Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
: 11.04.2024, 18:05
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
Przecież ten baner był w aucie wiadomo kogo od was farmazonie
Mój błąd odnośnie tego że flaga dotyczyła rocznika 2003.
A 18 malarzy? :)exe pisze: 13.04.2024, 13:10 wtopa wtopie nierówna ;) jak dla was pogonienie jednej osoby malującej jest akcja no to sorry ;)
Akurat z tym Naszym zbieraniem jedno wielkie pudło. W ciągu jednego tygodnia byliśmy zebrani Bałuty,Chojny,Ruda. Tak więc to nie jest tak,że siedzimy cicho i zbieracie się tylko Wy i jeździcie po mieście. Różnica jednak jest taka,że Wy jeździcie ekipą,u Nas niestety rządzi przypadek kto się pojawi...Jedynie plus tego wszystkiego jest taki,że zaczynają i chcą biegać młodzi młodzi.ŁKS1908ŁKS pisze: 13.04.2024, 13:43 18 malarzy to Wasz sukces ewidentnie ale najlepsze jest to że na pewnym forum tylko dla kumatych od razu po akcji piszecie że było nas 30 Was 50. Na następny dzień już było ze 30 na 30 a dobrze wiecie że były 4 auta więc liczycie że ŁKS przyjechał do Was po 7-8 osób w każdym z nich, i sami w relacji napisaliście że czekaliście na osoby które przyjadą zamalować Wam ściany tylko po czasie zmieniliście narrację na osoby w kominiarkach z „h”. O akcji na Piastowie piszecie liczbę mnogą „malarzy” chociaż wiecie że to była jedna osoba na rowerze. Więc po co to zakłamywanie rzeczywistości , dodając liczby i głoszenie zwycięstw bijąc jedną osobę - potem w Polsce sami wychodzicie na debili co widać po komentarzach nawet pod Waszymi postami. Nikt Wam nie ujmuje że coś próbujecie i fajnie bo dzięki temu mamy takie zwycięstwa jak dzień po Piastowie bo przez ostatnie lata nawet nie próbowaliście się zbierać częściej niż 2 razy w roku
Oczywiście! Tak wlaśnie w tej drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych formowały i kształtowały się obie łódzkie ekipy. Część odpadala, gdzieś po drodze dobijali nowi, a ci którzy bawili się w to najdłużej, później stanowili o trzonie skladu. Masz rację, ale zauważ, Wasza młodzież ma wsparcie i może liczyć na poprzednie nawet chyba dwa pokolenia swoich poprzedników, a co za tym idzie, mają od kogo się uczyć, no i przede wszystkim mają świadomość, że dzięki tym osobom w razie konfrontacji raczej nie zostaną zostawieni na pastwę losu(albo przeciwnika), a to bardzo pomaga. A tu jak te nastoletnie albo dwudziestokilkuletnie chłopaki zobacza chmarę takich zgredziałych ryjków, to nie ma opcji, żeby im kolana nie zagrały, przynajmniej póki co.Eternidad pisze: 13.04.2024, 20:04 Warto tylko przypomnieć, bo oczywiście macie rację - z wielu młodych większość słabych ogniw odpadnie. U nas na ten moment właśnie to młodzi są siłą, bardzo mocną. Życzyć sobie można tylko by nikt już nigdy po sprzęt nie sięgnął z żadnej ze stron.
Z tego co pamiętam, to u Was też jednak były kiedyś jakieś wewnętrzne zgrzyty, ale na innym zupełnie podłożu niż u nas, no i nigdy nie doprowadziły do sytuacji, gdzie był jakiś podział, nie mówiąc już o bijatykach między sobą. Dlatego też ta pokoleniowa symbioza i przede wszystkim dbanie o młodzież, jest tak bardzo ważne Te systematycznie trenujące małolaty, prowadzone przez starszyznę, mogą w pewnym momencie odskoczyć nam aż za bardzo i będąc zupelnie szczerym i obiektwnym (jestem już za stary na te napinki), to chyba nigdy w Łodzi, a przynajmniej od baaaaardzo dawna, nie było takiej dysproporcji pod względem H na podwórkach, jak teraz.Karmaaa pisze: 13.04.2024, 20:33 Ciekawą rzecz napisałeś apropo tych pokoleń. Bo o ile w miastach derbowych duża rotacja jest powszechna, to ŁKS moze się wyróżniać na tym tle bo powiedzmy od początku lat 2000 problem wymiany pokoleń nie był u nas nigdy nazbyt widoczny. Nie mówiąc już o jakimś konflikcie starzy vs młodzi, 'przejmowaniu' władzy itd co niejedną ekipę dotknęło i przysparzalo problem. A u nas jakby zawsze wszystko to było jak jeden organ.
Różne zgrzyty wszędzie są mniejsze lub większe, nawet w sprawach całkiem niezwiązanych z kibicowaniem (jak np wiadoma sytuacja z pocięciem wiadomo kogo u Was).floydfloyd pisze: 13.04.2024, 20:44Z tego co pamiętam, to u Was też jednak były kiedyś jakieś wewnętrzne zgrzyty, ale na innym zupełnie podłożu niż u nas, no i nigdy nie doprowadziły do sytuacji, gdzie był jakiś podział, nie mówiąc już o bijatykach między sobą. Dlatego też ta pokoleniowa symbioza i przede wszystkim dbanie o młodzież, jest tak bardzo ważne Te systematycznie trenujące małolaty, prowadzone przez starszyznę, mogą w pewnym momencie odskoczyć nam aż za bardzo i będąc zupelnie szczerym i obiektwnym (jestem już za stary na te napinki), to chyba nigdy w Łodzi, a przynajmniej od baaaaardzo dawna, nie było takiej dysproporcji pod względem H na podwórkach, jak teraz.Karmaaa pisze: 13.04.2024, 20:33 Ciekawą rzecz napisałeś apropo tych pokoleń. Bo o ile w miastach derbowych duża rotacja jest powszechna, to ŁKS moze się wyróżniać na tym tle bo powiedzmy od początku lat 2000 problem wymiany pokoleń nie był u nas nigdy nazbyt widoczny. Nie mówiąc już o jakimś konflikcie starzy vs młodzi, 'przejmowaniu' władzy itd co niejedną ekipę dotknęło i przysparzalo problem. A u nas jakby zawsze wszystko to było jak jeden organ.
To ile to DHW z czasów z świetności przejebało walk z ŁKS banda na bandę czy tylko solówki się liczą.Drugie pytanie bo już je zadaje chyba 5 raz od ilu lat Widzew już dostaje w******* od ŁKS.Jak tak dobrze pamiętacie przeszłość, to kiedy wygraliście jakąś poważna potyczkę.Pinio pisze: 14.04.2024, 10:36 saha ma rację. DHW z czasów świetności to była ekipa numer 2 w Polsce bo wiadomo, że wtedy Lech był jedynką. Indywidualnie tak samo, w samej Łodzi ilość wygranych solówek z rywalem o czymś świadczy. Sporo mocnych zawodników zasilało szeregi ekipy.
PF chyba nawet wtedy mówili że DHW ma mocniejszy skład.
Obiektywnie rzecz ujmując myślę że jest duże. I to po obydwu stronach. Nadal bycie kibicem na osiedlach jest atrakcyjne. Może nie tak bardzo jak na początku wieku ,ale nie jest tak że jest 'równia pochyła'. Nadal jest tak że tonu na osiedlach nadają kibice , wychowani w dobrych czasach gdzie kibicem po prostu trzeba było być, i z pokolenia na pokolenie jest to przekazywane.mateusznow pisze: 15.04.2024, 21:48 Jak ogólnie wygląda sprawa młodych w Łodzi? Jest duże zainteresowanie tematami kibicowskimi, czy raczej równia pochyła, jak w większości miast w Polsce?
Około 15k Widzewa. Sprzedanych już ogólnie ponad 40k biletówkrokiet_z_grzybami pisze: 16.04.2024, 12:43 Zmienię troszkę ten napinkowy moment w tym temacie. Jak tam idzie sprzedaż biletów na wyjazd do Chorzowa wśród Widzewiaków? wiem, że mają dużą mobilizację i zapowiadają rekordową liczbę, wiadomo jak to na ten moment wygląda?
Za liczbę mega szacun. W tym zakresie jesteście wzorem do naśladowania.Mertens pisze: 16.04.2024, 12:50Około 15k Widzewa. Sprzedanych już ogólnie ponad 40k biletówkrokiet_z_grzybami pisze: 16.04.2024, 12:43 Zmienię troszkę ten napinkowy moment w tym temacie. Jak tam idzie sprzedaż biletów na wyjazd do Chorzowa wśród Widzewiaków? wiem, że mają dużą mobilizację i zapowiadają rekordową liczbę, wiadomo jak to na ten moment wygląda?
Czy miasta derbowe tak pomagają? Tutaj nawet można wyczytać, że w takim Krakowie pewne osiedla zamieniają się w pustynie, a liczby osób chcących coś robić są symboliczne, gdzie i tak się twierdzi, że jest dobrze. Demografia kuleje, dużo młodych, to wiadomo, jak wygląda. Myślałem, że Łódź też mocno dotknięta brakami pokoleniowymi.Karmaaa pisze: 15.04.2024, 22:02Obiektywnie rzecz ujmując myślę że jest duże. I to po obydwu stronach. Nadal bycie kibicem na osiedlach jest atrakcyjne. Może nie tak bardzo jak na początku wieku ,ale nie jest tak że jest 'równia pochyła'. Nadal jest tak że tonu na osiedlach nadają kibice , wychowani w dobrych czasach gdzie kibicem po prostu trzeba było być, i z pokolenia na pokolenie jest to przekazywane.mateusznow pisze: 15.04.2024, 21:48 Jak ogólnie wygląda sprawa młodych w Łodzi? Jest duże zainteresowanie tematami kibicowskimi, czy raczej równia pochyła, jak w większości miast w Polsce?
Generalnie miasta derbowe mam wrażenie że mają tutaj przewagę nad innymi miastami , szczególnie jeśli chodzi o fanatyków czy chłopaków kibicujących klubowi, a nie powiedzmy że drużynie piłkarskiej dla wyników.
Lech i Legia przyjechałyby w podobnej liczbie gdyby dostały taką ilość biletów.krokiet_z_grzybami pisze: 16.04.2024, 16:40 No jeśli 15k Widzewa pojedzie no to mega szacun, chyba rekord w historii Polskiej ligi, ale jak znam zycie, to pewnie po całym stadionie będą rozsiani i będą chodziły "różne legendy" a propos tej liczby. Tak czy owak, Ruch też nieźle się pokaże, jeśli swoją obecnością dopełni full stadion Śląski, na pewno będzie to ciekawe wydarzenie
nie sadze.bez pośpiechu pisze: 16.04.2024, 19:49Lech i Legia przyjechałyby w podobnej liczbie gdyby dostały taką ilość biletów.krokiet_z_grzybami pisze: 16.04.2024, 16:40 No jeśli 15k Widzewa pojedzie no to mega szacun, chyba rekord w historii Polskiej ligi, ale jak znam zycie, to pewnie po całym stadionie będą rozsiani i będą chodziły "różne legendy" a propos tej liczby. Tak czy owak, Ruch też nieźle się pokaże, jeśli swoją obecnością dopełni full stadion Śląski, na pewno będzie to ciekawe wydarzenie
Nie wiem jak sytuacja na Lechu, ale u nas przy bardzo mocnej mobilizacji i nadaniu takiemu meczowi odpowiedniej otoczki myślę, że wynik byłby osiągalny. Legia i Widzew to kluby, które mają dużo dobrze zorganizowanych FC, które przy takich wyjazdach stanowią dużą rzeszę ludzi. Widzewiacy są o tyle "głodniejsi" takich specyficznych wyjazdów jak ten, który ich teraz czeka, bo od dawna nie jest im dane pojeździć po Europie czy zaliczyć chociażby finału PP.krokiet_z_grzybami pisze: 17.04.2024, 14:17 Z całym szacunkiem dla Lecha oraz Legii ale nie ma najmniejszych szans aby któraś z tych ekip pojechała w 15 000 na zwykły mecz ligowy ze swoją zgodą Lech tak jak ktoś już wyżej wspomniał nawet na finale Pucharu Polski nie osiągnął dychy , prawdą jest, mimo że Widzewa bardzo nie lubię , ale osiągną wynik nieosiągalny dla żadnej z polskich ekip obecnie