Re: MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI 2011 11 TYSIĘCY NA 11.11.11
: 01.12.2011, 16:14
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
To juz nie jest nawet Bialorus, to jest Korea Polnocna w pelnej krasie. Kim Dzong Il bylby dumny.kezlok pisze:udało się skazanej ofierze „policyjnego psychopaty”, otrzymać wyrok wraz z uzasadnieniem
http://dosc.nowyekran.pl/post/41760,uda ... sadnieniem
http://autonom.pl/index.php/artykuly/id ... eczenstwem1 – ODWRÓĆ UWAGĘ
Kluczowym elementem kontroli społeczeństwa jest strategia polegająca na odwróceniu uwagi publicznej od istotnych spraw i zmian dokonywanych przez polityczne i ekonomiczne elity, poprzez technikę ciągłego rozpraszania uwagi i nagromadzenia nieistotnych informacji. Strategia odwrócenia uwagi jest również niezbędna, aby zapobiec zainteresowaniu społeczeństwa podstawową wiedzą z zakresu nauki, ekonomii, psychologii, neurobiologii i cybernetyki. „Opinia publiczna odwrócona od realnych problemów społecznych, zniewolona przez nieważne sprawy. Spraw, by społeczeństwo było zajęte, zajęte, zajęte, bez czasu na myślenie, wciąż na roli ze zwierzętami (cyt. tłum. za „Silent Weapons for Quiet Wars”).
↓
2 – STWÓRZ PROBLEMY, PO CZYM ZAPROPONUJ ROZWIĄZANIE
Ta metoda jest również nazywana „problem – reakcja – rozwiązanie”. Tworzy problem, „sytuację”, mającą na celu wywołanie reakcji u odbiorców, którzy będą się domagali podjęcia pewnych kroków zapobiegawczych. Na przykład: pozwól na rozprzestrzenienie się przemocy lub zaaranżuj krwawe ataki, tak aby społeczeństwo przyjęło zaostrzenie norm prawnych i przepisów za cenę własnej wolności. Lub: wykreuj kryzys ekonomiczny, aby usprawiedliwić radykalne cięcia praw społeczeństwa i demontaż świadczeń społecznych.
↓
3 – STOPNIUJ ZMIANY
Akceptacja aż do nieakceptowalnego poziomu. Przesuwaj granicę stopniowo, krok po kroku, przez kolejne lata. W ten sposób przeforsowano radykalnie nowe warunki społeczno-ekonomiczne (neoliberalizm) w latach 1980. i 1990.: minimum świadczeń, prywatyzacja, niepewność jutra, elastyczność, masowe bezrobocie, poziom płac, brak gwarancji godnego zarobku – zmiany, które wprowadzone naraz wywołałyby rewolucję.
↓
4 – ODWLEKAJ ZMIANY
Kolejny sposób na wywołanie akceptacji niemile widzianej zmiany to przedstawienie jej jako „bolesnej konieczności” i otrzymanie przyzwolenia społeczeństwa na wprowadzenie jej w życie w przyszłości. Łatwiej zaakceptować przyszłe poświęcenie, niż poddać się mu z miejsca. Do tego społeczeństwo, masy, mają zawsze naiwną tendencję do zakładania, że „wszystko będzie dobrze” i że być może uda się uniknąć poświęcenia. Taka strategia daje społeczeństwu więcej czasu na oswojenie się ze świadomością zmiany, a także na akceptację tej zmiany w atmosferze rezygnacji, kiedy przyjdzie czas.
↓
5 – MÓW DO SPOŁECZEŃSTWA JAK DO MAŁEGO DZIECKA
Większość treści skierowanych do opinii publicznej wykorzystuje sposób wysławiania się, argumentowania czy wręcz tonu protekcjonalnego, jakiego używa się przemawiając do dzieci lub umysłowo chorych. Im bardziej usiłuje się zamglić obraz swojemu rozmówcy, tym chętniej sięga się po taki ton. Dlaczego? „Jeśli będziesz mówić do osoby tak, jakby miała ona 12 lat, to wtedy, z powodu sugestii, osoba ta prawdopodobnie odpowie lub zareaguje bezkrytycznie, tak jakby rzeczywiście miała 12 lub mniej lat” (zob. Silent Weapons for Quiet War).
↓
6 – SKUP SIĘ NA EMOCJACH, NIE NA REFLEKSJI
Wykorzystywanie aspektu emocjonalnego to klasyczna technika mająca na celu obejście racjonalnej analizy i zdrowego rozsądku jednostki. Co więcej, użycie mowy nacechowanej emocjonalnie otwiera drzwi do podświadomego zaszczepienia danych idei, pragnień, lęków i niepokojów, impulsów i wywołania określonych zachowań.
↓
7 – UTRZYMAJ SPOŁECZEŃSTWO W IGNORANCJI I PRZECIĘTNOŚCI
Spraw, aby społeczeństwo było niezdolne do zrozumienia technik oraz metod kontroli i zniewolenia. „Edukacja oferowana niższym klasom musi być na tyle uboga i przeciętna, na ile to możliwe, aby przepaść ignorancji pomiędzy niższymi a wyższymi klasami była dla niższych klas niezrozumiała (zob. Silent Weapons for Quiet War).
↓
8 – UTWIERDŹ SPOŁECZEŃSTWO W PRZEKONANIU, ŻE DOBRZE JEST BYĆ PRZECIĘTNYM
Spraw, aby społeczeństwo uwierzyło, że to „cool” być głupim, wulgarnym i niewykształconym.
↓
9 – ZAMIEŃ BUNT NA POCZUCIE WINY
Pozwól, aby jednostki uwierzyły, że są jedynymi winnymi swoich niepowodzeń, a to przez niedostatek inteligencji, zdolności, starań. Tak więc zamiast buntować się przeciwko systemowi ekonomicznemu, jednostka będzie żyła w poczuciu dewaluacji własnej wartości, winy, co prowadzi do depresji, a ta do zahamowania działań. A bez działań nie ma rewolucji!
↓
10 – POZNAJ LUDZI LEPIEJ NIŻ ONI SAMYCH SIEBIE
Przez ostatnich 50 lat szybki postęp w nauce wygenerował rosnącą przepaść pomiędzy wiedzą dostępną szerokim masom a tą zarezerwowaną dla wąskich elit. Dzięki biologii, neurobiologii i psychologii stosowanej „system” osiągnął zaawansowaną wiedzę na temat istnień ludzkich, zarówno fizyczną jak i psychologiczną. Obecnie system zna lepiej jednostkę niż ona sama siebie. Oznacza to, że w większości przypadków ma on większą kontrolę nad jednostkami, niż jednostki nad sobą.
Kolega nie zauważył, że Rzepa już przejęta (od 1 VII br.)?Glasgow_spirit pisze:(...)R.Ziemkiewicz to nie gniazdowy w ekipie czy szycha w OZSK. To dziennikarz jedynej mainstreamowej gazety ktora mozna bez absmaku wziac do reki i ktora zarazem prezentuje najwyzszy merytoryczny i ideowy poziom w glownym nurcie.(...)
Też mnie to bardzo martwi. Ten jest z PIS, tamten z ONR, a jeszcze inny z NOP czy MW. Sami się osłabiamy poprzez podziały. Jeśli to się nie zmieni, to po PO dojdzie do władzy Palikot, potem następny oszołom wyciągnięty z kapelusza. A my dalej będziemy się szarpać między sobą, zamiast zjednoczyć w walce z hipokrytami, złodziejami i oszołomami.Glasgow_spirit pisze:Tak szerzej natomiast to po wielosci podejsc i pogladow widac, ze bardzo trudno bedzie stworzyc jeden wspolny narodowo-patriotyczno-prawicowy front, ktory bylby w stanie zaczac realnie wplywac na polityke Polski. Rozdrobnienie i konflikty to chyba jednak niestety immanentna cecha prawicy w naszym kraju. Szkoda, bo nie jest to sytuacja z ktorej patrioci moga sie cieszyc.
Seth Gecko pisze:Też mnie to bardzo martwi. Ten jest z PIS, tamten z ONR, a jeszcze inny z NOP czy MW. Sami się osłabiamy poprzez podziały. Jeśli to się nie zmieni, to po PO dojdzie do władzy Palikot, potem następny oszołom wyciągnięty z kapelusza. A my dalej będziemy się szarpać między sobą, zamiast zjednoczyć w walce z hipokrytami, złodziejami i oszołomami.Glasgow_spirit pisze:Tak szerzej natomiast to po wielosci podejsc i pogladow widac, ze bardzo trudno bedzie stworzyc jeden wspolny narodowo-patriotyczno-prawicowy front, ktory bylby w stanie zaczac realnie wplywac na polityke Polski. Rozdrobnienie i konflikty to chyba jednak niestety immanentna cecha prawicy w naszym kraju. Szkoda, bo nie jest to sytuacja z ktorej patrioci moga sie cieszyc.
http://cogito.salon24.pl/312186,nowy-ekran-stare-metodySłużba Bezpieczeństwa może i powinna kreować rożne stowarzyszenia, kluby czy nawet partie polityczne. Ma za zadanie głęboko infiltrować istniejące gremia kierownicze tych organizacji na szczeblu centralnym i wojewódzkim, a także na szczeblach podstawowych, musza być one przez nas operacyjnie opanowane. Musimy zapewnić operacyjne możliwości oddziaływania na te organizacje, kreowania ich działalności i kierowania ich polityka. – (Czesław Kiszczak na posiedzeniu kierownictwa MSW, luty 1989 r.)
Ta ogólna dyrektywa ostatniego szefa komunistycznej bezpieki, była ściśle przestrzegana przez wszystkie lata budowania III RP i stanowiła jeden z fundamentów patologicznego układu, w którym ludziom megasłużb sowieckich zagwarantowano wpływy na polskie życie polityczne. (...)
W tym kontekście na szczególną uwagę zasługują projekty, które przez nieświadomych odbiorców są kojarzone z prawicą lub identyfikowane jako opozycyjne. Korzystają one z potencjału zaufania społecznego oraz posługują się internetem jako najskuteczniejszym środkiem przekazu. Zastosowana w nich metoda polega na zastąpieniu autentycznej opozycji ludźmi „politycznej alternatywny”, wśród których następnie selekcjonuje się liderów, by wokół nich budować zaplecze wyborcze. Zapewnia to pełną kontrolę ruchów społecznych i stwarza pozory działań żywiołowych, oddolnych. (...)
Ten ogólny schemat uzupełniają rozwiązania stosowne do wymogów aktualnej kombinacji operacyjnej. Czasem więc, w celu przyciągnięcia elektoratu wprowadza się element biznesowy i retorykę liberalną, innym razem gra na uczuciach patriotycznych lub epatuje wyborcę „troską o skrzywdzonych”. W zależności od modyfikacji, mamy więc do czynienia ze środowiskiem KLD-PO, z „partiami prawicowymi” lub z hasłami Samoobrony.
Wszystkie, niemal klasyczne elementy budowania „trzeciej siły”, można odnaleźć w inicjatywie powołania portalu internetowego „Nowy Ekran”. Mamy zatem: bogatego emigranta (jak sam się określa - „Polaka Patriotę Humanistę”), przybywającego na ratunek ojczyźnie, są wyraźne motywy polityczne i biznesowe, kwitnie patriotyczna i „bogoojczyźniana” retoryka oraz populizm poglądów gospodarczych, a nad całością czuwają „prawicowe autorytety”, ludzie ze stowarzyszeń wojskowych i beneficjanci poprzedniego systemu. (...)
Swoją działalność NE zainaugurował jednak obszernym wywiadem z gen. Tadeuszem Wileckim - absolwentem Akademii Sztabu Generalnego ZSRR, uczestnikiem tzw. obiadu drawskiego, człowiekiem o wyrazistych poglądach i ambicjach politycznych. Obecnie gen. Wilecki jest komendantem głównym stowarzyszenia Pro Milito, które założył wspólnie z gen. Markiem Dukaczewskim - szefem byłych Wojskowych Służb Informacyjnych. Wśród założycieli znaleźli się również: gen. Zenon Poznański – absolwent moskiewskiej Akademii im. Woroszyłowa., wiceadmirał Marek Toczek - były dowódca Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych, przeniesiony do rezerwy po ujawnieniu, że dopuszczał do zbierania podpisów za prezydencką kandydaturą Lecha Wałęsy, gen. Julian Lewiński – były dowódca Warszawskiego Okręgu Wojskowego oraz płk Jan Oczkowski - były szef Biura Bezpieczeństwa Wewnętrznego WSI. (...)
http://narodowcy.net/patria-fidelis/2011/12/08/Stowarzyszenie Młodzieży Patriotycznej w Wielkiej Brytanii
Dzień 11 listopada bieżącego roku przejdzie do historii jako największa manifestacja narodowa od czasów pogrzebu Romana Dmowskiego. Pokazaliśmy tego dnia, że nie wymażemy z pamięci imion tych wszystkich wielkich bohaterów, którzy oddawali swoje życia tylko po to, abyśmy mogli mówić dziś po polsku i z dumą oznajmiać skąd pochodzimy. Ponad 30 tysięcy dumnie maszerujących patriotów, pomimo nieprzychylności mediów głównego nurtu, to wzruszający widok nie do zapomnienia. Ludzie każdego wieku, całe rodziny, dumnie uczciły tę jedną z najważniejszych dat w sercach wszystkich Polaków.
Data ta nie jest kluczowa tylko i wyłącznie dla historii naszego kraju, ale jest ona również ważna ze względu na wspólny wyjazd emigrantów do Warszawy, który udało nam się fenomenalnie zorganizować. Po długich wspólnych rozmowach, po integracji naszej kilkudziesięcioosobowej grupy doszliśmy do banalnych, lecz jakże ważnych wniosków – mieszkając na emigracji, patriotą i narodowcem nie jest się tylko jeden dzień, ale również i 364 pozostałych. Walczymy o Polskę każdego dnia, przede wszystkim swoimi czynami i zachowaniami przyczyniamy się do polepszenia wizerunku Polaka za granicą. Edukując się i pracując, jesteśmy na drodze samodoskonalenia się, a co za tym idzie większej możliwości przysłużenia się naszej Ojczyźnie w przyszłości. Mickiewicz, Szopen, Lelewel, Czartoryski, Słowacki – to tylko kilka nazwisk z tysięcy innych Polaków, którzy pomimo tego, iż część swego życia spędzili poza granicami Polski, nie zapomnieli o swoich korzeniach i swoimi czynami udowadniali, że pragną tylko jednego – Wolnej Polski. Teoretycznie nasz kraj jest wolny od 1989, ale wciąż znajduje się pod wpływami wielu kręgów, które kierując się zyskiem i nikczemnością, powoli dążą do jego zguby. Dlatego tak ważne jest pielęgnowanie naszych tradycji, historii, kultury i tożsamości. Możemy działać dla tych wartości sami, ale będziemy w stanie zrobić znacznie więcej w grupie.
Po sukcesie wspólnego wyjazdu na Marsz, postanowiliśmy również zacząć działać na ziemi emigracyjnej. 3 grudnia spotkaliśmy się w sercu Anglii, w Londynie, na Trafalgar Square w kilkunastoosobowej ekipie. Studenci oraz wszelcy inni młodzi ludzie zainteresowani krzewieniem dobrego imienia Polski, przyjechali z całej Anglii. Grupa składała się przede wszystkim z reprezentantów zachodniego i północnego Londynu. Ugościć mieliśmy również przyjemność przyjezdnych z Liverpoolu, Manchesteru oraz Bristolu. Gościnnie zaproszona została również grupa przyjaciół z Węgier, którzy chcieli podzielić się z nami doświadczeniem z zakładania emigracyjnej filii narodowej węgierskiej partii, Jobbiku.
Jak na Londyn, dzień był bardzo pogodny. Udaliśmy się do pobliskiej knajpy, w której okazało się, że cała obsługa oraz wielu klientów jest naszymi rodakami. Część obecnych tam Polaków ochoczo była bardzo zainteresowana tematami przez nas poruszanymi i życzyli nam powodzenia. Rozpoczęliśmy wykładem, który starał się odpowiedzieć na pytanie „czy można kochać swój kraj a zarazem go opuszczać?”. Przemówienie rozpoczęło się prowokacyjnym przytoczeniem słów Adama Mickiewicza: „Biada nam zbiegi, żeśmy w czas morowy/ Lękliwie nieśli za granicę głowy”. W panelu dyskusyjnym, doszliśmy do wspólnych wniosków, przede wszystkim takich, że nasz kraj został cywilizacyjnie opóźniony, przez lata zaborów, komuny oraz inteligenckich czystek. Po okresie Drugiej Wojny Światowej bardzo ciężko było podróżować oraz opisywać historię, przez co w świat bardzo często przebijały się kłamliwe opinie na temat Polski i Polaków. Nie pomagali nam również Alianci, którzy w 1947 oficjalnie poparli sowiecki Rząd Jedności Narodowej w Polsce, zapominając o Polskim Rządzie na Uchodźstwie, pod którym 200.000 dzielnych Polskich żołnierzy przyczyniło się do zwycięstwa nad III Rzeszą.
Dyskutowaliśmy również na temat innych przekłamań historycznych, tak często spotykanych na emigracji. Najczęściej wymienianymi były – „polskie obozy śmierci”; informacje że tylko Żydzi, a nie Polacy, ginęli w nazistowskich obozach; że to Anglicy, a nie Polacy rozszyfrowali Enigmę, oraz że Anglicy już 3 września 1939 wysłali swoje wojska na pomoc Polsce. Doszliśmy do wniosku, że tylko poprzez edukację samych siebie, oraz żmudną pracą mająca na celu informowanie Anglików o prawdziwej historii naszego kraju, możemy walczyć ze stereotypami i kreować lepszy wizerunek Polski i Polaka. Poruszyliśmy również wiele tematów organizacyjnych i naszych możliwości działania. Nie jesteśmy pierwszą polską organizacją narodową na Wyspach, więc mamy z czego czerpać. Literatura po wojnie powstała jako wyraz przekonania, że obowiązkiem nas, emigrantów, jest pamięć o naszych przodkach. Po II wojnie światowej narodowcy mówili o Katyniu, w którym komuniści wymordowali ogromną część polskiej inteligencji i najlepszych wojskowych kadr. Alianci poprzez zmowę z Sowietami ignorowali fakty dostarczane przez polskich szpiegów, wierząc w zafałszowaną wersję wydarzeń, dbając o lepsze stosunki ze Związkem Radzieckim. Celem naszego działania będzie zawsze stanie przy prawdzie i walczenie o nią.
Pod koniec spotkania referat wygłosił przewodniczący Jobbiku w Anglii, który opowiedział nam historię swojego ruchu oraz dlaczego Węgrzy, którzy również znaleźli się poza granicami swojego kraju, zdecydowali się szerzyć o nim dobre imię. Ich organizacja jest jeszcze lata świetlne przed nami, a poszczycić się mogą m.in. organizowaniem Dni Węgierskich w Londynie oraz Pokazami Kinematografii Węgierskiej. Wszystko jednak dopiero przed nami.
Oprócz comiesięcznych spotkań, planujemy również spotkania z kombatantami AK, NSZ oraz z ludźmi związanymi z Polskim Rządem na Uchodźstwie. Być może to jedne z ostatnich chwil, umożliwiających nam z pierwszej ręki poznanie historii tych ludzi. Uświadomienie sobie tego, że nie jesteśmy tylko atomami przypadkowo znajdującymi się w Londynie czy w innym mieście Anglii, ale jesteśmy częścią i kontynuatorami wielkiej idei, za którą miliony przelały swoją krew. Planujemy promować wśród licznej Polonii odwiedzanie, składanie kwiatów i zapalanie zniczy pod pomnikami Polskich Lotników oraz przy wszystkich tych miejscach w Anglii związanych z Polską, które zasługują na hołd i pamięć.
„Patria Fidelis” to jedyna swego rodzaju organizacja, która wyróżniać się będzie dynamiką i aktywnością. Jesteśmy młodzi, w sercach mamy Białego Orła a ideę czerpiemy z najlepszych tradycji polskiego ruchu narodowego. Zarazem jesteśmy ponad wszelkimi podziałami – liczy się tylko to, że jesteśmy Polakami i dla Polski chcemy dumnie żyć i działać. Sobotnie spotkanie zakończyliśmy przytoczeniem cytatu jednego z największych polskich narodowców, Romana Dmowskiego: „Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie. Są one tym większe im tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy typ człowieka przedstawiam.” Zdanie to można czytać i powtarzać w nieskończoność, a z każdym razem będziemy rozumieli je lepiej.
Jesteśmy w trakcie tworzenia naszej strony internetowej, na chwilę obecną wszystkich Polaków na obczyźnie zainteresowanych naszą działalnością prosimy o kontakt pod adres:
Z narodowym pozdrowieniem,
Emigrant
Czerpiesz wiedzę z youtuba, skoro oglądasz filmik z wykładem, na którym są źródła takie jakie są, a raczej ich nie ma i uznajesz za pewnik. Nie mogę też znaleźć na necie informacji o wykształceniu tej o to Pani. Wyliczone 200 mld jakie rzekomo wydało na odwierty PRL nie pokrywa się w rzeczywistości z sumą jaką by wydało wtedy. Mówi ona o braku informacji do 1989 roku a wspomina o konferencji z wynikami z 1985 roku.legioner pisze:Nigdzie nie napisalem ze czerpie wiedze z youtube wiec nie zapedzaj sie ze swoimi ocenami. Wyslalem ci film ktory jasno pokazuje ze jestesmy w stanie sami wydobywac gaz lupkowy. Roznica miedzy nami jest taka ze dla Ciebie nie ma znaczenia kto to bedzie robil, ze jak zwykle zostaniemy wykorzystani my i nasze zasoby naturalne i prawie nic z tego nie bedziemy miec. Nawet jakbysmy mieli zaczac wydobywac lupki za 15 lat to zrobmy to sami , takie jest moje zdanie. Zarzucasz mi czerpanie wiedzy z youtube co nie jest prawda a sam wrzucasz linki z internetu, poczytaj troche ksiazek. W wykladzie znalazly sie bledy lecz przekaz jest jasny , mozemy zrobic to sami i rozwinac sie lub sprzedac sie za grosze , obejrz to jeszcze raz to moze zrozumiesz. Slowa o zydach byly kierowane do ich wielkich obroncow a nie w celach wyjasniania czegokolwiek. Kolumbem nie bede ale patriotyzm takze gospodarczy bede mial do konca zycia w przeciwieństwie do Ciebie. Dobrej nocy.