BekazWas pisze: wczoraj, 10:26
Świadomość przeciętnego Polskiego kibica w tematach politycznych poza własnym podwórkiem (na własnym w sumie też) jest przerażająco niska. I można tu tłumaczyć, ale w zamian dostaniesz łatkę lewaka i Cię oplują ;)
W sumie tak patrząc z perspektywy z zewnątrz, to Polski kibic prawicy musi być dopiero totalnym odklejeniem dla takiego Greka. Ludzie wykonujący w większości proste zawody, bronią milionerów, głosują na partię milionerów (konfederacje) i kibicują wprowadzeniu przepisów które uderzą głównie w nich, a zrobią dobrze przedsiębiorcy który ich zazwyczaj rucha ;)
1. "Ludzie wykonujący proste zawody" - no i jak zwykle wychodzi ile masz styczności z trybunami. Ludzie wykonujący proste zawody, to są tłumoku ci "ludzie" co to są nie biali, których tu chcecie wpuszczać przez granicę i podajecie jako argument, że Polacy nie chcą pracować w tych "prostych zawodach", i tylko co bardziej pewnym siebie lewakom, jak np hiszpańskim, się targnie na szczerość, że po prostu chcą zaimportować sobie wyborców.
2. "Bronią milionerów" - masz na myśli tych milionerów, co to mają w średnim lub dużym mieście wyposażone mieszkanie na kredyt o pow., na dziś strzelam, ponad 60m2. No trzeba tych milionerów bronić, bo władza teraz ma deficyt budżetowy, tak że trzymajmy się za kieszenie, wydatków ciąć nie zamierzają tuskoidy - bo oni w ogóle nic nie zamierzają robić, a lewica i pis, zamierza rzucać pieniędzmi żeby wygrać wybory. A żeby rzucać, to najpierw muszą je skądś wziąć - to przecież najprościej od tych zakredytowanych milionerów, oraz tych co ciągle kombinują jak tu kupić coś swojego i się żyłują. Polacy to nie są w większości jakieś lamusy, że trzeba im dawać z budżetu pieniążki bo sami nie potrafią na siebie zarobić. Wystarczy im nie zabierać i pilnować, żeby dało się rozwijać. Ale wtedy się nie można przedstawiać jako zbiorowy hojny robin hood, jak to pis wyćwiczył przez dwie poprzednie kadencje.
3. "kibicują wprowadzeniu przepisów które uderzą głównie w nich, a zrobią dobrze przedsiębiorcy który ich zazwyczaj rucha". Praktycznie 99% przepisów jakie są w Polsce wprowadzane, polega na robieniu dobrze przedsiębiorcom - ale nie tym polskim, tylko dużym zagranicznym firmom. Podaj dowolną ustawę, dowolny pomysł który choćby cieniem zahacza o gospodarkę kraju i się okaże że zyskują korporacje, sieci, duże franczyzy, a tracą Polacy-mali przedsiębiorcy. I każdemu z tych pomysłów będzie klasakać jakiś lewak. Z jakichś takich bieżących przykładów - ograniczenie wynajmu krótkoterminowego. Kto zyska gdyby to wprowadzono - ten co da łapówkę wspólnocie i gminie, która przydzieli pozwolenie. A kto da łapówkę? No na pewno nie Janusz, co ma jedno mieszkanie, tylko firmy od funduszy inwestycyjnych, co zatrudniają ludzi wiedzących gdzie i komu dać łapówkę. Ograniczenia w ustawie o alko: kto straci? No przecież nie duże koncerny co to się łatwo dostosują, zoptymalizują koszty. Stracą małe polskie browary rzemieślnicze. Kto popiera takie ustawy? No przecież oczywiście że tacy lewacy jak ty, co to próbują tu nawracać kiboli na lewactwo. :D Och jakie te małe polskie firmy są szkodliwe że wyzyskują pracowników i jeszcze ten j***** CIT w Polsce płacą.