Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
: 14.09.2025, 16:09
Dokładnie bo soe wielkiego widzewu obawalismy
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
Rodowici izraelici rozumieją to bardzo dobrze, bo u nich NIE chodzenie na mecze to nic nadzwyczajnego.Wielki Widzew pisze: 14.09.2025, 20:27 Kumaczu, a ogarniasz, że czasem są sytuacje, że na meczu nie można być? Zresztą nie mam zamiaru tłumaczyć się jakimś anonimom na forum.
A co tej chujozie mozna madrego odpisac?Zapytam sie krociutko,podpiszesz sie pod ta lista?saha07 pisze: 15.09.2025, 15:21 Mordki pozamykane ??? Chyba że wszyscy jeszcze na lekcjach ??? Czas wzięty na omówienie strategii ale zaraz atak czerwonej armii
Bardzo ważny aspekt poruszyłeś.TadzioNorek pisze: 14.09.2025, 17:28 Kwintesencją kibicowania jest głównie MECZ bo po to chodzimy na stadiony. Doping,oprawy,frekwencja to są główne czynniki całej tej otoczki oprócz piłkarzy biegających na murawie. W tych wszystkich aspektach Widzew wgniata w ziemię ŁKS i biali tu nie mają żadnego podjazdu. To że jakaś ekipa sobie dobrze radzi na ulicy to oczywiście plus i tutaj przewagę ma Łks ale główne czynniki przemawiają zdecydowanie za czerwoną strona Łodzi.
Ty chyba z c**** właśnie spadłeś. Młoda szajka jest w stanie rozbić czołowych zawodników rywala hahahaLaguna pisze: 15.09.2025, 18:14 Macie sporo racji.Stety niestety są takie czasy,że siłę danej ekipy mierzy się poprzez ilość i jakość sportowców.Łksowi nie można odmówić,że nie ma dobrej kapeli natomiast jeżeli chodzi o całą resztę czyli liczby,doping,oprawy,ilość fc,wyjazdy to są z tyłu za Widzewem.
Niedługo aspekt h się wyrówna,bo tak to jest w miastach derbowych że nic nie może przecież wiecznie trwać.Młoda Szajka już pokazuje że jest w stanie rozgonić czołowych zawodników rywala.Ta sama Młoda Szajka z której tutaj kręcili bekę niedawno że przy ełksie są jak dzieci.
A mówiłem żebyś się nie udzielał w tematach które Cię nie dotyczą i o których pojęcia nie masz. Teraz musisz założyć nowe konto i tworzyć swoją nową legendę. Ten Nick już masz spalony. Wszystkiego dobrego.Laguna pisze: 15.09.2025, 18:14 Macie sporo racji.Stety niestety są takie czasy,że siłę danej ekipy mierzy się poprzez ilość i jakość sportowców.Łksowi nie można odmówić,że nie ma dobrej kapeli natomiast jeżeli chodzi o całą resztę czyli liczby,doping,oprawy,ilość fc,wyjazdy to są z tyłu za Widzewem.
Niedługo aspekt h się wyrówna,bo tak to jest w miastach derbowych że nic nie może przecież wiecznie trwać.Młoda Szajka już pokazuje że jest w stanie rozgonić czołowych zawodników rywala.Ta sama Młoda Szajka z której tutaj kręcili bekę niedawno że przy ełksie są jak dzieci.
Ledwo otworzyłem ten tekst, a już widzę powielanie dawno zaoranych bzdur i mitów. Pomijam już nawet to, że autor sugeruje czytelnikowi, że Legiony Polskie były komunistyczną bojówką, bo już nie chcę kopać leżącego. No i w końcu tekst miał być o Legii, a tymczasem jest o Polonii. No ale cóż, przywykliśmy do tego, że kibice Polonii nie potrafią opowiadać dziejów swojego klubu bez odwoływania się do Legii, ale po koleiImperatorMistrz pisze: 16.09.2025, 21:13 Potomkowie zbrodniarzy komunistycznych Bordzilowskiego, komunistów PRL i neokomunistow jak Walter powinni codziennie czytać ten tekst rano i wieczorem
https://www.polsatsport.pl/wiadomosc/20 ... esz-legii/
j**** was komuchy
Co za bzdury. Polonia nie przyjęła żadnego patronatu, ani nie było tak, że na coś się godziła albo nie. W lutym 1945 powstaje w Warszawie Milicyjny Klub Sportowy i zaczyna się organizować próbując powołać do życia sekcję piłkarską. W tym celu zamieszczają w prasie takie ogłoszenie:I Polonia ten milicyjny patronat rzeczywiście przyjęła. Stało się to za sprawą najlepszego przedwojennego strzelca klubu, a w 1945 roku oficera MO.(...) Milicyjny patronat nad Polonią przetrwał jednak tylko kilka miesięcy – od lutego do sierpnia 1945 roku. Nie godzili się na niego sami piłkarze, którzy, jak choćby Henryk Przepiórka i Jerzy Szularz, w czasie wojny walczyli dla Armii Krajowej.


Cytat za: R. Gawkowski "Futbol dawnej Warszawy" str. 158W tajnych raportach MSW [IPN 00495/843 k4.] czytamy:
Próbowaliśmy przez sport rozruszać´ milicje˛. W początkowej fazie aktywna˛ była
jedynie sekcja piłkarska, która chociaż˙ składała się˛ nie tylko z milicjantów, osiągnęła
poważna˛ role˛ propagandowa˛ dzięki wspaniałym sukcesom, zarówno lokalnym, jak i na
meczach zamiejscowych i imię˛ milicji zdobywało uznanie.

Tak bardzo nie wypadało, że od 1957 r. ten klub z taką przeszłością szykował się do fuzji z Gwardią. Miało wejść do pionu gwardyjskiego ze swoją nazwą i tradycjami, jednak dla przedstawicieli Gwardii to oznaczało utratę stanowisk.Klubowi z taką przeszłością po prostu nie wypadało reprezentować milicyjnych barw.

To nie milicja przyznała ten stadion (jak można tak łgać?Niejako ze złości milicja w październiku 1945 roku przyznała stadion przy Konwiktorskiej nowo powstałemu klubowi sportowemu ZRYW. Klub ten działał przy Związku Walki Młodych, jednej z przybudówek PPR.
Awansowały co prawda tylko dwie pierwsze drużyny, ale los chciał, że z rozgrywek ekstraklasy wycofano OWKS Kraków. W normalnych okolicznościach jego miejsce zająłby trzeci zespół II ligi.
Może trzeba dodać to, że w 1950 roku wybuchła wojna w Korei, sytuacja na świecie znowu była napięta i drużyn cywilnych nie wypuszczano wówczas za granicę. Można by dodać też, że już w 1956 Polonia pojechała do swoich kolejowych braci z Budapesztu.Za pośrednictwem ZMP zaproszona została na kilka występów do Brazylii drużyna piłkarska warszawskiej Polonii, przez znany klub brazylijski Vasco da Gama. Polonia najprawdopodobniej nie skorzysta z zaproszenia z powodu braku wolnych terminów" – cytuje w swojej monografii "Warszawska Polonia: piłkarze >>Czarnych Koszul<< 1911-2011” artykuł z tamtego roku Robert Gawkowski... Czy coś trzeba dodawać?

Co za problem, aby zbadać ten temat i sprawdzić inne relacje z meczów Legii z tego okresu?Tropikalny upał nie zdołał odstraszyć miłośników piłkarstwa, stawili się na stadionie Legii w komplecie. Trybuny zajęła stara brać, w przeważającej większości kibice >>Czarnych Koszul<<. Legia posiadająca jako klub wojskowy znaczne tradycje, nie zdobyła sobie jeszcze serc warszawiaków. Odnoszą się do niej z rezerwą" – relacjonowała derby stolicy z 1946 roku jedna z nieistniejących już gazet

Po pierwsze - owszem, nikt nie neguje że w kwestii dopingu, frekwencji u siebie i na wyjazdach - od lat jesteście ścisłą czołówką kraju. Wśród kilku dosłownie innych ekip na takim poziomie. Całościowo jako ekipa jesteście czołówką.TadzioNorek pisze: 14.09.2025, 17:28 Kwintesencją kibicowania jest głównie MECZ bo po to chodzimy na stadiony. Doping,oprawy,frekwencja to są główne czynniki całej tej otoczki oprócz piłkarzy biegających na murawie. W tych wszystkich aspektach Widzew wgniata w ziemię ŁKS i biali tu nie mają żadnego podjazdu. To że jakaś ekipa sobie dobrze radzi na ulicy to oczywiście plus i tutaj przewagę ma Łks ale główne czynniki przemawiają zdecydowanie za czerwoną strona Łodzi.
"konkretny wpis" dlatego że jest pro Łks :-) dobreŚnieżnobiały pisze: 17.09.2025, 08:29 Bardzo konkretny wpis. Jedna i druga strona niech sobie weźmie to za przykład jak się powinno prowadzić dyskusję na argumenty.
Chodziłeś po całej Łodzi i liczyłeś wszystkie czy skąd taki wniosek? Wiadomo na terenach ŁKS-u są tylko ich grafy, ale na terenach widzewskich jakoś nie widzę, żeby pod tym względem była pustynia tylko też jest tego mnóstwo.yyyco pisze: 17.09.2025, 14:07 A możecie pokazać kto napisał, że Widzew na murach "nie istnieje"? Bo ja widzę tylko komentarz, że w porównaniu do ŁKSu, czerwoni mają mniej grafów a to chyba jest oczywiste dla każdego kto był, choćby przejazdem, w Łodzi.
Zauważ, że aspekt chuligański, obstawianie bramek, posiadanie klubów walki itd. przyciąga tę mniej grzeczną część łódzkiej młodzieży do ŁKSu a to pozwala utrzymać pół miasta jako nasze strefy, przy obecnie bardziej atrakcyjniejszym rywalu. Jest Was wiecej na meczach czy wyjazdach jednak mniej wiecej w połowie Łodzi można swobodnie można chodzic w naszych barwach a Widzew sie oficjalnie nie wychyla. Zauważ też że to ŁKS robi akcje czy probuje na waszych rewirach, nie odwrotnie.oldies years pisze: 17.09.2025, 20:48Odpowiem na Twój post, ale nie bierz tego osobiście do siebie, bo to tylko parę słów ogólnie. Temat "bramek" jest dla mnie jednym z najbardziej zabawnych w tych dyskusjach. Wiesz kogo interesuje w normalnym świecie kibicowskim, kto ma opanowane bramki na Piotrkowskiej i gdzie balują "chuligani"..? Psa z kulawym fiutem to nie interesuje, nie mówiąc o kibicach jako kibicach. Ilu takich od bramek zajmuje się prawdziwym kibicowaniem..? Kogo ku*** z ludzi chodzących na co dzień na mecze Widzewa i ŁKS interesuje, kto trzyma bramki na Piotrkowskiej, poza gówniarzami co marzą o takim "trzymaniu" i wkręceniu się do "interesów"? No i co to za argument odnośnie ogólnego kibicowania w danym mieście? No i te mityczne szkoły walki...w podstawówce na materacu można się nauczyć, jak ktoś chce..Pasierb Bogdana pisze: 17.09.2025, 18:23 Widzew uważam za dobrą markę kibicowsko no ale niestety na ulicach Łodzi od kilku lat nie mają żadnych szans z rywalem, Łks ma bramki, Łks ma największe kluby sztuk walki, Łks ma o wiele więcej sportowców. No a jak jest inaczej to co szkodzi żeby zadzwonić do rywala i umówić się 100 vs 100 albo wjechać raz czy drugi na bramki tak jak to robili w Krk. Siłę danej ekipy pokazuje kto gdzie stoi a Łks ma tak opanowane kluby na Piotrkowskiej że chuligani Widzewa muszą na imprezy jeździć do Zgierza albo Koluszek, ewentualnie przesiadują w knajpach u siebie na rewirach.
Nie, bo jedni to aszkenazyjscy, a drudzy normalni. :)samake999 pisze: 18.09.2025, 10:20 Nazywanie przez kibiców Widzewa "pejsami" kibiców ŁKSu i odwrotnie to brzmi naprawdę komicznie....