: 21.11.2007, 00:01
Jesli podstawa tego pozwu jest wypowiedziane kilka miesiecy temu zdanie i to jeszcze zawierajace "podejrzewam, ze" to SKLW wlasnie sobie strzelilo w stope. Ostatnim nabojem.
Czyli jeżeli którys z kibiców wypowie się np. tak "Podejrzewam że Miklas rucha kozy" to wszystko będzie ok?Francis Begbie pisze:Jesli podstawa tego pozwu jest wypowiedziane kilka miesiecy temu zdanie i to jeszcze zawierajace "podejrzewam, ze" to SKLW wlasnie sobie strzelilo w stope. Ostatnim nabojem.
No Legia obrabia taksiarzy Lech robi skoki na skarbonki koscielneKellyCMI pisze:no to nas rozkminli...
p.s. Domyśla się ktoś o co chodzi z tymi taksówkarzami?

To już postanowione. Kibice Legii Warszawa poniosą surową karę za zamieszki w Wilnie. Przez najbliższe 1,5 roku mecze najpopularniejszego polskiego klubu obejrzą tylko wybrańcy, którym uda wcisnąć się na liczącą niespełna 5 tysięcy miejsc trybunę krytą. Mariusz Walter konsekwentnie realizuje swój plan cywilizowania fanów na stadionie przy Łazienkowskiej - pisze Dziennik.
Czasy, kiedy na mecze Legii z Widzewem lub Wisłą Kraków przychodziło po 15 tysięcy fantastycznie dopingujących kibiców, przeszły już do historii. Jesienią na Łazienkowskiej pojawiało się średnio zaledwie 8,3 tys. widzów. Fani z Warszawy przestali walić na stadion drzwiami i oknami w wyniku konfliktu z działaczami. Wiosną doping na Legii będzie wyglądał jeszcze gorzej...
Na początku marca poznamy nazwę firmy, która wygra przetarg na modernizację warszawskiego stadionu. Niedługo potem rozpoczną się prace, przez które zamknięte zostaną trzy trybuny jednocześnie. Do dyspozycji widzów pozostanie tylko jedna – kryta. Wejdzie na nią zaledwie około 5 tys. osób. Tak mało fanów będzie odwiedzać Legię aż do połowy 2009 r.! Przez całe 18 miesięcy zdobycie biletów na mecze w Warszawie będzie graniczyć z cudem. Co nastąpi potem? "Jeśli wszystko dobrze pójdzie, wiosną 2009 roku zakończymy renowację trzech trybun i otworzymy je dla widzów zamykając jednocześnie trybunę główną. Natomiast w okolicach lata 2010 cały obiekt, na który wejdzie aż 32 tys. kibiców, będzie gotowy" - mówi Marek Drabczyk z zarządu Legii. "Wszyscy posiadacze karnetów na trybunę otwartą, będą mogli usiąść na krytej. Wiemy, że sytuacja nie jest za ciekawa, ale liczymy na wyrozumiałość warszawiaków. Czasem przecież trzeba zrobić krok w tył, by następnie wykonać dwa w przód" - dodaje.
Dlaczego trybuny nie mogą być budowane jedna po drugiej, czyli tak, by na mecze mogło ciągle przychodzić po 9-10 tys. ludzi? "Gdyby kibice zachowywali się inaczej, być może postawionoby na inne rozwiązanie" - mówi o całej sytuacji w rozmowie z DZIENNIKIEM właściciel Legii Mariusz Walter, czyniąc wyraźną aluzję do zadym wywoływanych przez pseudokibiców. Dodał także, że dzięki jednoczesnej modernizacji trzech trybun będzie można zaoszczędzić 2 mln złotych. Czy ten ostatni argument trafia do warszawskich fanów? Wątpliwe. Kibice nie przepadają za Walterem i jego podwładnymi.
Warto też dodać, że koszty budowy stadionu pokryje miasto Warszawa. Jednak Legia także poniesie spore wydatki – klub zapłacił już firmie architektonicznej JSK 12 mln złotych za stworzenie projektu. Dodatkowo ITI będzie musiało przeznaczać po około 8 mln na jego roczne utrzymanie.
W najbliższym czasie Legia musi zmierzyć się także z czysto piłkarskimi problemami. Czy wiosną warszawianie podejmą szaleńczy pościg za mającą 10 punktów więcej Wisłą, czy też skupią się na walce o wicemistrzostwo? – to pytanie zadają sobie wszyscy kibice stołecznego klubu. Wydaje się, że zwycięży opcja numer 2. Klub nie dokona bowiem zimą żadnych spektakularnych transferów. A tylko takie pozwoliłyby marzyć o dogonieniu Białej Gwiazdy. Zawodnikami, którzy mogą wzmocnić Legię są najlepszy strzelec II ligi Sławomir Peszko z Wisły Płock oraz uważany przez Leo Beenhakkera za spory talent Piotr Kuklis z Widzewa.
Mówi się jeszcze, że legioniści kupią napastnika z zaplecza hiszpańskiej ekstraklasy, a Jan Urban na stałe włączy do kadry młodego Macieja Rybusa, który strzelił gola w ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze.
Zespół opuści za to najpewniej Marcin Burkhardt. Piłkarz, który kiedyś był nadzieją reprezentacji Polski, od dawna nie może zabłysnąć na boisku. Z Warszawy chętnie odszedłby też Miroslav Radović, jeden z droższych piłkarz w historii klubu. Serb ma ofertę z silnej ligi zagranicznej. Sęk w tym, że Legia chciałaby za niego ponad 2 mln euro, a obecnie nie ma chętnego, który wyłożyłby więcej niż 1,5 mln. W tej sytuacji dziwi, że warszawianie odrzucili lekką ręką letnią ofertę Dnipra Dniepropietrowsk. Ukraińcy byli gotowi zapłacić od ręki za prawego pomocnika 2,2 mln, a samemu piłkarzowi oferowali 500 tys. euro pensji, czyli pieniądze, o jakich w stolicy może tylko pomarzyć. I jak tu budować na Legii zespół na miarę Ligi Mistrzów?
Wilczyński, szef sportu w Radzie Miasta Warszawy: Nie ograniczajcie wstępu na stadion!
Podczas przebudowy stadionu Legii liczba miejsc przez półtora roku będzie mocno zmniejszona. Istnieje jednak inna opcja, która nie przewiduje tak drastycznych ograniczeń. Za którą pan się opowiada?
- Jestem zbulwersowany opiniami tych mędrców, którzy twierdzą, że przebudowa będzie tańsza, jeśli zamknie się większość trybun. To oznacza ni mniej ni więcej, tylko to, że Legia zamyka dostęp ludzi do widowiska sportowego. Na miłość boską, dla kogo my mamy budować ten stadion? Chyba nie dla właścicieli klubu.
Władze Legii mogą odpowiedzieć, że całkowicie dostępu nie zamkną, bo przecież pięć tysięcy jednak wejdzie...
- To trzeba ich zapytać, jaka była dotychczas średnia widzów. Moim zdaniem około 10 tysięcy. Czyli polowa na stadion nie zostanie wpuszczona. To jest wbijanie sobie bramki samobójczej.
Mówiąc o mędrcach, kogo konkretnie ma pan na myśli?
- Niech pan sam sobie odpowie na to pytanie... Prezesa Leszka Miklasa, Janusza Kopaniaka i innych.
Właściciele klubu sugerują, że to kara za zachowanie kibiców Legii. Od kilku miesięcy prowadzą oni otwarty protest. Poza tym z powodu ich ekscesów Legia ponosi spore straty.
- Głupie gadanie. Nie pojmuję takiego rozumowania. To nie jest sposób na rozwiązywanie konfliktów. Sprzeciwiam się temu. Jeśli jest jakakolwiek szansa na przebudowę stadionu bez ograniczeń dla kibiców, to koniecznie trzeba z tej możliwości skorzystać. Powtarzam: miasto buduje ten stadion dla ludzi i nie ma żadnego interesu w tym, aby ograniczać im możliwość chodzenia na mecze. Nigdzie nie zostało powiedziane, że wersja lansowana obecnie przez klub będzie dużo tańsza dla miasta. Powinniśmy się kierować interesem społecznym, sportowym i finansowym. Żadnym innym.
Jaki pan przewiduje scenariusz? Klamka już zapadła?
- Powiem wprost: wkurza mnie ta sytuacja. Będę walczyć i protestować, aby jednak zwyciężył wariant korzystny dla kibiców. Pójdę do swoich wszystkich przełożonych. Właśnie mam zamiar spotkać się w tej sprawie z prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz. Moim zdaniem sprawa nie jest jeszcze ostatecznie przesądzona.
Trafne spostrzeżenie,nawet o tym nie pomyślałem,zapowiada się więc niezły burdelKiju pisze:I jeszcze jedno.Budowa trzech trybun rownoczesnie-spraw jest jasna,przez minimum 2 lata nie ma przyjezdnych na Legii,bo nie wyobrazam sobie klatki gosci na krytej.
Jak dla kogo,zyd bedzie mial radoche-pikniki na krytej,a do tego brak przyjezdnych,czyli duzy klopot mniej.Kubal pisze:Trafne spostrzeżenie,nawet o tym nie pomyślałem,zapowiada się więc niezły burdelKiju pisze:I jeszcze jedno.Budowa trzech trybun rownoczesnie-spraw jest jasna,przez minimum 2 lata nie ma przyjezdnych na Legii,bo nie wyobrazam sobie klatki gosci na krytej.
hmmmmmmmmmmmmM.O.W. pisze:A ja się zastanawiam czy ten ruch Waltera paradoksalnie nie wyjdzie ekipie na dobre...
Niezależnie od tego co brzęczy właściciel ITI po prostu BĘDZIE musiał podnieść i tak już kosmiczne ceny na krytą żeby stracić jak najmniej kasy na tej przebudowie. To odstraszy część kibiców, będzie chodziło kilka tysięcy przez dwa lata - w tym jak przypuszczam mało kto z Legii. A szczerze wątpię czy nawet w Warszawie jest 4 - 5 tysięcy osób interesujących się skopaną i gotowych wykładać 50 - 100 zł za bilet na meczyk marnej polskiej ligi...Dwa lata to nie wieczność, można "przezimować" jeżdżąc na niższe ligi (kluby warszawskie, ziomale) i wyjazdy, zintegrować ekipę, pościągać młodych z dala od inwigilacji. A po 2 latach pokazać kto tak naprawdę rządzi, bo podstaw do nie wpuszczania ludzi na mecze po remoncie stadionu raczej już nie będzie...
Nie wiem, może zbytnim optymistą jestem, ale z całego serca życzę Legii sukcesu - wiadomo, że jeśli ten "eksperyment" powiedzie się na Łazienkowskiej to prędzej czy później dotknie wszystkich innych...
Ci "słabi" kibice na Realu to też wynik działań klubu, mediów i sponsorów. Ta ich słabość sama z siebie się nie wzięła. Także jak tam sobie poradzili z ultraską (a była zajebista - a i do dzisiaj czasem potrafią pokazać na co ich stać), czego wynikiem jest faktycznie kiepski na większości spotkań doping oraz mała liczba głów we młynie, to i w Wa-wie na Legii też może się to udać pseudo-działaczom i sponsorom.polski Real Madryt mocny piłkarsko i słaby kibicowsko.
Za legialive.plW czwartek około godziny 14:30 legioniści wylądują na Okęciu, kończąc tym samym przygotowania do rundy wiosennej. Na tę okazję, chyba po raz pierwszy w historii polskich klubów, specjalne przygotowania poczynił dział marketingu KP Legia. Klub potwierdził nam, że drużyna ma zostać powitana przez małych mieszkańców Warszawy, żony i narzeczone piłkarzy, niczym ekipa po wygranym "mundialu". Według planu imprezy, "grupa zorganizowana" ma zostać przewieziona autokarem spod stadionu na lotnisko.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Program imprezy:
"Grupa zorganizowana": Drużyna piłkarzy + obsługa (30 osób), żony i narzeczone lub rodziny piłkarzy (30), pracownicy klubu (15), media (15), grupa młodzieży reprezentująca młodych kibiców (30-50)
- Z uczestnikami "grupa zorganizowana" jedzie ochrona, zainteresowani dziennikarze, prowadzący, mali kibice w barwach klubowych – przebrania, rekwizyty, malunki na twarzach
- Wiozą ze sobą tablice wyrażające miłość i przywiązanie
- Grupa zorganizowana gromadzi się w hali przylotów na lotnisku
- Prowadzący intonuje piosenki np: „Ja kocham Legię”, „Ma jedyna miłość”
- Powitanie wychodzących piłkarzy i kadry szkoleniowej
- Dziewczyny piłkarzy wręczają piłkarzom gadżety walentynkowe, w tym z walentynkowej kolekcji Legia
- Chwila dla fotoreporterów
- Krótki briefing prasowy – pytania i odpowiedzi na gorąco
Uwaga: Powitanie winno się odbyć w miejscu niedostępnym dla osób przypadkowych lub nie zaproszonych. Istnieje możliwość, że na lotnisku pojawią się przypadkowi kibice (spoza 'grupa zorganizowana' przybyli na własną rękę). Kibice ci powinni znajdować się w strefie wygrodzonej od pozostałych uczestników eventu. Po zakończeniu uroczystości powitania, istnieje możliwość wyjścia piłkarzy do opłotowania i przywitania się z kibicami. Należy odpowiednio zabezpieczyć strefę przemarszu zawodników oraz pozostałych uczestników eventu 'grupa zorganizowana' do autokarów."
Ja pier....Ga(L)a pisze:Za legialive.plW czwartek około godziny 14:30 legioniści wylądują na Okęciu, kończąc tym samym przygotowania do rundy wiosennej. Na tę okazję, chyba po raz pierwszy w historii polskich klubów, specjalne przygotowania poczynił dział marketingu KP Legia. Klub potwierdził nam, że drużyna ma zostać powitana przez małych mieszkańców Warszawy, żony i narzeczone piłkarzy, niczym ekipa po wygranym "mundialu". Według planu imprezy, "grupa zorganizowana" ma zostać przewieziona autokarem spod stadionu na lotnisko.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Program imprezy:
"Grupa zorganizowana": Drużyna piłkarzy + obsługa (30 osób), żony i narzeczone lub rodziny piłkarzy (30), pracownicy klubu (15), media (15), grupa młodzieży reprezentująca młodych kibiców (30-50)
- Z uczestnikami "grupa zorganizowana" jedzie ochrona, zainteresowani dziennikarze, prowadzący, mali kibice w barwach klubowych – przebrania, rekwizyty, malunki na twarzach
- Wiozą ze sobą tablice wyrażające miłość i przywiązanie
- Grupa zorganizowana gromadzi się w hali przylotów na lotnisku
- Prowadzący intonuje piosenki np: „Ja kocham Legię”, „Ma jedyna miłość”
- Powitanie wychodzących piłkarzy i kadry szkoleniowej
- Dziewczyny piłkarzy wręczają piłkarzom gadżety walentynkowe, w tym z walentynkowej kolekcji Legia
- Chwila dla fotoreporterów
- Krótki briefing prasowy – pytania i odpowiedzi na gorąco
Uwaga: Powitanie winno się odbyć w miejscu niedostępnym dla osób przypadkowych lub nie zaproszonych. Istnieje możliwość, że na lotnisku pojawią się przypadkowi kibice (spoza 'grupa zorganizowana' przybyli na własną rękę). Kibice ci powinni znajdować się w strefie wygrodzonej od pozostałych uczestników eventu. Po zakończeniu uroczystości powitania, istnieje możliwość wyjścia piłkarzy do opłotowania i przywitania się z kibicami. Należy odpowiednio zabezpieczyć strefę przemarszu zawodników oraz pozostałych uczestników eventu 'grupa zorganizowana' do autokarów."
Co wam to przypomina ??To juz nawet nie jest śmieszne.
Vuković dla Legialive pisze:"Prezes powiedział, że jest pewien, iż w przerwie między rundami uda się wszystko wyjaśnić. Jego zdaniem na wiosnę na trybuny ma już wrócić normalność" – powiedział Aleksandar Vuković po listopadowym spotkaniu z Leszkiem Miklasem. Upłynęły ponad trzy miesiące, piłkarze wrócili na ligowe boiska, a wraz z nimi kibice na trybuny. Jednak zamiast żywiołowego dopingu, opraw, wsparcia dla zawodników na Łazienkowskiej panowała cisza. Zatem co się stało z obietnicą prezesa? "Nic się nie zmieniło" - stwierdził tuż po meczu kapitan drużyny.
"Ta sytuacja, która męczyła nas w rundzie jesiennej, trwa nadal. Kibice negatywnie skandują pod adresem firmy ITI, której powinni sporo zawdzięczać. Z drugiej strony mamy absurdalną sytuację. Zapewniano nas, że wszystko się zmieni na lepsze, a nie zmieniło się nic!" - kontynuował podirytowany Vuković. "Cóż, to nie najlepiej świadczy o działaczach. Gołym okiem widać, że coraz więcej jest kibiców przeciwnych ITI. W żadnym wypadku nie można tu mówić o garstce. Legia nie jest klubem, w którym potrzebne są takie sytuacje. Trzeba przestać z mediacjami i obietnicami, tylko wziąć się w końcu do roboty!" - zakończył "Aco".
mp3 macie tutaj: http://www.legialive.pl/news/25117_Co_p ... e_mp3.htmldzień później pisze:"Informuję, że moja wypowiedź dla strony legialive.pl jest niezgodna z tym, co powiedziałem naprawdę" - przytacza słowa Aleksandara Vukovicia, oficjalna strona internetowa KP Legia Warszawa. Kapitan legionistów ma na myśli informację, która w naszym serwisie pojawiła się po meczu 1 marca 2008 r. o godz. 21:20 (możecie ją znaleźć tutaj). W związku z tą publikacją zdecydowaliśmy się na upublicznienie oryginalnego zapisu w mp3 i Wam pozostawiamy ocenę czy faktycznie Serwis Legia LIVE! napisał nieprawdę.
Oczywistą rzeczą jest, że redakcje nie przytaczają wypowiedzi piłkarzy - szczególnie obcokrajowców - słowo w słowo, ponieważ trzeba je napisać poprawną polszczyzną. Nie możemy jednak zrozumieć dlaczego zawodnik (klub?) powątpiewa nie tylko w intencje naszego redaktora, lecz także w jego inteligencję i zdolność logicznego rozumowania.
"39 i pół". Serial leci we wtorki na TVN-ie, tak koło 21... Jeden z bohaterów jest kibicem Polonii i akcenty polonijne przewijają się tam bardzo częstochojny widzew pisze:Z ciekawości pytam. Do jakiego filmu ITI potrzebuję tę "scenografię" ? Jak dla mnie to nie może byc nieznajomośc realiów kibicowskich u zarządu Legii, wg. mnie to celowe działanie aby zrobic na złośc kibicom i ukarac ich za protest. Sytuacja kompletnie absurdalna.