SP11 pisze: 28.01.2018, 10:51
Lata mijają a zwyczaje u naszych lokalnych rywali bez zmian. Jak może jednak być inaczej, jeśli
podstawowej zasady kibicowskiej nie respektują nawet decyzyjne osoby.
Najważniejsza osoba w ekipie Tarnovii rozjebała się na psach podczas śledztwa w sprawie kibica Unii,
który potrącił śmiertelnie jednego z kibiców tarnovii. Warto wspomnieć, że 2 dni po wypadku, kibice
tovii zrobili rzecz bez precedensu w świecie kibicowskim. Opóblikowali w internecie oświadczenie o treści:
"W czwartek 30.04.2015 po godzinie 23 przy Al. Jana Pawła II w Tarnowie kibice Unii zamordowali naszego
przyjaciela, kibica tarnovii Mateusza".
W podjętym przez organy ścigania śledztwie przesłuchano m.in. a. - numer jeden kibiców tovii. A. nie był uczestnikiem
zdarzenia, ale nie przeszkodziło mu to wskazać z imienia i nazwiska sprawcę potrącenia. Zeznał: "podobno posądza się
o to kibica Unii Tarnów nazwiskiem .... ..." dodał również, że "dzień wcześniej widziano kibiców Unii przechadzających się
po osiedlu przy ul. Głowackiego". Zeznania złożył jeszcze przed zatrzymaniem przez prokuraturę sprawcy wypadku.
W sumie nie ma co dziwić się zwyczajom panującym przy bandrowskiego, jeśli ekipę tovii zakładał typ,
który przerzucił się z Unii i karierę rozpoczął od sprzedania swoich dawnych kolegów. Takie zwyczaje
ida tam najwyraźniej z pokolenia na pokolenie. Kilka lat temu w wyniku zeznań naszych rywali
seryjnie dokonywano aresztowań kibiców Unii, którzy otrzymywali wyroki bezwględnego więzienia. Kibice tovii
zeznawali wtedy w taki sam sposób jak a. - w niczym nie uczestniczyli i niczego nie widzieli, ale
słyszeli, że na mieście mówiono, że daną rzecz zrobił taki a nie inny kibic Unii. Zeznawali tak między
innymi konfidenci górka, mrozek, glądała, paziu i kilku innych.
Jak widać tovia od lat nie zmienia metod walki z nami, wychodząc zapewne z założenia, że
liczy się skuteczność a nie zasady...
Na swojej stronie sprytnie ukrywacie ale tutaj już tego nie zrobicie.
"Kilka słów w odpowiedzi na wasze sensacje, przede wszystkim k**** dziwnym trafem dopiero po ponad 2 latach przypomnieliście sobie o tych zeznaniach, a wcześniej ani słowa żeście nie mówili. Teraz nagle się zorientowaliście, że wykręcicie mi aferę. Akurat teraz, w czasie częstych niepowodzeń na mieście, ale już przyzwyczailiście wszystkich do zwalczania wroga w taki sposób jak nie możecie poradzić sobie w realu.
Dobrze k**** wiecie, że wasz kolega poszukiwany był od 4.05 lub nawet wcześniej(ja zeznawałem 4 dni później)!!!! Każdy o nim wiedział i gadał! Internet huczał i całe miasto huczało, psy mu pukały do drzwi JUŻ DZIEŃ PO ZDARZENIU, jeździły z jego zdjęciem i pytały nie o to "czy" tylko "gdzie jest poszukiwany", wystawiony był nawet list gończy!!!
W podobnym tonie odbywało się przesłuchanie na Traugutta po wcześniejszym wezwaniu i gdybym chciał rozjebać się na Cezara to miałem okazję wiecie co powiedzieć i zrobić to na gębę podczas "twardej" i w sumie jednostronnej rozmowy z kilkoma kryminalnymi o miejscu jego pobytu i czy zrobił to specjalnie, a typ po tym jak się sam przyznał wyskakuje już w tym roku. Jeszcze raz wam przypominam, że Cezar był OFICJALNIE POSZUKIWANY!!! Jeszcze przed moimi zeznaniami!!!! A już zwłaszcza po tym jak znaleźli jego porzucone auto. W internetowej "gównoburzy" były też oskarżenia o celowe zamordowanie, pisali o tym np. w Temi.
Nie powiedziałem i nie wniosłem nic nowego, odniosłem się jedynie do posądzania go m.in. przez psiarnie! Słowami "PODOBNO posądza", bo kręcił się w kółko tylko jego temat. Skoro piszą artykuły, komentarzy o nim pełno na necie było, psy poszukują no to potwierdzając te ogólnodostępne fakty(które defacto go posądzały), że o nich słyszałem nie dałem żadnych nowych poszlak. Może i chcieli by usłyszeć ode mnie konkrety, bo tak kombinowały i interpretowały moje słowa, że kilka razy tłumaczyłem co mam do powiedzenia. Zresztą on sam się zgłosił w piątek czyli w dzień mojego przesłuchania i przyznał(!!!) do potrącenia, dobrze wiedział co jest grane w związku z jego osobą i sam od siebie poddał się karze!!!!!
I teraz najważniejsze: Czy powiedziałem, że on to zrobił? No właśnie k****, NIE!!!! Poddałem jeszcze w zeznaniach wątpliwościom, że ktoś mógłby coś takiego zrobić, wtedy były jeszcze m.in. oskarżenia o umyślne. Dodałem też, że świadkowie przecież nic nie widzieli, no to na logikę skąd ja miałbym znać faktycznego sprawcę.
Jedyne frajerstwem w całej tej akcji to wiecie co było, więc skończcie pierdolić.
A teraz k**** jak sytuacja ucichła i wiele osób już zapomniało jak to wtedy było, odgrzewacie temat licząc, że po długim czasie można przemilczając parę faktów z tamtego czasu, które powyżej przypomniałem rozegrać to tak, żeby wyszło na wasze. Niedoczekanie!
Już po odczytaniu moich zeznań dawno temu było by głośno, jakbym rozpierdolił się na oskarżonego i obciążyłbym go swoimi zeznaniami! Szukacie na siłę dziury w całym.
Lubicie kręcić takie afery i manipulować, do niczego innego się k**** nie nadajecie, rzadko kiedy było wspominane na necie o waszych krzywych zachowaniach, bo propaganda tam nie jest najmocniejszą stroną, w tym brylujecie wy. Miło słyszeć, że wynosicie mnie na piedestał, żeby jeszcze bardziej rozdmuchać swoje (niby)zwycięstwo ale bardzo dobrze wiecie, że trzymają to też inne persony, które psują wam od pewnego czasu więcej krwi niż ja.
Żeby nie być gołosłowny, wrzucam wycinki z tarnowskich portali.
Ludzie, którzy mnie znają dobrze wiedzą co mam w głowie, każdy kto pamięta sytuację z wtedy w Tarnowie wie, że tam wcale nie było za dużo powiedziane co mogło by mu jakkolwiek zaszkodzić. Ale internet swoje, życie swoje dlatego to moja jedna i ostatnia wirtualna wypowiedź na ten temat, bo takich spraw nie załatwia się przez neta.
A"
http://i68.tinypic.com/2crvxon.jpg