airmax360 pisze: 13.04.2018, 00:00
Końskie – załogo auta obijana na zewnątrz – przecież mieliście filmik z tego zdarzenia, a wy na koniec wyjebaliście wszystkie szyby poza czołową w naszym aucie i rozjebaliście drzwi
Małogoszcz – atakowaliśmy Was, wyskoczyliście z batonami, nasza porażka – jeden chłopak chciał wyjebać autem z miejsca zdarzenia, a wy wypierdalacie w aucie szyby batonami
Włoszczowa przed waszym wyjazdem do Sandomierza, dajecie lote ze zbiórki po naszym wjeździe z RKS’em część się stawia, normalna walka lecą psy więc się zawijamy, ostatnie nasze auto okopujecie
frappa:
EOT ?
EOT ku*** ?
wybiórczo ? my wybiórczo ?
"Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą" Joseph Goebbels -
idealnie pasuje do was
za parę lat wyjdzie, że spierdalaliśmy przed wami w Skalbmierzu...
pięknie opisałeś powyższe zajścia: niby o autach, ale oczywiście tak żeby opis przebiegu wydarzeń wskazywał na wasze - miód, malina...
a teraz pozwól, że napiszemy jak było naprawdę... z perspektywy Naszej starej ekipy hools...
Małogoszcz - atakowaliście nas w przewadze (wykazaliście inicjatywę - plus dla was), typowa zasadzka, myślicie, że będziemy palić wrotki, a tu zonk.. widząc upór i determinację naszych hools pomimo waszej przewagi, z łowcy staliście się zwierzyną jak to pięknie i poetycko wcześniej stwierdziłeś, finalnie część od was spierdala daleko w pola... i teraz ważna, oj bardzo ważna rzecz - BATON był 1 (słownie: JEDEN - LICZBA POJEDYNCZA) wyciągnięty przez naszego typa, który dobiegł ostatni - był ku*** NIE UŻYTY... nie kłam, przestań ku*** kłamać że były BATON
Y (LICZBA MNOGA) i jeszcze auto nimi rozpierdalaliśmy... wasze młodziki osrały się już na początku, część z auta nie wyszła, POMIMO NAWOŁYWAŃ siedzą dalej, więc zostają sklepani w środku..
Mecz z Wisłą w Samborcu - zbieramy się przed meczem, kilka miesięcy wcześniej umawiamy się na walkę banda na bandę z pewną ekipą przy okazji tego wyjazdu... część starych hools jedzie po prowiant, wy w tym czasie podjeżdżacie z RKSem nieopodal naszej zbiórki (wykazaliście inicjatywę - plus dla was), wylatujecie z aut, konsternacja (a nie LOTA..) wśród paru naszych młodzików, reszta od razu rusza na was (niepełny skład wyjazdowy) - głównie młoda ekipa podparta paroma starymi, krótkie starcie po którym palicie wrotki nie przed smutnymi tylko NAMI... pakujecie się znowu do aut i POMIMO NAWOŁYWAŃ - nie wysiadacie.. czyżby deja vu ? dodatkowo zostawiacie typa, który samowolnie oddaje się w ręce policji... oprócz tego, twoja zawodna pamięć w tym wypadku nie pozwala ci pamiętać, że mamy filmik z końcówki tego zajścia, na którym jak wół widać, że smutni wjeżdżają dopiero na końcu, jak wy już spierdoliliście.. filmik został udostępniony paru hools z różnych polskich ekip, którzy jednoznacznie stwierdzili kto był górą.. wy za to krótko po akcji telefonicznie ogłaszacie swoje zwycięstwo innym ekipom.. normalnie żyć, nie umierać..
a teraz wisienka na torcie:
Końskie - waszych 5 hools włącznie z twoim braciszkiem - waszym przywódcą, załapuje się na zasadzkę zastawioną przez naszych hools w przewadze, spierdalacie, w tym czasie wykonujesz telefon do naszych hools żeby odpuścili bo jesteście słabym składem... usłyszałeś z naszego auta kategorycznie odmowną odpowiedź o czym na pewno poinformowałeś braciszka - pytanko: o fakcie wykonania przez ciebie telefonu zapomniałeś ? skleroza ? wasi hools wiedzieli co będzie i pomimo tego spierdalali do końca w lasach aż z auta się zaczęło dymić (mieli od h*** czasu na przygotowanie się do wyjścia), wtedy 1 (słownie: JEDEN) z 5 typów od was wychodzi - RESZTA WŁĄCZNIE Z TWOIM BRACISZKIEM-PRZYWÓDCĄ BARYKADUJE SIĘ W AUCIE... koleżka który wybiegł po chwili pada na kolana wyciągając szczękę, krzyczy żeby go oszczędzić.. nasz hools odpuszcza nie wiedząc czy się śmiać czy płakać.. reszta, POMIMO NAWOŁYWAŃ do wyjścia z auta - NIE WYCHODZI, dostaje w końcu w******* w środku - włącznie z twoim braciszkiem-przywódcą, który zostaje wyciągnięty przez szybę z auta,
sklepany pada na kolana i stwierdza, że jesteśmy lepsi... o tym ku*** też zapomniałeś ? zanik pamięci ? tak - mamy filmik, na którym widać więcej całych szyb niż napisałeś kłamczuszku...
zaiste pomogłeś bratu telefonicznie, pomogłeś..
konkluzja z 3 powyższych epizodów - za KAŻDYM razem traktowaliście swoje samochody jak świątynię, sanktuarium mające obronić was przed wpierdolem... wołamy, wrzeszczymy: "wysiadać, dawać" a tu d***, zdrowaśki w waszym wykonaniu... dlatego tak się skończyło rozumiesz ? co mieliśmy ku*** zrobić ? zapukać grzecznie w szybki i zapytać "zechcą waćpanowie wysiąść?"..
wasza obecna akcja za to była nastawiona na trafienie nas i
przy okazji rozjebanie aut/a w ramach zemsty, do czego się zresztą nieświadomie przyznałeś punktując przeszłość.. kłamczuszku..
wiem, że wstyd.. wiem, że boli, ale nie zapominaj o powyższych zamierzchłych faktach i ich przebiegu, oj nie zapominaj...