Re: Kibicowska Warszawa
: 25.10.2013, 16:52
Jasne, ale mi chodziło o ludzi z ekipy, a nie kibiców piłkarskich. Co do CWKS-u mamy odmienne zdanie z dwóch powodów. O pierwszym napisałem (CWKS Legia Warszawa a CWKS Warszawa). Drugi natomiast jest taki, że albo kibicuje się konkretnemu klubowi z taką historią jaką ma, albo sztucznie wybiera się z niej tylko to, co pasuje. Czymś takim jest zarówno "zmiana" nazwy, skrótu, czy barw przez kibiców, jak i przemilczanie "niewygodnych" faktów. Czymś sztucznym byłaby jakakolwiek zmiana po latach. Zwłaszcza, jeżeli uznaje się sukcesy osiągnięte pod "niewygodną" nazwą za własne. To tylko odrobina pudru, a nie żadne "odcinanie" się. Szczególnie, gdy ludzie zostawiali naprawdę dużo zdrowia za tę nazwę i ten skrót - nie wnikając w polityczne konotacje. Robili to, bo byli fanatykami tego klubu, którego nazwa - jak powiedział "klasyk" - w całej Polsce działała na przeciwników jak płachta na byka. Nieprzypadkowo identyczny mechanizm działa w radykalnie nacjonalistycznej Crvenej Zvezdzie - chociaż tam to z naszej perspektywy chyba pewna przesada ;)
Co do ITI - jeżeli mielibyśmy kontestować każdy duży podmiot biznesowy ze względu na postkomunistyczne pochodzenie, ostałyby się jako akceptowalne chyba tylko osiedlowe warzywniaki i Roman Kluska. Przedstawiciele postkomunistycznej partii w zarządzie, czy na kibicowskim marszu to zupełnie coś innego. Nikt nie robi zarzutów z bywalców honorowej, czy VIP-ów. Na to kibice nie mają wpływu. Jak sądzisz, jaki los by czekał Olejniczaka, gdyby pojawił się na jakiejś naszej manifestacji? :)))
Swoją drogą, ten współczesny kontekst doskonale uzupełnia oceny tego, jakie pole manewru było po 1945.
Co do ITI - jeżeli mielibyśmy kontestować każdy duży podmiot biznesowy ze względu na postkomunistyczne pochodzenie, ostałyby się jako akceptowalne chyba tylko osiedlowe warzywniaki i Roman Kluska. Przedstawiciele postkomunistycznej partii w zarządzie, czy na kibicowskim marszu to zupełnie coś innego. Nikt nie robi zarzutów z bywalców honorowej, czy VIP-ów. Na to kibice nie mają wpływu. Jak sądzisz, jaki los by czekał Olejniczaka, gdyby pojawił się na jakiejś naszej manifestacji? :)))
Swoją drogą, ten współczesny kontekst doskonale uzupełnia oceny tego, jakie pole manewru było po 1945.






