Piatek Trzynastego pisze: 30.07.2026, 16:08
Kiedyś ludzie mniej dbali o siebie, alkohol, papierosy, niezdrowy tryb życia, mało ruchu i pewnie jestem ostatni który by nie miał szacunku dla "legend" kibicowskich lat 80-90, jednak najlepszych nawet zawodników z tamtych lat mógłby poskładać obecny średni sportowiec z aktualnej drugiej piątki polskich ekip.
Pokolenie zadbanych peptydy, hormony końskie, TRT na śniadanie i kolację, 20 tabletek różnej chemii w proszku od kolagenu po karoten, przetworzone żarcie od wikingów i z żabki, krzyształ co weekend zamiast czystej wódki i epapierosy. Już chyba zdrowsze życie na salcesonie i jabolach, przynajmniej naturalne.
Przedmówca, PiątekTrzynastego, ma rację i nie ma co tego podważać. Jeszcze w latach 90tych mało kto chodził na siłownię, a tym bardziej trenował sporty walki. Ludzie byli generalnie szczupli i chodzi, bo mniej jeśli, za to więcej pili. Chuliganka była dziełem spontanicznym i przypadkowym, tłukli się chłopaki sztachetami, prętami i wszystkim co było pod ręką.
Tak jak piłka nożna poszła do przodu i współczesna reprezentacja Polski, mimo swoich mizernych wyników, pokonaliby reprezentację z 1974, tak samo współcześni chuligani, ze swoim ustrukturyzowanym treningiem i pilnowaniem diety pokonaliby chuligana z lat 90tych ważącego 70 km w glanach i podpitego jabolem.
Piatek Trzynastego pisze: 30.07.2026, 16:08
Kiedyś ludzie mniej dbali o siebie, alkohol, papierosy, niezdrowy tryb życia, mało ruchu i pewnie jestem ostatni który by nie miał szacunku dla "legend" kibicowskich lat 80-90, jednak najlepszych nawet zawodników z tamtych lat mógłby poskładać obecny średni sportowiec z aktualnej drugiej piątki polskich ekip.
Pokolenie zadbanych peptydy, hormony końskie, TRT na śniadanie i kolację, 20 tabletek różnej chemii w proszku od kolagenu po karoten, przetworzone żarcie od wikingów i z żabki, krzyształ co weekend zamiast czystej wódki i epapierosy. Już chyba zdrowsze życie na salcesonie i jabolach, przynajmniej naturalne.
Przedmówca, PiątekTrzynastego, ma rację i nie ma co tego podważać. Jeszcze w latach 90tych mało kto chodził na siłownię, a tym bardziej trenował sporty walki. Ludzie byli generalnie szczupli i chodzi, bo mniej jeśli, za to więcej pili. Chuliganka była dziełem spontanicznym i przypadkowym, tłukli się chłopaki sztachetami, prętami i wszystkim co było pod ręką.
Tak jak piłka nożna poszła do przodu i współczesna reprezentacja Polski, mimo swoich mizernych wyników, pokonaliby reprezentację z 1974, tak samo współcześni chuligani, ze swoim ustrukturyzowanym treningiem i pilnowaniem diety pokonaliby chuligana z lat 90tych ważącego 70 km w glanach i podpitego jabolem.
Piłka nożna poszła tak bardzo do przodu, że uczyniła z piłkarzy snobów i celebrytów. Kadra Kazimierza Górskiego ze swoją wolą walki i umiejętnościami, wygrałaby z dzisiejszą reprezentacją, bo byli to ludzie niezepsuci tym współczesnym blichtrem oraz schlebianiem własnej próżności.
Co do chuliganów, to twardy charakter, ogień w oczach, gotowość na wszystko - to był fundament, na którym bazowały kibolskie legendy, dlatego można ich tak nazwać.
DennisWise pisze: 30.07.2026, 20:21
Pokolenie zadbanych peptydy, hormony końskie, TRT na śniadanie i kolację, 20 tabletek różnej chemii w proszku od kolagenu po karoten, przetworzone żarcie od wikingów i z żabki, krzyształ co weekend zamiast czystej wódki i epapierosy. Już chyba zdrowsze życie na salcesonie i jabolach, przynajmniej naturalne.
Przedmówca, PiątekTrzynastego, ma rację i nie ma co tego podważać. Jeszcze w latach 90tych mało kto chodził na siłownię, a tym bardziej trenował sporty walki. Ludzie byli generalnie szczupli i chodzi, bo mniej jeśli, za to więcej pili. Chuliganka była dziełem spontanicznym i przypadkowym, tłukli się chłopaki sztachetami, prętami i wszystkim co było pod ręką.
Tak jak piłka nożna poszła do przodu i współczesna reprezentacja Polski, mimo swoich mizernych wyników, pokonaliby reprezentację z 1974, tak samo współcześni chuligani, ze swoim ustrukturyzowanym treningiem i pilnowaniem diety pokonaliby chuligana z lat 90tych ważącego 70 km w glanach i podpitego jabolem.
Piłka nożna poszła tak bardzo do przodu, że uczyniła z piłkarzy snobów i celebrytów. Kadra Kazimierza Górskiego ze swoją wolą walki i umiejętnościami, wygrałaby z dzisiejszą reprezentacją, bo byli to ludzie niezepsuci tym współczesnym blichtrem oraz schlebianiem własnej próżności.
Co do chuliganów, to twardy charakter, ogień w oczach, gotowość na wszystko - to był fundament, na którym bazowały kibolskie legendy, dlatego można ich tak nazwać.
Ja nie neguję tego co piszesz o piłkarskim celebryctwie. Nadal uważam jednak, że współczesna kadra ogołiłaby kadrę Górskiego 3:0 albo więcej. Owszem, obecna kadra nie ma sukcesów. Wynika to z tego, że futbol w Polsce się rozwinął, TYM NIEMNIEJ na Zachodzie rozwinal się 10 razy bardziej. Stąd dysproporcja.
Chuliganom z lat 90tych nie odmawiam charakteru. Jestem z tych, co pi3rd0lą Marę i całą resztę pozerów, chuliganów spod znaku Giorgio Armani. I z bólem przykrości (z bólem przykrości!) to stwierdzam, że ci pozerzy - z uwagi na regularne treningi, dietę i brak alkoholu - pokonaliby tamtych hools. Choć bardzo chciałbym, by było odwrotnie.
Lata 80 - 90 nie było tak sztuk walk, koksu to wszystko dopiero gdzieś tam wchodziło ,ale ludzie byli bardziej charakterni i jestem zdania że mieli większe pier.dolnięcie, porównywać nie ma co bo to inne czasy były. Czasem jak oglądam zdjęcia mojego Ojca i jego brata gdy mieli po 16-20 lat i to jak oni wyglądali wtedy a jak wygląda młodzież teraz w tym wieku to jest przepaść :) nie wiem czym to było , jest spowodowane może tym że kiedys w wieku 16 lat już ciężko pracowali a przed 20 mieli żony , rodziny i trzeba było tyrać żeby zarobić na chleb, ale wyglądali naprawdę konkretnie i bić też się potrafili grubo :) no i te wąsy w młodym wieku hehe chyba taka moda była, dodawały męskości itd. zahartowani byli bo kiedys to co weekend sie tłukli na dyskotekach takie to czasy były.
Piatek Trzynastego pisze: 30.07.2026, 16:08
Kiedyś ludzie mniej dbali o siebie, alkohol, papierosy, niezdrowy tryb życia, mało ruchu i pewnie jestem ostatni który by nie miał szacunku dla "legend" kibicowskich lat 80-90, jednak najlepszych nawet zawodników z tamtych lat mógłby poskładać obecny średni sportowiec z aktualnej drugiej piątki polskich ekip.
Pokolenie zadbanych peptydy, hormony końskie, TRT na śniadanie i kolację, 20 tabletek różnej chemii w proszku od kolagenu po karoten, przetworzone żarcie od wikingów i z żabki, krzyształ co weekend zamiast czystej wódki i epapierosy. Już chyba zdrowsze życie na salcesonie i jabolach, przynajmniej naturalne.
Ciekawa dyskusja. Musimy tu przede wszystkim wziąć pod uwagę samego człowieka a nie możliwości bo to są dwie rózne rzeczy. Zobrazuję to w prosty sposób. Przenieśmy pokolenie dzieci,młodzieży z lat 70/80/90 porównajmy z dzisiejszymi dziećmi, młodzieżą - przecież to jest przepaść nie tylko intelektualna ale również pod względem sprawności fizycznej, siły itd. Teraz dajcie tamtym dzieciakom, młodzieży te możliwości rozwoju, treningu, które są dziś. Nie muszę chyba pisać co by było.
W każdym sporcie na przestrzeni ostatnich strzelam 20 lat jest olbrzymi progres. I to samo jest w kwestiach H. Jest masa kibiców walczących po mniejszych/większych galach, trenujących kilka dni w tygodniu, którzy najzwyczajniej w świecie mają większe umiejętności niż chuligani lat 90/00. Charakter o którym piszecie oczywiście ma znaczenie, ale tak jak ktoś wspomniał wcześniej - obecny, dobry zawodnik z nawet nie topowej ekipy w kraju byłby wcześniej na poziomie legend.
I tak, obecna Repra rozjebała by Orły Górskiego swoim przygotowaniem motorycznym, to są zupełnie inne światy.
Swoją drogą ciekawa dyskusja.
Myślę, że każda zebrana ekipa z lat 70-tych i 80-tych by zmiotła dzisiejsze.
Wtedy prawie każdy klub miał sekcje boksu, zapasów, judo i to byli sportowcy, a nie skoksowani instagramerzy.
Wielu z nich to też kibice jednocześnie, na pewno mieli jakieś masowe wyjazdy.
Po prostu nie było wtedy takiej organizacji jak dziś, wielu z nich miało fikcyjny etat w fabryce i nikt nie szukał problemów na siłę.
Ale szczerzę wątpię, że w sporcie jest teraz progres.
Faktem jest, że jak się ogląda zdjęcia nawet z lat 70/80 to u wielu facetów widać świetną i nierzadko nawet atletyczną budowę ciała. Ja na swoim przykładzie powiem, że jak oglądałem stare zdjęcia rodziny i ich znajomych to otyłych był mały profil i duża część to bardzo dobra sylwetka. A gdy pytałem czy ktoś coś ćwiczył to miałem odpowiedź, że nikt. A więc brało się to wszystko od ciężkiej pracy od 17 roku życia, jakieś sporty na po podwórku cały dzień, jakieś wycieczki w góry itp, generalnie non stop w ruchu. Druga sprawa to, że ciężkie czasy tworzą mocne charaktery. Nie było jakiegoś lansu, większość wyglądała tak samo czyli wąs, czupryna i sweter w romby, modne wtedy pijalnie piwa często się przeradzały w miejsca grubych awantur w sobotnie wieczory 😃 Więc jak dla mnie, to jeśli chodzi o aspekty walki stricte techniczne, to szans z dzisiejszym pokoleniem by nie mieli ale jeżeli chodzi o wole walki, hard ducha, brawure to napewno nie pękali na robocie. Nie odbieram nikomu, że obecnie wśród ekip H, woli walki brakuje ale czy zawsze?
Ktoś już wspominał, że było dużo sytuacji w latach 90/00 że renomowana ekipa jechała na wioskę X i tam tak wku.rwili miejscowych chłopów że ci się w moment zebrali i z siekierami gonili kibiców po całej wsi 😃 Ktoś kto miał styczność z przysłowiowym chłopem ze wsi to wie o czym mówię.
Sorry za chaotyczność ale dopiero 8 rano.
Ps. Fajny temat
To prawda, że systemowo myśli się dziś dużo bardziej o niepełnosprawnych, przynajmniej w kwestii udogodnień w miejscach publicznych, ale nie przesadzajmy z tą empatią.
Renty wynoszą grosze, z tego nie da się wyżyć.
Poza tym nie sądzę, żeby ludzie byli dziś bardziej pomocni, kiedyś wszyscy się znali, dziś sąsiedzi są anonimowi. Ile było sytuacji, że ktoś nieprzytomny leżał w śniegu 2 godziny, a obok przeszło kilkadziesiąt osób w międzyczasie?
Kiedyś ludzie byli bardziej wysportowani - zimą hokej, w pozostałych porach piłka. Większość dobrze pływała. Byłem świadkiem rozmowy u fryzjera jak były piłkarz z lat 60-tych z 3 ligi opowiadał, jak w czasie powodzi skakali z mostu do rzeki, bo był silniejszy prąd i ciekawiej.
Bardziej wszechstronni byli ludzie na pewno.
Potrzebujemy przebudzenia całego społeczeństwa. Skupienia uwagi na rzeczach najważniejszych, powrotu do rozumu i trzeźwego myślenia, korzystania z naszej wolnej woli. Szacunku najpierw do siebie samych, bo jeśli szanujesz samego siebie, to i innych ludzi będziesz szanować, a ci odwzajemnią się tym samym. Obecnie największym dramatem jest odczłowieczenie człowieka, smartfony przejęły władzę nad ludzkim umysłem, potem wrogie siły zewnętrzne mają ułatwione zadanie, aby zniewolić cały naród. Polecam książkę Bartosza Kopczyńskiego - "Poradnik świadomego narodu".
Wracając do kibicowskich legend.
Zaliczyć do nich można chyba "Jagusia", rocznik 1966, zmarły w 2023. Jeden z liderów ruchu kibicowskiego Stali Gorzów w czasach, gdy takowy ruch na Stali istniał. Facet miał szacunek również wśród zwaśnionych kibiców gorzowskiego Stilonu.