Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
: 28.12.2014, 12:25
Cracovia ladnie oflagowana, Tyskie daremnie bez flag.!
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
ponoc 17 tys , choc od wewnatrz kompletnie nie wyglada jakby to mialo pomiescic az tyle osob ,ku***... Ładnie to wygląda.
Jaką pojemność ma ta hala ?
Jakbyś czytał mój post dokładnie to byś wiedział że zadałem pytanie a nie od razu twierdziłem ! Zastanów się co piszesz bo najwyżej właśnie przez internet możesz komuś pisać "k**** bita" itd. Jak dla mnie to ty zwykły siurek jesteś.b0xing pisze:engie bita k**** jesteś taki sam kawał h*** reszta buca co kraśko i lis pokazujesz tylko to co jest ci wygodnie pokazać, wrzuć jeszcze zdjęcia z hali dzień wcześniej i napisz że nikogo nie było. Fakt jest taki że nie było kompletu i nie ma co spinać dup panowie.
http://cracovia.pl/hokej/files_pl/file_ ... ok_028.jpg
was na każdym kroku trzeba poprawiać w tej całej napince internetowej, siedzi taka ku*** z grzegórzek, kalinowego, wysokiego i pierdoli farmazony, nie neguje tego że macie lepszy okres w obecnej chwili i lepiej się prezentujecie ale jest takie przysłowie kozak w necie cipa w internecie tak można podsumować wisełke.

ta Cracovia to jest jeszcze w Krakowie ? to że macie wieksze młyny, lepsze oprawy, lepsze wyjazdy to wiem, ale propagandowo w internecie to niszczycie ich strasznie. Oprawa Cracovii z hooliganem Wisły za monitorem trafna w 100 %bnm pisze:Kogo obchodzi frekwencja? Tym bardziej że na obu meczach było sporo przypadkowych osób. Jeżeli coś porównujemy to oba młyny, a ten Pasów prezentuje się żałośnie i biednie przy tym Wisły z kosza. Co oczywiście nie powinno nikogo dziwić, bo pasy wielu fanatyków nie mają ani w Krakowie ani poza.
Tak się srasz do Widzewiaków, więc nie wpierdalaj się pyro w temat krakowski skoro tu nie egzystujesz typie.Banti pisze:Tej 3 gwiazdki, jak Ciebie czytam, to Ty bez tej Cracovii żyć nie możesz, więc wytłumacz nam tak po chłopsku o co Ci dokładnie biega? Nima Cracovii w Krakowie to nima, koniec tematu na kibice.net
Nie oceniam skąd mieli wzór ale serio myślisz, że jakaś ekipa przyznałaby się do skserowania, gdyby rzeczywiście inspirowali się jakimś kibicowskim projektem a nie wzorem z sieci?duchtrybun pisze:Może się ktoś z Opravców odnieść do sektorówki?
Skąd wzór czaszki?
Pewnie, niech wydadzą oświadczenie w internecie!duchtrybun pisze:Może się ktoś z Opravców odnieść do sektorówki?
Skąd wzór czaszki?
EMIGRANT_UK pisze:Chodzi mi o miejscowosc KWACZALA. Slyszalem ze jest tam dosc mocna ekipa Wisly Krakow, jakies liczby jesli mozna.
Byl ktos z tej miejscowosci w UK i mowil ze tam maja dobra ekipe, a ze kazdy klub ma kilkadziesat FC to sie pytam!
A kto pisze ,że nie ma to są jakieś wasze urojenia tylko.kemot79 pisze:12800 widzów ale Cracovii nie ma w Krakowie- Gebels by się takiej propagandy nie powstydził. Temat wałkowany miesiącami a prawda jest taka, że trudno wskazać aby ktoś miał przewagę. Były lata, że nie mieliście startu ale teraz na takie "pożarcie" drugiej strony nie ma najmniejszych szans.
Ile z tego to kibice z Sanoka , Tych i Jastrzębia?energyy pisze:na Cracovia - Sanok było 12 800 widzów.
I co sie paziu spinasz? ktos zapytał o tą kwaczale czy cus i nie widziałem zeby ktos odpisał ze tam jest Wisła wiec zamknij morde i naucz sie czytac ze zrozumieniem.jakdzieci pisze:Pewnie, niech wydadzą oświadczenie w internecie!duchtrybun pisze:Może się ktoś z Opravców odnieść do sektorówki?
Skąd wzór czaszki?
http://thegraphiclibrary.com/product/skull-king-crown/
http://www.gettyimages.ie/detail/illust ... /492439753
http://www.istockphoto.com/vector/skull-king-40526256
pasuje?
Już nie wspominając, że projekt indywidualnie zmodyfikowany na potrzeby opravy.
O czym tu w ogóle mowa, skoro GTS ma dobrą bandę nawet w Kwaczale(?)
EMIGRANT_UK pisze:Chodzi mi o miejscowosc KWACZALA. Slyszalem ze jest tam dosc mocna ekipa Wisly Krakow, jakies liczby jesli mozna.
Byl ktos z tej miejscowosci w UK i mowil ze tam maja dobra ekipe, a ze kazdy klub ma kilkadziesat FC to sie pytam!
To widocznie prawdą jest wszystko co piszą.
Byłem na meczu jako zwykly fan hokeja i moje zdanie jest takieBornOfhate pisze:Ej Krakusy nie pierdolcie że was 12k na arenie było 70% to byli sympatycy hokeja z różnych stron z Polski co przyjechali zresztą wasza przyśpiewka kto nie skacze ten za Wisła najepiej przedstawiła sytuacje na hali :D Smiech na maksa :D
tak i jako zwykli fani hokeja ubieraja barwy i reaguja na polecenia z mlyna , moze to nie holsy co sie pojda lac ale trudno nazwac ich "zwyklymi" fanami hokeja ,Byłem na meczu jako zwykly fan hokeja i moje zdanie jest takie
Caly turniej fajna sprawa ladnie naglosniony nowa hala wiec zjechali sie fani hokeja. jesl ichodzi o ekipy to Sanok miel iswoj sektor na oko ponad tysiac osob chociaz po sali rozsiani tez pojedynczy kibice
po drugiej stronie sektor Tyskich razem z Pasami na oko ze 2 lub 2,5 tysiaca. poza tym rozsiani kibice GKS i Cracovi po sali pojedyncze jednostki. oba sektory od czasu do czasu spiewy oczywiscie koalicji wiecej ale Sanok dawal tez rade. mysle ze 80% sali to zwykli kibice fani hokeja ludzie ciekawi nowej sali a i wiele ludzi ktorzy nawet pojecia nie mieli co to spalony w hokeju. atmosfera fajna bardziej rodzinno piknikowa wiec mowa o jakis ekipach nie ma sensu tutaj. hokej to wyraznie nie pilka nozna. moja wypowiedz dotyczy oczywiscie finalu bo dzien wczesniej nie bylem wiec nie wiem
a o Wiśle na arenie już od was znawcy mówili że Ci w barwach to jednorazowo przyszli zobaczyć hale. HipokryciLeśny dziad pisze:tak i jako zwykli fani hokeja ubieraja barwy i reaguja na polecenia z mlyna , moze to nie holsy co sie pojda lac ale trudno nazwac ich "zwyklymi" fanami hokeja ,Byłem na meczu jako zwykly fan hokeja i moje zdanie jest takie
Caly turniej fajna sprawa ladnie naglosniony nowa hala wiec zjechali sie fani hokeja. jesl ichodzi o ekipy to Sanok miel iswoj sektor na oko ponad tysiac osob chociaz po sali rozsiani tez pojedynczy kibice
po drugiej stronie sektor Tyskich razem z Pasami na oko ze 2 lub 2,5 tysiaca. poza tym rozsiani kibice GKS i Cracovi po sali pojedyncze jednostki. oba sektory od czasu do czasu spiewy oczywiscie koalicji wiecej ale Sanok dawal tez rade. mysle ze 80% sali to zwykli kibice fani hokeja ludzie ciekawi nowej sali a i wiele ludzi ktorzy nawet pojecia nie mieli co to spalony w hokeju. atmosfera fajna bardziej rodzinno piknikowa wiec mowa o jakis ekipach nie ma sensu tutaj. hokej to wyraznie nie pilka nozna. moja wypowiedz dotyczy oczywiscie finalu bo dzien wczesniej nie bylem wiec nie wiem
z Ciebie taki znawca klimatow krakowskich jak tarnowskich , czyli zaden
W tamtym okresie pomiędzy oba klubami panowała zgoda i to bardzo mocna zgoda!korkop pisze:Oczywistością jest że Wisła pod względem kibicowskim jest dużo lepsza od Cracovii (oprawy, frekwencja, wyjazdy) ale na ulicy nie można określić kto "rządzi" zapuścisz się w barwach w nie odpowiednie miejsce to dostajesz w******* i tyle.
https://www.youtube.com/watch?v=A8VRbem7ncQ
mam pytanie czy w tym okresie panował ogólny piknik na trybunach czy za barwy już można było po głowie dostać ?
http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/3 ... ,id,t.htmlFranczak: Gdy byłem w Cracovii, to często rozmawiałem z działaczami w klubie dość szczerze. Oni często wnosili o coś pretensje. Twierdzili, że komendanci wojewódzcy, którzy rządzili w Wiśle, robili wszystko, żeby zniszczyć Cracovię. Ja jednak nie spotkałem się w Wiśle z sytuacjami, żeby ktoś się cieszył z porażek Cracovii. Mało tego, w Wiśle pracowało dużo kibiców Cracovii i to na wysokich stanowiskach. M.in. sekretarz Wisły, Tondos. To był „pasiak” niesamowity. Dalej, pułkownik Biel, kierownik sekcji koszykówki, to też był „pasiak”. Wiele innych nazwisk mógłbym wymieniać. Oni byli oddelegowani do pracy w Wiśle i starali się tę pracę wykonywać jak najlepiej, co nie znaczy, że nie kibicowali również Cracovii. I to był chyba właściwy obraz tego wszystkiego. Później dopiero działacze zrozumieli, że tylko zgoda może im pomóc. Dlatego Cracovia wyszła z dołka, ale też nie można zapominać, że trenerem, który z tej zapaści ich wyprowadził, był wspomniany trener z Wisły. Bo Stawowy doświadczenie nabył w Wiśle, długo pracował z młodzieżą – najpierw w szkółce u Chemicza, potem prowadził juniorów. Ale Cracovia tego nie rozumiała nigdy... Chociaż ja z tymi ludźmi potrafiłem się porozumieć i do dziś dnia nie mam z tym problemu.
Którzy to ci znawcy i gdzie mówili?Sam Fisher pisze: a o Wiśle na arenie już od was znawcy mówili że Ci w barwach to jednorazowo przyszli zobaczyć hale. Hipokryci
Psiak pisze:W tamtym okresie pomiędzy oba klubami panowała zgoda i to bardzo mocna zgoda!korkop pisze:Oczywistością jest że Wisła pod względem kibicowskim jest dużo lepsza od Cracovii (oprawy, frekwencja, wyjazdy) ale na ulicy nie można określić kto "rządzi" zapuścisz się w barwach w nie odpowiednie miejsce to dostajesz w******* i tyle.
https://www.youtube.com/watch?v=A8VRbem7ncQ
mam pytanie czy w tym okresie panował ogólny piknik na trybunach czy za barwy już można było po głowie dostać ?
Uprzedzając kolejne pytanie, nie wiem dlaczego Cracovia miała zgode ze "zdrajcami i ubekami". To pytanie raczej do braci Grimm tzn. "jakdzieci" i "krakus"a.
Oni na pewno już coś odpowiedniego wymyślą :)
A tymczasem Franczak znowu coś "wybełkotał".
No a Wisła z żydami :) ciekawa jest historia tego sportowego Krakowa :)
http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/3 ... ,id,t.htmlFranczak: Gdy byłem w Cracovii, to często rozmawiałem z działaczami w klubie dość szczerze. Oni często wnosili o coś pretensje. Twierdzili, że komendanci wojewódzcy, którzy rządzili w Wiśle, robili wszystko, żeby zniszczyć Cracovię. Ja jednak nie spotkałem się w Wiśle z sytuacjami, żeby ktoś się cieszył z porażek Cracovii. Mało tego, w Wiśle pracowało dużo kibiców Cracovii i to na wysokich stanowiskach. M.in. sekretarz Wisły, Tondos. To był „pasiak” niesamowity. Dalej, pułkownik Biel, kierownik sekcji koszykówki, to też był „pasiak”. Wiele innych nazwisk mógłbym wymieniać. Oni byli oddelegowani do pracy w Wiśle i starali się tę pracę wykonywać jak najlepiej, co nie znaczy, że nie kibicowali również Cracovii. I to był chyba właściwy obraz tego wszystkiego. Później dopiero działacze zrozumieli, że tylko zgoda może im pomóc. Dlatego Cracovia wyszła z dołka, ale też nie można zapominać, że trenerem, który z tej zapaści ich wyprowadził, był wspomniany trener z Wisły. Bo Stawowy doświadczenie nabył w Wiśle, długo pracował z młodzieżą – najpierw w szkółce u Chemicza, potem prowadził juniorów. Ale Cracovia tego nie rozumiała nigdy... Chociaż ja z tymi ludźmi potrafiłem się porozumieć i do dziś dnia nie mam z tym problemu.
Najpierw "bełkotał", że przed wojną Cracovią rządzili Żydzi, a teraz to. Ten człowiek normalnie nie zna umiaru... :) co nie towarzyszu Grimm?
Zdrowego rozsądku w Nowym Roku życzę.
Ps. Janusz, tobie na prawdę chce się komentować posty skompromitowanych użytkowników?
Sędzia przychylny Cracovii. Korzystnie gwizdał za łapówki:
To kolejny skazany w sprawie korupcji w środowisku piłkarskim. Przed krakowskim sądem wyrok 2 lat więzienia w zawieszeniu na 3 lata usłyszał sędzia z Warszawy, 44-letni Tomasz W. Przyznał się, że wziął pieniądze za korzystne sędziowanie czterech meczów Cracovii. Gotówkę dostawał do ręki lub na konto bankowe matki. Sprawa Tomasza W. to odprysk śledztwa wrocławskich śledczych dotyczącego korupcji w piłce nożnej.
Ustalono, że sędzia Tomasz W. brał pieniądze od Jacka P. lub działał jako jego pośrednik, by Cracovia miała korzystne wyniki. Jacek P. ochraniał klub Inicjatorem korupcji, jak uważają śledczy, był Jacek P.
To znana w Krakowie postać. Był milicjantem, od 1980 roku sędzią krajowym, a w końcu międzynarodowym. W 1999 prowadził mecze o Superpuchar Europy. Sędziował także spotkania podczas Mistrzostw Świata we Francji w 1998 r. Po zakończeniu kariery był założycielem firmy ochroniarskiej, która dbała o bezpieczeństwo na stadionie Cracovii i Wisły Kraków. Jest również autorem napisanej w 2002 r. książki o przepisach gry w piłkę nożną. Był wiceprezesem Kolegium Sędziów Małopolskiego Związku Piłki Nożnej. Z ustaleń wrocławskich śledczych wynika, że to właśnie Jacek P. namówił sędziego Tomasza W., by złożył korupcyjną propozycję innemu sędziemu - Arkadiuszowi S. 58-letni Jacek P. przelał potem 8 tys. zł na konto matki Tomasza W. i ta kwota później trafiła do sędziego Arkadiusza S. Dlatego Cracovia 13 września 2003 r. wygrała 2-0 z Piastem Gliwice.
Śledztwo przeciwko Jackowi P. cały czas się toczy. Wg najlepiej zorientowanego w temacie korupcji w piłce nożnej portalu o nazwie "Piłkarska mafia", podejrzany ma już 45 zarzutów. Po raz pierwszy przesłuchany w 2007 r., częściowo przyznał się do winy i potwierdził, że obiecywał pieniądze za "obiektywne sędziowanie". Jeśli jednak Cracovia by nie wygrała, to - jak zeznał - sędziowie nic by nie dostali. Twierdził, że jest sympatykiem Cracovii, zna wszystkich od sprzątaczki do prezesa i robił to dla klubu. Zaprzeczał, że składał korupcyjne propozycje dlatego, że jego firma miała kontrakt na ochronę Cracovii. Po uzupełnieniu zarzutów w 2013 r. Jacek P. już nie przyznawał się do winy. Korupcja z wdzięczności Tomasz W. miał dług wobec Jacek P., bo ten kiedyś postarał się, by jeden z obserwatorów PZPN wystawił pozytywną ocenę sędziemu za prowadzenie meczu.
Z wdzięczności Tomasz W. pomagał Jackowi P. w korupcji i sam też jako sędzia główny zawodów brał gotówkę za pozytywne rozstrzygnięcia spotkań Cracovii. Tak było przed meczem z Podbeskidziem, który rozegrano 4 października 2003 r. Wtedy Tomasz W. wziął 8 tys. za korzystny wynik dla Cracovii. Część w gotówce, część przelewem na konto matki. W tytule przelewu z firmowego konta firmy ochroniarskiej Jacek P. napisał "zwrot pożyczki, druga rata". Co ciekawe, Tomasz W. zgodził się też wziąć 10 tys. zł od przedstawicieli konkurencyjnego Podbeskidzia, ale ten klub przegrał 0-3 z Cracovią. Tomasz W. przyjął też 2 tys. zł łapówki od Jacka P. za mecz Cracovii z Polarem Wrocław. Wziął też 5 tys. za przychylność podczas rozgrywania spotkania Cracovii ze Stasiakiem Opoczno. Krakowski klub wygrał 2-1. Tomasz W. za 13 zarzutów korupcyjnych usłyszał nieprawomocny wyrok. Ma trzyletni zakaz wykonywania pracy sędziego i musi oddać 44 tys. zł, równowartość przyjętych łapówek i 6 tys. zł grzywny.
wpisz sobie w you tubie cypress hill skull bones tam ja pierwszy raz widzialem to z lat 90duchtrybun pisze:Może się ktoś z Opravców odnieść do sektorówki?
Skąd wzór czaszki?
Kibolski "kret" w policji. Kulisy tajnego śledztwa
Krakowski funkcjonariusz miał przekazywać informacje kibolom z Cracovii. Teraz oskarżony sierżant chce się dobrowolnie poddać karze. Poznaliśmy kulisy tajnego śledztwa.
34-letni Marcin Ż., policjant z ośmioletnim stażem, przyznaje się do rozboju na gościu klubu Rotunda przy ul. Oleandry. A także do tego, że kilka miesięcy przekazywał służbowe informacje m.in. znanemu kibolowi Cracovii Piotrowi B. ps. Stevens. Można zażartować, że kibol i policjant znają się od kołyski. A to dlatego, że obaj przyszli na świat w tym samym krakowskim szpitalu i to tego samego listopadowego dnia 1981 roku.
Potem ich drogi się rozeszły. Gdy "Stevens" piął się w hierarchii kibolskiego środowiska, Marcin Ż. przez osiem lat zdobywał kolejne stopnie wtajemniczenia w policyjnej robocie. Służył w Ogniwie Patrolowo-Interwencyjnym, a potem jako starszy sierżant podlegał pod sztab Komendy Miejskiej Policji. Specjalnie się nie wyróżniał. Do czasu. Znalazł się w zainteresowaniu policyjnego Biura Spraw Wewnętrznych (BSW). Z jednej strony, bo pojawiły się plotki, że do siłowni na ul. Mogilskiej, gdzie ćwiczą funkcjonariusze, przyprowadza znajomych ze środowiska kiboli. Z drugiej, że nielegalnie dorabia jako ochroniarz w klubie Rotunda. To się potwierdziło, a przy okazji wyszło na jaw, że policjant w 2013 r. dokonał rozboju na mężczyźnie, który przyszedł na koncert do Rotundy.
W trakcie śledztwa zebrano dowody, że policjant przekazywał kibolowi Cracovii informacje na temat liderów chuliganów spod znaku Wisły Kraków.
Policjantom z Biura Spraw Wewnętrznych udało się potwierdzić, że sierżant Marcin Ż. niezgodnie z prawem dorabia po godzinach jako ochroniarz w Rotundzie. Nie krył, że pracuje w komendzie, bo do klubu przyjeżdżał czasem oznakowanym radiowozem. Za zatrudnianie ochroniarzy w klubie odpowiadał Piotr K., ps. Drukarz, mężczyzna z nieciekawymi kontaktami wśród ludzi ze środowiska przestępczego. To właśnie on przyjął do pracy Marcina Ż. Sierżanta polecił "Drukarzowi" kibol Cracovii Piotr B.,ps. "Stevens". Stawki nie były rewelacyjne. 150-200 zł za nockę podczas ochrony imprez. Policjant był chętny, bo potrzebował gotówki na remont mieszkania. Nie poinformował przełożonych, że dorabia. Początki znajomości Marcin Ż. znał kilka lat kibola Cracovii, z którym przypadkowo poznał się w trakcie jednej z interwencji. Ze "Stevensem" przypadli sobie do gustu. Często się widywali, a nawet przyjaźnili. Chodzili na piwo, koncerty, z dziećmi na lody. "Stevens" pojawił się na weselu policjanta i wciągnął go do środowiska ochroniarzy. Policjanci po służbie "Stevens" w tamtym czasie pracował w zakładzie pogrzebowym, a potem jako ochroniarz w krakowskich klubach Shine i Pomarańcza. Widział tam w pracy innych policjantów. Fakt, że nielegalnie dorabiają sobie po godzinach w klubach, był tajemnicą poliszynela. W oficjalnym piśmie prokurator okręgowy w Krakowie poinformował komendanta wojewódzkiego policji Mariusza Dąbka, że oprócz Marcina Ż. czterej inni funkcjonariusze, wymienieni w dokumencie z nazwiska, mogą nielegalnie pracować jako ochroniarze. Komendant po sprawdzeniu odpisał jednak, że wobec trzech z jego podwładnych nie ma dowodów na naruszenie dyscypliny służbowej, a czwarty mężczyzna już sam się zwolnił z pracy. Z czasem Marcin Ż. zorientował się, że "Stevens" ma wysoką pozycję w środowisku kiboli. Ale to nie przeszkadzało stróżowi prawa, który sam zresztą nie kibicował żadnej drużynie.- Ja mu zaufałem. Jak mnie pytał, to mu opowiadałem o pracy. Wyciągał ode mnie informacje - nie krył Marcin Ż. Z jednej strony informacje zdobywał z policyjnej bazy danych, a z drugiej policyjnego nasłuchu radiowego, do którego miał dostęp w czasie pracy. Przekonywał, że nie zdawał sobie sprawy, iż przekazywane wiadomości mogą trafić do innych kiboli i utrudniać pracę policji.
Informacje o "Miśku" O czym ważnym policjant informował kibola? Choćby o tym, że z kradzieżą maczet z marketu ma związek lider pseudokibiców Wisły Kraków Paweł M., ps. Misiek. Podawał, jakie są jego dane osobowe, nazwisko. Marcin Ż. dzielił się też wiedzą na temat krwawej ustawki kiboli Wisły i Cracovii pod Multikinem w Nowej Hucie, w której zginął kibol Wisły Dariusz D., ps. Dziekan. Zdradził również szczegóły ucieczki doprowadzanego do sądu kibola Cracovii Radosława J. "Stevens" interesował się też bójką kiboli na ul. Mikołajskiej, zatrzymaniami pseudokibiców na Azorach i ul. Krakowskiej. Policjant informował go o planowanych działaniach funkcjonariuszy podczas tych interwencji. - Marcin Ż. sam się chwalił służbą. Opowiadał mi o niej, ale z własnej inicjatywy - broni się "Stevens", który święty nie jest. W przeszłości był karany przez krakowski sąd za jazdę po pijanemu oraz przez sąd w Opolu za dokonanie rozboju.
Rozbój w Rotundzie W trakcie śledztwa wyszło na jaw, że sierżant Marcin Ż. z innym ochroniarzem z Rotundy, 37-letnim Damianem K., 10 października 2013 r. dokonał rozboju. Pobili mężczyznę i zabrali mu telefon, dokumenty i gotówkę o wartości 669 zł. Komórkę znaleziono potem w mieszkaniu policjanta. Sierżant początkowo bronił się, że tylko się przyglądał, jak jego kolega dokonuje napadu, a on po prostu nie interweniował. Marcin Ż. w maju ubr. trafił do aresztu i wyszedł z niego po 4 miesiącach za kaucją 3 tys. zł. Wyszedł, gdy przyznał się do winy i opowiedział o szczegółach współpracy z kibolem i o napadzie. Został zawieszony w obowiązkach służbowych. - Trwa procedura dyscyplinarnego wyrzucenia go ze służby - mówi podinspektor Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji. Marcin Ż. poddaje się teraz karze 3 lat więzienia w zawieszeniu na 6 lat. Ma też do zapłacenia grzywnę 5400 zł. Termin posiedzenia sądu wyznaczono na koniec stycznia br. Piotr B., ps. Stevens oraz ochroniarz Damian K. będą sądzeni w osobnym procesie, bo nie przyznają się do winy i nie chcą się dobrowolnie poddać karze. Odpowiadają z wolnej stopy.
Niebezpieczne związki W 2004 r. stała się głośna sprawa kibola Cracovii Przemysława Ch., ps. Steryd. Policja zrobiła nalot na jego mieszkanie, gdy szukała w Nowej Hucie zabójców zasztyletowanego przed blokiem kibica Filipa Hila. Wtedy to u "Steryda" odkryto dużą partię narkotyków, nielegalną broń oraz... Annę K. protokolantkę Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Dziewczynę zwolniono z pracy i sprawdzano, czy nie przekazywała poufnych informacji kibolowi. To się jednak nie potwierdziło. Para została prawomocnie skazana za narkotyki i broń.