Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.
: 02.11.2016, 08:50
A kim ty k...a jestes ze koles musi sie tobie tlumaczyc?wladcy galaktyki....
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
podbijamPCHLG pisze:Napisz proszę kumaczu jaki to nasz FC zostaje skatowany niemiłosiernie.keszkewmeszke pisze:Pewien fc Lechii skatowany niemiłosiernie.
Bzdury piszesz o kurtkach MA bo nikt w takich juz nie chodzi ,szczególnie dzieciaki. Poza tym mało chyba na mecze jeździsz skoro uważasz że Gdynia odbiega że średnia pazi spinających sie. A ta bardzo dobra ekipa to dobra bo na czarno ubrana? I oczywiście nie spinała się i płotu nie szarpała tak?serce miasta pisze:Byłem na derbach,wrażenia jak najbardziej pozytywne.Atmosfera super.
Lechia wg.mnie wypadła dużo lepiej,trafne oprawy,dobre riposty ogólnie bardzo dobra ekipa w sektorze gości.Arka natomiast z bardzo dobrym dopingiem,jednak ekipa,pseudoekipa raczej zachowywał sie zenujaco,banda nieogarniętych spinajacych sie dzieciaków zgrywajacych chuliganów. w kurtkach Młodej Arki.Lechia wg.mnie to zupelnie inna liga,inny świat.
Wcale nie dziwie sie po tym co zobaczyłem że Lech jeździ z Łksem nie z Arką.Najlepsza była riposta Betonów na Trójmiasto do Arki należy...Rumia,Reda Wejherowo.Wszędzie są pazie przy okazji takich spotkań ale w Gdyni ich ilość wręcz porażajaca.
skoro to FC jest takie dobre, to dlaczego coraz więcej osób (zwłaszcza młodzieży) z Tczewa kibicuje Lechii?60sekund pisze:Mialem okazje byc na tych derbach (z ciekawych i znanych nie bylem tylko na derbach Debicy Przemysla i Tarnowa). Jesli ktos lubi obustronna napinke to jak najbardziej derby dla niego. Pajacowania co nie miara,przy takich spotkaniach masa wynalazkow i nawet wielu starym wyjadaczom udziela sie debilizm. Derby trojmiasta mozna pod iloscia napinki porownac do derbow Krakowa z XXI wieku. Co prawde tam nie lata tyle fajerwerkow tylko inne gazdzety a obydwie trojmiejskie ekipy za mentorow maja swoje za przyjaznione (aktualne lub do niedawna)ekipy z Krakowa. Czytajac relacje obydwu ekip pierwsze co nachodzi na mysl,ze chca poprzez te relacje udowodnic cos czego nie dali rady udowodnic w 100% w rzeczywistosci.P.S takiego FC Arki jak Tczew moze zazdroscic kazda ekipa w PL
Kolego, zanim zaczniesz innym jechać od wiosek, to przypomnij sobie historię swojego miasta, czym było na początku XX wieku.NiebieskaHemoglobina pisze:DERBY, DERBY I PO DERBACH....
Na ten mecz czekaliśmy pięć długich lat, tułając się w międzyczasie po wioskach typu Stróże, Nieciecza czy inne Brzesko, aż w końcu nadeszła ekstraklasa, ciekawsze wyjazdy ale każdy Arkowiec wyczekiwał ostatniego tygodnia października... a w nim Wielkie Derby Trójmiasta!
Spotkanie z lechią wywoływało emocje w Gdyni i na Fan Club'ach od długiego czasu, na każdej dzielnicy, na każdym FC z dnia na dzień czuć było coraz większą mobilizację, adrenalinę... wszyscy czekali na niedzielę z wiarą, że ta niedziela będzie dla Nas!
Bilety rozeszły się na wiele dni przed pierwszym gwizdkiem, a fakt zapełnionego stadionu dodawał smaczku! Na całe szczęście plotki o zamknięciu sektora gości okazały się ciężkim farmazonem co sprawiło, że poziom ekscytacji w dniu spotkania sięgał zenitu!
Na kilka godzin przed spotkaniem spotykamy się pod stadionem, czekając czy dziewczynom z gdańska nie wpadnie do głowy pomysł podejścia pod stadion bez ogona... ale to na nic, dziewczyny przyjechały skmką i pomaszerowały prosto do klatki w ciężkiej osbtawie milicji, która tego dnia chyba aż srała pod siebie z wrażenia.. polewaczki, pełno kryminalnych, ciągłe patrole po mieście i na drogach dojazdowych, śmigłowiec monitorujący zamknięte wcześniej okolice stadionu, jednym słowem stan wojenny w Gdyni.
Szczelnie wypełniamy Górkę już na godzinę przed meczem, reszta stadionu również wypełniła się kibicami.. brakowało jeszcze tylko pełnej klatki. Po kilkunastu minutach na sektor "wjeżdżają bezwzględni grabierzcy", których łupem padają krzesełka oraz jak się później okazuje urządzenia sanitarne - jednak historia lubi się powtarzać i takim sposobem dziewczyny z gdańska znów idealnie się odnajdują w roli władców toi toi... na szadułkach pewnie do tej pory szukają resztek krzesełek by mieć czym nakarmić swoje ego ;) Co silniejsze dziewczyny dobijają do pleksi dzielącej sektory ale chyba stwierdziły, że fantazja ich tego dnia ponosi i odpuszczają wybicie jej do końca... a tak blisko było aby nam otworzyli drogę na swoje sektory... szkoda!
Od razu po akcji z pleksą na stadionie rozpoczyna się to, co portale internetowe nazwały bitwą czarodziei jak u Harry'ego Potter'a.... w kierunku lechistek i ich szmat lecą race, część dziewczyn wpada w popłoch, część próbuje gasić pozajmowane części opraw, inne odrzucają nam piro żebyśmy mogli po raz kolejny nakarmić je ogniem z rac - dzięki! Ta wymiana piro pomiędzy sektorami trwa już praktycznie przez całe spotkanie i kończy się jakieś 15 minut po ostatnim gwizdku! W międzyczasie nasze sąsiadki próbują kilkukrotnie zaprezentować na dłużej swoje oprawy ale piro lądujące na materiale co kilka sekund uniemożliwiało to, a w efekecie sektorówki co chwile musieli zwijać.
Z Naszej strony na wejście piłkarzy odpalamy 30 świec dymnych, żółtych i niebieskich co niestety przez silny wiatr nie daje oczekiwanego afektu aczkolwiek po opadnięciu dymów na Górkę wjeżdża sektorówka Forza Arka, na płocie w tym samym czasie ląduje kilkaset szmat naszych sąsiadek.. po zjechaniu sektorówki dodatkowo ich oczom ukazuje się skrojona ostatnio fana forza lechia - która płonie w pierwszej kolejności. Po spaleniu fany na Górce odpalamy ponad setkę rac! Kolejny punkt widowiska to spalenie wszystkich szmat, które ukazały się na płocie... ognisko jakby nie miało końca i dogorywało aż do drugiej połowy!
Doping tego dnia może nie był najlepszy biorąc pod uwagę liczbę kibiców na trybunach ale były momenty, w których cały stadion drżał w posadach np. od głośnego "Nasza Areczka" z podziałem na dwie trybuny. Atmosfera derbów byłą kozacka i z całą pewnością na długo zapadnie nam w pamięci, a my z każdym dniem będziemy się doskonalić.. w końcu ARKA TO MY!
to, że w Tczewie jest coraz więcej Lechistów może zależeć od wielu czynników. Siła FC Arki jest jednym z nich ale mniej znaczącym. Więc jedno nie wyklucza drugiegoBocian Latający pisze:skoro to FC jest takie dobre, to dlaczego coraz więcej osób (zwłaszcza młodzieży) z Tczewa kibicuje Lechii?60sekund pisze:Mialem okazje byc na tych derbach (z ciekawych i znanych nie bylem tylko na derbach Debicy Przemysla i Tarnowa). Jesli ktos lubi obustronna napinke to jak najbardziej derby dla niego. Pajacowania co nie miara,przy takich spotkaniach masa wynalazkow i nawet wielu starym wyjadaczom udziela sie debilizm. Derby trojmiasta mozna pod iloscia napinki porownac do derbow Krakowa z XXI wieku. Co prawde tam nie lata tyle fajerwerkow tylko inne gazdzety a obydwie trojmiejskie ekipy za mentorow maja swoje za przyjaznione (aktualne lub do niedawna)ekipy z Krakowa. Czytajac relacje obydwu ekip pierwsze co nachodzi na mysl,ze chca poprzez te relacje udowodnic cos czego nie dali rady udowodnic w 100% w rzeczywistosci.P.S takiego FC Arki jak Tczew moze zazdroscic kazda ekipa w PL
nie wiem skąd Wy te informacje bierzecie haha.niespodzianka pisze:to, że w Tczewie jest coraz więcej Lechistów może zależeć od wielu czynników. Siła FC Arki jest jednym z nich ale mniej znaczącym. Więc jedno nie wyklucza drugiegoBocian Latający pisze:skoro to FC jest takie dobre, to dlaczego coraz więcej osób (zwłaszcza młodzieży) z Tczewa kibicuje Lechii?60sekund pisze:Mialem okazje byc na tych derbach (z ciekawych i znanych nie bylem tylko na derbach Debicy Przemysla i Tarnowa). Jesli ktos lubi obustronna napinke to jak najbardziej derby dla niego. Pajacowania co nie miara,przy takich spotkaniach masa wynalazkow i nawet wielu starym wyjadaczom udziela sie debilizm. Derby trojmiasta mozna pod iloscia napinki porownac do derbow Krakowa z XXI wieku. Co prawde tam nie lata tyle fajerwerkow tylko inne gazdzety a obydwie trojmiejskie ekipy za mentorow maja swoje za przyjaznione (aktualne lub do niedawna)ekipy z Krakowa. Czytajac relacje obydwu ekip pierwsze co nachodzi na mysl,ze chca poprzez te relacje udowodnic cos czego nie dali rady udowodnic w 100% w rzeczywistosci.P.S takiego FC Arki jak Tczew moze zazdroscic kazda ekipa w PL
Trójmiasto to jest sztuczny twór PRL-u. I nie może być mowy że należy do jednej drużyny. Gdynia to Arka, Gdańsk to Lechia. A te śpiewy że Trójmiasto jest nasze to raczej takie napinki. Nie ujmując Lechii oczywiście przewagi w tej chwili nad Arką. Patrząc na lata wstecz to lata 70-te to duża dominacja Arki, 80- te- Lechii, 90-te- Arki, od 2003-Lechii, co będzie w przyszłości czas pokaże.halabardy_pilniczki pisze:Przykro się czyta tą relację Arki, jednocześnie uświadamiając sobie, że nawet te kumate jednostki mogą się zniżyć do uprawiania propagandy, która nijak ma się do rzeczywistości. To coś, co od pewnego czasu charakteryzowało Wisłę i ich legendarną już "ekspozycję siły", oficjalna napinka Gdynian na podobnym, kiepskim poziomie.
Lechia opisała wszystko zgodnie z prawdą i na zrelacjonowaniu przebiegu imprezy i wydarzeń jej towarzyszących się skończyło. Druga strona nie była w stanie przyznać się, czyje jest Trójmiasto i próbuje wszystkim wmówić, jak zajebiście było po stronie gospodarzy w wielu aspektach.
Nie kupuję tego.
To nie czasy starych zinów, żeby postrzegać sprawy w taki sposób, nie wszystko można tuszować.
Nie powiedziałbym,że cała dekada była Arkowców.90-te- Arki
Nie powiedziałbym,że cała dekada była Arkowców.[/quote]Bączyński pisze:Nie powiedziałbym,że cała dekada była Arkowców.90-te- Arki
A można wiedzieć na czym opierasz tą tezę? Ogólnie przyjęte jest, że ruch kibicowski powstawał właśnie w tych latach.tatarak pisze:Trójmiasto to jest sztuczny twór PRL-u. I nie może być mowy że należy do jednej drużyny. Gdynia to Arka, Gdańsk to Lechia. A te śpiewy że Trójmiasto jest nasze to raczej takie napinki. Nie ujmując Lechii oczywiście przewagi w tej chwili nad Arką. Patrząc na lata wstecz to lata 70-te to duża dominacja Arki, 80- te- Lechii, 90-te- Arki, od 2003-Lechii, co będzie w przyszłości czas pokaże.halabardy_pilniczki pisze:Przykro się czyta tą relację Arki, jednocześnie uświadamiając sobie, że nawet te kumate jednostki mogą się zniżyć do uprawiania propagandy, która nijak ma się do rzeczywistości. To coś, co od pewnego czasu charakteryzowało Wisłę i ich legendarną już "ekspozycję siły", oficjalna napinka Gdynian na podobnym, kiepskim poziomie.
Lechia opisała wszystko zgodnie z prawdą i na zrelacjonowaniu przebiegu imprezy i wydarzeń jej towarzyszących się skończyło. Druga strona nie była w stanie przyznać się, czyje jest Trójmiasto i próbuje wszystkim wmówić, jak zajebiście było po stronie gospodarzy w wielu aspektach.
Nie kupuję tego.
To nie czasy starych zinów, żeby postrzegać sprawy w taki sposób, nie wszystko można tuszować.
również lata 90 to zmitologizowana Arka. Owszem była bardzo silna, ale Lechia była porównywalną ekipą (o przewadze tych pierwszych decydował dostęp do TVNu- medialność).PCHLG pisze:A można wiedzieć na czym opierasz tą tezę? Ogólnie przyjęte jest, że ruch kibicowski powstawał właśnie w tych latach.tatarak pisze:Trójmiasto to jest sztuczny twór PRL-u. I nie może być mowy że należy do jednej drużyny. Gdynia to Arka, Gdańsk to Lechia. A te śpiewy że Trójmiasto jest nasze to raczej takie napinki. Nie ujmując Lechii oczywiście przewagi w tej chwili nad Arką. Patrząc na lata wstecz to lata 70-te to duża dominacja Arki, 80- te- Lechii, 90-te- Arki, od 2003-Lechii, co będzie w przyszłości czas pokaże.halabardy_pilniczki pisze:Przykro się czyta tą relację Arki, jednocześnie uświadamiając sobie, że nawet te kumate jednostki mogą się zniżyć do uprawiania propagandy, która nijak ma się do rzeczywistości. To coś, co od pewnego czasu charakteryzowało Wisłę i ich legendarną już "ekspozycję siły", oficjalna napinka Gdynian na podobnym, kiepskim poziomie.
Lechia opisała wszystko zgodnie z prawdą i na zrelacjonowaniu przebiegu imprezy i wydarzeń jej towarzyszących się skończyło. Druga strona nie była w stanie przyznać się, czyje jest Trójmiasto i próbuje wszystkim wmówić, jak zajebiście było po stronie gospodarzy w wielu aspektach.
Nie kupuję tego.
To nie czasy starych zinów, żeby postrzegać sprawy w taki sposób, nie wszystko można tuszować.
Na jakiej podstawie twierdzisz że Arka wtedy dominowała?
Masz rację co do gównoburzy. Z drugiej strony milczenie zafałszowuje historię. Nawet autor wpisu do którego się odwołałeś podał, że (cyt.) ".absolutnej dominacj jasne że nie było".htsk4 pisze:Nie wywołujmy gównoburzy,bo znowu się dowiemy,jak to Arka terroryzowała w dwa samochody Wrzeszcz:),a Lechię uratował F...z.Oczywiście,że na medialność Arki wpłynęło kilka filmów Latkowskiego.Ale trzeba im oddać,że gdzieś tak od 95 r.byli lepsi od nas,mieli więcej akcji na plus z nami(choć ustawka zakończyła się remisem) i siali popłoch na reprze razem z całą Triadą.To wlaśnie wtedy powstała legenda Arki, Latkowski robił swoje filmy,a TVN robil swoje programy o kibicach.I wlaśnie te filmy i te programy ukszłałtowały na lata wizerunek śledzi.
Na wspomnieniach starszych kolegów nie tylko z Arki, prasówce i chocby na tym ,że to Arka właśnie ten ruch kibicowski współtworzyła, tak samo jak chuligankę w latach 90tych(treningi,ustawki itd.)PCHLG pisze:A można wiedzieć na czym opierasz tą tezę? Ogólnie przyjęte jest, że ruch kibicowski powstawał właśnie w tych latach.tatarak pisze:Trójmiasto to jest sztuczny twór PRL-u. I nie może być mowy że należy do jednej drużyny. Gdynia to Arka, Gdańsk to Lechia. A te śpiewy że Trójmiasto jest nasze to raczej takie napinki. Nie ujmując Lechii oczywiście przewagi w tej chwili nad Arką. Patrząc na lata wstecz to lata 70-te to duża dominacja Arki, 80- te- Lechii, 90-te- Arki, od 2003-Lechii, co będzie w przyszłości czas pokaże.halabardy_pilniczki pisze:Przykro się czyta tą relację Arki, jednocześnie uświadamiając sobie, że nawet te kumate jednostki mogą się zniżyć do uprawiania propagandy, która nijak ma się do rzeczywistości. To coś, co od pewnego czasu charakteryzowało Wisłę i ich legendarną już "ekspozycję siły", oficjalna napinka Gdynian na podobnym, kiepskim poziomie.
Lechia opisała wszystko zgodnie z prawdą i na zrelacjonowaniu przebiegu imprezy i wydarzeń jej towarzyszących się skończyło. Druga strona nie była w stanie przyznać się, czyje jest Trójmiasto i próbuje wszystkim wmówić, jak zajebiście było po stronie gospodarzy w wielu aspektach.
Nie kupuję tego.
To nie czasy starych zinów, żeby postrzegać sprawy w taki sposób, nie wszystko można tuszować.
Na jakiej podstawie twierdzisz że Arka wtedy dominowała?
Sopot zawsze nie był miastem z przewagą Lechii. W latach siedemdziesiątych w erze sukcesów Arki zSopotu masę ludzi smigalo na Ejsmonda.rick.k pisze:1.Gdańsk to Lechia
2. Gdynia to Arka i resztki Bałtyku
3. Sopot zawsze był miastem z przewagą Lechii i nie ma na ten temat co polemizować bo tak historycznie było i trwa obecnie.
4. Arka nigdy nie miała dużej stałej ekipy zarówno wyjazdowej jak i tzw. w obecnych czasach "sportowców"
5. Robienie flag np. Lechia Reda/Rumia , Wisła Gdynia czy Arka Pruszcz Gdański jest nieporozumieniem.
6. Obecnie w Gdańsku jest o wiele lepszy klimat chuligański niż w Gdyni. O wiele więcej starszych osób w wieku 30-40 jest zaangażowanych na Lechii niż na Arce.
właśnie, my nie jesteśmy megalomanami, ale z wami jak widać dajemy sobie radę samihatecore pisze:Ciekawe jak wy się czujecie, gdy na taki mecz, jako wieloletnia megasztama dostajecie cztery razy mniej biletów niż układowicz z Olsztyna...
Hatecore nie potrzebna prowokacja z twojej strony w strone Gryfa , Każdy sredniorozgraniety Fanatyk wie ze Kibice z Słupska to FC Lechii a nie "megasztama" chyba tylko na K.net ma to range zgody bo w realu mowi sie inaczej , a podany przez ciebie przykład z biletami tylko to potwierdza wiec twoja uwaga nie trafna .Tricolores pisze:właśnie, my nie jesteśmy megalomanami, ale z wami jak widać dajemy sobie radę samihatecore pisze:Ciekawe jak wy się czujecie, gdy na taki mecz, jako wieloletnia megasztama dostajecie cztery razy mniej biletów niż układowicz z Olsztyna...
Prawda jest taka, że prawie przez cały czas od powstania bardziej zaangażowanych grup kibiców w Trójmieście, czyli od początku/połowy lat 70-ych Lechia miała sporą przewagę nad Arką. Oczywiście z kilkuletnią przerwą na Arkę z tvn-u. Lata 70-e znam bardziej z opowieści, ale wyłania się już z tego obraz przewagi Lechii. Lata 80-e to już sam pamiętam. Jakoś tak od połowy lat 80-ych bardzo często po meczach Lechii grupa z reguły 50-100 osób jeździła do Gdyni. Wysiadała na Wzgórzu (wtedy jeszcze Nowotki), Na początek zawsze wpadała do salonu gier (bilardy), który był w budynku stacji. Tam zawsze było paru śledzi, którzy obrywali oklep na dobry początek. Ze stacji Wzgórze grupa szła sobie całą ul. Świętojańską lejąc praktycznie każdego w wieku przepisowym. Na koniec zaliczona była hala handlowa w Gdyni niedaleko dworca Gdynia Główna. Tam z reguły też ktoś oberwał, kilka osób handlujących tam fajkami pozbywało się ich (takie czasy). Na kilkanaście wjazdów które pamiętam, to kojarzę ze 2 kiedy śledzie jakoś lepiej się zebrali. Raz poszło z nimi szybko, pamiętam jak byli ganiani po lesie za takim pomnikiem przy Świętojańskiej. Drugi raz pamiętam, że było ich dużo i nas pogonili ostro. Pamiętam też chociażby mecz Bałtyk - Pogoń, kiedy to wpadliśmy w parę dyszek do Gdyni na dworzec przywitać Pogoń. Arki ani widu ani słychu wtedy. Pogoń wtedy zdążyła już zejść do tunelu, ale jak skończyły się im butelki to byli zostali mocno obici przez Lechię na dalekobieżnych peronach Gdyni Głównej. Arka dopiero pokazała się wtedy na meczu - zresztą na meczu bodajże ze 2 tys. ludzi i po 4 stronach stadionu oddzielone psami 4 ekipy, Arka, Bałtyk, Lechia, Pogoń. Mimo dużej przewagi Lechii jakoś tak na przełomie 80/90 pamiętam też jak Arka wjechała na turniej halowy w Gdańsku w nieistniejącej już (pożar) Hali Stoczni, obijając trochę osób po drodze, ale na hali już było gorzej dla nich...tatarak pisze:Trójmiasto to jest sztuczny twór PRL-u. I nie może być mowy że należy do jednej drużyny. Gdynia to Arka, Gdańsk to Lechia. A te śpiewy że Trójmiasto jest nasze to raczej takie napinki. Nie ujmując Lechii oczywiście przewagi w tej chwili nad Arką. Patrząc na lata wstecz to lata 70-te to duża dominacja Arki, 80- te- Lechii, 90-te- Arki, od 2003-Lechii, co będzie w przyszłości czas pokaże.halabardy_pilniczki pisze:Przykro się czyta tą relację Arki, jednocześnie uświadamiając sobie, że nawet te kumate jednostki mogą się zniżyć do uprawiania propagandy, która nijak ma się do rzeczywistości. To coś, co od pewnego czasu charakteryzowało Wisłę i ich legendarną już "ekspozycję siły", oficjalna napinka Gdynian na podobnym, kiepskim poziomie.
Lechia opisała wszystko zgodnie z prawdą i na zrelacjonowaniu przebiegu imprezy i wydarzeń jej towarzyszących się skończyło. Druga strona nie była w stanie przyznać się, czyje jest Trójmiasto i próbuje wszystkim wmówić, jak zajebiście było po stronie gospodarzy w wielu aspektach.
Nie kupuję tego.
To nie czasy starych zinów, żeby postrzegać sprawy w taki sposób, nie wszystko można tuszować.
Tyle że był to złoty okres polskiego ruchu kibicowskiegoparamedic4 pisze: Prawda jest taka, że prawie przez cały czas od powstania bardziej zaangażowanych grup kibiców w Trójmieście, czyli od początku/połowy lat 70-ych Lechia miała sporą przewagę nad Arką. Oczywiście z kilkuletnią przerwą na Arkę z tvn-u.