Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)
: 25.09.2011, 15:20
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
pattaya man pisze:http://www.gazetakrakowska.pl/stronaglo ... ,id,t.html
;))Gazeta Krakowska pisze:Marcin Skóra (39 l.)- tarnowianin, funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego. Autor sztuki "Fabryka" oraz scenariuszy filmowych. Zagorzały kibic Wisły Kraków.
źródło - gównoKampania wyborcza... kibiców. Prześladowanych
Agnieszka Drabikowska
26.09.2011 aktualizacja: 2011-09-25 17:02
Kto jest odpowiedzialny za niską frekwencję na meczach Korony? Okazuje się, że... rząd. Tak głosi reklama wyświetlana na telebimie koło hipermarketu Makro w Kielcach.
Podczas trwającego 58 sekund filmiku zobaczyć można zdjęcia ze stadionu przy Ściegiennego, pokazane są też liczby, jak na meczach w Kielcach spadała frekwencja. "Mimo walki na boisku i pozycji lidera frekwencja nawet nie jest zbliżona do tej z I ligi" - zauważają twórcy reklamówki.
To fakt, tylko kto jest temu winny? Autorzy spotu nie mają wątpliwości - rząd. "Obywatele mają dość prześladowania przypadkowych ludzi. Niespełnione rządu obietnice - temat zastępczy kibice" - to napis końcowy. Jest tam też apel, by zbierać podpisy pod "obywatelskim" projektem zmiany ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.
Zakłada on m.in. zniesienie klubowego zakazu stadionowego oraz możliwość skrócenia okresu jego obowiązywania po upływie 1/3 kary dla tych, którzy podejmą się prac społecznych.
Projekt wymyśliły Fundacja Republikańska i Ogólnopolski Związek Stowarzyszeń Kibiców „zaniepokojone ostatnimi działaniami rządu i podległych mu służb, godzącymi w konstytucyjne prawa obywatelskie i mającymi na celu ograniczenie działalności kibiców piłki nożnej i ich stowarzyszeń”. Prezesem fundacji i jednocześnie szefem powołanego przez nią pod koniec sierpnia Zespołu „Rzecznika Praw Kibica” jest Przemysław Wipler, kandydat PiS do Sejmu.
W zapowiedzi konferencji inicjującej powstanie zespołu można m.in. przeczytać, że zaprezentowane zostaną na niej "konkretne przypadki łamania praw kibiców", m.in. sprawa Piotra Staruchowicza. Przypomnijmy: to szef kiboli Legii, któremu zarzuca się pobicie, skopanie i okradzenie młodego mężczyzny; wcześniej zwymyślał i opluł piłkarzy Legii, a jednego z nich - Jakuba Rzeźniczaka - uderzył.
W zbieraniu podpisów pod "obywatelskim" projektem przodują kibice Lecha Poznań (2800), Widzewa Łódź (2500), Legii Warszawa (1500). Korona jest daleko w tyle. Część kibiców z tego powodu ubolewa.
"Mamy tylko 300 podpisów w Kielcach. To już chyba więcej mamy zakazów stadionowych za nic. Jesteśmy obywatelami i należy nam się traktowanie równe z innymi. Bez ignorancji, bez odpowiedzialności zbiorowej i bez chamstwa, jakim jesteśmy raczeni. Zbierajcie podpisy w rodzinie wśród znajomych. Masz Rodziców i rodzeństwo? Brawo, masz już kilka podpisów!" - apeluje Człowiek Waszka na forum.korona-kielce.pl.
Część użytkowników forum nie ma jednak wątpliwości, że to kampania wyborcza.
"Przemysław Wipler, 7. miejsce na warszawskiej liście PiS. Przypominam, że ten jest Prezesem Fundacji Republikańskiej. Weź Waszka skończ z tą agitacją polityczną, bo to jest żałosne !" - zwraca uwagę Sufler.
Tak samo ocenia to posłanka Marzena Okła-Drewnowicz, szefowa świętokrzyskiej PO. - To ewidentne działanie przedwyborcze, które zmierza do tego, by zdyskredytować rząd. To jest niegodne, że tematykę bezpieczeństwa, i to w taki sposób, wykorzystuje się, aby osiągnąć cel polityczny - podkreśla posłanka.
Chodzi o część kibiców Wisły Płock, którzy w piątek wybierali się do Bydgoszczy dopingować swojej drużynie na meczu z Zawiszą.
- Około godz. 15 pod teatrem zaczęli się zbierać fani płockiej drużyny - relacjonuje Piotr Jeleniewicz, rzecznik płockiej komendy. - Niestety, wśród kibiców pojawili się też chuligani. Pili alkohol, rozrzucali na placu puszki i butelki.
Policjanci wypisali 11 mandatów. Rzecznik dodaje: - Część zbulwersowanych chuligańskimi wybrykami przechodniów z entuzjazmem przyjęło interwencję mundurowych.
Za kibicami do Bydgoszczy wyruszył zespół policjantów płockiej komendy oraz funkcjonariusze z SPPP w Płocku.
- W pewnym momencie mundurowi otrzymali informację, że w jednym z pojazdów są przewożone narkotyki oraz niebezpieczne przedmioty - mówi Piotr Jeleniewicz. - Podejrzany opel został szybko namierzony i w miejscowości Kamień Kotowy policjanci zatrzymali go do kontroli. W aucie siedziało czterech mężczyzn, wszyscy w wieku około 30 lat, dobrze znani mundurowym ze stadionowych wybryków. W samochodzie funkcjonariusze znaleźli noże, gumowe szczęki oraz torebkę suszu roślinnego. Jeden z siedzących w oplu płocczan przyznał się, że narkotyki stanowią jego własność. Mundurowi z kontroli sporządzili dokumentację służbową, która zostanie wykorzystana w trakcie postępowania przygotowawczego.
Źródło: Gazeta Wyborcza Płock
na imprezie działo się coś ? bo nie wiem po co ta kontrola ma byćfazimodo pisze:"...Jak poinformowała rzeczniczka MSWiA Małgorzata Woźniak, szef policji powołał specjalny zespół kontrolny, który ma wyjaśnić zabezpieczenie imprezy - mistrzostw Polski na żużlu. "Zabezpieczyliśmy już m.in. nagrania z monitoringu, są one analizowane" - powiedziała...."
"Tóskobus" kibiców rusza w Polskę. "Nie jesteśmy pisowskimi bojówkami"
Kibice będą jeździć po kraju i namawiać innych kibiców do udziału w wyborach. Zarazem będą zachęcać, by nie głosować na Platformę Obywatelską. Mają żal do PO. - Zrobili z nas bydło - mówią. Ironicznie swój autobus nazwali 'Tóskobusem'.
- My, jako kibice, krytykujemy Donalda za działania, które podjął wobec nas - mówi Magda Smalcerz z Legii Warszawa. - "Niespełnione rządu obietnice, temat zastępczy kibice". Nagle staliśmy się najważniejszym problemem w tym kraju.
- Wolałbym, żeby wygrał PiS. Co by nie mówić jeśli chodzi o patriotyzm to dbają, żeby Polska była Polską . Platforma to dla mnie zdrajcy narodu - mówi mężczyzna z zamaskowaną twarzą i tatuażem na przedramieniu "Legia to ja". - Nic się nie mówi o naszych dobrych stronach tylko o naszych ewentualnie złych stronach. A tych złych nawet nie ma. Bydgoszcz to nic innego jak cieszenie się kibiców Legii nad tym, że zdobyliśmy Puchar. Nie było żadnych awantur, a zrobili z nas bydło - dodaje kibic.
Magda Smalcerz odrzuca jednak oskarżenia, że ich działania są motywowane politycznie.- Kreują nas na jakieś pisowskie bojówki. Ja się z tym osobiście nie zgadzam - mówi działaczka. - Każdy z nas ma jakąś ulubioną partię, ale na pewno nie jest to partia Donalda Tuska -wyjaśnia.
Akcja kibiców pomóc w zebraniu podpisów pod społecznym projektem ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych oraz rozliczenie czterech lat rządów koalicji PO-PSL.- Będziemy rozdawać ulotki, będzie "księga skarg i zażaleń". Będziemy rozmawiać z mieszkańcami. Miejmy nadzieję, że poprzez te spotkania będą oni mogli zobaczyć, że jesteśmy takimi samymi obywatelami, a nie jakimiś bandziorami - mówi Smalcerz. - Chcemy też zachęcić do pójścia na wybory.
Autokar z kibicami dzisiaj będzie jeździł po Warszawie, wieczorem dojedzie do Łodzi tam przejmą go kibice ŁKS. W planach są jeszcze Poznań, Sosnowiec, Kielce i Białystok.
Zamaskowany pan powiedział jeszcze to: - Przede wszystkim jesteśmy przeciwko Donaldowi Tuskowi, bo walczy z polskim patriotyzmem. - Nic dziwnego skoro jego dziadek strzelał do Polaków jako volksdeutsch - uważa mężczyzna.
10-09-2005PeGie pisze:witam
nie wiedziałem gdzie zapytać, ale potrzebuje datę zdarzenia w którym policja uderzyła drzwiami kibica jadącego motorem (potrzebne do transparentu)
PIAST&BATE
Petardy, wyzwiska pod adresem piłkarzy, obrzucone szatnie i przerwany mecz. Tak wyglądało spotkanie zawodników Legii i Polonii z rocznika 2002. Działacze alarmują: kibole wyżywają się na rozgrywkach dzieci - donosi "Życie Warszawy".
Niedzielne przedpołudnie. Na boisku UWKS Legii przy ul. Czumy na Bemowie młodzi piłkarze podejmowali swoich rówieśników z Polonii. Mecze derbowe, jak zawsze, wywołują większe emocje. Tym razem o dostarczenie adrenaliny postanowiła zadbać grupa kilkudziesięciu (od 60 do 100 osób) szalikowców Legii Warszawa.
Od początku meczu stojący wzdłuż linii autowej kibole, popijając piwko, inicjowali wulgarne okrzyki i wyzywali dziewięciolatków z Polonii.
- Krzyczeli do maluchów, że są "downami" oraz że "rodzice ich nie kochają, bo zapisali ich do Polonii". Później zaczęli rzucać za bramkę petardy. Po odpaleniu kolejnej sędzia przerwał na chwilę mecz. Poprosił trenera Legii o wpłynięcie na kibiców - mówi kierownik drużyny "Czarnych Koszul".
Do podchmielonych kibiców nie trafiały żadne argumenty i wkrótce odpalili jeszcze race świetlne. Wówczas arbiter zdecydował o zakończeniu meczu przed czasem. - To jeszcze bardziej rozwścieczyło kiboli, którzy obrzucili, czym popadnie, szatnie, do których weszli poloniści. W końcu przyjechała policja - dodaje.
- Podczas spotkania funkcjonariusze wezwani byli dwukrotnie - potwierdza Anna Kędzierzawska ze stołecznej policji. - Pierwsze zgłoszenie dotyczyło spożywania alkoholu przez kibiców, co skończyło się wylegitymowaniem dwóch osób. Później dostaliśmy informację o odpaleniu rac - dodaje.
Trenerzy i rodzice zawodników Polonii są w szoku. - Chłopcy pierwszy raz doświadczyli takiej sytuacji. Dwóch z nich się popłakało, reszta była wystraszona - przyznaje Bartłomiej Gołaszewski, trener młodych polonistów.
Prezydent, podczas inauguracji roku w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie,
dziękował ludziom w mundurach za trudną służbę i wyraził przekonanie,
że tego rodzaju ekscesy, jak w Zielonej Górze, będą skutecznie zwalczane
w imię autorytetu państwa.
http://www.2x45.com.pl/aktualnosci/5269 ... ze-korony/Wielu wciąż się zastanawia, co jeszcze możemy zrobić, żeby poprawić frekwencję na trybunach. Teoretycznie skoro jesteśmy rewelacją sezonu, stadion powinien pękać w szwach, a wypełnia się co najwyżej w połowie. Powiem Wam jednak, że znam i rozumiem całą sytuację. Ludzie najzwyczajniej w świecie boją się przychodzić na nasze spotkania! Coraz częściej policjanci w cywilu siadają między kibicami i jak tylko ktoś zaklnie, zgarniają go, po czym wlepiają zakazy stadionowe i wysokie grzywny. Zapłacenie dwóch tysięcy złotych to dla wielu przecież pożegnanie z całą pensją! To chore i gdybym był kibicem, też miałby to gdzieś i nie chodził na mecze. Kiedyś obiekt Korony był naprawdę przyjazny dla widzów, dziś jednak takimi praktykami skutecznie zniechęcono wiele osób. Jak jeden z fanów powiedział mi, że za parę niecenzuralnych słów dostał dwuletni zakaz i dwa tysiące grzywny, strasznie się zdenerwowałem. To jakaś paranoja! Policja powinna zająć się gośćmi, którzy rozrabiają na mieście i myślą, że są nie wiadomo kim, a nie szykanować ludzi, którzy przychodzą nas dopingować. Przecież klub też to odczuwa, bo sprzedaje mnie biletów i zyski są mniejsze. A my tracimy nieocenione wsparcie.
Z mojej strony jest więc ostra krytyka i nie będę się bał tego powtarzać. Gdyby jeszcze ci kibicie wszczynali burdy czy ciągle czymś rzucali na boisko... Ale karanie za wulgaryzmy? Bądźmy ludźmi i dajmy sobie odrobinę swobody! Czy w takim razie policja nie słyszy nas, piłkarzy na boisku? Ja powinienem dostać już co najmniej 10 lat zakazu. Zawodnicy i kibice przeżywają mecz, to są emocje i wielka adrenalina. Trzeba o tym mówić, bo łatwo być niesprawiedliwym i narzekać, że spada frekwencja, nie znając przyczyn. Nie wiem, kto wpadł na taki idiotyczny pomysł i czy klub ma w ogóle wpływ na te wydarzenia. "Aco" Vuković niedawno powiedział, że stadion to nie teatr i mogę się tylko przyłączyć do tej opinii. Na trybunach nikt nie siedzi cicho, żeby nie przeszkadzać aktorom. Tu się przeżywa sportowe widowisko! A wulgaryzmów prawie każdy używa przecież w codziennym życiu, nie tylko podczas meczów".
GW zapomniało wspomnieć, że ci sami ludzie co ciągnęli doping to ci sami którzy na stadionach robią rozróby, palą flagi, gwałcą, sprzedają narkotyki, przeklinają etc.GW pisze:Nieoczekiwanie pierwsza kwarta - a jak się później okazało cały mecz - należała bowiem do gospodarzy, których do skutecznej gry niósł doping około tłumnie zgromadzonych kibiców. Na premierowy mecz do Atlas Areny przyszło bowiem około 7 tys. osób, czyli... dwukrotnie więcej niż na ostatni mecz piłkarzy ŁKS. Kapitalną kwartę rozgrywał kreowany na lidera drużyny - a może nawet objawienie ligi - Mallet. 23-letni skrzydłowy trafiał z rzutów osobistych, półdystansu oraz za trzy punkty i w ciągu pierwszych ośmiu minut zdobył 13 z 22 punktów łodzian. Grający jak stare wygi koszykarze ŁKS na minutę przed końcem pierwszej kwarty prowadzili nawet 27:16.
Przed derbami łódzka policja spotkała się z kibicami Widzewa i ŁKS. - Chcemy święta sportu, a nie chuligańskich wybryków
17 października na stadionie przy al. Piłsudskiego rozegrane zostaną 61. derby Łodzi. Policja już się do nich przygotowuje
Derbów z sektora dla goście nie obejrzą fani ŁKS, bo negatywną opinię na temat stanu technicznego obiektu wydała łódzka policja. O co chodzi dokładnie? Wedłig niej stan faktyczny obiektu wskazuje m.in. na ryzyko naruszenia przepisów prawa i pewne niebezpieczeństwa. Wśród głównych zastrzeżeń do stanu technicznego obiektu wskazano na to iż:
- droga dojścia do wejścia na stadion dla kibiców drużyn przyjezdnych usytuowania jest pomiędzy torami kolejowymi i ogrodzeniem stadionu, w praktyce jest to wydeptana ścieżka, która nie pozwala na możliwość przejazdu pojazdom służb ratowniczych i Policji.
- ścieżka stanowiąca drogę dojścia do bramy przeznaczonej dla kibiców drużyny gości prowadzi pomiędzy kępami krzaków i drzew rosnących na nasypie kolejowym i nasypie ogrodzenia stadionu, co w przypadku rozgrywania meczów w porach wieczorowo-nocnych ogranicza widoczność, tym bardziej, że teren ten jest oświetlony tylko lampą umocowaną w bramie wejściowej.
- obecnie zgodnie z informacją przekazaną przez przedstawiciela organizatora, parametry techniczne kamer nie spełniają wymogów określonych w Rozporządzeniu MSWiA z dnia 10 stycznia 2011 roku w sprawie sposobu utrwalania przebiegu imprezy masowej
- Chcielibyśmy aby 17 października 2011 roku był rzeczywistym Świętem Sportu i aby nie kojarzył się z chuligańskimi wybrykami na stadionie i poza nim - pisze do redakcji podinspektor Joanna Kącka. - Policjanci od dłuższego czasu prowadzą otwarty dialog z przedstawicielami łódzkich klubów. Wspólnie staramy się wypracować rozwiązania zapewniające maksimum bezpieczeństwa kibicom a także mieszkańcom miasta. Stanowisko dotyczące bandytów stadionowych jest jednoznaczne. Dla takich osób, które niszczą dobre imię prawdziwego kibica nie ma miejsca podczas widowisk sportowych.
W pewnym stopniu odpowiedzialność ponosi całe środowisko fanów piłki nożnej dlatego łódzka policja, przed meczem derbowym zaprosiła do wspólnego spotkania przedstawicieli stowarzyszeń kibiców Widzewa i ŁKS-u. Do dialogu z przywódcami tych grup doszło 11 października. Policjanci ze swojej strony poinformowali i uprzedzili o podejmowanych na rzecz bezpieczeństwa działaniach jednocześnie zwracając m.in. uwagę na negatywne konsekwencje wynikające z niewłaściwych zachowań kibiców. Takie incydenty uderzają zarówno w same kluby jak i w grupy fanów. Do większości z nich dochodzi pod wpływem alkoholu dlatego też na 17 października zaplanowano liczne kontrole stanu trzeźwości, którym będą poddawani kibice wskazujący na taki stan. Na stadionie nie będzie dla nich miejsca.
Dla sympatyków drużyny ŁKS-u zorganizowano możliwość wspólnego obejrzenia meczu na telebimie uruchomionym na terenie obiektu przy Al. Unii.
Podkreślamy, iż nie ma zgody na zorganizowane przemarsze blokujące ruch kołowy w mieście i utrudniające przemieszczanie się łodzian.
Za bezpieczeństwo imprezy masowej odpowiada organizator, którego policja wspiera. Derby Łodzi to jednak zdecydowanie szersza operacja policyjna dotycząca całego województwa. Łódzkich funkcjonariuszy będą wspierać mundurowi z Oddziałów Prewencji z Kielc i Bydgoszczy tak aby zapewnić bezpieczne przejazdy kibiców a także dopingowanie swoich drużyn na stadionie i w innych wytypowanych miejscach.