Re: MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI 2011 11 TYSIĘCY NA 11.11.11
: 13.11.2011, 20:03
No panowie, to kto wykropkuje? Najwyższy czas wykorzystać cenne umiejętności zdobyte na forum.
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
chłopak odbity z rąk psiarskich?DOLNOSLAZAK pisze:http://www.youtube.com/watch?v=JzChQ7P2 ... re=related
na to wygladaHC pisze:chłopak odbity z rąk psiarskich?DOLNOSLAZAK pisze:http://www.youtube.com/watch?v=JzChQ7P2 ... re=related
Ten tajniak w moro to ten sam co jest na filmiku jak pobili tego chłopaka też tajniacy.Fanatyk! pisze:na to wygladaHC pisze:chłopak odbity z rąk psiarskich?DOLNOSLAZAK pisze:http://www.youtube.com/watch?v=JzChQ7P2 ... re=related
jesli tak to pozostało mu tylko zdjecie jakos kajdanek co nie było za pewne łatwe
Większość marszu ruszyła Waryńskiego do ronda Jazdy Polskiej, potem Puławską, Goworka, Spacerową, Belwederską i Alejami pod pomnik.johnywdresie pisze:http://www.youtube.com/watch?v=0lgLeATI ... re=related
Na powyższym filmie jest moment jak wszyscy idą pod pomnik R.Dmowskiego czy już koniec Marszu i powroty ?My dotarliśmy pod pomnik w czasie kiedy już tam wszyscy byli,bo na samym początku byliśmy zmuszeni sporą grupą zepchnąć się w jedną uliczkę od placu Konstytucji przemierzaniu uliczek w centrum dotarliśmy pod pomnik praktycznie pod sam koniec...
Mógłby ktoś nakreślić przebieg wydarzeń?Czy milicja wszystkich rozgoniła z placu Konstytucji na różne strony a dopiero po czasie wszyscy się zebrali tam znów i stamtąd ruszył Marsz Niepodległości,czy też mniejszymi grupami wszyscy docierali pod pomnik Romana Dmowskiego?
Z Poznania łącznie pojechało chyba gdzieś pod 100 osób- cały autokar i minimum 7 samochodów osobowych różnego gabarytu, oprócz tego ludzie jeździli też na własną rękę. Autokar od początku do końca wycieczki co chwile w towarzystwie psiarni. Po drodze na autostradzie jakieś lamusy do nas hajlują z fury- numery itd. KMWTW
Na jednym z przystanków prezent- 2 nazimetali z laskami ze złotowa. Byczek w bluzie NSZ z pierścionkiem ze swastą (wiadomo,polak,narodowiec,nie faszysta) odmawia wyjścia na solo na zewnątrz jednemu z naszych i zaczyna dzwonić po pały- żenada!! Zdzieramy z niego łacha jaką to nie jest konfiturą, panie w zajeździe niestety spanikowane i też dzwonią, cóż, chcemy jechać dalej. jak wychodziliśmy, byczek już po telefonie zaczyna grać kozaka, że zobaczymy się na marszu. Po jednym prostym w podbródek wprowadza nieład w wystrój krzeseł przy swoim stoliku. Dojeżdżamy do wawy, przechodzimy przez plac konstytucji, pierwsze grupki nacków już się tam zbierają, ale zależy nam na przeprowadzeniu wszystkich w miejsce blokad. Zaraz się zaczyna! Witamy się z resztą poznańskiej ekipy, znajomymi z całej polski, ale też znajome mordki z Białorusi, Rosji, Niemiec. W końcu zawiązują się blokady, są pierwsze starcia, najpierw jakieś zbłąkane owieczki przechodzą przez środek wiecu- nie ma opcji, nie odpuszczamy. Później już wiadomo, jak leciało. Co jakiś czas od strony centrum nachodzą hordy c****- zajebiście, że udaje się ich rozjebywać i gonić, jednocześnie nie psując zbytnio szyku blokady. Dochodzą niepokojące informacje o zatrzymanych niemcach i innych od nas. Organizacyjnie naprawdę nie było się w tym roku do czego doczepić, oprócz kilku zgrzytów typu dziękowanie pałom z platformy- na szczęście szybko szła korekta. Co do całej zadymy rozkręconej przez kiboli, nie ma co pisać, już i tak za dużo na ten temat. Po wiecu udajemy się razem z kilkoma innymi ekipami w stronę metra- jest nas całkiem całkiem, atmosfera trochę luźniejsza, ale wiadomo, oczy dookoła głowy, THIS IS FUCKIN' WAR! Wchodzimy do metra, podjeżdża pociąg, a w nich prezent od Romana Dymanowskiego- zaraz jak się tylko drzwi pootwierały chłopaczki zaczynają latać po wagonikach, jak baloniki i piłki na kolorowej, trwa to dłuższą chwilę, ale jak się uspokoiło, pan maszynista wykazuje się niesubordynacją, no i musimy zawijać się ze stacji. Na wyjściu jeden dyżurny pies w białej koszuli z pałką w ręku- jego mina mówiła wszystko. Wychodzimy z metra, przejeżdża obok nas tajniacki wóz i nas nagrywa- cóż, miłego oglądania naszych zasłoniętych buziek. Kluczymy po wawie, trochę z buta,trochę tramwajem, no i dobijamy do miejsca umówionego z naszymi kierowcami. Wracamy bez przeszkód, oczywiście po dotarciu na miejsce znów psy, radiowóz, tajniacy, kamera itd. Podobno następnego dnia kilku naziolków wracających polskim busem zostaje przywitanych, tak jak na to zasługują...ale to już kolejny rozdział w tej historii...
Piona dla wszystkich, którzy ruszyli się do wawy, piona dla tych, którzy dalej się zmagają z tym, co po 11.11.11 w wawie zostało, pamiętajcie, że pewnie trzeba będzie okazać konkretną solidarność zatrzymanym. Antyfaszystą jest się codziennie, nie tylko raz w roku!
sercamembert pisze:Relacja c**** z antify:
Z Poznania łącznie pojechało chyba gdzieś pod 100 osób- cały autokar i minimum 7 samochodów osobowych różnego gabarytu, oprócz tego ludzie jeździli też na własną rękę. Autokar od początku do końca wycieczki co chwile w towarzystwie psiarni. Po drodze na autostradzie jakieś lamusy do nas hajlują z fury- numery itd. KMWTW
Na jednym z przystanków prezent- 2 nazimetali z laskami ze złotowa. Byczek w bluzie NSZ z pierścionkiem ze swastą (wiadomo,polak,narodowiec,nie faszysta) odmawia wyjścia na solo na zewnątrz jednemu z naszych i zaczyna dzwonić po pały- żenada!! Zdzieramy z niego łacha jaką to nie jest konfiturą, panie w zajeździe niestety spanikowane i też dzwonią, cóż, chcemy jechać dalej. jak wychodziliśmy, byczek już po telefonie zaczyna grać kozaka, że zobaczymy się na marszu. Po jednym prostym w podbródek wprowadza nieład w wystrój krzeseł przy swoim stoliku. Dojeżdżamy do wawy, przechodzimy przez plac konstytucji, pierwsze grupki nacków już się tam zbierają, ale zależy nam na przeprowadzeniu wszystkich w miejsce blokad. Zaraz się zaczyna! Witamy się z resztą poznańskiej ekipy, znajomymi z całej polski, ale też znajome mordki z Białorusi, Rosji, Niemiec. W końcu zawiązują się blokady, są pierwsze starcia, najpierw jakieś zbłąkane owieczki przechodzą przez środek wiecu- nie ma opcji, nie odpuszczamy. Później już wiadomo, jak leciało. Co jakiś czas od strony centrum nachodzą hordy c****- zajebiście, że udaje się ich rozjebywać i gonić, jednocześnie nie psując zbytnio szyku blokady. Dochodzą niepokojące informacje o zatrzymanych niemcach i innych od nas. Organizacyjnie naprawdę nie było się w tym roku do czego doczepić, oprócz kilku zgrzytów typu dziękowanie pałom z platformy- na szczęście szybko szła korekta. Co do całej zadymy rozkręconej przez kiboli, nie ma co pisać, już i tak za dużo na ten temat. Po wiecu udajemy się razem z kilkoma innymi ekipami w stronę metra- jest nas całkiem całkiem, atmosfera trochę luźniejsza, ale wiadomo, oczy dookoła głowy, THIS IS FUCKIN' WAR! Wchodzimy do metra, podjeżdża pociąg, a w nich prezent od Romana Dymanowskiego- zaraz jak się tylko drzwi pootwierały chłopaczki zaczynają latać po wagonikach, jak baloniki i piłki na kolorowej, trwa to dłuższą chwilę, ale jak się uspokoiło, pan maszynista wykazuje się niesubordynacją, no i musimy zawijać się ze stacji. Na wyjściu jeden dyżurny pies w białej koszuli z pałką w ręku- jego mina mówiła wszystko. Wychodzimy z metra, przejeżdża obok nas tajniacki wóz i nas nagrywa- cóż, miłego oglądania naszych zasłoniętych buziek. Kluczymy po wawie, trochę z buta,trochę tramwajem, no i dobijamy do miejsca umówionego z naszymi kierowcami. Wracamy bez przeszkód, oczywiście po dotarciu na miejsce znów psy, radiowóz, tajniacy, kamera itd. Podobno następnego dnia kilku naziolków wracających polskim busem zostaje przywitanych, tak jak na to zasługują...ale to już kolejny rozdział w tej historii...
Piona dla wszystkich, którzy ruszyli się do wawy, piona dla tych, którzy dalej się zmagają z tym, co po 11.11.11 w wawie zostało, pamiętajcie, że pewnie trzeba będzie okazać konkretną solidarność zatrzymanym. Antyfaszystą jest się codziennie, nie tylko raz w roku!
aaa tam historia interesująca ...Spierdalaj88 pisze:sercamembert pisze:Relacja c**** z antify:
Z Poznania łącznie pojechało chyba gdzieś pod 100 osób- cały autokar i minimum 7 samochodów osobowych różnego gabarytu, oprócz tego ludzie jeździli też na własną rękę. Autokar od początku do końca wycieczki co chwile w towarzystwie psiarni. Po drodze na autostradzie jakieś lamusy do nas hajlują z fury- numery itd. KMWTW
Na jednym z przystanków prezent- 2 nazimetali z laskami ze złotowa. Byczek w bluzie NSZ z pierścionkiem ze swastą (wiadomo,polak,narodowiec,nie faszysta) odmawia wyjścia na solo na zewnątrz jednemu z naszych i zaczyna dzwonić po pały- żenada!! Zdzieramy z niego łacha jaką to nie jest konfiturą, panie w zajeździe niestety spanikowane i też dzwonią, cóż, chcemy jechać dalej. jak wychodziliśmy, byczek już po telefonie zaczyna grać kozaka, że zobaczymy się na marszu. Po jednym prostym w podbródek wprowadza nieład w wystrój krzeseł przy swoim stoliku. Dojeżdżamy do wawy, przechodzimy przez plac konstytucji, pierwsze grupki nacków już się tam zbierają, ale zależy nam na przeprowadzeniu wszystkich w miejsce blokad. Zaraz się zaczyna! Witamy się z resztą poznańskiej ekipy, znajomymi z całej polski, ale też znajome mordki z Białorusi, Rosji, Niemiec. W końcu zawiązują się blokady, są pierwsze starcia, najpierw jakieś zbłąkane owieczki przechodzą przez środek wiecu- nie ma opcji, nie odpuszczamy. Później już wiadomo, jak leciało. Co jakiś czas od strony centrum nachodzą hordy c****- zajebiście, że udaje się ich rozjebywać i gonić, jednocześnie nie psując zbytnio szyku blokady. Dochodzą niepokojące informacje o zatrzymanych niemcach i innych od nas. Organizacyjnie naprawdę nie było się w tym roku do czego doczepić, oprócz kilku zgrzytów typu dziękowanie pałom z platformy- na szczęście szybko szła korekta. Co do całej zadymy rozkręconej przez kiboli, nie ma co pisać, już i tak za dużo na ten temat. Po wiecu udajemy się razem z kilkoma innymi ekipami w stronę metra- jest nas całkiem całkiem, atmosfera trochę luźniejsza, ale wiadomo, oczy dookoła głowy, THIS IS FUCKIN' WAR! Wchodzimy do metra, podjeżdża pociąg, a w nich prezent od Romana Dymanowskiego- zaraz jak się tylko drzwi pootwierały chłopaczki zaczynają latać po wagonikach, jak baloniki i piłki na kolorowej, trwa to dłuższą chwilę, ale jak się uspokoiło, pan maszynista wykazuje się niesubordynacją, no i musimy zawijać się ze stacji. Na wyjściu jeden dyżurny pies w białej koszuli z pałką w ręku- jego mina mówiła wszystko. Wychodzimy z metra, przejeżdża obok nas tajniacki wóz i nas nagrywa- cóż, miłego oglądania naszych zasłoniętych buziek. Kluczymy po wawie, trochę z buta,trochę tramwajem, no i dobijamy do miejsca umówionego z naszymi kierowcami. Wracamy bez przeszkód, oczywiście po dotarciu na miejsce znów psy, radiowóz, tajniacy, kamera itd. Podobno następnego dnia kilku naziolków wracających polskim busem zostaje przywitanych, tak jak na to zasługują...ale to już kolejny rozdział w tej historii...
Piona dla wszystkich, którzy ruszyli się do wawy, piona dla tych, którzy dalej się zmagają z tym, co po 11.11.11 w wawie zostało, pamiętajcie, że pewnie trzeba będzie okazać konkretną solidarność zatrzymanym. Antyfaszystą jest się codziennie, nie tylko raz w roku!
widać zdrowy progres, co chwilę osiągają kolejny poziom pisania niesamowitych historii, nie jeden pisarz mógłby się od nich uczyć
Wśród szalikowców nie zabrakło tych z Białegostoku. Według forum kibice.net stawiło się ich tam około 200, podobną liczbę podaje też podlaska policja. Przygotowania do wyjazdu trwały od kilku miesięcy. Na forum kibiców Jagiellonii powstał na ten temat osobny, promowany specjalnym banerem wątek. W innych wątkach dyskusyjnych szykującym się do wyjazdu na Marsz Niepodległości polecano "patriotyczne" piosenki neonazistowskich zespołów Honor, Konkwista88 i Potop318 (cyferki oznaczają kolejne litery alfabetu i należy je odczytywać jako Hail Hitler i Combat Adolf Hitler; taką nazwę nosi neonazistowska międzynarodowa organizacja terrorystyczna). Do Warszawy szalikowcy pojechali przedpołudniowym pociągiem. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że do pierwszych aktów "patriotyzmu" doszło jeszcze po drodze, a polegały one na pobiciu kilku osób, które kibole uznali za lewaków jadących na Kolorową Niepodległą. Na temat udziału w zamieszkach na forum kibiców Jagiellonii większych informacji brak, uczestnicy Marszu Niepodległości odsyłają jednak do "świetnej relacji" na blogu "Droga Legionisty".
Metodę oddawania hołdu naszym bohaterom doskonale obrazują zdjęcia z Placu Konstytucji. Na wielu z nich, w pierwszym szeregu wśród atakujących policję i demolujących plac, widać zamaskowane osoby z biało-czerwonymi opaskami z napisem Białystok, albo na przykład w dresach z nazwą białostockiego klubu piłkarskiego. Na razie nie ma potwierdzonych doniesień o zatrzymaniach podlaskich szalikowców w związku z burdami. Na powracających wieczornym pociągiem uczestników Marszu czekała policja, dokładnie ich fotografując, nie można więc wykluczyć, że takie zatrzymania będą jeszcze miały miejsce.
OPOWIESCi 1000 i 1 BASNI andersen przy nim wypada blado:)Spierdalaj88 pisze:sercamembert pisze:Relacja c**** z antify:
Z Poznania łącznie pojechało chyba gdzieś pod 100 osób- cały autokar i minimum 7 samochodów osobowych różnego gabarytu, oprócz tego ludzie jeździli też na własną rękę. Autokar od początku do końca wycieczki co chwile w towarzystwie psiarni. Po drodze na autostradzie jakieś lamusy do nas hajlują z fury- numery itd. KMWTW
Na jednym z przystanków prezent- 2 nazimetali z laskami ze złotowa. Byczek w bluzie NSZ z pierścionkiem ze swastą (wiadomo,polak,narodowiec,nie faszysta) odmawia wyjścia na solo na zewnątrz jednemu z naszych i zaczyna dzwonić po pały- żenada!! Zdzieramy z niego łacha jaką to nie jest konfiturą, panie w zajeździe niestety spanikowane i też dzwonią, cóż, chcemy jechać dalej. jak wychodziliśmy, byczek już po telefonie zaczyna grać kozaka, że zobaczymy się na marszu. Po jednym prostym w podbródek wprowadza nieład w wystrój krzeseł przy swoim stoliku. Dojeżdżamy do wawy, przechodzimy przez plac konstytucji, pierwsze grupki nacków już się tam zbierają, ale zależy nam na przeprowadzeniu wszystkich w miejsce blokad. Zaraz się zaczyna! Witamy się z resztą poznańskiej ekipy, znajomymi z całej polski, ale też znajome mordki z Białorusi, Rosji, Niemiec. W końcu zawiązują się blokady, są pierwsze starcia, najpierw jakieś zbłąkane owieczki przechodzą przez środek wiecu- nie ma opcji, nie odpuszczamy. Później już wiadomo, jak leciało. Co jakiś czas od strony centrum nachodzą hordy c****- zajebiście, że udaje się ich rozjebywać i gonić, jednocześnie nie psując zbytnio szyku blokady. Dochodzą niepokojące informacje o zatrzymanych niemcach i innych od nas. Organizacyjnie naprawdę nie było się w tym roku do czego doczepić, oprócz kilku zgrzytów typu dziękowanie pałom z platformy- na szczęście szybko szła korekta. Co do całej zadymy rozkręconej przez kiboli, nie ma co pisać, już i tak za dużo na ten temat. Po wiecu udajemy się razem z kilkoma innymi ekipami w stronę metra- jest nas całkiem całkiem, atmosfera trochę luźniejsza, ale wiadomo, oczy dookoła głowy, THIS IS FUCKIN' WAR! Wchodzimy do metra, podjeżdża pociąg, a w nich prezent od Romana Dymanowskiego- zaraz jak się tylko drzwi pootwierały chłopaczki zaczynają latać po wagonikach, jak baloniki i piłki na kolorowej, trwa to dłuższą chwilę, ale jak się uspokoiło, pan maszynista wykazuje się niesubordynacją, no i musimy zawijać się ze stacji. Na wyjściu jeden dyżurny pies w białej koszuli z pałką w ręku- jego mina mówiła wszystko. Wychodzimy z metra, przejeżdża obok nas tajniacki wóz i nas nagrywa- cóż, miłego oglądania naszych zasłoniętych buziek. Kluczymy po wawie, trochę z buta,trochę tramwajem, no i dobijamy do miejsca umówionego z naszymi kierowcami. Wracamy bez przeszkód, oczywiście po dotarciu na miejsce znów psy, radiowóz, tajniacy, kamera itd. Podobno następnego dnia kilku naziolków wracających polskim busem zostaje przywitanych, tak jak na to zasługują...ale to już kolejny rozdział w tej historii...
Piona dla wszystkich, którzy ruszyli się do wawy, piona dla tych, którzy dalej się zmagają z tym, co po 11.11.11 w wawie zostało, pamiętajcie, że pewnie trzeba będzie okazać konkretną solidarność zatrzymanym. Antyfaszystą jest się codziennie, nie tylko raz w roku!
widać zdrowy progres, co chwilę osiągają kolejny poziom pisania niesamowitych historii, nie jeden pisarz mógłby się od nich uczyć
W tym coś może być, w stu jednego raczej dają radeSpierdalaj88 pisze:sercamembert pisze:Relacja c**** z antify:
Z Poznania łącznie pojechało chyba gdzieś pod 100 osób- cały autokar i minimum 7 samochodów osobowych różnego gabarytu, oprócz tego ludzie jeździli też na własną rękę. Autokar od początku do końca wycieczki co chwile w towarzystwie psiarni. Po drodze na autostradzie jakieś lamusy do nas hajlują z fury- numery itd. KMWTW
Na jednym z przystanków prezent- 2 nazimetali z laskami ze złotowa. Byczek w bluzie NSZ z pierścionkiem ze swastą (wiadomo,polak,narodowiec,nie faszysta) odmawia wyjścia na solo na zewnątrz jednemu z naszych i zaczyna dzwonić po pały- żenada!! Zdzieramy z niego łacha jaką to nie jest konfiturą, panie w zajeździe niestety spanikowane i też dzwonią, cóż, chcemy jechać dalej. jak wychodziliśmy, byczek już po telefonie zaczyna grać kozaka, że zobaczymy się na marszu. Po jednym prostym w podbródek wprowadza nieład w wystrój krzeseł przy swoim stoliku. Dojeżdżamy do wawy, przechodzimy przez plac konstytucji, pierwsze grupki nacków już się tam zbierają, ale zależy nam na przeprowadzeniu wszystkich w miejsce blokad. Zaraz się zaczyna! Witamy się z resztą poznańskiej ekipy, znajomymi z całej polski, ale też znajome mordki z Białorusi, Rosji, Niemiec. W końcu zawiązują się blokady, są pierwsze starcia, najpierw jakieś zbłąkane owieczki przechodzą przez środek wiecu- nie ma opcji, nie odpuszczamy. Później już wiadomo, jak leciało. Co jakiś czas od strony centrum nachodzą hordy c****- zajebiście, że udaje się ich rozjebywać i gonić, jednocześnie nie psując zbytnio szyku blokady. Dochodzą niepokojące informacje o zatrzymanych niemcach i innych od nas. Organizacyjnie naprawdę nie było się w tym roku do czego doczepić, oprócz kilku zgrzytów typu dziękowanie pałom z platformy- na szczęście szybko szła korekta. Co do całej zadymy rozkręconej przez kiboli, nie ma co pisać, już i tak za dużo na ten temat. Po wiecu udajemy się razem z kilkoma innymi ekipami w stronę metra- jest nas całkiem całkiem, atmosfera trochę luźniejsza, ale wiadomo, oczy dookoła głowy, THIS IS FUCKIN' WAR! Wchodzimy do metra, podjeżdża pociąg, a w nich prezent od Romana Dymanowskiego- zaraz jak się tylko drzwi pootwierały chłopaczki zaczynają latać po wagonikach, jak baloniki i piłki na kolorowej, trwa to dłuższą chwilę, ale jak się uspokoiło, pan maszynista wykazuje się niesubordynacją, no i musimy zawijać się ze stacji. Na wyjściu jeden dyżurny pies w białej koszuli z pałką w ręku- jego mina mówiła wszystko. Wychodzimy z metra, przejeżdża obok nas tajniacki wóz i nas nagrywa- cóż, miłego oglądania naszych zasłoniętych buziek. Kluczymy po wawie, trochę z buta,trochę tramwajem, no i dobijamy do miejsca umówionego z naszymi kierowcami. Wracamy bez przeszkód, oczywiście po dotarciu na miejsce znów psy, radiowóz, tajniacy, kamera itd. Podobno następnego dnia kilku naziolków wracających polskim busem zostaje przywitanych, tak jak na to zasługują...ale to już kolejny rozdział w tej historii...
Piona dla wszystkich, którzy ruszyli się do wawy, piona dla tych, którzy dalej się zmagają z tym, co po 11.11.11 w wawie zostało, pamiętajcie, że pewnie trzeba będzie okazać konkretną solidarność zatrzymanym. Antyfaszystą jest się codziennie, nie tylko raz w roku!
widać zdrowy progres, co chwilę osiągają kolejny poziom pisania niesamowitych historii, nie jeden pisarz mógłby się od nich uczyć
http://niezalezna.pl/18899-pobity-przez ... ka-bojowkeFanatyk! pisze:Prawda że Bałtyk Gdynia dostał ostre lanie od antify ?
MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI 2011
Z Hrubieszowa wyruszamy busem i autem w 25 osób, jednak już na zbiórce mamy problemy z milicją i wyjeżdżamy z ok. 2 godzinnym opóźnieniem z kryminalną na ogonie. Nie zdążyliśmy na zbiórkę przy Źródełku więc ruszamy na Pl. Konstytucji z innymi ekipami, które były w tym momencie na Torwarze. Na Pl. Konstytucji, pobliskich ulicach i na Pl. Na Rozdrożu cały czas mniejsze lub większe awantury. Po zamieszkach Na Rozdrożu udajemy się z innymi ekipami w kierunku Torwaru skąd zawijamy w stronę Hrubieszowa. Jakieś 80 km. za Warszawą stajemy na stacji BP i widzimy autobus brudasów, od razu wysypujemy się na nich, jednak wszyscy chowają się do autokaru i robią nam zdjęcia, we wszystko miesza się milicja i do niczego nie dochodzi, brudy od razu odjeżdżają ze stacji. Dalej w Rykach zatrzymuje nas po raz kolejny milicja, spisują wszystkich, przeszukują całego busa i za nic powijają chłopaka od nas. Widząc nasze problemy zatrzymuje się jadący w tym momencie przez Ryki autobus MOTORU i razem jedziemy z psami żeby puścili chłopaka od nas, wąsy w tym momencie bardzo osrane. Po szarpaninach (chłopak od nas pogryziony przez milicyjnego psa) i ostrym jechaniu po milicji przywożą zawiniętego chłopaka i w komplecie jedziemy dalej. Pod Lublinem fartem mijamy kolejną już policyjną blokadę i jedziemy w spokoju do Hrubieszowa.
Wielkie dzięki dla kibiców MOTORU LUBLIN za pomoc!
Kiedy w końcu zrozumiecie że 99% tego bydła na ich blokadach to szmaty które krzyczą zza policji? Przecież wiedza że policja ich obroni więc mogą krzyczeć i prowokować...FCSF pisze:http://www.youtube.com/watch?v=ee0_E4Cx ... r_embedded#
tak patrzac na ten filmik tech c**** zmiotla by pierwsza lepsza ekipa co by wpadla na ich marsz
Pies sukę pokryje, wyciszą sprawę ale społeczeństwo powinno znać mordę tego "stróża prawa". Dla własnego bezpieczeństwa.Komendant stołecznej policji wszczął postępowanie w sprawie umieszczonego w internecie filmu, pokazującego interwencję policji 11 listopada w okolicach Placu Konstytucji. Na amatorskim filmiku pokazany jest policjant w cywilu, który najpierw opryskał przechodnia gazem łzawiącym, a następnie zaczął go kopać.
Rzecznik stołecznej policji Maciej Karczyński zapowiedział, że sprawą zajmą się policjanci z wydziału kontroli. - Każdy policjant jest zobowiązany do godnego, zgodnego z obowiązującymi przepisami. Sprawa będzie wyjaśniania, policjant musi się liczyć z konsekwencjami - zarówno dyscyplinarnymi jak i również karnymi, ponieważ skierujemy tę sprawę do prokuratury - powiedział Karczyński.