Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
: 02.11.2022, 10:56
Ta,bo Salceson nie ma nic innego do roboty jak potwierdzanie kogoś specjalnie dla ciebie.Inna sprawa że ciebie nikt nie potwierdzi hehe.
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
Wyjazdy pociagami zawsze generowały najwiecej przygód.Najwiecej wspomnień.Najlepsze do integracjiŚnieżnobiały pisze: 04.11.2022, 18:19 Ja rocznik 84, pamiętam jak dziś te mecze np. Legii z Widzewem, Lecha z Legią z połowy lat 90tych. Pierwsze co to się patrzyło na trybuny. Mieliśmy w domu c+ to kilku kumpli się schodziło na te klasyki, a kilka lat później zaczęły się mecze i wyjazdy. Jako, że miałem niecałe 100 km do miasta mojej drużyny to pobudki w soboty o 5 rano, szło się na autobus, potem na pociąg z przesiadką. Powrót z wyjazdu w nocy, więc nie rzadko się gdzieś koczowało po dworcach do rana na pociąg do domu. Później już spało się po znajomych. Przez kilka lat tak jeździliśmy, potem już samochodem . W poniedziałek już się żyło następnym meczem czy wyjazdem. I starsi pamiętają, że te wyjazdy pociągami to nie hyl luksus jak w obecnych czasach, a dziś młodym się nie chce. Wszyscy dookoła u nas na wichurze łącznie z rodziną mówili, że jesteśmy pojebani, co z tego mamy, ale nikogo to nie zrażało, bo to kochaliśmy i żyliśmy tym każdego dnia. Pozdro.
p********* kolego, bo wtedy nie było Canal+. Była N czy tam Nowa TV, tak się to jakoś nazywało. Canal to ich kupił jakoś pod koniec lat 90tych.Śnieżnobiały pisze: 04.11.2022, 18:19 Ja rocznik 84, pamiętam jak dziś te mecze np. Legii z Widzewem, Lecha z Legią z połowy lat 90tych. Pierwsze co to się patrzyło na trybuny. Mieliśmy w domu c+ to kilku kumpli się schodziło na te klasyki, a kilka lat później zaczęły się mecze i wyjazdy. Jako, że miałem niecałe 100 km do miasta mojej drużyny to pobudki w soboty o 5 rano, szło się na autobus, potem na pociąg z przesiadką. Powrót z wyjazdu w nocy, więc nie rzadko się gdzieś koczowało po dworcach do rana na pociąg do domu. Później już spało się po znajomych. Przez kilka lat tak jeździliśmy, potem już samochodem . W poniedziałek już się żyło następnym meczem czy wyjazdem. I starsi pamiętają, że te wyjazdy pociągami to nie hyl luksus jak w obecnych czasach, a dziś młodym się nie chce. Wszyscy dookoła u nas na wichurze łącznie z rodziną mówili, że jesteśmy pojebani, co z tego mamy, ale nikogo to nie zrażało, bo to kochaliśmy i żyliśmy tym każdego dnia. Pozdro.
No właśnie bardzo nietrafiony jest ten transparent. On bardzo pasuje do nich samych. RKS idzie własna drogą i z Widzewem nie krzyżują sobie dróg. Jest w tym mieście fc Widzewa od x lat, który na swoje możliwości działa i uczestniczy w widzewskim życiu. To co kiedyś łączyło kibiców z Radomska i Bełchatowa to, że kiedyś wszyscy wspólnie na początku kibicowali Widzewowi. Są fotki gdzie pozowali w barwach lokalnych klubów i widzewskich jak i relacje z meczów. Po jakimś czasie drogi GKSu i RTSu się rozeszły. RKS postanowił być neutralny, choć było paru gostków, którym to nie pasowało i przeszli na RKS ten z Częstochowy.
Ok dzięki.grubyw pisze: 10.11.2022, 18:37 Tak jest sporo osób co chciało latać z Widzewem a później poszli do ogórków bo był czas że chłopaki nie wpuszczali nowych do swojej grupy zyby później nie było problemów i między przez to że nie mieli młodego narybku był kryzys u nich co do przezutow w stronę fcb to wiem że co niektórzy byli przez rodziców zaprowadzeni w wieku 10 lat na treningi w piłkę na GKS bo był to jedyny klub w Bełchatowie i nie wiedzieli z racji wieku co jest grane i niemowie tu o wszystkich bo całej sytuacji nie znam
Chcesz powiedzieć, że wasze relacje z Rks-em są cały czas neutralne?Jak wytłumaczysz, że nagle w Radomsku można częściej spotkać kogoś w barwach Widzewa niż lokalnego klubu a jeszcze niedawno obecna sytuacja nie do pomyślenia? Trochę czasu wstecz gdy na murach pojawiło się coś w waszych barwach od razu ktoś dodawał gwiazdę to kto to malował? Może GKS albo Raków wyręczał?Sami żółto-niebiescy przedstawiali, że nie przepadają za wami ale naszła nagła zmiana relacji i możecie zaginąć realia ale Ci co mają wiedzieć to wiedzą jak wygląda sytuacja.Zobaczymy jak to wpłynie na życie lokalnego klubu który nawet nie pojawił się na meczu u siebie z niekoniecznie lubianą drużyną,tym bardziej, że goście byli w klatce. Szkoda,bo chcieliśmy sprawdzić formę Radomszczan u nich w mieście,w dniu meczu ale i w taki sposób nie doszła do skutku weryfikacja.NoMatterWhat pisze: 10.11.2022, 20:57No właśnie bardzo nietrafiony jest ten transparent. On bardzo pasuje do nich samych. RKS idzie własna drogą i z Widzewem nie krzyżują sobie dróg. Jest w tym mieście fc Widzewa od x lat, który na swoje możliwości działa i uczestniczy w widzewskim życiu. To co kiedyś łączyło kibiców z Radomska i Bełchatowa to, że kiedyś wszyscy wspólnie na początku kibicowali Widzewowi. Są fotki gdzie pozowali w barwach lokalnych klubów i widzewskich jak i relacje z meczów. Po jakimś czasie drogi GKSu i RTSu się rozeszły. RKS postanowił być neutralny, choć było paru gostków, którym to nie pasowało i przeszli na RKS ten z Częstochowy.
Powracając do tego transu. Na dzień dzisiejszy RKS jest ekipą neutralną i w żadnym wypadku nie można mówić o tym że są pachołkami Widzewa. Jeśli już, to GKS podkreślił samego siebie jako pachołki. To oni są zapraszani na turnieje ŁKSu, to ełkaesiacy mogą się czuć na stadionie Gksu jak u siebie.
Gdy był finału pucharu wojewódzkiego rezerw Widzewa w Sercu Łodzi, RKS był w sektorze gości z jednoznaczną oprawą. Nie było wspólnych wyzwisk w stronę innych klubów, tak jak niegdyś ŁKS, który zaprosił Legię na Galerę, by wspólnie poskakać z jakiego to klubu nie są.
W Fcb są przerzuty i przerzutki (ale wiadomy kobiety to trochę inna sprawa)i są normalnie tolerowani tu i ogólnie na Widzewie.A tłumaczenia przerzutów już są totalnie niepoważne.Ciekawą sytuacją jest na pewno to, wiadomo że trwa walka pomiędzy starymi a młodą szajką a właśnie z tymi drugimi Fcb atakowało GKS na meczu z Kaliszem i co teraz po której stronie stoją jak jeżdżą normalnie na mecze.yogi_1981 pisze: 10.11.2022, 21:18Ok dzięki.grubyw pisze: 10.11.2022, 18:37 Tak jest sporo osób co chciało latać z Widzewem a później poszli do ogórków bo był czas że chłopaki nie wpuszczali nowych do swojej grupy zyby później nie było problemów i między przez to że nie mieli młodego narybku był kryzys u nich co do przezutow w stronę fcb to wiem że co niektórzy byli przez rodziców zaprowadzeni w wieku 10 lat na treningi w piłkę na GKS bo był to jedyny klub w Bełchatowie i nie wiedzieli z racji wieku co jest grane i niemowie tu o wszystkich bo całej sytuacji nie znam
Patrząc na ulotkę tych przerzutów w barwach Gks to dzieci nie były. I te osoby są normalnie tolerowane na Widzewie?
Wy macie i tych i tamtych.
Przecież ich ksywy są tu ciągle wrzucane. Były nawet i papiery ale skoro twierdzicie, że są one nic nie warte to tylko o was świadczy :)
Chodzi ci min. o tych gości ?Pique pisze: 11.11.2022, 19:01A co do przeciepów to pilnuj swoich z Sochaczewa.blnytutam pisze: 11.11.2022, 05:21Wy macie i tych i tamtych.
Widzew to przecież Ludzie Honoru i humoru oczywiście. :) Wywieszacie tę flagę czy jednak wam wstyd i resztki owego honoru wam nie pozwalają?
PS. Jak tam Szajka z Kwidzyna?
Flagę wieszamy, była w Zabrzu z nami.
Szajka Kwidzyn ma się dobrze, dzięki nim takie coś jak legijny Kwidzyn ledwo zipie. :)
1. Jawor chyba nawet o tym mówił w wywiadzie dla swojego pisma ale głowy nie dam.Banditosdod pisze: 11.11.2022, 19:38
Nie pamiętam okresu ale chyba to było że dwa lata temu GKS twierdził ze tak na prawdę to FCB już nie ma praktycznie. A te kilka osób kitra się na środkowej klatce bloku aby móc uciec w razie czego nagle po dość długim czasie dochodzi do starcia i FCB wygrywa? Gdzieś kiedyś ktoś pisał że wystarczyło żeby kilka osób wróciło na stałe do Polski i pociągnęlo resztę ale jaka prawda nie wiem
Właśnie ta osoba jako dziecko grała w GKSie poszła w drugą stronę każdy ocenia jak chce w Piotrkowie z tego co mi wiadomo miał typ dziary Widzewa po przezuceniu przerobił na łks albo raper chz unikat czy jak mu tam był widzewiakiem a teraz śpiewa o wierności do klubu a ogory piątki biją na turniejach znimi już im to nie przeszkadzaWitalski pisze: 12.11.2022, 10:09 Co byście tu nie pisali i jak się nie tłumaczyli to nic nie przebije wpisu tego co się przerzucił z Gks na Widzew i napisał że nie ważne jak zaczynasz ważne jak kończysz.Zasady kibicowskie ad 2022.Kiedyś nie do pomyślenia a dziś
Temat można zakończyć. Jak Nikos zna takiego typa to nie ma co już więcej pisaćNiikodem pisze: 12.11.2022, 14:19 Ja znałem typa co za dzieciaka był za ŁKS a później latal/lata w ekipie Widzewa...pewnie wielu z nas zna takie przypadki.
Obecni w ponad 100 osób (dokładną liczbę niech napiszą sami).
Karmaaa pisze: 07.12.2022, 22:11 Ciekawy ten wywiad Potara.
Choć trzeba przyznać że w niektórych fragmentach mocno koloryzuje, tak jak ja odniosłem wrażenie np w kwestii dotyczącej Arki gdzie opisuje głównie swoją prywatę. Czy blisko był Widzew zgody z Arką czy nie, to nie rozstrzygam, natomiast odniosłem wrażenie że Arka nigdy nie była tak oddolnie lubiana przez Widzewiaków - nie wiem czy są jacyś Widzewiacy poza Potarem którzy szczerze byliby za Arką - tak po prostu. Zupełnie inna sytuacja jak na ŁKSie gdzie mimo braku oficjalnych relacji zawsze była np duża grupa kibiców którzy sympatią szczerze darzyli Cracovie, była frakcja która szczerze była za Lechią itp. Czy na Widzewie była lub jest jakaś grupa która szczerze była za Arką to już pytanie do Widzewiaków.
Idąc dalej bardzo specyficznie opisuje swój stosunek do ŁKSu. Owszem dużo tam wyjaśnił i wytłumaczył skąd takie a nie inne podejście i jest to logiczne, ale to chyba fenomen na skale kraju. Gdzie gość który przez wiele lat był kibicowską wizytówką Widzewa - niczym Staruch dla Legii tak naprawdę nie żył rywalizacją derbową, lekceważył ŁKS, traktował jako 'drugą kategorie' i nie mógł pojąć jakim cudem Widzewiacy z Łodzi mają problem z tym 'słabiutkim' ŁKSem. Specyficzne podejście które może trochę tłumaczyć pewną megalomanie i odrealnienie u znacznej częsci widzewiaków.
Zawsze, niezależnie jakby się chciało być obiektywny, człowiek przedstawia swój punkt widzenia. I dla niego pewne rzeczy będą prawdą, a pewne koloryzowaniem, szczególnie gdy dotyczy tak specyficznej rzeczy jak kibicowanie. Potar jest jaki jest, pewne kontrowersje wzbudzał i wzbudza, na ile słuszne no to nie temat, żeby nasze widzewskie problemy tu wywlekać, w każdym razie chyba nikt poważny jego zasług dla Widzewa i to, że jest to kawał widzewskiej historii, podważać nie będzie.Karmaaa pisze: 07.12.2022, 22:11 Ciekawy ten wywiad Potara.
Choć trzeba przyznać że w niektórych fragmentach mocno koloryzuje, tak jak ja odniosłem wrażenie np w kwestii dotyczącej Arki gdzie opisuje głównie swoją prywatę. Czy blisko był Widzew zgody z Arką czy nie, to nie rozstrzygam, natomiast odniosłem wrażenie że Arka nigdy nie była tak oddolnie lubiana przez Widzewiaków - nie wiem czy są jacyś Widzewiacy poza Potarem którzy szczerze byliby za Arką - tak po prostu. Zupełnie inna sytuacja jak na ŁKSie gdzie mimo braku oficjalnych relacji zawsze była np duża grupa kibiców którzy sympatią szczerze darzyli Cracovie, była frakcja która szczerze była za Lechią itp. Czy na Widzewie była lub jest jakaś grupa która szczerze była za Arką to już pytanie do Widzewiaków.
No jest to na pewno specyficzne, ale no każdy kto się interesuje trochę historią kibicowską wie jak to wyglądało w latach 90-tych, gdzie hasło "Pół Polski to My" nie wzięło się znikąd. Mieliśmy wtedy mnóstwo fan-clubów w całej Polsce, wiele naprawdę na tamten moment bardzo silnych, no gdzie obecnie niestety po wielu została już tylko nazwa i pojedynczy ludzie. Ale wtedy rywalizacją z Legią no to klasyk, bo w wielu miastach i miasteczkach były nasz i ich fan-cluby, i co jest zrozumiałe, że bardziej pałasz niechęcią do wroga którego masz pod ręką, z którym toczysz bitwy, niż tego który jest w innym mieście. Analogicznie dla tyc Legionistów największą kosą byliśmy my, a nie Polonia czy inny Lech, tak jak dla Widzewiaków z Częstochowy naturalną kosą był Raków, a np. dla Chełma Motor razem z Chełmianką. A ŁKS na przełomie lat 80-tych i 90-tych jakby to nie zabrzmiało, ale naprawdę był słabiutki. Takiej przewagi, pod wieloma względami jaka nasza była, to zapewne przez najbliższych kilkadziesiąt lat ani z jednej ani z drugiej strony już nie będzie. Więc, że w jego oczach ŁKS był słaby to da się wytłumaczyć gdy nie miał z nim do czynienia na co dzień, a wiadomo, że później w latach 90-tych sąsiedzi do żywych powrócili.Karmaaa pisze: 07.12.2022, 22:11 Idąc dalej bardzo specyficznie opisuje swój stosunek do ŁKSu. Owszem dużo tam wyjaśnił i wytłumaczył skąd takie a nie inne podejście i jest to logiczne, ale to chyba fenomen na skale kraju. Gdzie gość który przez wiele lat był kibicowską wizytówką Widzewa - niczym Staruch dla Legii tak naprawdę nie żył rywalizacją derbową, lekceważył ŁKS, traktował jako 'drugą kategorie' i nie mógł pojąć jakim cudem Widzewiacy z Łodzi mają problem z tym 'słabiutkim' ŁKSem. Specyficzne podejście które może trochę tłumaczyć pewną megalomanie i odrealnienie u znacznej częsci widzewiaków.
Mocno neutralne stosunki
Nigdy oficjalnego układu nie było, zgoda też jednak mimo wszystko nie była zawarta, więc ująłem to najogólniej jak się dało. Jeśli chcesz to możesz to konkretnej sprecyzować i napisać czy miała ona być na 99% czy jednak tylko na 90%.