Re: Kibicowska Warszawa
: 23.11.2017, 19:19
Prawda jest taka,że gdyby nie Drzymała i wasze inklinacje do dawania d***,to dziś pozostałoby po was wspomnienie.
wy mieliscie inklinacje do dawania d*** bolszewikom przez kilkadziesiat lat, wiec morda tam krotkoStanisław_Anioł pisze: 23.11.2017, 19:19 Prawda jest taka,że gdyby nie Drzymała i wasze inklinacje do dawania d***,to dziś pozostałoby po was wspomnienie.
tobie smieciu nie mam zamiaru odpisywac wiecej, jedynie co ci zycze to by zona cie zdradzala a cora sie puszczala. bez pozdrowien pijaczynoDoZo pisze: 23.11.2017, 19:30Czy tam skąd pochodzą twoi rodzice, dziadek "juniora..." zrobił bez połyku twojemu "7agunę"?Laguna pisze: 23.11.2017, 18:57 Prawda jest taka że gdyby nie 2WŚ to dziś klubem numer 1 w Warszawie byłaby Polonia a Legia to byłby klub z garstką kibiców tułający się gdzieś po 1 lub 2 lidze. Komuna sprawiła, że Legia jest gdzie jest także towarzysze z Ł3 nie zakłamujcie rzeczywistości bo mało kto łyka tę waszą propagandę. Dodam, że kibice Legii to w większości nie są rodowici Warszawiacy, może i sporo was w Warszawie się urodziło ale wasi dziadkowie/rodzice niekoniecznie. Tak samo jak sporo kibiców Gks Katowice czy Górnika Zabrze to też nie są rodowite hanysy.
Zaliczcie jakiś wyjazd w tym sezonie w ponad 50 osób to może ludzie zaczną łykać, że 50 biletów to dla was za mało i powiedzenie basta jest uzasadnione:)JuniorKSP pisze: 23.11.2017, 18:38 Propaganda trwa w najlepsze juz pare ladnych lat, jeszcze z 20 i ludzie beda to lykac :)
Wreszcie po dwóch latach przerwy wraca mój ulubiony temat ze strony kolejnego towarzysza, który nie czytał tematu, ale ma jakże wyrobioną opinię :)Laguna pisze: 23.11.2017, 18:57 Prawda jest taka że gdyby nie 2WŚ to dziś klubem numer 1 w Warszawie byłaby Polonia a Legia to byłby klub z garstką kibiców tułający się gdzieś po 1 lub 2 lidze. Komuna sprawiła, że Legia jest gdzie jest także towarzysze z Ł3 nie zakłamujcie rzeczywistości bo mało kto łyka tę waszą propagandę.
Całość: http://zyleta.info/?p=1330Na początku można zadać pytanie, kiedy tak naprawdę na Legii pojawili się pierwsi kibice, to znaczy ludzie, dla których klub nie był obojętny, interesowały ich jego codzienne poczynania i sprawy bieżące. Okazuje się, że własnych zaczątków nie znajdziemy wśród publiczności pierwszych meczów po powstaniu ligi z prawdziwego zdarzenia, czy pierwszych spotkań po przeprowadzce do Warszawy. Otóż należy ich szukać w okresie, kiedy zakładano klub. Proces powstawania Legii najlepiej opisał jej współzałożyciel i pomysłodawca nazwy – Stanisław Mielech. W książce „Sportowe sprawy i sprawki”, której jest autorem czytamy: „W kwietniu 1916 r. w budynku sztabówki zebrali się wszyscy piłkarze i ich kibice na ‚walnym zgromadzeniu’, którego celem było założenie klubu”. Z tekstu jasno wynika, że kibice zdefiniowani przeze mnie kilka zdań wcześniej mieli swój czynny udział przy zakładaniu klubu, ale również w późniejszej jego organizacji. W księdze pamiątkowej wydanej z okazji 50-lecia klubu czytamy: „Zaopatrzenie w sprzęt sportowy nie natrafiało na większe trudności. Z pomocą przyszli sympatycy i kibice. Cenne usługi przy zdobywaniu i przechowywaniu oraz przewożeniu sprzętu oddawali sympatycy: sierż. Cebula-Konecki, Mieczysław Piekarczyk i Zygmunt Piekarski. Do wyekwipowania piłkarzy przyczyniła się także ofiarność społeczeństwa i rodzin piłkarzy. (…) Wspólnym wysiłkiem zawodników Legii i ich sympatyków zbudowano boisko sportowe (…) Tak oto przy wspólnym wysiłku zawodników, kibiców i sympatyków powstała drużyna sportowa Legia, która w przyszłości odegra tak dużą rolę w rozwoju sportu w Wojsku Polskim.” Ciekawe wydaje się oddzielenie sympatyków i kibiców, w miejscu, w którym, są wymienione nazwiska trzech sympatyków przy jednym z nich zauważamy stopień, najprawdopodobniej więc w grono sympatyków wpisano ludzi związanych z legionami, w przeciwieństwie do grupy zwanej kibicami.
Legia z okresu „legionowego” grająca w lasach miała swoją publikę, i co najlepsze, nie była wobec niej obojętna. Wracając do publikacji „Sportowe sprawy i sprawki”: „Realizując nasze zamiary rozejrzeliśmy się za boiskiem. Znaleźliśmy w pobliżu kwater polanę, której wymiary odpowiadały wymiarom boiska. Zniwelowaliśmy jej nawierzchnię, zbudowanie bramek i ławek dla wygody publiczności, bo i o niej pamiętaliśmy nie nastręczało nam trudności”. W okresie pobytu nad Styrem Legii „legionowej”, zapisał się w historii jeden incydent: „Raz zdarzyło się, że w czasie meczu nadleciał nieprzyjacielski lotnik. Sędzia mecz przerwał, publiczność przezornie skoczyła do lasu, ale lotnik po kilku okrążeniach boiska odleciał nie rzucając bomb”. Metoda wypełnienia wyżej wymienionych ławek ludźmi była dosyć prosta, bardzo skuteczna także we współczesnych realiach. „O meczach w Legionowie [nie chodzi tu o podwarszawską miejscowość - przyp. Snopek] zawiadamiano ‚publiczność’ barwnymi afiszami i malowanymi przez klubowych malarzy Stojka i Czermańskiego, zaś nasze ‚druki’ z kompanii łączności nadawały do pułków na froncie komunikaty, że ’dziś będzie grał Poznański’. To wystarczało, by zapełnić trybuny. Magnes nazwiska Poznańskiego działał nieodparcie”. Wówczas Legia przyciągała widzów praktycznie wszędzie, także po przeprowadzce i zakotwiczeniu w Warszawie – jak wspomniał Mielech miała to być stała siedziba klubu - pierwszy mecz Polonią rozegrany 29 kwietnia 1917 r. na boisku Agrykoli ściągnął bardzo wielu warszawiaków, chcących zobaczyć na własne oczy drużynę żołnierzy Legionów Polskich.
Całość: http://zyleta.info/?p=1746Podczas meczów Legii publiczność głośno manifestowała swoje uwielbienie dla piłkarzy Legii, którzy mogli liczyć na ciepłe przyjęcie i wsparcie z jej strony: „Bezpośrednio po pierwszym meczu wbiega na boisko T K. S., a za nim głośno oklaskiwana Legja.” – „Stadjon” mecz z TKS Toruń z 1927 roku, „Meczem z Pogonią zyskała sobie zawodników [Legia oczywiście - przyp. Snopek], a publiczność nie szczędzi jej faworów, co dawniej było monopolem jedynej Polonji.” – mecz z Pogonią Lwów z 1927 r. „Stadjon”. Podobnie jak teraz, wtedy zdarzały się sytuacje, że publiczność po zakończeniu meczu dziękowała piłkarzom za odniesione zwycięstwo w sposób bezpośredni: „Licznie zebrana publiczność. zadowolona z pięknej gry i pięknej pogody oraz tanich wstępów opuściła boisko syta wrażeń. Zwycięscy zaś wśród oklasków I okrzyków uznania a za .obronę barw stolicy.” (mecz z 1FC Katowice z 1927 roku), „Publiczności do 4000. Po zawodach urządzono Legji owację. Ciszewskiego i Śliwę noszono na rękach” – po meczu z Pogonią Lwów z 1927 roku. Poza pochwałami otrzymywali również reprymendy. „Na przegranym meczu z „Polonią” publiczność pod adresem Nawrota i Martyny wołała ‚przekupieni?'” – wspomina Stanisław Mielech.
Trybuny przy Łazienkowskiej, przed czerwonymi sukcesami, wyglądały tak:Postanowiono go rozegrać w dniu 1 maja, po raz pierwszy obchodzonego wtedy święta robotniczego. Przy tym na naszym boisku, które z dużym nakładem sił doprowadzone zostało do jako takiego porządku. Pracowaliśmy ochotniczo, wspierani przez żołnierzy z innych jednostek stacjonujących w Warszawie, a także młodzież szkolną, zjawiającą się po lekcjach na stadionie. Do prac porządkowych używano również jeńców niemieckich. Trudno było się oprzeć wzruszeniu wbiegając na murawę. Na wietrze łopotały biało-czerwone flagi, orkiestra wygrywała dziarskiego marsza, a na trybunach mnóstwo ludzi, niemal w komplecie koledzy z I zapasowego pułku, jak również liczne grono oficerskie.


Legia-Warta Poznań 1948W roku 1946 doszło do meczu z Partizanem Belgrad, który przeszedł do historii ze względu na wydarzenie, które współcześnie jest kompletnie nieznane, ponieważ napisał o nim jedynie Tadeusz Hubert Jakubowski autor powieści „Znakiem tego oskarżony” w rozdziale „Mecz” : „Wydarzenia, które miały miejsce na tym meczu i zaraz po nim, mimo że upłynęło od nich ponad pół wieku, pamiętam tak, jakby to było wczoraj. Miałem wtedy niespełna 14 lat. (…) Na godzinę przed meczem cały stadion przy Łazienkowskiej był wypełniony do ostatniego miejsca. My staliśmy naprzeciwko trybuny honorowej, zajmowanej – jak byśmy to dziś powiedzieli – przez vipów i oficjeli. Skoro byli oficjele, musiały być również przemówienia, a że mecz odbywał się przed referendum i zgromadził dużą publiczność, władze chciały tę sytuację wykorzystać. Dwóch towarzyszy z komitetów warszawskich PPR i PPS, chcąc zachęcić do głosowania „3 x tak”, starał się zohydzić Polskę przedwojenną przez porównanie produkcji stali i wydobycie węgla. Zaczęły się gwizdy. Początkowo pojedyncze, nieśmiałe, później coraz częstsze, tak że nie pozwolono im dokończyć. (…) Na jakieś pięć minut przed przerwą, po prawej stronie trybuny honorowej zauważyłem poruszenie. Ludzie wstawali i klaskali w dłonie. Z sekundy na sekundę powiększał się krąg wstających i bijących brawa. Usłyszałem okrzyk: „Mikołajczyk!”. A po minucie cały stadion skandował: Miko-łaj-czyk! Ra-tuj Pol-skę! Był to jeden ogłuszający krzyk nadziei. Stali i krzyczeli wszyscy. I stało się coś nieprawdopodobnego: ludzie, nie zwracając uwagi na toczący się mecz, wbiegli na murawę, zaczęli biec w kierunku trybuny, gdzie stał Stanisław Mikołajczyk. Arbiter przed czasem odgwizdał zakończenie pierwszej połowy. Wtedy na boisko wbiegło jeszcze więcej ludzi. W stronę Mikołajczyka biegli również zawodnicy obu drużyn, którzy dopiero przy trybunie mogli skręcić w kierunku szatni. Uratowało ich to być może przed stratowaniem. Milicja nie interweniowała. W czasie przerwy pojawiły się znowu gwizdy, kiedy na bieżnię wjechały dwie odkryte ciężarówki z transparentami na burtach, wzywającymi do głosowania „3 x tak”. Jeden samochód był wypełniony zerwuemowcami (członkami Związku Walki Młodych, związanego z Polską Partą Robotniczą), drugi turowcami (członkami Towarzystwa Uniwersytetów Robotniczych, związanego z Polską Partią Socjalistyczną). Doszło do przepychanek i rękoczynów, po czym samochody zrejterowały ze stadionu. Po meczu na Łazienkowską skierowano więcej milicjantów, pojawili się również „Koledzy Bez Wyjścia” (żołnierze Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego). Doszło do przepychanek, zamknęli jednego z moich kolegów (…)






Nie, Polonia była tym klubem co nie mówi basta. No chyba, że chodzi o wyjazd do Sulejówka, czy innego Ełku. Wielcy piromani z Konwiktorskiej też przez lata mówili basta pirotechnice jak Józio opłacał autobusy za dobre sprawowanie, i trzeba było kilometr za stadionem świece odpalić, żeby oprawę powstańczą udekorować:) Ale to było ciche basta, to się nie liczy i teraz można piromańskie koszuliny sprzedawać. Pierdolnijcie sobie jeszcze takie "jesteśmy zawsze tam"(odpowiedzialni za transparenty na derbach mogą zaprojektować, i tak wstydu się już totalnie wyzbyli w momencie wciśnięcia entera na fejsbuczku i wysłania tekstu o za małej ilości biletów) i będzie komplet.JuniorKSP pisze: 23.11.2017, 22:05 Haha Fox dobry kuba i manipulator jestes, niedlugo jakis angaz w tvn24. Z tego co ty tu malujesz to Polonia byla tym komunistycznym, uleglym bylej wladzy klubem, a cwks jedyny bohaterski, antykomunistyczny klub, niezle jaja... :D
Jeszcze sp. Kazia Gorskiego w ten belkot mieszasz, kibica i milosnika warszawskiej Polonii.
Kilka lat temu mieliscie szanse zmierzyc sie w radiowej dyskusji nt. historii warszawskich klubow, jak wypadliscie? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie:)
POLONIA ZNACZY POLSKA.
Czytanie ze zrozumieniem to chyba u was spory problem, mając źródła i materiały nie potrafisz ich zinterpretować, polecam powrót do szkoły.JuniorKSP pisze: 23.11.2017, 22:05 Haha Fox dobry kuba i manipulator jestes, niedlugo jakis angaz w tvn24. Z tego co ty tu malujesz to Polonia byla tym komunistycznym, uleglym bylej wladzy klubem, a cwks jedyny bohaterski, antykomunistyczny klub, niezle jaja... :D
Jeszcze sp. Kazia Gorskiego w ten belkot mieszasz, kibica i milosnika warszawskiej Polonii.
Kilka lat temu mieliscie szanse zmierzyc sie w radiowej dyskusji nt. historii warszawskich klubow, jak wypadliscie? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie:)
POLONIA ZNACZY POLSKA.
Napisał icek ktorego polowa wpisow dotyczy LegiiJohnyBravo pisze: 24.11.2017, 07:19 Wszystko ci źle napisane na Legie to oczywiście nie prawda i farmazon. Wszystko co dobrze napisane na Polonię to kłamstwo i farmazon, bo ich nie ma przecież.
Polonia Warszawa to Wasz największy kompleks w Waszym zyciu. Kupcie sobie maść na ból d***, bo bez nich nie możecie żyć.
Drogi ananasie, to ze internauta piszacy pod pseudonimem Foxx wkeil pare linkow z jakze obiektywnego zrodla jakim jest zyleta.info oraz pare skanowek to nie oznacza ze musze brac to za prawde objawiona. Poslugujac sie podobna retoryka ze Zwiazku Radzieckiego mozna bylo robic naszego wyzwoliciela, a z Zolnierzy Wykletych zbrodniarzy- papier wszystko przyjmie. No ale coz, sa tacy smutni panowie prawdopodbnie z sosnowca czy skad tam klikasz, ktorzy wszystko to co przeczytaja w internecie lykaja jak pelikan kombinerki.ProudOfPoland pisze: 24.11.2017, 07:06Czytanie ze zrozumieniem to chyba u was spory problem, mając źródła i materiały nie potrafisz ich zinterpretować, polecam powrót do szkoły.JuniorKSP pisze: 23.11.2017, 22:05 Haha Fox dobry kuba i manipulator jestes, niedlugo jakis angaz w tvn24. Z tego co ty tu malujesz to Polonia byla tym komunistycznym, uleglym bylej wladzy klubem, a cwks jedyny bohaterski, antykomunistyczny klub, niezle jaja... :D
Jeszcze sp. Kazia Gorskiego w ten belkot mieszasz, kibica i milosnika warszawskiej Polonii.
Kilka lat temu mieliscie szanse zmierzyc sie w radiowej dyskusji nt. historii warszawskich klubow, jak wypadliscie? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie:)
POLONIA ZNACZY POLSKA.
Napisał typ z "ekipy" od baśniowych relacji na fejsbuku. Skończ już ten kabaret.JuniorKSP pisze: 24.11.2017, 10:17 No ale coz, sa tacy smutni panowie prawdopodbnie z sosnowca czy skad tam klikasz, ktorzy wszystko to co przeczytaja w internecie lykaja jak pelikan kombinerki.
Tylko podaję fakty w oparciu o źródła :) (na zyleta.info są po prostu zebrane, przytoczone są dla odmiany konkretne numery prasy - np. "Stadjonu" - czy tytuły książek, reszta to skany z "Przeglądu Sportowego"). "Uległym"? Kpisz sobie - była klubem, który od początku wszedł nowej władzy w tyłek i to jej, a nie innego warszawskiego klubu piłkarze na zakończenie "narady wybiórczo-sportowej" uchwalili "rezolucję, w której wyrażają radość z objęcia przez marsz. Rokossowskiego dowództwa Polskich Sił Zbrojnych". To oni byli pierwszym warszawskim klubem pod opieką milicji i oni zdobyli jedyny tytuł w czasach stalinowskich będąc jednocześnie pierwszym mistrzem PRL. Wiem, że dla kogoś wychowanego w podziemiu KSP Sci-Fi to może być pewien dysonans poznawczy, ale to już serwujecie sobie na własne życzenie :)JuniorKSP pisze: 23.11.2017, 22:05 Haha Fox dobry kuba i manipulator jestes, niedlugo jakis angaz w tvn24. Z tego co ty tu malujesz to Polonia byla tym komunistycznym, uleglym bylej wladzy klubem,
Widzisz, problem polega na tym, że mierzycie innych swoją miarą. A my mamy wyjebane na kombatanctwo i w pełni zdajemy sobie sprawę, ze:
http://www.rp.pl/artykul/384925-Niebies ... k-mak.htmlKlub Pogoń jest symbolem obecności Polski we Lwowie. Tam pod koniec XIX wieku zaczął się nasz sport. (...)
(...) Po wojnie Kuchar znalazł drugi dom w Warszawie. Był nawet krótko trenerem reprezentacji Polski, do której powołał Kazimierza Górskiego. Pracował w Legii, gdzie szkolił juniorów (m.in. bramkarza Ryszarda Kapuścińskiego). Po roku 1957 w Legii sekretarzem generalnym został lwowiak płk Edward Potorejko, więc dla jego krajan przyszły dobre czasy, tym bardziej że ważny generał z wywiadu wojskowego Tadeusz Jedynak grał w drużynie juniorów Pogoni, a szara eminencja najważniejszych gabinetów politycznych i wojskowych, poeta i satyryk Józef Prutkowski mieszkał na Łyczakowie. A potem wszystko się skończyło i nawet Wacław Kuchar był na Łazienkowskiej niepotrzebny. Wtedy przygarnęła go Polonia, bo klub z Konwiktorskiej i lwowską Pogoń łączyła przyjaźń jeszcze sprzed wojny. Kiedy w 1918 roku Polonia pojechała na mecz do Lwowa, bard miasta Henryk Zbierzchowski napisał z tej okazji wiersz. On był też autorem słów i muzyki hymnu Pogoni, tego samego, który przed meczem reaktywowanej drużyny z Polonią Chmielnicki wykonano publicznie pierwszy raz od 70 lat.
A Wacek Kuchar? Mimo wszystko miał na Legii honorowe miejsce. W latach 70. i 80. każdy dziennikarz idący do swojej ławki musiał przejść obok opartego o laskę Profesora, który na nasze „Dzień dobry” uchylał kaszkiet, a niektórych obdarzał uściskiem ręki. On, słynny sportowiec, bogaty człowiek, właściciel najlepszego we Lwowie sklepu sportowego Maraton przy prestiżowej ulicy Akademickiej 22 (dziś Tarasa Szewczenki), obok słynnej cukierni Ludwika Zalewskiego, przed witryną której wzdychał do ciastek mały Staś Lem, zajmował w Warszawie małe gomułkowskie mieszkanie ze ślepą kuchnią koło placu Dzierżyńskiego (dziś Bankowego).
Starszy brat Wacka – Tadeusz Kuchar, inżynier z dyplomem Politechniki Lwowskiej, też piłkarz i biegacz, był współtwórcą Polskiego Komitetu Olimpijskiego i kilku związków sportowych. Po II wojnie światowej, kiedy nowa władza musiała się oprzeć na sanacyjnych fachowcach, Tadeusz Kuchar pełnił przez kilka miesięcy funkcję prezesa PZPN. (...)

Nie wiem, może masz jakąś pikselozę na ekranie, ale ja przytoczyłem cytat z Górskiego, w nic go nie mieszając. Było równiez w tym temacie - po tym jak wielu działaczy i piłkarzy zostało potraktowanych po wejściu CWKS część zarówno ich, jak i kibiców zwróciła się ku Polonii.JuniorKSP pisze: 23.11.2017, 22:05 Jeszcze sp. Kazia Gorskiego w ten belkot mieszasz, kibica i milosnika warszawskiej Polonii.
Kolejny klasyczny motyw KSP-ScFi. Gawkowski sromotnie poległ w polemice z Karpińskim i w desperacji wystąpił w audycji z chłopakiem legia.net, nie dość że nie związanym z ekipą, to nie specjalizującym się w historii, więc z braku wiedzy zwyczajnie poległ. Przegląd tego tematu na tym forum daje nieco lepszy obraz zestawienia argumentów obu stron ;) (co zresztą dobrze ilustruje porównanie tej reakcji na moje przytoczenie faktów w oparciu o źródła).JuniorKSP pisze: 23.11.2017, 22:05 Kilka lat temu mieliscie szanse zmierzyc sie w radiowej dyskusji nt. historii warszawskich klubow, jak wypadliscie? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie:)
Ale raczej nie po polsku. Jak już ma być patriotycznie, to przez pewien czas bardziej adekwatne było "wóz Drzymały" :)
Po pierwsze zmieniłes treść pytania, a po drugie sprecyzuj, o który klub chodzi, bo stalinowska "reforma sportu" utworzyła całą sieć takich klubów (Legia, Śląsk, Zawisza, Wawel...). W odróżnieniu od jedynego klubu, który w stanie wojennym już za Jaruzela jako "robotniczy" miał być elementem propagandy sukcesu i jako taki dopiero szerzej zaistniał, jego kibice nazwali się Czerwoną Armią" (nawet szyk słów się zgadza: "Krasnaja Armia"), a dzisiaj niektórym z nich się wydaje, że po przemalowaniu adresu stadionu z Armii Czerwonej na Piłsudskiego coś się zmieniło :)LwieSerce pisze: 24.11.2017, 10:55 Ponawiam pytanie bo nie otrzymałem jasnej odpowiedzi.
Czy w klubie hołubionym przez Ludowe Wojsko Polskie kibice czczą oficjalnie pamięć (kwiaty na grobach, znicze itp) swoich zasłużonych?
On uwierzył w te farmazony :) a w smerfy też wierzysz?rzutkarny pisze: 24.11.2017, 11:58 Nie drogi Lutku. Ani kwiatów, ani zniczy ani tym bardziej żebrania o pomniki.
Jeśli chodzi ci o Legię, to jej założyciele powstrzymali w 1920 r bolszewicką zarazę, która chciała się rozprzestrzenić na całą Europę.LwieSerce pisze: 24.11.2017, 13:20 Chodziło mi o warszawski klub w którym prezesami byli komuniści walczący przeciwko Polakom broniącym Warszawy w wojnie polsko-sowieckiej 1920 r. którego kibice na koniec sezonu wzajemnie kopią się po głowach.
Idz swietowac z pilkarzami.Juz sa dobzi.Rzucasz k****** na stadionie bo ci koledzy kaza na pilkarzy.Aw 90 min skakales ze szczescia jakbys sie posika l na tym samym meczu.Charakterni.Szeryf juz na was czekarzutkarny pisze: 21.11.2017, 14:38Dopiero na koniec sezonu, na fecie. Przy okazji zwykłych meczów to pod stadionem robotniczego żydowskiego klubu można zaobserwować cięcie się kosami ich kibiców.LwieSerce pisze: 21.11.2017, 14:28 Jako że bliża się koniec rundy to mam pytanko. Czy na boisku reżmiowego warszawskiego klubu znów będzie można zaobserwować kopanie się po łbach ich kibiców?
Weź ty się naucz po polsku pisać cofnij do szkoły jebana hipokrytko z Koluszek czy innej wsi, bo już zapomniałeś jak po meczu z Łomżą mało nie zlinczowaliście swoich kopaczy.Kibic 30x pisze: 25.11.2017, 06:55Idz swietowac z pilkarzami.Juz sa dobzi.Rzucasz k****** na stadionie bo ci koledzy kaza na pilkarzy.Aw 90 min skakales ze szczescia jakbys sie posika l na tym samym meczu.Charakterni.Szeryf juz na was czekarzutkarny pisze: 21.11.2017, 14:38Dopiero na koniec sezonu, na fecie. Przy okazji zwykłych meczów to pod stadionem robotniczego żydowskiego klubu można zaobserwować cięcie się kosami ich kibiców.LwieSerce pisze: 21.11.2017, 14:28 Jako że bliża się koniec rundy to mam pytanko. Czy na boisku reżmiowego warszawskiego klubu znów będzie można zaobserwować kopanie się po łbach ich kibiców?
Charakternie z kolegami z SLD możesz iść pod Zegar podopingowac swoich , by znów puścili mecz z Drwęcą.Kibic 30x pisze: 25.11.2017, 06:55Idz swietowac z pilkarzami.Juz sa dobzi.Rzucasz k****** na stadionie bo ci koledzy kaza na pilkarzy.Aw 90 min skakales ze szczescia jakbys sie posika l na tym samym meczu.Charakterni.Szeryf juz na was czekarzutkarny pisze: 21.11.2017, 14:38Dopiero na koniec sezonu, na fecie. Przy okazji zwykłych meczów to pod stadionem robotniczego żydowskiego klubu można zaobserwować cięcie się kosami ich kibiców.LwieSerce pisze: 21.11.2017, 14:28 Jako że bliża się koniec rundy to mam pytanko. Czy na boisku reżmiowego warszawskiego klubu znów będzie można zaobserwować kopanie się po łbach ich kibiców?
Przecież ta oprawa nie była o "konkretnym" dzieciaku, tylko przesłaniem wypominającym mordy Niemców na Polakach w czasie II wojny - w czasach, gdy z ofiary robi się oprawcę i współwinnego wojny...ReprezentujęSiebie pisze: 25.11.2017, 08:48 Trochę spóźnione, ale.. Obejrzałem film "Idź i patrz", z którego wzięta jest bardzo głośna oprawa Legii z hitlerowcem mordującym niby dziecko. Okazuje się, że to "dziecko" to tak naprawdę 16-letni radziecki partyzant, Floria Gajuszyn. Możecie sobie wygooglować nawet. Jak dla mnie to ostry samobój, na równi z głośną akcją z muralem w Łomiankach, który miał czcić powstańców.
Czyli oprawy z hitlerem tez mozna robic tylko Polska opaske mu dac i zeby kadr byl z filmu a nie z prawdziwego zdjecia?rzutkarny pisze: 25.11.2017, 12:27 Zupełnie nie załapałeś o czym piszę. Nie jest to nastoletni sowiecki żołnierz, a nastoletni aktor. Gdyby wzorowano się na faktycznym zdjęciu historycznym to co piszesz miałoby sens. Równie dobrze możesz mieć pretensje do jakiegoś polskiego aktora grającego ssmana w filmie, że ubiera nazistowski mundur.
Wyższy poziom szukania dziury w całym.error04 pisze: 25.11.2017, 12:59Czyli oprawy z hitlerem tez mozna robic tylko Polska opaske mu dac i zeby kadr byl z filmu a nie z prawdziwego zdjecia?rzutkarny pisze: 25.11.2017, 12:27 Zupełnie nie załapałeś o czym piszę. Nie jest to nastoletni sowiecki żołnierz, a nastoletni aktor. Gdyby wzorowano się na faktycznym zdjęciu historycznym to co piszesz miałoby sens. Równie dobrze możesz mieć pretensje do jakiegoś polskiego aktora grającego ssmana w filmie, że ubiera nazistowski mundur.
Chyba troszke pogubiles sie w tym.
Slyszalem ze niemcy zaslaniaja sfastyki w grach a hitler jest bez wasa. Legia idzie dalej i dodaje Polski opaski. Fart ze to Legii sie przytrafilo a nie innej ekipie. Temat zostanie szybko wytlumaczony a za innymi by sie latami ciagnelo