Re: - Kibice w mediach (temat zbiorczy)
: 29.04.2011, 06:22
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
O zwycięstwie Legii zdecydowały rzuty karne. Przed ostatnią "jedenastką", kiedy do piłki podchodził Jakub Wawrzyniak, kibole z Warszawy stali już przy linii bocznej. Po celnym strzale kilkuset z nich, w większości z zasłoniętymi twarzami, wbiegło na boisko i zaczęło rozbierać piłkarzy. Przez dobry kwadrans świętowali i ściskali się z zawodnikami oraz trenerem Maciejem Skorżą. Później ruszyli w kierunku kiboli Lecha. Ci wyłamali bramy oddzielające trybuny od boiska, łamali krzesełka. Zaatakowali też fotoreporterów i operatorów kamer telewizji transmitujących mecz. Wycofali się dopiero, kiedy policja zaczęła strzelać gumowymi kulami, a na płytę wjechała armatka wodna. Nad stadionem bez przerwy krążył policyjny śmigłowiec.
Mimo zadym organizatorzy z uśmiechniętym Grzegorzem Latą, szefem PZPN, i Adamem Gierszem, ministrem sportu, zdecydowali się wręczyć legionistom Puchar Polski na boisku. Wychodzący z szatni piłkarze cieszyli się z kibolami, opatuleni w klubową flagę Wawrzyniak i Miroslav Radović pozdrawiali ich i bili im brawo. Kiedy odebrali trofeum, przekazali je kibolom, m.in. "Staruchowi", hersztowi warszawskich kiboli objętemu zakazami stadionowymi (nie obowiązują na meczach Pucharu Polski), który niedawno uderzył po meczu w twarz piłkarza Legii Jakuba Rzeźniczaka.
Mieszkańcy Bydgoszczy i policja obawiały się tego meczu, bo w sierpniu podczas meczu 1/32 finału PP między Zawiszą a Widzewem doszło do rozrób, w których rannych zostało ośmiu policjantów, a straty wyceniono na ponad 100 tys. zł. Po tym meczu Wydział Dyscypliny PZPN nałożył kary na oba kluby i zamknął stadion Zawiszy na pięć meczów. Mimo to piłkarski związek znów zorganizował tam finał, choć opinia policji była negatywna. Władze Bydgoszczy przygotowały nawet oddział szpitalny, który przyjmowałby rannych na wypadek burd.
Niespokojnie było już przed meczem. Kibole idący ulicami Bydgoszczy na stadion rzucali petardy, wykrzykiwali klubowe hasła. - Rzucili kamieniem prosto w moje okna - opowiadała Radiu TOK FM mieszkanka ulicy Modrzewiowej, którą ze stacji Bydgoszcz Leśna szli kibice z Warszawy. - Nie podobało im się, że ludzie siedzą w oknach i na nich patrzą - dodaje druga.
Zaraz po rozpoczęciu meczu kibole obu klubów opuścili trybuny. Zza korony stadionu wyzywali policję i działaczy PZPN, którzy zabawiali na trybunach gości z UEFA. Potem wrócili i delegaci UEFA przekonali się, jak Polska jest przygotowana na mistrzostwa Europy
źródło: http://sport.interia.pl/pilka-nozna/puc ... ne,1632735"Policja nie interweniowała, chciała tylko wzbudzić agresję u kibiców" - tak sekretarz generalny PZPN Zdzistał Kręcina mówi o wczorajszych bijatyce kiboli Legii Warszawa i Lecha Poznań na stadionie Zawiszy w Bydgoszczy.
"To była demonstracja siły, nic więcej"- twierdzi Kręcina w rozmowie z reporterem RMF FM Pawłem Świądrem.
Kręcina, który był wczoraj na meczu, twierdzi, że policja dała negatywną opinię dopiero trzy dni przed meczem. Natomiast chwaliła bardzo miesiąc temu i to było dziwne - dodaje.
Sekretarz generalny PZPN zapowiada, że związek zrobi wszystko, by ludzie, którzy byli wczorajszym meczu, już nigdy nie weszli na żaden mecz. Ale co to da? Przecież mamy 20 tys. innych kibiców, którzy też to samo zrobią - podkreśla Kręcina.
Mimo wszystko, jak twierdzi, PZPN zajmie się stadionowymi chuliganami. Rząd nie potrafił tego do tej pory zrobić. Ale jakie my mamy możliwości? Nie jesteśmy policją ani prokuraturą. Być może zarząd podejmie decyzję, że tych 11 tysięcy osób, którzy wczoraj zrobili rozróbę, jedną uchwałą będą pozbawieni wejścia na stadiony - dodaje Kręcina.
można coś więcej ?Niuniek pisze:Brawo dla Wawrzyniaka, dostanie pewnie jakas kare za ta wypowiedz ale gratulacje dla niego
"Ostatnio dużo mówi się w prasie o tym jak zachowują się kibice w Polsce. Sam nie mam do nich zastrzeżeń. W całej Europie zdarzają się konflikty i złe zachowania fanów. Nie można cały czas przedstawiać polskich kibiców jako tych złych. Wydaje mi się, że to bardziej taka nagonka przed wielką imprezą, jaką będzie Euro 2012" - powiedział po wczorajszym meczu Jakub Wawrzyniak.Fenomen pisze:można coś więcej ?Niuniek pisze:Brawo dla Wawrzyniaka, dostanie pewnie jakas kare za ta wypowiedz ale gratulacje dla niego
No właśnie sobie żartuje...kropek pisze:Chyba sobie zartujesz, obudź sie bo juz to zaczeli robic.

http://ekstraklasa.net/w-obronie-kibico ... 9e63000000Od wczorajszego wieczoru nie milkną echa po finałowym meczu Pucharu Polski, w którym Legia pokonała, po rzutach karnych Lecha. Większość prasy nie skupia się jednak na postawie piłkarzy, lecz wraz z polityczną poprawnością usiadła na kibicach jakby Ci co najmniej zrównali bydgoski stadion z ziemią.
oxford00 pisze:http://www.orange.pl/kid,4000158865,id, ... video.html
Kod: Zaznacz cały
Nie można się połączyć z serwerem wideo.
Możliwe, że dostęp blokowany jest przez zaporę sieciową.
Zgłoś problem do administratora Twojego komputera lub sieci.http://sportslaski.pl/blog.php?id=54Liczenie baranów
2011-05-05
Złe wieści z Radzionkowa. Ruch to kolejny klub, który ma problemy z terminowością wypłat. Co szokujące dla innych, mnie jednak nie dziwi. W piłce śląskiej i nie tylko nie ma generalnie wielkich pieniędzy i takie problemy znane są niestety większości klubów. Zaszokowało mnie jednak coś innego: otóż policja bytomska postanowiła policzyć widzów na meczu Ruchu z ŁKS. Mogło wejść 1000.
Przed meczem z ŁKS-em sekretarz Ruchu, Wojtek Cieszyński, powiedział mi, że "określone czynniki" doniosły policji, iż Ruch zamierza sprzedać więcej biletów niż wynosi dopuszczalna pojemność stadionu. I wobec tych doniesień policja postanowiła umieścić tajniaków z kamerami, którzy mają filmować trybuny. Filmować w celu, oczywiście, udowodnienia Ruchowi łamania prawa.
Przyznaję, że teorie Wojtka wyśmiałem i od razu o niej zapomniałem. Do czasu. Okazało się bowiem, że miał rację. Policja rzeczywiście zamierza policzyć - na podstawie nakręconych filmów - liczbę widzów na tym meczu.
Dla jasności: sam jestem zwolennikiem starej rzymskiej paremii "dura lex sed lex". Czy Ruch złamał prawo? Tego nie wiem, ale proszę sobie wyobrazić, że pomysł z liczeniem "po filmie" wpadnie komuś podczas WDŚ na Stadionie Śląskich... Wydaje mi się, że wystarczy sprawdzić liczbę sprzedanych biletów. Jeśli liczba wejściówek i zaproszeń nie jest zgodna z liczbą uczestników, to już problem samego klubu. Bo jasno z tego wynika, że ktoś robi coś na boku ze szkodą dla niego. Chyba, że sprzedano więcej biletów niż wynosi pojemność stadionu - ale to już inna i chyba oczywista sytuacja.
Wyobraźmy sobie jednak sytuację, że rzeczywiście weszło - bez wiedzy zarządu - więcej osób niż było sprzedanych biletów. Bo np. paru ojców przyszło z wpuszczanymi za darmo (bez biletów) dziećmi? Albo ochroniarz wpuścił po znajomości stryjka ciotki żony z drugiego małżeństwa. Kogo ukarać? Dać po łapach przekupnemu (a wszyscy wiemy, ze tacy się zdarzają) ochroniarzowi, czy może rozstrzelać zarząd, a klub rozwiązać?
Szanujmy prawo, ale go nie ośmieszajmy pomysłami rodem z filmów Barei! Idąc tym tropem, na przyszłość zaproponuję bowiem, żeby wprowadzić również rozróżnienia wagowe. Wiadomo przecież, że grubszy obywatel zajmuje półtorej siedziska. I cenzus wykształcenia. Takich po studiach jednak traktowałbym ulgowo, bo nie od dziś wiadomo, że "każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem..."
Nie lubię stwarzania problemów na siłę. A na taki wygląda mi pomysł bytomskiej policji. Liczenie kibiców na podstawie filmu, wynajęcie w tym celu biegłego... Ja wiem, że po tym meczu policja ma prawo szukać ukojenia nerwów. Nerwów skołatanych straszliwą atmosferą stadionu w Radzionkowie. Może pomocny będzie stary sposób na zaśnięcie, czyli liczenie baranów ? Oczywiście tych tajnych - z kamerami...