: 27.06.2007, 19:25
Skan z dzisiejszego dziennika - http://img204.#.us/my.php?image=tmp1797rp7.jpg
Świetny moim zdaniem tekst Rafała Ziemkiewicza - http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dr ... a_a_2.html
Piłka szkodzi na mózg
Połowę tego, co wiem o literaturze polskiej, zawdzięczam przedwojennemu podręcznikowi Ignacego Chrzanowskiego - przez moje pokolenie używanego jako podręcznik akademicki, choć pisany był dla gimnazjów (i przy okazji stanowi pomnik różnicy poziomów pomiędzy szkołą sanacyjną a bezpłatną i powszechną oświatą Peerelu).
Gdyby profesor Chrzanowski żył dzisiaj, to nie wiem, czy byłby wpuszczany na salony, ale od kilku dni wiem, że na pewno nie byłby wpuszczany na stadiony. Chrzanowski był bowiem działaczem narodowym, nawet, o zgrozo, osobistym przyjacielem Romana Dmowskiego. To niewybaczalne. Nie wszedłby dziś na stadion ani ojciec waluty niepodległego państwa, polskiego złotego, Władysław Grabski, ani budowniczy Gdyni i COP Eugeniusz Kwiatkowski, ani noblista Władysław Reymont - wszyscy oni hurtem uznani zostali właśnie za faszystów przez jakże kompetentne w tej dziedzinie władze Polskiego Związku Piłki Nożnej. Nie wszedłby dziś na stadion Janek Bytnar "Rudy", bohater Szarych Szeregów, rozsławiony książką harcmistrza Zawadzkiego, a przed wojną członek ONR. Specjaliści od piłki kopanej raczyli bowiem umieścić tzw. mieczyk Chrobrego, historyczny emblemat polskich narodowców, na liście rasistowskich i faszystowskich symboli zakazanych na stadionach. Obok, ma się rozumieć, hitlerowskiej swastyki i runów SS. Nie dopatrzyli się szczególnej różnicy pomiędzy jednym z największych zbrodniarzy w dziejach a ojcem polskiej niepodległości - bo to nie kto inny, ale właśnie Dmowski osobiście nadał ów emblemat powołanemu przez siebie do istnienia Obozowi Wielkiej Polski. Można oczywiście usunąć Reymonta i Chrzanowskiego z księgarń, zastąpić złotego jakąś inną walutą, a nawet zburzyć Gdynię i Starachowice, i wszystko to być może kiedyś zostanie w ramach oczyszczania Polski z przejawów faszyzmu i nietolerancji dokonane. Można też jednak - przynajmniej na razie jeszcze można - spytać troglodytów z PZPN, z kim się na głowy pozamieniali.
Walka trwa.
Świetny moim zdaniem tekst Rafała Ziemkiewicza - http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dr ... a_a_2.html
Piłka szkodzi na mózg
Połowę tego, co wiem o literaturze polskiej, zawdzięczam przedwojennemu podręcznikowi Ignacego Chrzanowskiego - przez moje pokolenie używanego jako podręcznik akademicki, choć pisany był dla gimnazjów (i przy okazji stanowi pomnik różnicy poziomów pomiędzy szkołą sanacyjną a bezpłatną i powszechną oświatą Peerelu).
Gdyby profesor Chrzanowski żył dzisiaj, to nie wiem, czy byłby wpuszczany na salony, ale od kilku dni wiem, że na pewno nie byłby wpuszczany na stadiony. Chrzanowski był bowiem działaczem narodowym, nawet, o zgrozo, osobistym przyjacielem Romana Dmowskiego. To niewybaczalne. Nie wszedłby dziś na stadion ani ojciec waluty niepodległego państwa, polskiego złotego, Władysław Grabski, ani budowniczy Gdyni i COP Eugeniusz Kwiatkowski, ani noblista Władysław Reymont - wszyscy oni hurtem uznani zostali właśnie za faszystów przez jakże kompetentne w tej dziedzinie władze Polskiego Związku Piłki Nożnej. Nie wszedłby dziś na stadion Janek Bytnar "Rudy", bohater Szarych Szeregów, rozsławiony książką harcmistrza Zawadzkiego, a przed wojną członek ONR. Specjaliści od piłki kopanej raczyli bowiem umieścić tzw. mieczyk Chrobrego, historyczny emblemat polskich narodowców, na liście rasistowskich i faszystowskich symboli zakazanych na stadionach. Obok, ma się rozumieć, hitlerowskiej swastyki i runów SS. Nie dopatrzyli się szczególnej różnicy pomiędzy jednym z największych zbrodniarzy w dziejach a ojcem polskiej niepodległości - bo to nie kto inny, ale właśnie Dmowski osobiście nadał ów emblemat powołanemu przez siebie do istnienia Obozowi Wielkiej Polski. Można oczywiście usunąć Reymonta i Chrzanowskiego z księgarń, zastąpić złotego jakąś inną walutą, a nawet zburzyć Gdynię i Starachowice, i wszystko to być może kiedyś zostanie w ramach oczyszczania Polski z przejawów faszyzmu i nietolerancji dokonane. Można też jednak - przynajmniej na razie jeszcze można - spytać troglodytów z PZPN, z kim się na głowy pozamieniali.
Walka trwa.


