
- Klub ponosi konsekwencje złego organizowania imprez - podsumował Miller. Jeszcze w maju premier Donald Tusk stwierdził, że jeżeli nie będzie porządku podczas meczów, liga będzie grała w ogóle bez publiczności.
Już nawet hardbass jest rasistowski ...W tym roku Święto Kielc miało mieć wyjątkowy charakter - władze miasta oddały do użytku większą część wyremontowanych ulic oraz Rynek, które estetyką przypominają włoskie starówki, jakże uwielbiane przez turystów. W miniony weekend do Kielc ściągnęli mieszkańcy z różnych stron województwa, by cieszyć się wyjątkową atmosferą dorocznej imprezy. Zamiast spokojnej i bezpiecznej zabawy, musieli schodzić z drogi zakapturzonym pseudokibicom, którzy w grupie kilkudziesięciu osób biegali po centrum, wznosząc rasistowskie okrzyki.
Kieleccy chuligani siali postrach nie tylko wśród spacerowiczów, ale także wśród właścicieli restauracji, do których wpadali z impetem, oraz muzycznych wykonawców, którzy prezentowali, a przynajmniej próbowali zaprezentować swoje umiejętności na scenach postawionych w różnych częściach ścisłego centrum. Świadkami pseudokibicowskiej parady byli nie tylko mieszkańcy miasta, ale i funkcjonariusze policji, przemierzający arterie w dwuosobowych patrolach. Próżno było oczekiwać jakiejkolwiek ich reakcji.
Rasistowskie wybryki wśród kieleckiej chuliganerii stały się niemal tradycją "kibicowania". Wszystko zaczęło się w 1999 roku, kiedy do Korony przybył pierwszy czarnoskóry zawodnik - Kameruńczyk Frankline Mudoh. Od tego momentu obrywa się nie tylko piłkarzom reprezentującym żółto-czerwone barwy, ale i drużyn przyjezdnych. Proceder trwa od 11 lat i, jak widać, wciąż ma się dobrze.