Piterq102 pisze:Mam pytanie o kibiców Polonii Bydgoszcz. Pamiętam że w latach 90 była to solidna ekipa. Teraz z tego co czytałem forum jest już na wymarciu, zostało ich ze 100 osób może. Czym to jest spowodowane? Niedługo przestanie wcale istnieć? Ma ktoś szersze info na ten temat?
To może ja coś napiszę, gdyż ostatnio modny stał się temat Polonii, jej wyginięcie derbów z Zawiszą oraz Stomilu. Z góry chcę jednak zaznaczyć, że nie jestem oficjalnym głosem kibiców ze Sportowej. Nie byłem i nie jestem aktywnym fanatykiem. Zawsze stałem raczej z boku całej sceny kibicowskiej w Bydgoszczy. Nie mniej jednak od prawie 20 lat bywam na meczach Polonii, a i wizyty na ul. Gdańskiej też mam w swoim CV (obserwacyjne). Swoją wiedzę czerpałem z owych obserwacji jak i informacji od wielu znajomych i zarazem aktywnych kibiców Polonii jak i Zawiszy. Swoim postem nie mam zamiaru wywoływać niepotrzebnej napinki więc proszę takowej nie wywoływać. Bardziej liczę na rzeczową dyskusję. Skupię się na krótkim opisie tego co się działo na przestrzeni ostatnich 16-17 lat, gdyż to właśnie w drugiej połowie lat 90’ zaczęło się dziać coś ciekawego w mieście. Oczywiście kibice Polonii istnieli dużo wcześniej ale to właśnie w tym okresie zaczęli rosnąć w siłę. Dobrze pamiętam lata 96-97 i swoisty booom na kibicowanie Polonii (przynajmniej w niektórych częściach miasta). Nagle na mieście widoczne stały się barwy ze Sportowej. To w tym okresie powstała biało-czerwona Polonia. Pojawiło się sporo nowych ludzi. Sporo dzielnic osiedli było za Polonią. Że tylko wspomnę o Siernieczku, Tatrzańskim, standardowo Miedzyń, Wilczak, ale również spora część Bartodzieji i innych części miasta. Na mieście często dochodziło do wielu scysji z Zawiszakami i coraz częściej udawało się Polonistom wychodzić z nich obronną ręką. Do tego wszystkiego doszła kulminacja popularności żużla w Bydgoszczy (początek złotej ery), a na Zawiszy totalna padaka sportowa i efekt była jaki był. Oczywiście miasto w dalszym ciągu należało do Zawiszy, ale chyba oni sami nie spodziewali się, że nagle w takim tempie będzie im wyrastał przeciwnik na mieście. Sami Poloniści też chyba uwierzyli w swoje możliwości (chyba nawet za bardzo) i w pewnym momencie poszli na otwartą wymianę ciosów z (Z) co jak się później okazało nie było najlepszym pomysłem. To wtedy zdarzało się (P) wpadać np. na Astorię, gdzie doping kręcił Zawisza i kilka razy trafić jakąś grupkę (Z). Wtedy też walka przybrała oficjalną formę. Słynne zatrzymanie autobusu miejskiego (69) wypełnionego Polonią uzbrojoną w kije, jadącą na Gwiazdę gdzie mieli się spotkać z Z. Pamiętam rok 97 i umówiona walka w Parku Witosa bodajże po Kryterium Asów. Przypadkowa bitka pod szpitalem Biziela (?), Na mieście nawet przez jakiś czas panował podział w dwóch największych dyskotekach wtedy. Zwyczajowo utarło się, że Polonia chodziła do Savoya (nawet ochroniarze nie kryli że są za Polonią), a Zawisza do Hysterii. Akcji było z obu stron sporo(pomijam te zwykła bójki osiedlowe), ale po kilku powodzeniach panów z (P), Zawisza wziął się do roboty i postanowił ogarnąć trochę miasto. Trzeba przyznać, że naprawdę wzięli się za siebie i gdzieś od 1998-1999 Polonistom w mieście zaczęło się żyć zdecydowanie gorzej. Jednym z pierwszych takich momentów zwrotnych był wyjazd Polonii na piłkę do Szubina w 98’. Doskonale wiedzieli, że będzie tam Zawisza i poszli na żywioł. Niestety mimo przewagi liczebnej dostali spore smary od Z. Zawisze zwarł szeregi i przeszedł do kontry. Normalką stały się wjazdy na osiedla Polonii i ich patrolowanie. Rozpoczęły się akcje wyłapywania Polonistów przed i po meczach. Obstawianie przystanków itp. Niestety poszło to w pewnym momencie chyba za daleko i ładnych kilka razy kibice (P) odwiedzili podbydgoskie lasy wraz z panami z Z. Wydaje mi się, że Zawisza rzucił wtedy wszystkie siły na walkę z Polonią i efekt był widoczny z roku na rok. Pamiętam jak kilku Polonistów żeby bezpiecznie pojechać na niektóre mecze wychodzili z domów już o 6 rano w obawie przed patrolem Z. Można też wspomnieć słynny powrót Polonii z meczu Polska-Luksemburg gdzie do autokaru wpadł Zawisza i za pomocą kijów pogruchotał (P). Niestety wielu Polonistów nie wytrzymało próby charakterów w tych ciężkich czasach. Wielu tak szybko jak się pojawiło tak szybko zniknęło. Działo się tak między innymi dlatego, że część z nim wcale w praktyce nie była kibicami tylko „ludźmi do bicia się” i jak przyszło „gorsze” odpuścili sobie, poszli w innym kierunku. Wielu z nich było znanych wtedy w bydgoskim półświatku i w tamtą stronę się następnie ukierunkowali. Gdzieś na początku XXI wieku. Dręczona Polonia utworzyła grupę H z prawdziwego zdarzenia. W jej skład weszli ci którzy zostali, z mocnymi charakterami. Trzeba przyznać, że jak na tamtejsze warunki to potencjał mieli naprawdę spory. Pojawiły się Słynne wtedy zarzutu Z, że Polonia wynajmuje tych osiłków z bramek i siłowni i nie są oni związani z działalności kibicowską, ale jak się później okazało byli to jednak kibole. Była to grupa 30-40 os., + reszta. Tyle, że ta reszta praktycznie nie istniała, a przynajmniej nie oficjalnie. Na stadionie w zasadzie zniknął młyn (lata 2001-2003), ale na polu H grupa ta odniosła kilka sukcesów. W tamtym okresie wiele epik było zdziwionych, że taki klub jak PB posiada taką grupę (słynne zdjęcie z lasu które obiegło całą Polskę). Akcji na mieście już jednak nie było. Poloniści się okopali i raczej nie wychylali. Postawili wtedy na piłkę nożną. Były nawet pewne sukcesy jak np. obicie Elany w Toruniu na derbach, czy nękanie Apatora. Niestety szybko sobie ten temat odpuszczono (szkoda). Zawisza kogo miał obić to obił, komu miał wybić z głowy kibicowanie to wybił i zrobił się taki mały zastój na mieście. W tamtym okresie jednym z ciekawszych wydarzeń było derby Bydgoszczy Polonia –Zawisza. (2001-2002). Łącznie 4 mecze. Na jednym z nich doszło do sporej awantury i Poloniści będący w mniejszości musieli się ewakuować ze stadionu. Na kolejnym meczu siły były nieco bardziej wyrównane(Zawisza nie błyszczał formą kibicowską wtedy), ale do niczego większego nie doszło. Na gdańskiej Polonia nie pojawiła się w ogóle. W międzyczasie nawet na Zawiszy sytuacja uległa pogorszeniu. Drużyna tułała się gdzieś po 4-5 ligach. Pamiętam jak przeszedłem się jakiś mecz, chyba w 2003 roku i w młynie było około 50 osób. Wtedy sami przyznali, że dopadł ich kryzys i to spory. Niestety Polonia tego nie wykorzystała (nie było komu) i mieliśmy w mieście krótki okres w którym kibicowanie w ogóle była na dnie, choć w mieście cały czas rządził Zawisza. Sytuacja zaczęła się zmieniać w latach 2005-2007 kiedy to Zawisza powoli zaczął się piąć w górę. Ogólnie zapanowała wtedy (chyba w całej Polsce) wielka moda na bycie kibicem. Pojawiło się nagle wiele osób które zaczęły kibicować Zawiszy. Był on wybierany, bo jak wiadomo z szalikiem Polonii trochę trudniej się lansować, bo jest ryzyko dostania w zęby. Nagle na mieście zrobiło się niebiesko-czarno i to niestety w większości jakieś nażelowane wynalazki. Tak czy inaczej koniunktura kibicowska na Z nagle zaczęła się nakręcać i to w błyskawiczym czasie. Do tego wszystkiego doszły ogromne problemy na sportowe na Polonii. Pierwszy w historii spadek, odejście ikon klubu (Gollobowie) i znaczny spadek zainteresowania żużlem. To wszystko sprawiło, że dyspropocje między oboma klubami były już ogromne. Zawisza będąc na fali zyskiwał sportowo i kibicowsko. Ogólnie w Bydgoszczy nastała moda na Zawiszę, która trwa do dziś. Z tej zgrabnej grupy H też już niewiele zostało. Oczywiście na dzień dzisiejszy w Bydgoszczy jest Polonia, jest grupa mocnych wrażeń WRB, ale to już nie to co kiedyś. Muszą się mocno napocić, żeby na meczu był jakiś logiczny młynek. Ogólnie trochę to wygląda tak, że młodzi nie mają żadnego wsparcia w tych ostojach którzy zostali przy Polonii. Starzy jeżdżą na Stomil, na bitki, a często nie pojawiają się na własnym stadionie gdyż mają inne plany. Idealnie obrazuje to ostatni mecz Zawisza-Stomil w Bydgoszczy kiedy to na oficjalną zbiórkę przyszło ze 40 osób i sami młodzi, a reszta jechała autokarami ze Stomilem. Oczywiście mieli oni w planach dołączyć do zbiórki, ale wyszło jak wyszło i smród pozostał. Ogólnie kilka już było takich strzałów w kolano , ale nikt nie wyciągnął odpowiednich wniosków. W mieście widać zdecydowanie coraz mniejsze zainteresowanie Polonią jak i żużlem w ogóle. Zawisza awansował do ekstraklasy i szał na mieście trwa do dziś. Poza dym dramatyczna postawa żużlowców Polonii jak i nieciekawa sytuacja w klubie też przyczyniają się do marginalizacji życia kibicowskiego na Sportowej. O kibicowaniu na piłce nawet w tej chwili na Polonii nie ma szans. Nie ma tylu odważnych, którzy przyjdą i wystawią się na strzał Zawiszy którzy na pewno by takiej szansy nie wypuścili z rąk. Pomijam ostatnie derby które odbyły się w marcu, gdzie przyszło ok 100 kibiców Polonii. Obawiam się jednak, że gdyby nie było Stomilu (też ok 100 os.) to też by sobie ten mecz odpuścili. Kryzys jest spory, niektórzy piszą nawet żartobliwie, że Polonia przypomina bardziej FC Stomilu i niestety czasami chyba mają rację bo w tym sezonie (P) ma więcej wyjazdów na zgodę niż na własne mecze. Młynek na meczu mizerny, akcji H też od bardzo dawna jakiś specjalnych nie było….ogólnie taka kibicowska wegatacja, z którą też nikt nie wie co ma zrobić i jak uzdrowić tą sytuację. Myślę, że do wyginięcia fanatyków Polonii jeszcze daleka droga, ale jeśli się nic nie zmieni to faktycznie za kilka lat może zagościć w dziale Wymarłe Ekipy. Oby nie, ale ta bierna postawa „starych” powoli zaczyna być irytująca. Trochę to przypomina kółko wzajemnej adoracji w gronie kilkudziesięciu osób. Nikt nie ogarnia młodych, nikt ich nie zachęca, nit ich nie wkręca w klimat, mimo, że jakiś tam narybek by się znalazł. Niestety…….Może niedługo niektórzy pójdą po rozum do głowy i niedługo usłyszymy jeszcze o kibicowskiej Polonii. Co prawda Zawisza jest już w tej chwili w Bydgoszczy w innej galaktyce, ale może jak ktoś weźmie za twarz to wesołe towarzystwo i trochę je ogarnie …….oby bo szkoda byłoby pożegnać biało-czerwonych z kibicowskiej mapy Polski.