Wyborcze psy czytają to forum :) Już artykuł jest na wiadomy temat :)
"Uszol", kibol z tatuażem Waffen SS, pozytywnym bohaterem publicznego Radia Merkury
Rafał Dąbrowski, ps. "Uszol" - były szef kiboli Lecha Poznań, który na ramieniu wytatuował sobie symbol hitlerowskiej formacji Waffen SS - został bohaterem audycji w publicznym Radiu Merkury, finansowanym m.in. z abonamentu.
"Wywiad z chuliganem" to jedna z nowości jesiennej ramówki Radia Merkury, wprowadzonej pod wodzą nowego prezesa Filipa Rdesińskiego, byłego kandydata PiS na posła i radnego sejmiku. Program, prowadzony przez Piotra Lisiewicza, publicystę "Gazety Polskiej", to wspólna produkcja Merkurego z prawicową TV Republika. Nagranie można oglądać na stronie publicznej rozgłośni.
Przyjazna pogawędka dawnych znajomych z kibolskiej trybuny
W ostatni weekend gościem Lisiewicza był Rafał Dąbrowski, ksywa "Uszol", jeden z twórców bojówki Lecha Poznań, która biła się w tzw. ustawkach z kibolami innych drużyn. Ponad 20 lat temu, na poznańskim dworcu, "Uszol" obrzucił kamieniami pociąg z kibicami z Łodzi. Pobił też zatrzymującego go policjanta. Później policja zatrzymała go m.in. za handel narkotykami i kierowanie grupą przestępczą.
Lisiewicz nie wchodzi jednak w rolę dociekliwego dziennikarza, który próbuje czegokolwiek dociec. Wywiad z "Uszolem" to raczej przyjazna pogawędka dawnych znajomych z kibolskiej trybuny.
- Był 1989 r., skończyła się komuna. Milicja Obywatelska znalazła sobie nowego wroga: mrożących krew w żyłach stadionowych chuliganów. Ze mną najgorszy z tych chuliganów. Człowiek, którym matki straszyły dzieci - tak zaczyna rozmowę Lisiewicz.
Przez kolejne trzy kwadranse panowie wspominają lata 90. Jak siedzieli w barze na osiedlu Kopernika "w siedmiu chłopa przy wodzie, żeby ich pani stamtąd nie wyp...". Jak w pierwszy dzień wiosny na Starym Rynku stały radiowozy na uliczkach i nagle "padła trwoga, bo przyszedł » Uszol «".
- Zawsze miałem przerąbane, bo byłem wielki - opowiada Rafał Dąbrowski. Wspomina, że jeszcze w szkole musiał uznać wyższość innych, ale potem to się zmieniło. - Rozdawałem karty i ustawiałem szachy na szachownicy - mówi "Uszol".
- Byłeś naszym wodzem - wypala Lisiewicz, nawiązując do kibolskich zamieszek z lat 90.
- Proszę znaleźć nastolatka, który zrobił tyle, co ja - odpowiada "Uszol".
Potrafił ku przestrodze spoliczkować innych kiboli
Gospodarz i jego gość nie wchodzą jednak w szczegóły. Przypomnijmy zatem, że "Uszol" słynął z agresywnego dopingu. Osoby, które niezbyt aktywnie śpiewały ku czci Lecha, potrafił ku przestrodze innych kiboli publicznie spoliczkować. Budził respekt: dwa metry wzrostu i 130 kg wagi. Na prawym ramieniu wytatuował sobie niemieckiego żołnierza, a na lewym - symbol hitlerowskiej formacji Waffen SS.
Pod koniec lat 90. szefowie Lecha Poznań przekonali umiarkowanych szalikowców, że zadymy i zamykanie stadionu mogą doprowadzić do katastrofy klubu. Lech dogadał się z nimi w sprawie spokoju na trybunach, przedstawiciele szalikowców zaczęli przenikać do klubu, a lider ekstremy "Uszol" wycofał się z czynnego kibicowania.
- Nie jestem bez skazy - przyznaje "Uszol" w rozmowie z Lisiewiczem. Potem dementuje, jakoby pobił rapera Liroya i walczył z "Pudzianem". To akurat nie byłoby wielkim zaskoczeniem, bo "Uszol" odnalazł się na ringach brutalnych walk MMA, często toczonych w klatkach, w których dozwolone są niemal wszystkie chwyty. W jednym z wywiadów wspominał, że tą pasją zaraził się w więzieniu.
Lisiewicz nie drąży jednak żadnego z tematów, które na jego bohatera rzucałyby cień. Nie ma kłopotliwych pytań o konflikty z prawem czy tatuaż z Waffen SS. "Uszol" może mówić, co chce i ile chce. A rozmowę przerywają zdjęcia z kibolskich zadym.
Na koniec dowiadujemy się jeszcze, że "Uszol" miał być pierwszym gościem programu "Wywiad z chuliganem", lecz na udział w nim nie pozwolił mu "splot wydarzeń".
Były prezes radia: To nie jest audycja misyjna
Na naszą prośbę program obejrzał Piotr Frydryszek, były prezes Radia Merkury.
- Nie ma żadnego uzasadnienia, by taki program pojawił się na antenie Polskiego Radia, który utrzymują słuchacze z abonamentu. To pogawędka dwóch facetów przy kuflu piwa, a nie audycja misyjna radia publicznego. W tej rozmowie nie ma żadnej merytorycznej treści - ocenia Frydryszek.
I dodaje: - Gdyby gość programu opowiadał na przykład, że postanowił zmienić swoje chuligańskie życie, moglibyśmy znaleźć jakieś uzasadnienie dla tej audycji. Ale w tym przypadku nie ma o tym mowy. Gdyby taki program pojawił się w stacji komercyjnej, powiedziałbym, że to sprawa właściciela. Ale to jednak Polskie Radio.
https://www.facebook.com/poznanwyborcza ... 7500508790
cała jebana wybiórcza. oczywiście wstęp, który ma uświadomić leminga czytającego, czyli Uszol->kibol->tatuaż->faszysta>dziennikarz->PiS->koledzy....
Przecież tatuaży nie było widać więc co ich obchodzi co tam ma na ciele? Niedawno ich idolem był gwałciciel,bandzior itd. nie jaki Masa, który ujawnił w szeregach Legii swojego byłego kolegę. Wtedy każdy chciał przeprowadzać wywiady z Masa i to było ok, a tu juz nie jest ok bo obaj (dziennikarz,Uszol) nie mają takich poglądów jakie chce widzieć wszędzie Wybiórcza