MamoJeszczeGodzinke pisze:
Legia do Krakowa nie jeździ, no chyba że się coś zmieniło?
No zmieniło się i to zdecydowanie.
Legia nie jeździła do Krakowa bo się nie układała z Krakusami i z ITI, z tymi drugimi mają już cieplejsze stosunki i zapewne przygarną bilety z ich ręki.
Czasami trochę martwi mnie chęć zabierania głosu na forum przez osoby mające umiarkowany orient w temacie ;) Po to po zawarciu porozumienia wrzuciłem tu obszerne info, by osoby postronne znały zarówno nasze postulaty (wszystkie spełnione), jak i sytuację na Legii. Cóż...
Panowie z innych klubów, postaram się Wam przekazać nasz punkt widzenia, chociaż tłumaczyć się z czegokolwiek nikt nie ma zamiaru. Rozumiem, że komuś, kto kibicuje innej drużynie słusznie nie chce się śledzić naszych kolejnych oświadczeń. Skoro tak, prośba jednak o nie serwowanie opinii, że postulaty były nieprecyzyjne, czy niejasne.
- herb Legii zamiast "trumny ITI"
- maksymalne ograniczenie roli ochrony na nowej "Żylecie", stewarding ogarniany przez nas
- nasza wyłączność na organizację legalnych wyjazdów
- zdjęcie klubowych zakazów za udział w proteście (transparenty anty-ITI itp.) oraz jasne kryteria ich przybijania
- brak politycznej cenzury flag i opraw
- wypracowanie kanału komunikacji z klubem w sprawach "kontrowersyjnych", zanim zaczną szaleć z restrykcjami
- obniżka minimalnych cen pojedynczych biletów
- zniżki dla niepełnoletnich
- stworzenie przez klub infrastruktury wspomagającej ultraskę na naszej trybunie
No i tak się złożyło, że nastąpiła zmiana na stanowisku prezesa - z "popychadła", które nie mogło bez telefonu na Wiertniczą podjąć decyzji o zakupie srajtaśmy do toi-toi'ów i gościa traktującego konflikt na ambicie, gdyż poprzedni za Pol-Motu przegrał na... członka rady nadzorczej ITI, który w trakcie negocjacji podejmuje strategiczne decyzje w sprawach, o których wcześniej nie był uprzedzany. Natychmiast okazało się, że rzeczy wcześniej "kompletnie niemożliwe" stały się w pełni akceptowalne. Od herbu po zdjęcie zakazów i obniżki cen biletów - i to nie tylko tych najtańszych. Zaproponowany przez nas pakiet lojalnościowy dotyczy wszystkich trybun, a aktualnie zabiegamy, by wyrównanie cen na mecze kategorii wyższej i niższej w dół objęło również sektor gości, czyli, żeby bilety były po 35.
Stanęliśmy więc przed pytaniem: wymyślać jakieś nowe warunki zaporowe, dalej śpiewać sobie pod Źródłem "j**** ITI!" oraz próbować dalej narażać inne kluby na kłopoty związane z naszymi wyjazdami "na układach", które swoją drogą przez te lata stały się jakimś schizem, czy... wziąć odpowiedzialność za swoje słowo i sytuację na Legii i powiedzieć im "sprawdzam". Mamy pełną świadomość ryzyka, jednak mimo różnych opinii generalnie zdecydowanie wybraliśmy "bramkę numer dwa". Osiągnęliśmy sytuację znacznie lepszą, niż przed konfliktem, gdy klub w ogóle z nami nie rozmawiał traktując jak klientów w Multikinie, a jedyne - oczywiste - ograniczenia nakłada na nas nowelizacja ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.
Śmieszą trochę opinie dot. ludzi, których podobno "zostawiliśmy" serwowane przez kogoś o zerowym oriencie w temacie i przy ignorze, że przed porozumieniem dwie osoby miały na Ł3 zakaz dożywotni, a kolejne zakazy sypały się "jak z kapelusza" - ile ludzi z ekipy zostało na trybunach widać było, gdy ściągano S. z gniazda. Najbliższe miesiące pokażą, czy nasza decyzja była słuszna. Zawsze łatwiej jest powiedzieć "pierdolę, nie robię". Jak napisałem, my stwierdzilismy, że czas przestać pierdolić. I wszystko.
Docierają do nas z sieci mega krytyczne głosy wrzucane m.in. przez przedstawicieli klubów, które same poukładały się z zarządami w kwestiach ograniczających ich działalność w stopniu znacznie większym, niż my (w przypadku jednego klubu jest to deklaracja współpracy z policją). Pozostawię to bez komentarza.
Podsumowując - zdania o ITI nie zmieniliśmy w najmniejszym stopniu. Jesteśmy jednak kibicami Legii Warszawa, a nie subkulturą anty-ITI. Postulaty zostały spełnione, więc zajmujemy się ruchem kibicowskim przy Ł3, a nie prywatnymi wojenkami. Natomiast żaden z naszych braci nie zostanie przez nas opuszczony nigdy, a jak to przeprowadzimy - to już nasz biznes.
Wprawdzie rzecz oczywiście pójdzie innymi kanałami, niż k.net, ale korzystając z okazji oraz mając na to mandat, szczerze i serdecznie dziękuję w imieniu ekipy Legii wszystkim, którzy nas wspierali. W każdej chwili, w miarę możliwości, możecie liczyć na wzajemność.
Pozdrawiam.
viewtopic.php?f=1&t=4485&sid=66588a7464 ... &start=660
My dostajemy swoją pulę biletów (80%), a klub swoją. Do tej pory było tak, że w kasach schodzi średnio po 5 sztuk - i ta druga również ostatecznie trafia do nas. Nie ma żadnych cieplejszych stosunków i nic nie "przygarniamy z ręki". Do Krakowa nie jeździliśmy, żeby się nie układać z TSW i KSC. Na sektory gości, na normalnych zasadach - jak zawsze chętnie :)
Tyle.