Stadionowy pisze: 09.12.2020, 23:58Nie no pamiętam dokładnie Czarnych i Marcovie poprostu cięzko mi przywołać Błękitnych dlatego nie wiem jak ich porównać ale dzieki za przypomninie ;)
Łap Błękitnych:
I piękny, dawny klimat, dziś już kompletnie nie kultywowany:
Stadionowy pisze: 09.12.2020, 23:58W Poznaniu Warta się nie wychyla a nic ja z Lechem nie łączy. Jak miałbym powiedzieć co jest lepsze czy ten model a co jakiś czas atrakcję (Bo jakieś wrogie ekipy się trafiają) czy model Warty Poznań - "Nie jesteśmy za Lechem ale bić się też nie możemy" to już wole ten warszawski. Te mniejsze ekipy od czasu do czasu coś podziałają nawet H a myślę że Warty jakby takie plany miała Lech by ich naprostował. To tylko moje zdanie.
O sytuacji w Poznaniu wie każdy, kto choć trochę lepiej zna jakiegoś zaangażowanego Warciarza :). Tyle, że o tym głośno się nie mówi, ale to już jest ich sprawa, jak oni sobie rozgrywają swój ruch kibicowski. Ja wolę otwartą niechęć, niż zawoalowaną. Zresztą ostatnie stanowisko Warty Poznań po derbach rozegranych na Lechu wreszcie pokazało prawdziwe oblicze. Warta też została jednocześnie potraktowana tak, jak derbowy rywal, z którym się w zasadzie nie rozmawia. Lech ich zwyczajnie potraktował jak pryszcza na d****, a mam takie wrażenie, że dotychczas Warta myślała, że polityką schowanej myszy pod miotłą ugrają więcej. No to mają odpowiedź. Żadna wielka ekipa nie lubi świadomości, że oprócz niej jest w mieście jakakolwiek inna niechętnie do niej nastawiona. Jeszcze więcej wyjaśni się na wiosnę, oby tylko mecz został rozegrany z kibicami na stadionie.
Stadionowy pisze: 09.12.2020, 23:58Ekipy które działają bądź działały nie ustalały przecież opraw czy gadżetów ze starszym bratem tylko działają po swojemu. Ciężko natomiast aby wybierały politykę sojuszy z ekipami antylegia.
Między innymi o ten brak niezależności mi chodzi. Ale poniekąd wiele wyjaśniłeś, że to w ludziach tkwi i jest normalnym torem wyboru. Hmmm, teraz tak myślę. Może nawet nie wyboru - to coś jak religia. Narzucona odgórnie.
Stadionowy pisze: 09.12.2020, 23:58Kilka lat temu Mazovia funkcjonowa z kibicem RTS (sam zrezygnował po jakimś czasie)
Wiesz czemu tak było? Ciekawy wątek, właśnie odnoszący się do tego, o czym pisałem wcześniej.
Stadionowy pisze: 09.12.2020, 23:58Co do cyklu z wymarłymi ekipami fajnie że powstał jestem ciekawy które 3 województwa będą miały najwięcej ekip.
Mazowieckie, małopolskie i śląskie. Jednakże mazowieckie to jest potwór... Od miesiąca nad tym siedzę i końca nie widać.
Stadionowy pisze: 09.12.2020, 23:58Czy rozważasz opisanie polskich fc klubów zagranicznych ?Pytam nieprzypadkowo bo wydaje mi się że byłeś na tym forum (w temacie europejskim) osobą która się niezbyt ciepło o nich wypowiada ?;)
Ja działanie takich fan clubów znam od środka... Należałem kilkanaście lat temu do polskiego fan clubu wielkiego klubu, który lubię od dzieciństwa. Byłem na dwóch zlotach i... dziękuję. Mogą się doczepić ludzie z fan clubów innych klubów, mniej popularnych typu VFL Bochum czy Sevilla FC, że u nich tak nie jest, że u nich to sam kumaty i sztywny skład, jednakże zobrazuję dwie sytuacje, by była jasność dlaczego moje zdanie jest tak jednoznaczne. W strukturach takiego fan clubu może działać każdy. I w fan clubie, w którym funkcjonowałem tak się zdarzyło, że jeden z typów przypucował się, że na co dzień jest... policjantem. Tak więc, rozumiesz sprawę :). Dziękuję, postoję. Druga rzecz - był organizowany wyjazd na ważny mecz "naszego" klubu. Z racji niewystarczającej ilości chętnych wśród swoich kibiców, postanowiono rozszerzyć opcję na polskich kibiców... drużyny przeciwnej, by jechali tym samym środkiem transportu na to spotkanie. No, tak że ten tego... Czy nadal chcesz czytać o tych fan clubach na łamach "ogólnopolskiego świerszczyka, który zaraz jebnie"?
Stadionowy pisze: 09.12.2020, 23:58Osobiście co bym o nich nie uważał (a zdanie mam średnie;) to uznaję że to jakaś cegiełka ruchu ultras w polskim wydaniu (mam tu na myśli kumate bandy)
Czy miałeś kiedyś z takim towarzystwem styczność? Jest tam przekrój braci kibicowskiej z przeróżnych klubów. Ja tam poznałem kibiców Legii Warszawa, Odry Opole, Jagiellonii Białystok, Hutnika Kraków, Zawiszy Bydgoszcz, Lechii Gdańsk... Każdy traktuje taki fan club klubu zagranicznego jako zupełnie lajtową zajawkę. Tyle, że takich ludzi tam jest znikomy ułamek. Reszta to... Ech, dobra, pogadajmy o czymś innym. Co masz na myśli pisząc "kumate bandy"?
Wiesz, jak bardzo się ubawiłem po przybiciu zgody na linii Stal Stalowa Wola-Inter Mediolan? Wbiłem na fora polskich kibiców Interu. Sam zresztą poszperaj w necie. Wielu z nich musiało dopiero szukać na mapie, gdzie taki wynalazek jak Stal Stalowa Wola jest umiejscowiony. :) No i po chój takiej ekipie jak Inter, która mierzy się z Juventusem, Barceloną czy Chelsea jakaś trzecioligowa Stal Stalowa Wola. Tacy to kibice. Poczekaj, jak zaczną zjeżdżać się na mecze Stali Stalowa Wola z szalikami Interu. To STF będzie miała dylemat, co z takim zgodowiczem zrobić ;).
czapaBP pisze: 10.12.2020, 00:01Cały czas w trzymasz się Legii i ekip (pod-)warszawskich, więc spytam przewrotnie: jakie wg ciebie bezpieczne tereny mają kibice np. Sparty Augustów, AZSu, Legii Chełmża czy Sparty Brodnica (poza meczem zgodowym dwóch ostatnich)? Analogicznie taka Lechia Dzierżoniów, Pogoń Staszów? Jakie mają korzyści w regionie z bycia kibicami Ruchu?
No właśnie nie mają żadnej korzyści. A żeby dobitniej ci to zobarazować, jak to się może zakończyć i jaki los może czekać fan club bardzo oddalony - spójrz na Kwidzyn. Pozamiatane w parę miesięcy. I zero pomocy. Jaką korzyść ci legioniści mieli z bycia... legionistami? Żadną. Dobrze w sumie, że podałeś takie przykłady, one pokazują najdobitniej ten nie do końca naturalny trend, że cała ekipa ma być fan clubem i nie ma żadnych wyłamów. No to mają teraz kwidzyńscy legioniści - jednolitość na Rodle została uchowana...
czapaBP pisze: 10.12.2020, 00:01Zresztą najwięcej prolegijnych ekip aktywnych było przed paktem warszawskim - skończyły się atrakcje na meczach, to i ekipy pokończyły działalność.
Ci, którzy pozostali na placu boju wciąż jednak w sobie noszą zadry przeszłości i bardzo chłodno (delikatnie rzecz ujmując) wypowiadają się o swoich kosach (przykrytych decyzją ekipy). To jest taka znajomość przez zaciśnięte zęby. Wymuszona i niechciana. Współczuję. Sam pakt warszawski z końcówki 2003 roku przecież niewiele zmienił - walki trwały w najlepsze, kosa między Ursusem a Dolcanem (którzy posiadali swoich sojuszników, odpowiednio: Pogoń Grodzisk Mazowiecki - Olimpia Warszawa) wręcz jeszcze bardziej się umocniła, a chwilę później spotęgował ją fakt zerwania zgody na linii Hutnik-Ursus przez kiboli Hutnika Warszawa. Niemalże wszystko natomiast zmienił październik 2009 roku i odgórna decyzja ekipy Legii o zaprzestaniu walk. Klimat warszawski siadł. Potem przyszła ruda menda ze swoim kibolskim straszakiem na ogłupiałe społeczeństwo, wprowadzono szereg zaostrzeń w prawie i jebło już wszystko i wszędzie.
czapaBP pisze: 10.12.2020, 00:01Gdyby takie ekipy będące czyimś FC działały wyłącznie na własne konto, mogłyby w swoim rejonie mieć kilka "neutrali", kilka "tępych kos", jakiś układ. A tymczasem są od razu zaszufladkowani jako kibice "Wielkiego Brata" jak to ująłeś i raczej każda ekipa wokół nich ma jasno określone z nimi relacje. Obowiązują ich wszystkie kosy większej ekipy, a przyjaciół mogą sobie szukać co najwyżej w innych FC.
Czy to dla ciebie dobrze czy źle, że nie ma się własnego ja i niezależności? Wspomniany przeze mnie wyżej przykład Rodła Kwidzyn pokazuje, co daje ta zależność. Równe nic. To jest tylko miłość jednostronna. Liczy się tylko i wyłącznie korzyść wielkiej ekipy.