Re: MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI 2011 11 TYSIĘCY NA 11.11.11
: 11.12.2011, 12:51
autor: czarny smok
Uwaga, antyfaszyści przejmują Legię :) Tekst z gówna
Zawsze idę pod prąd. Tam, gdzie mieszkam, miejscowi są za Polonią, a ja - za Legią. Chodzę na "żyletę", a jestem antyfaszystą, mam wolnościowe poglądy, a jestem wierzący - mówi Michał Fredrikkson*, doktorant UW, absolwent polonistyki i kulturoznawstwa, nauczyciel, kibic.
Grzegorz Szymanik: Jesteś kibicem Legii, ale 11 listopada nie poszedłeś w Marszu Niepodległości jak mnóstwo kibiców, tylko stanąłeś Marszowi na drodze w Kolorowej Niepodległej. Czy z przypinką Kolorowej pójdziesz z nią na "żyletę", trybunę, gdzie siadają najbardziej radykalni fani Legii?
Michał Fredrikkson: Chyba bym się obawiał. Na stadionie nigdy nie pojawiłem się też w moje koszulce „Antifascist”. Może kiedyś zaryzykuję. Nie chodzi tylko o Legię. Tak jest niemal na każdym stadionie - skrajna prawica narzuca dominację. Ale chyba jednak łatwiej o odwagę cywilną na Polonii niż Legii.
Dlaczego dołączyłeś do Kolorowej 11 listopada?
- Jak co roku wybrałem się protestować przeciwko neofaszyzmowi, nacjonalizmowi, rasizmowi, skrajnej prawicy.
Spodziewałem się zadymy, ale jestem zniesmaczony skalą i obłudą. Marsz mógłby się nazywać "marszem obłudy". To niby wielkie, masowe zjednoczenie kibiców, a raczej pseudokibiców z całej Polski. Tylko że oni przy najbliższej kolejce ligowej znów będą się wyzywać. Ci z Widzewa usłyszą, że są "żydowskimi k******", inni przypomną, że moja ukochana Legia to był "klub komunistyczny", a Jagiellonia to "wieśniaki". I ta "Wielka Polska katolicka", która idzie w Marszu razem z narodowo-socjalistycznymi neopoganami z Zadrugi, Niklotu...
Maszerował też przedstawiciel Forum Żydów Polskich.
- To rzeczywiście pluralizm! Maszerujący nieśli obraz Chrystusa Miłosiernego - to kolejny Żyd. Jestem wierzący, ale co nacjonalizm ma z ideą miłości bliźniego, nadrzędną dla chrześcijaństwa? To obłudny katolicyzm deklarowany przez skrajną prawicę.
A ty jak się czujesz jako wierzący wśród organizatorów Kolorowej, anarchistów, Krytyki Politycznej?
- Nigdy nie spotkałem się z brakiem tolerancji ze strony środowisk, które wymieniłeś. A rzeczywista postawa chrześcijańska to tolerancja i akceptacja. Mówił o tym Jan Paweł II.
Masz żal, gdy mówi się, że kibice są odpowiedzialni za burdy?
- Mam. Mówienie o kibicach, że to z gruntu złe środowisko, jest przekłamaniem tak jak twierdzenie, że to Niemcy i lewacy zdemolowali Warszawę. Miasto demolowali i bili ludzi faszyzujący pseudokibice.
Jak wielu ich jest?
- Wśród wszystkich kibiców to mniejszość, jednak dość liczna i agresywna, widoczna. Kiedyś stereotyp kibola łączył się ze stereotypem bezmózga z siłowni. Teraz w każdym większym mieście, w dzielnicy jest klub, w którym trenuje się sporty walki. Przestają one pełnić funkcję wychowawczą i formacyjną, a zaczynają funkcjonować jako odpowiednik siłowni z lat 90. - wylęgarni osiłków.
Ci ludzie są naprawdę groźni. To oni zdemolowali plac Konstytucji. Za to po stronie kontrmanifestacji nie widziałem przemocy innej niż samoobrona. Zdarzyło się co najmniej trzykrotnie na moich oczach, kiedy tym faszyzującym pseudokibicom, po części wyglądającym jak kiedyś nazi-skinheadzi, udało się obejść kordon policji, zaatakować tłum. Gdyby nie Antifa, byłoby strasznie. W Kolorowej były osoby starsze, niepełnosprawne, nastolatki. Nie dam powiedzieć złego słowa na Antifę.
Kiedy pierwszy raz poszedłeś na Legię?
- Miałem 13 lat. Rodzice nie wiedzieli. Oglądałem mecze w telewizji i pociągał mnie romantyzm kibicowania, śpiewania "Snu o Warszawie".
Mieszkałem na Nowym Mieście, więc raczej jak miejscowi powinienem iść na Polonię, ale ja zawsze idę pod prąd. Mieszkam na Nowym Mieście, a jestem za Legią, chodzę na "żyletę", jestem antyfaszystą, mam wolnościowe poglądy, jestem wierzący.
Ten pierwszy raz na trybunie to był 1994 rok. Bałem się. Kibice byli fanatyczni, głośni, wulgarni, jednak uzależniłem się od atmosfery. Już wtedy wiele się działo. Kibice związani byli ze skrajną prawicą głównie na zasadzie mody na nazi-skinheadów. Można było bezkarnie wieszać na trybunach krzyże celtyckie, trystyki.
Dziś nie można i to na pewno sukces antyfaszyzmu. Chociaż Teddyboys`95, oficjalna bojówka Legii (`95 to rok jej założenia), wiesza baner, gdzie cyfra "95" jest stylizowana na celtyk. Ostatnio wrócił na "żyletę" baner z napisem "White Legion". Na banerze jest symbol wilczego haka, czyli wolfsangel, przerobiona przez hitlerowców runa eihwaz, nosili ją na mundurach holenderscy kolaboranci w służbie III Rzeszy, dziś to popularny symbol neonazistów.
Da się też zauważyć osoby z naszywkami "Krwi i Honoru". Nie ma ich wiele, ale nie kryją się.
Mimo to jestem przeciwnikiem mówienia, że Legia to faszystowski klub, a "żyleta" to faszystowska trybuna. To krzywdzące, do worka z neofaszystami i nacjonalistami wrzucamy zwykłych kibiców.
Dlaczego ci zwykli tak słabo się przebijają?
- Bo jakkolwiek hasło "Tylko szmata bije brata" obowiązuje na Legii i idea braterstwa kiboli rzekomo jest bardzo ważna, to jestem przekonany, że chłopcy z Blood & Honour nie zwracaliby uwagi na to, że ktoś od kilkunastu lat, jak ja, zasiada na "żylecie" i chętnie pokazaliby, jak lubią atakować - czyli grupa na jednostkę.
Na Kolorowej było więcej legionistów?
- Widziałem trzy szaliki. Rok temu było więcej. Może to zastraszenie. Ale antyfaszystowscy, potępiający rasizm, dyskryminację kibice Legii istnieją. Przed meczem z Hapoelem Tel Awiw, meczem podwyższonego ryzyka, bo to klub nie dość, że "żydowski", to jeszcze "lewacki" i, o zgrozo, akceptujący Arabów - czyste zło, Levi prowadzący wtedy doping prosił tonem nieznoszącym sprzeciwu, by nie wznosić antysemickich okrzyków. Rozległy się brawa. Ciche, potem coraz głośniejsze. Niestety, to wtedy pojawił się transparent "Jihad - Legia".
Po ostatnim meczu z Widzewem, gdy już wychodziliśmy z "żylety", jakiś ćwierćinteligent zaintonował przyśpiewkę "Hamas, Hamas, Jude auf den Gas". Podjęło kilka osób, reszta była zażenowana. A kiedy na Legioniści.com, najpopularniejszej stronie kibiców Legii, pojawił się news o Marszu - że mamy obowiązek się stawić, też pojawiły się głosy krytyczne i było ich dużo. Dlaczego tak szybko znikały?
Reklamy BusinessClick
Środowiska kibiców mocno namawiały do Marszu?
- To było do bólu, nieznośne, nachalne! Baner "Wszyscy na marsz", drugi z napisem "100% anti antifa", były też wezwania gniazdowych: "Pamiętajcie, wszyscy idziemy na Marsz", z podkreśleniem "wszyscy". Wlepki, plakaty, dyskusje na forach.
Jak to się udało, że kibice różnych klubów nie walczyli ze sobą?
- Cofnijmy się kilka lat. Do Słupska. Wskutek fatalnej interwencji policji ginie kibic Czarnych Słupsk. I co? Pseudokibice z całej Polski przyjeżdżają, by walczyć z policją. Możliwość masowej walki ponad podziałami, możliwość dołożenia policjantom jest dla pseudokibiców wyjątkową gratką. Przyciągnęła ich na 11.11, choć tego dnia była też chęć atakowania politycznych przeciwników. Wyrażano to dobitnie: bić lewackie k****, pedałów.
Ale antagonizmy między kibicami różnych klubów szybko wrócą. Pamiętasz zgody po śmierci Jana Pawła II? Kibice Cracovii i Wisły objęci. Teraz ganiają się z maczetami po Nowej Hucie. "Miłość" kibolskiej ultraprawicy do papieża okazała się wyraźnie słabsza niż homofobiczna i rasowa nienawiść.
Jeszcze dwa lata temu w marszu ONR-u szło 200 osób, nie było mobilizacji kibiców.
Faszyzacja środowisk kibicowskich postępuje szybko. Bojówki, które jeżdżą na ustawki, za punkt honoru stawiają sobie afiszowanie się ze skrajnie prawicowymi poglądami. Nie tylko Teddyboysi z Legii, ale też Terror Machine, bojówka Lecha Poznań, United Patriots Arki Gdynia. Pokazują siłę, jedność, przyciągają sfrustrowanych nastolatków, którym imponuje wizerunek dumnego, niezwyciężonego macho.
Teraz kierownictwo Młodzieży Wszechpolskiej odcina się od swoich żołnierzy, ale będzie zależało im na tym pogłowiu, dalej będą rekrutować. To przypomina mi sytuację z Anglii z lat 70. i 80., kiedy skinheadzi i punkowcy, subkultury, które nie miały nic wspólnego z polityką, zaczęły być infiltrowane przez British National Front, dzisiejszą British National Party, skrajnie nacjonalistyczną i antyimigrancką.
Co można z tym zrobić? Blokowanie to obywatelski i bardzo ważny sprzeciw, ale nie wystarczy. Potrzebna jest edukacja, uświadamianie.
Zbierasz kiboli na warsztatach antydyskryminacyjnych i...
- No, nie. Te warsztaty zostałyby rozniesione, a prowadzący zlinczowany. Chodzi raczej o rolę szkoły, domu. To nic nowego, ale bardzo ważne. Poza tym uczciwa debata publiczna. Trzeba demaskować obłudę, mówić, czym był ONR, czym naprawdę jest Marsz Niepodległości. Do podręcznika historii i WOS-u powinny zawitać zdjęcia przedwojennego ONR-u przedstawiające chłopców trzymających pałki. One nie służyły im do podpierania się. Marcin Kornak z "Nigdy Więcej" powiedział: "Nie zrobimy z kibiców aniołków, ważne, by nie wszczynali burd i nie krzyczeli haseł nienawiści". Nie czuję się piknikowym kibicem, jestem "against modern football", przeciwko piknikowemu kibicowaniu bez fanatyków, ale jasne dla mnie jest, że alternatywą dla tego wcale nie musi być White Legion.
Dlaczego nie odpuścisz sobie kibicowania?
- Kłopotliwe pytanie. Czuję niesmak, że muszę usiąść na jednej trybunie z ludźmi, którzy 11 listopada niszczyli moje ukochane miasto doświadczone przez dwa totalitaryzmy. Ale nie można rezygnować z przekonań i zwyczajów tylko dlatego, że coś zrobili głupi, zmanipulowani ludzie. Hasło "Legia to my" ma w sobie wiele prawdy, bo to nie tylko klub, głównie kibice. Tylko że pod zaimkiem "my" kryją się różne indywidua.
Dla mnie kibicowanie to sposób na spędzanie czasu z bliskimi ludźmi, z którymi się wychowywałem, intensywne emocje. Wymachuję szalikiem, zdzieram gardło do bólu. Można się od tego pozytywnie uzależnić - trochę tak jak od literatury, filmu, teatru. Mnie ukształtowała lektura Biblii, potem Dostojewski, Balzac, Flaubert, Bułhakow, Strindberg, Ibsen, Thoreau. Teatr alternatywny, nad którym unosi się duch Antonina Artauda. Mistrzowie kina - Bergman i Kurosawa.
A nośnikiem wartości, o których rozmawialiśmy przed chwilą, stał się skandynawski kryminał - powieści Larssona, Nesbo, Mankella, Fossum. Można powiedzieć, że literaci z Północy przewidzieli Breivika i przestrzegali przed nim.
Tak czy owak ja zamierzam dalej czytać dobrą literaturę, chodzić do teatru, kina i na "żyletę".
*nazwisko zostało zmienione na prośbę rozmówcy
Minisłownik:
• „Żyleta” - trybuna (kiedyś wschodnia, na nowym stadionie północna) na stadionie Legii, na której zasiadają najbardziej zagorzali kibice.
• krzyże celtyckie - przedchrześcijański symbol słońca, dziś popularny wśród nacjonalistów, skinheadów, znak supremacji białej rasy, w Niemczech zakazany jako neofaszystowski.
• trystyk - trójramienna swastyka, trzy siódemki zwrócone do siebie, alternatywa swastyki, znak organizacji nacjonalistycznych, m.in. oficjalna flaga Afrykanerskiego Ruchu Oporu.
• White Legion - Biały Legion, rasistowska bojówka pseudokibiców.
• Wolfsangel, runa eihwaz - używany przez nazistów symbol „wilczego haka”, modyfikacja jednego ze znaków runicznych (alfabetu starogermańskiego).
• Blood & Honour - przestępcza organizacja neonazistowska założona w Wielkiej Brytanii w latach 80. Dziś obecna w całej Europie. Jej zbrojnym skrzydłem jest bojówka Combat Adolf Hitler (C18).
Re: MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI 2011 11 TYSIĘCY NA 11.11.11
: 13.12.2011, 12:09
autor: Pajkon
ElegantMT - w pełni się zgadzam. Czytając ten tekst nie mogę opanować pustego śmiechu. Przecież ten styl żywcem pasuje do "Kronik Filmowych" PRL'u. Jest tak łopatologicznie podciągnięty do założonych z góry stereotypowych teorii, że prawie czuć trzonek szpadla, który Szechter trzymał w anusie grafomana piszącego te wypociny.
Najlepsza część tekstu, to standard "GazWyb", czyli "nazwisko zostało zmienione". Jest niemalże pewne, że ten "doktorant UW"... w ogóle nie istnieje i jest wymysłem dziennikarzola, który wysmażył ten tekst. To klasyczna zagrywka tej gadzinówy, która swoje rewelacje opiera zawsze na "chcących zachować anonimowość", "nazwiskach zmienionych", "pewnych internautach", etc..
P.S. ElegantMT nie cytuj całości tych wypocin w swoim poście. Przytnij, jak możesz, bo niepotrzebnie zajmuje całego screena.
Re: MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI 2011 11 TYSIĘCY NA 11.11.11
: 18.12.2011, 15:04
autor: ElegantMT
No więc trzeba się postawić. Trzeba uświadamiać ludzi, żeby 1 maja na kontrmanifestacji pojawił się duży % Polaków.
Nie można, powtarzam, nie można dopuścić do tego, żeby komuniści wyszli na ulicę, żeby w ogóle mieli czelność zademonstrować swoją obecność, bo tutaj komuniści powinni być traktowani na równi z mordercami, gwałcicielami, powinni być wieszani i to powinno być coś normalnego, a nie powinni natomiast mieć willi jak taki jaruzel i pławić się w luksusach, podczas, gdy prawdziwi bohaterowie (powstańcy na przykład) mieszkają w skandalicznych warunkach.
Może to trochę skandaliczne, ale przydałby się ktoś taki jak Breivik w Polsce.