ide w gory pisze:Z Wisłą to ciekawa sprawa. Już po pierwszej kolejce mówili, wydawali swoje błyskotliwe oświadczenia, że już za tydzień będzie ok, że wszyscy pokochają Ruch, że to kwestia godzin. Mija kolejna kolejka i nic. Pojawiają się wyjazdy i jest tragedia. Wolą jeździć na cudze wyjazdy niż na swoje. Od stworzenia tej sekcji sportowej powtarzają, że już tylko chuligaństwo na gołe łapy, że honorowo. Śląsk proponuje im ustawkę, a oni się tłumaczą (co jest ku*** kabaretem), że nie są w stanie zagwarantować, że nie użyją swoich scyzoryków. Co oni śpią z nimi? Wystarczy nie brać i po sprawie, Śląsk na pewno by nie użył. Swoją drogą zajebiście zgrana ekipa, jeśli jeden nie odpowiada za drugiego.
Tak więc początek Wisły i nowego układu, to twierdzenie, że chwila moment i wszystko wraca do normy - nie wyszło.
Myślą dalej...
Przedstawmy Śląsk w złym świetle, powymyślajmy kilka farmazonów, że jechali z Lechem Wiślaków, pelikany łykną - c***, nie łyknęli. Kolejne mecze mijają i nadal chujnia.
Mecz ze Śląskiem, kolejna próba wciskania farmazonów, że Śląsk zjawi się z Motorem i nowymi układami, że trzeba im pokazać - c***, nie wyszło, na dodatek tylko potwierdzili, że decyzyjni są durniami. Śląsk z Lechią świetnie się bawili, pozdrawiali swoich kolegów z Wisły, jebali Sharksów i układy przy oklaskach większości stadionu. Sharksom puszczają nerwy, chcieli zabłysnąć transem, nie wyszło, wzięli kolegów z Widzewa i Ruchu i poszli pokazywać odbyty, śpiewać o Roliku, totalnie się pogubili, wielka ciemna dziura w głowie. Co ku*** robić?
c***, nie wyszło po myśli, że szybko minie. Nie wyszło podpuszczanie przeciwko byłym zgodom. Co dalej? Ostatnie podrygi wmówienia wiślakom, że Ś&L tak naprawdę p******* Wiślaków, że manipulują nimi - znowu c***.
Frustracja osiągnęła zenit, kiedy zaczęli pisać, że ci którzy p******* nowe układy i są nadal za Ś&L, to zapijaczone, nic nie znaczące ścierwa, że ogólnie c*** im w d***, że sami sobie poradzą.
Patrzę sobie na młyn Wisły, a tam dzieciaki, średnia wieku 15-17 lat. Patrzę sobie na chociażby ostatni wyjazd na Jagę, a grupa wygląda, jakby ktoś zapewnił osobom z jakimś upośledzeniem ciekawą wycieczkę. Brudas, anorektyk, kudłaty, prosiak w okularach, jacyś powyginani, no i ta liczba. Ja wiem, nie liczy się ile masz w łapie, liczy się, że jesteś wariatem, ustaw się na nich itd. Gdzie ci dumnie kroczący panowie z wypiętymi klatami, którzy tak pięknie się prezentowali we Francji? Tylu ich tam było a jeżdżą tylko z dużą grupą i to głównie z Ruchem i blisko, i co najzabawniejsze i według mnie skundlone, w ciuchach Ruchu. Ruch mistrzowsko to wszystko rozegrał. Jednej ekipy zabrakło im do pełni szczęścia ale teraz też są happy.
To są tylko ogólniki ale kasę skądś trzeba brać. Niektóre interesy padły. Od tych "zapijaczonych wiślaków" też już o wiele mniej. Teraz trzeba włożyć w klub, który jest w tragicznej sytuacji. Ruch jak dobrze to wykorzysta, to będzie miał wiślaków (Wszystkich) na widelcu, będą mogli robić co chcą, już powoli robią.
Z jednej strony szkoda, bo szli w dobrym kierunku, bo zapowiadali się całkiem nieźle, z drugiej strony jeśli decyzje podejmują metenaboloniarze...to c*** z nimi. Chociaż mawiają, że wróci kilka osób i w Krakowie będą 4 ekipy aczkolwiek naczelne gwiazdy już gasną, więc może nie będzie takiej potrzeby.
Pozostaje czekać na kolejny wpis, że jest chujowo, bo deszcz padał, jak wyżej. Tylko ci "zapijaczeni" Wiślacy mogą uratować swój klub ale oni też mają swój honor, godność i dumę. Nie będzie ich nikt zmuszał do pozdrawiania kogoś, kogo nienawidzą, a jak nie, to w******* i W**********.
Jakiś czas temu gadałem z pewnym gościem i nie powiedział wprost tego ale zasugerował, że Ruch ze zgodami zabiorą Wiśle wszystko co możliwe, zgarną najwięcej ile się da, pieniądze, tereny,wpływy, może nawet jakieś udziały w Wiśle, a potem ich wypierdolą, zostawiając na lodzie, bez żadnego wsparcia, bez poważnych zgód, bez niczego i drugą siłą w mieście będzie Hutnik. Może tak będzie, a może w następnej kolejce stadion będzie pełny, wszyscy będą radośnie pozdrawiać układowiczów, specjale na wyjazd będą pękać w szwach, tak jak klatki dla gości. Najbardziej na tym układzie straci Wisła i Elana, bo R&W nie będą ich wiecznie niańczyć.
Czas pokaże.
No jak na Ciebie to całkiem trafna analiza sytuacji.