WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Informacje ze światowych trybun

Moderator: Automoderation

ODPOWIEDZ
boleslaw
Posty: 39
Rejestracja: 04.07.2011, 16:38

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: boleslaw »

Może ktoś opisać Salernitane ?
iparts.pl
19w(E)stland68
Posty: 143
Rejestracja: 16.06.2011, 14:05

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: 19w(E)stland68 »

czy Roma obecna na Napoli byla???/ ktos wie??
Sylwester89
Posty: 342
Rejestracja: 11.11.2010, 17:18

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: Sylwester89 »

Nawinie mi ktos dokladnie pewna sprawe. Po incydencie podczas derbow Sycyli po ktorych to na włoskich tifosi spadly ogromne represje zakazano wielu rzeczy. Miedzy innymi flagi na plot mialy byc duzo mniejszych rozmiarow, duze plotna zostaly zakazane. I stad moje pytanie odnosnie wlasnie tego aspektu bo z tego co widac wiele ekip we Wloszech zmienilo styl oflagowania i dominuja male plotna,lecz niektore z ekip wciaz wieszeja ogromne flagi na plotach i stad moje pytanie czym to jest spowodowane. Takze uzywanie megafonow,bebnow bylo zakazane a niektore ekipy ich uzywaja. Niech ktos znajacy włoski klimat opisze dokladnie sytuacje skad takie odmienie sytuacje?
z okolicy
Posty: 52
Rejestracja: 22.03.2011, 17:58

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: z okolicy »

Sylwester89 pisze:Nawinie mi ktos dokladnie pewna sprawe. Po incydencie podczas derbow Sycyli po ktorych to na włoskich tifosi spadly ogromne represje zakazano wielu rzeczy. Miedzy innymi flagi na plot mialy byc duzo mniejszych rozmiarow, duze plotna zostaly zakazane. I stad moje pytanie odnosnie wlasnie tego aspektu bo z tego co widac wiele ekip we Wloszech zmienilo styl oflagowania i dominuja male plotna,lecz niektore z ekip wciaz wieszeja ogromne flagi na plotach i stad moje pytanie czym to jest spowodowane. Takze uzywanie megafonow,bebnow bylo zakazane a niektore ekipy ich uzywaja. Niech ktos znajacy włoski klimat opisze dokladnie sytuacje skad takie odmienie sytuacje?
Ja powiem co wiem na meczach ROMY nie ma problemu z wnoszeniem długich flag znaczy dużych na meczach w Udine też jako kibice ROMY z Polski jeździmy na mecze z naszą flagą http://www.asromaultras.org/Tifosiroman ... lonia.jpeg
teraz w Udine byliśmy 24.11 przed wejściem na sektor wiadomo sprawdzanie flaga zostaje zaakceptowana przez ochronę i spokojnie ją wieszamy
http://www.forzaroma.info/images/morfeo ... 120117.jpg
elo1312
Posty: 561
Rejestracja: 24.02.2010, 04:12
Lokalizacja: z kibice.net

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: elo1312 »

Sylwester89 pisze:Nawinie mi ktos dokladnie pewna sprawe. Po incydencie podczas derbow Sycyli po ktorych to na włoskich tifosi spadly ogromne represje zakazano wielu rzeczy. Miedzy innymi flagi na plot mialy byc duzo mniejszych rozmiarow, duze plotna zostaly zakazane. I stad moje pytanie odnosnie wlasnie tego aspektu bo z tego co widac wiele ekip we Wloszech zmienilo styl oflagowania i dominuja male plotna,lecz niektore z ekip wciaz wieszeja ogromne flagi na plotach i stad moje pytanie czym to jest spowodowane. Takze uzywanie megafonow,bebnow bylo zakazane a niektore ekipy ich uzywaja. Niech ktos znajacy włoski klimat opisze dokladnie sytuacje skad takie odmienie sytuacje?
Po prostu sa tez ekipy takie jak Napoli, Salernitana, Roma, Hellas Verona(choc akurat w tym przypadku mieli zawsze raczej mniejsze flagi podobnych do tych angielskich), Sampdoria itd. ktore dupe nie dadza i tam sie malo co zmienilo. Maja dosc duzo do powiedzenia i duzo wplywu w Klubie i sie z tych wszystkich dziwnych zakazow, represji itd nic nie robia. Sa tez Miasta/Kluby jak ´z okolicy´ wyzej opisal np w Udine gdzie Kluby/Zarzady jeszcze nie zwariowali i ochronie nie kazali tak dokladnie z linijka na to nie patrzyc czy ta flaga ma 3,50m czy 6m.
19w(E)stland68
Posty: 143
Rejestracja: 16.06.2011, 14:05

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: 19w(E)stland68 »

to nie oto chodzi po prostu sa ekipy takie jak juve milan inter hellas veronka novara cesena ,ktore maja wdupie ten caly protest no calcio moderno i bojtok tesser dopingu u siebie i wyjazdow.. a o DZIWO mniejsze ekipy z wyjatkiem (Lazio i Romy) jak Lecce Cagliari Bari Parma etc wlasciwie zaprzestali jakiekolwiek dzialanosci wyjazdowe i Ultraski na wlasnych stadionach .. wyjatkiem jest mecz np Lecce Bari ale wiaodmo to wielka kosa... dlatego to wyglada tak jak wyglada..z jednej strony widzimy Tysiace Juve na wyjezdzie i piekna oprawa u siebie a z drugiej [uste stadiony innych klubow...
Sylwester89
Posty: 342
Rejestracja: 11.11.2010, 17:18

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: Sylwester89 »

A co sie dzieje z takimi ekipami jak chociazby lewackie Livorno gdzie juz dawno nie widzialem ich na wyjazdach badz u siebie normalnie sie prezentujacych. Kiedys liczny młyn, wyjazdy tez nie najgorsze a obecnie calkowita posucha.
z okolicy
Posty: 52
Rejestracja: 22.03.2011, 17:58

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: z okolicy »

Sylwester89 pisze:A co sie dzieje z takimi ekipami jak chociazby lewackie Livorno gdzie juz dawno nie widzialem ich na wyjazdach badz u siebie normalnie sie prezentujacych. Kiedys liczny młyn, wyjazdy tez nie najgorsze a obecnie calkowita posucha.
Brigada Stalina czy jak to oni się tam nazywali ta ekipa Livorno już nie istnieje z tego co gdzieś czytałem czy ktoś mi kiedyś mówił jeśli się mylę poprawcie mnie
Sylwester89
Posty: 342
Rejestracja: 11.11.2010, 17:18

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: Sylwester89 »

To wiem bodajze po meczu Włochy-Chorwacja ktory odbywal sie na obiekcie Livorno ta ich grupa Brigate Autonome Livorno zakonczyla dzialalnosc, lecz poglady polityczne tej ekipy razej napewno sie nie zmienily a obecnie z tego co widzialem to dzieje sie tam bardzo malo pod wzgledem kibicowskim.
19w(E)stland68
Posty: 143
Rejestracja: 16.06.2011, 14:05

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: 19w(E)stland68 »

Sylwester89 pisze:To wiem bodajze po meczu Włochy-Chorwacja ktory odbywal sie na obiekcie Livorno ta ich grupa Brigate Autonome Livorno zakonczyla dzialalnosc, lecz poglady polityczne tej ekipy razej napewno sie nie zmienily a obecnie z tego co widzialem to dzieje sie tam bardzo malo pod wzgledem kibicowskim.
chujowo graja to i sie nie dzieje :))) a tak na powaznie cos tam czasme krzykna ale flag i ultraski tam nie ma..nawet na meczu z takim wrogiem jak faszysstowska Verona bida z nedza tam... a czemu?? c*** wie troche protest o calcio moderno troche wyniki ciekzo stwierdzic... szkoda,ze w tym temacie nie ma takiego fachowca od wloch jak np maja inne dzialy anglia holandia niemcy itp... :)
Blickfang.Ultra
Posty: 32
Rejestracja: 26.02.2007, 19:27
Kontakt:

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: Blickfang.Ultra »

Livorno: z powodu repressji na mecze juz nie chodza i nie dzialaja juz jako Ultras na stadionach.
19w(E)stland68
Posty: 143
Rejestracja: 16.06.2011, 14:05

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: 19w(E)stland68 »

Blickfang.Ultra pisze:Livorno: z powodu repressji na mecze juz nie chodza i nie dzialaja juz jako Ultras na stadionach.
w calych wloszech sa represje ale jakos inne kluby dzialaja pod wzgledem Ultras caly czas ...
Blickfang.Ultra
Posty: 32
Rejestracja: 26.02.2007, 19:27
Kontakt:

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: Blickfang.Ultra »

19w(E)stland68 pisze:
Blickfang.Ultra pisze:Livorno: z powodu repressji na mecze juz nie chodza i nie dzialaja juz jako Ultras na stadionach.
w calych wloszech sa represje ale jakos inne kluby dzialaja pod wzgledem Ultras caly czas ...
dzialaja, ale jak? ogolnie to co teraz nie mozna porownac z tym co kiedys. spytaj sie dlaczego dzialaja taki jak Lazio, Inter itd. - bo chodzi im o pieniadze, nigdy nie mieli specjalna mentalnosc i nie liczyli sie w swiecie Ultras za bardzo. Ostatnia ofiara byl Cesena (WeissSchwarz Brigaden), tez wydali sie, bo nie ma juz sensu. I wszyscy ktory znaja sie w temacie wiedza o tym, ze WSB to w calym kraju szanujaca grupa Ultras z dobra mentalnosc.

Oprocz tego jest w kazdym miejscia inna sytuacja. W Castellamare di Stabia (Juve Stabia) jest raczej luzna z psami, ale w Cava de Tirreni (Cavese) kilka kilometrow dalej jest o wiele gorza.

Od kilka tygodnie juz nawet nie ma juz chance dostac na wyjezdie na stadion bez Tessera czyli karta kibica. Sa wiec dwa mozliowsci: zaakzeptowac tego calego systemu, albo skonczyc z chodzeniem na mecze. Ultras (n.p. Livorno) zostana, tylko ze juz nie na stadionu...
Blickfang.Ultra
Posty: 32
Rejestracja: 26.02.2007, 19:27
Kontakt:

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: Blickfang.Ultra »

Sylwester89 pisze:Opisze ktos ekipe Napoli jaki stosunek maja do siebie oba młyny, poglady. Chodzi mi o dokladniejsze informacje niz podanie zgod, czy tez grup jakie tam dzialaja bo to wiem. Jesli ktos dobrze zna ta ekipe i ma glebsza wiedze na jej temat chetnie sie dowiem co nieco.
Schickeria Bayern Monachium o mecz w Napoli, oficjalna relacja z niemieckiego zina "Blickfang Ultra" Nr. 22.

Napoli! Przesady powiedzieć, że mamy tak, że górna puli tegorocznych Europejskich zwrócić Cup. Wreszcie, jednej ze scen wentylator z Neapolu, nie próbując zbyt wielu superlatyw jak, niewątpliwie jednym z najciekawszych i najbardziej znanych na kontynencie. Ponieważ krzywa zawsze odzwierciedla w pewnym stopniu charakter swojego miasta, ale najpierw kilka słów do trzeciego największego miasta w Apeninach. Mafia, odpady, korupcji, przestępczości, ubóstwa, dyskryminacji - to chyba kluczowe słowa, które wielu przynieść od razu do stolicy regionu Kampania połączenia. Nawet jeżeli te kwestie nie są wytłumaczone w sposób bezpieczny, miasto portowe na innych liczy się z najbardziej ekscytujących miast w kraju (które można nazwać w jednym z naturalnego piękna, tak bogato wyposażony w kraju takim jak Włochy to trochę). Sztuki, kultury (Muzeum Archeologiczne jest przykładem najbardziej istotne w swoim rodzaju) i architektury kulinarne, które czekają za każdym rogiem i trattoria, do niesławnego słabo oświetlonych uliczkach starego Neapolu naprawdę ma do zaoferowania coś dla każdego - a jednak wciąż nie mówić z regionem Wezuwiusz, wyspy Morza Śródziemnego, jak Capri i Ischia oraz słynne wybrzeże Amalfi. Neapol jest tak wyjątkowy, trzeba go doświadczyć! Czasami po prostu piękne, czasem trudnych i archaiczne, podobnie jak spektakl, który oferuje się w dniu meczu na trybunach w Stadio San Paolo.
Wiele cech (w części być może banał), Włochy, tęsknoty pokoleń Europy i Ameryki Północnej podróżujący będą, występują szczególnie silne w Neapolu. Okazałe budynki, wielowiekowej historii na każdym kroku, malownicze małe kwadraty w rzędach wzdłuż drogi rozciągnięte płótna lnianego, morze, dobre jedzenie, ciepło ludzi - Włochy, jak w książce obraz, że tak powiem. I nieco paradoksalne, aby zobaczyć, ale wielu Włochów od pozostałych, w północnej, zwłaszcza, gdy części kraju Napoli prawdopodobnie dużo, tylko nie należące do Włoch i uważają, że odwrotnie Neapolu, ale także zupełnie odrębną mentalność i tożsamość dla siebie ( znajduje to odzwierciedlenie w haśle "Voi siete nie napoletani!" / "Nie jesteś Neapolitańczycy!" wyrażone, analogiczne do "nie Siamo napoletani Noi", które słychać w wielu zakątkach pozostałych we Włoszech).

Ważnym elementem tej tożsamości jest także piłka nożna, a to musi najpierw prawdopodobnie kolejnym kluczowym czynnikiem będzie nosił nazwę: Maradona. Chociaż większość z nas, złote lata Diego Armando Maradona, a tym samym swój czas w Napoli, w prawo, lub nie tylko świadkiem, jak dzieci i bardzo młodych w tamtym czasie nie były jeszcze na świecie, połączenie i Napoli Maradona w mieście lub jeśli nadal zajęta swoimi wszechobecny. Czy był to tylko wydawało się doskonałą symbiozę charyzmatyczny, prawdopodobnie najlepszy piłkarz wszech czasów i lśniące miasto portowe, z bardzo niezwykłymi ludźmi być. Jednakże, pomimo wszystkich jego blask i będzie odgrywać może sztuka nie poniósł tak wielkie mit o Argentyńczyków, nie byłoby to niesamowite, niemal niewyobrażalne się w Niemczech, entuzjazmu i pasji ludzi w Neapolu dla swojego klubu i ich idol Maradona.

Mówiąc o neapolitańskiej fanatism w tym czasie, nie jest na pierwszym słynnego Commando Ultra Curva B do nie mniej słynny Capo Gennaro Montuori, wybitny jeden w szczególności o nazwie "Palummella". W związku łączy ludzi jak my CUCB oprócz faktu, doskonałym przykładem tradycyjnego stylu folklorystycznym z Tifo i jest tym samym jednym z głównych wpływowych grup w historii ultra ruchu, również - na koniec - niektóre ekscesy, takie jak własne TV programu. To, czy ostatecznie decyduje o końcu słynnej grupy były, czy też innych czynników, w grę - w każdym razie, dziś dominujących grup w Neapolu zupełnie inny utwór, niektóre zupełnie kontrastujące stylu. Zacznijmy od tego, że nie jest już Curva B, tradycyjne i byłym domu trzon kibiców Napoli, ustawienie krzywej tonalnej, ale Curva, do faktu, że grupy Curva oczywiście żadna grupa Materiał jest sprzedawany, a nawet prowadzi. Ten ostatni punkt może być odroczona na 12:59 (handlowych) CUCB, z drugiej strony wydaje się, że ze względu na fakt, że chce dać z zewnątrz jak mały wgląd w krzywej lub grup. Tak więc Ultras jako "Clandestino", który żyje w podziemiu, że tak powiem, pozostać anonimowym i nie rzeczowe (wszystkie grupy Ultras w Neapolu nie mają własnej obecności w Internecie, rozumiane w tym kontekście samo w sobie).
Ponieważ jesteśmy w tym zakresie tylko z zewnątrz, są następujące uwagi cieszyć się (jak w rzeczywistości nawet ostatnia) z zachowaniem szczególnej ostrożności, może być błędna (jesteśmy zadowoleni naprawczych listy do redakcji!) I są w dużej mierze opiera się na kilku osobistych doświadczeń i badań Internet. Curva to po prostu nie tylko bardzo interesujące, ale także bardzo trudne dla oka. Patrząc na pierwszym zakręcie spada
jednego do folkloru CUCB zupełnie odwrotna stylu. Pralnia, powiedzmy włoski standardy, niemal surowy śpiewy, narzucania "battimani" (tj. klaskanie dłoni), najczęściej neutralne ubrania (trudno powiedzieć, czy powinno się mówić o naprawdę na co dzień, bo ten styl i noszenie niektórych marek odzieżowych dla innych włoskich miast, takich jak Werona Rome pojawia się także charakterystyczny), flagi płot, lub po prostu podwójny uchwyt i prawie zupełnie ciemno (niebieski) odbywa się - w sumie mniej kolorowe, ale bardzo imponujący i inspirującym.


Znane są grupy Mastiff 1991, Teste Matte ("Mad Heads", a także krótko TMN), Vecchi Lions (często nazywane Vecchia Mentalità Lions lub krótko VML, ale występują też już jako grupa lub za ich banderą na), Brigata Carolina (często przychodzi z dodatkiem hiszpański Quarters, grupa z tego, prawdopodobnie najbardziej znany czwarte, charakterystycznego hiszpańskiego Quarters - "Quarter hiszpański" - to przede wszystkim szachownicy jak układ ulic i zaułków), Bronx Napoli, Sud 1996 . Do jakiś czas temu w tym miejscu będzie również musiała być nazywany Masseria, który nie jest już częścią Curva, a już nie istnieje lub występuje jako Masseria, ale za podwójny uchwyt "Secco vive" jest (jeden na zmarłego członka przypomina). Według plotek, testy mogą również mat - często są związane z Camorra w połączeniu, które uczestniczyły we fragmencie Masseria z Curva - jak praktycznie cała Curva A.

Ale tu zbliżamy się jeszcze bardziej nieprzejrzysty polu niż krzywa się, dlatego nie możemy powiedzieć, to nie za dużo i brak kompetencji nawet do powiedzenia. Na pytanie, czy - a jeśli tak, to jak - zorganizowanej grupy ultras związanych z przestępczością zorganizowaną w związku pojawia się naturalnie gdzieś nieuchronnie, jeśli wziąć pod uwagę, że część pochodzi z grupy przede wszystkim niektórych dzielnicach (w którym zgodnie z licznych "Murales "grupy ultras są widoczne) i jej członków na pewno nie dzieci smutek jest, i nie ma wielkiej tajemnicy, z drugiej strony, że w wielu powiatach, Camorra ma pewien wpływ jest nieunikniony, pytanie, czy zorganizowanych grup przestępczości zorganizowanej w związku dostępne. Z drugiej strony, można się zastanawiać, w jakim stopniu światowy mld € transpozycji organizacji jak mafia powinna odsetek od stosunkowo małe korzyści, które mogą być realizowane w krzywej może mieć. Ale do tej pory zbyt wiele spekulacji, to my, jak już mówiłem nie osądzać tej kwestii (chcemy umieścić to interesuje tekst na ten temat altravita.com do jego serca).
W każdym razie z chłopakami jest Teste Matte (nazwa wydaje się trafnie dobrane, są na ogół w Curva znany wiele naprawdę zepsute dane drogi) dobrze zjeść, szczególnie złe wiśnie, a my w kwestii przywództwa i wpływu odpowiednich będzie na łuku. Oprócz TMN prawdopodobnie tu wspomnieć mastiff, a nawet tej oceny (nie więcej) jest tak proste jak w innych miejscach, gdzie można sprawdzić łatwo, czyli tam, gdzie flagi, a tym samym, który jest gdzie. Poza tym brak jasno przypisane ubrania i flagi ogrodzenia grupy są praktycznie nie widział od lat. Marsz w okresie Napoli dumni, dla bezpiecznego przejścia przez gorzki serii C tylko prostą flagę w 1926 roku jako główny, można to w międzyczasie "Diffidati Liberi" flagę, aby zobaczyć, a ostatnio (na przykład, pierwszy w Europie gra u siebie z Villarreal) Curva flagi z wielu małych flag (które nadal jest podpowiedź "stile inglese") obok niego. Często był / jest krzywa, ale tylko z transparentami, na przykład lub represje wobec nowoczesnego futbolu, urządzone. Powodem rezygnacji z flagami grupy mogą być protest przeciwko ogólnych tendencji współczesnej piłki nożnej, represje być należna lub do innej części z jednej chce dać jak najmniej wgląd w krzywą (bardzo dobrym przykładem jest słynny film o przybyciu partenopei na Stazione Termini w Rzymie w 2008 roku, w którym ogromna tłum przychodzi z wielu grup i stronnictw, bez tego można powiedzieć z zewnątrz, że grupa jest po prostu prosto na ekranie), a być może wszystkie trzy.
Jeśli chodzi o radykalne, bezkompromisowe, udział w zamieszkach, itp., tożsamość Curva również zajmuje szczególne miejsce we Włoszech, może gdzieś między sklasyfikowane przestrzegane, bali i / lub po prostu znienawidzony przez wiele więcej wrogów niż przyjaciół. Wielka przyjaźń łączy neapolitańskiej z ultras w Genui w 1893 roku, jest w rzeczywistości jednym z Napoli, Genoa nawet dziesięcioleci stare przyjaźnie i wielkie tradycyjne włoskie ruchu ultras.
Ale do błądzić zbyt daleko już do dzisiejszych Curva jak istnieją oprócz Fedayn założona w 1979 roku jako druga grupa jest znana, Ultras Napoli domu. Fakt, że dopiero teraz zbliża się do historycznych grupy Fedayn Napoli mówi, nawet bardzo, jak długo można zajmować się wyłącznie z Curva A. Jeśli chodzi o aspekty, takie jak styl i mentalność, w dni Fedayn Commando Ultra Curva grupy stoją znacznie bliżej. Ze względu na ich autentyczność, spójność i silne powiązania z dawnych wartości Ultras Fedayn są jednymi z najbardziej szanowanych
Grupa ultras krajobraz. Znani i charakterystycznie ich slogan "Estranei alla massa" (dosłownie tłumaczone na "dziwne masowy", którą najlepiej jest opisać jako "Pod Prąd"), tak często czytamy o Fedayn EAM jest. "Estranei alla Massa" jest zatem także tytuł filmu dokumentalnego o Fedayn od roku 1999 (na popularnej platformie wideo będzie pierwszym minut filmu, ale są również bez znajomości włoskiego wyłącznie na podstawie nagrań z miasta i stadionu warto zobaczyć ). Ponadto, Napoli Ultras po zupełnie innym stylu niż CUCB. Ogólnie rzecz biorąc, Curva B, nawet jeśli są zostały również nieśli transparenty umieszczone wyraźnie sprzeczne z Palummella i spółka, ale nadal uważa (w porównaniu z Curva), a folklorystycznych krzywej.


Ale nie tylko na trybunach, ale także został sportowych ogromny sukces, że klub może świętować razem z Diego Maradona w latach 80. zrobił bardzo wiele. Po tym czasie do serii C w dół, miał być śpiący olbrzym (w przypadku Neapolu, wyrażenie wydaje się naprawdę razem dokładnie) pod kierunkiem Aurelio prezydenta De Laurentiis się budzić siostrzeńca słynny producent filmowy Dino de Laurentiis, weźmie udział. W tym kraju jest nadal stosunkowo mało znany, ale bardzo utalentowanych młodych graczy, takich jak Ezequiel Lavezzi, Marek Hamsik lub napastnik Edinson Cavani dał drużyny prowadzonej przez Waltera atrakcyjne i skuteczne Mazzari piłki nożnej w zeszłym sezonie i cieszył latające wysoko w najwyższym regionach tabeli. Mimo, że końcowy wynik nie był kompletny sensację w postaci zysku z mistrzostw (w kluczowym wyścigu o Scudetto był prawdopodobnie głównie 0:03 po ewentualnym mistrzów Milan pod koniec sezonu), ale zamiast do trzeciego miejsca, bezpośrednie Kwalifikacja do europejskich Champions Cup, drugiej, trzeciej i czwartej pozycji i doprowadził nas wymienione atrakcyjne Los zarobili.

Sprawdzić się w głównej części grupy odpowiednio na lądzie. Z naszego Sede około 120 Ultras udali się do Kampanii. Choć z dwoma przyjaciółmi z Bochum i dziesięć Jena. Dodatkowe pilotów, kierowców i 9 pik i ludzi, którzy musieli uciekać się do innych autobusów.
Na autostradzie piekło autobus Bawarii dołączył do nas. Tymczasem, mimo pierwszych doniesień Bayern fanów przybył, nie czujesz ostrzy miał Neapolitańczycy. Być może jeden lub innych Bayernfan nie doceniła jednak coś, co jest prawdziwe hot spot do Neapolu. W końcu wsparcie fanów mówił ośmiu rannych w wyniku ran nożem. Wszystkie strony są w stanie opuścić szpital wkrótce szczęśliwie ponownie.
Ze względu na różne czasy i przedział kierowcy z krótkiego objazdu jednym z autobusów, aby dać sześć Abeln Ultramarines Bordeaux, naszym towarzyszem następnie dotarł do końcowej stacji poboru opłat w Neapolu w różnym czasie. Pierwszy pojawił się problem załogi i udał się do miejsca, w pobliżu Neapolu, by spędzić popołudnie na morzu. Napoli miał jeden tu niemal każdy znak wyjściem kliknij z jego język, ale można odczytać nazwy miast z Tifoserien, że kilka lat temu byłby tak dobry, jak do każdego meczu są warte podróży. Telefon przyszedł szybko informacji, że pozostałe dwa autobusy nie mogły spełnić. Policja machnął je bezpośrednio do strony i że planuje wraz z innymi autobusy w bawarskim mieście towarzyskie. Tutaj musimy przyznać się do błędów organizacyjnych, aby nie objęły całej drogi razem. Dzień, w którym należy uważać na siebie, na pewno wydać osobne optymalna.
Podczas gdy wszystkie inne zwolenników trenerów zostały sprowadzone do portu, policja przeprowadziła ultras do hipodromu, w pobliżu stadionu. Część toru, gdzie zatrzymaliśmy się, że niektóre funkcje na wysypisko śmieci, ale obfite igły leżące wokół zatłoczone, ale podejrzenie, że jest to miejsce często odwiedzane także do innych celów. Były tu już pierwsze autobusy i pasażerów frisked. Dla dziewczyny powiedział, że też się rozebrać do bielizny. Czy takie środki, ale raczej zaskoczony, udaliśmy się szybko do światła, jak Monachium Oberzivi maszerowali w porządku wątku. Prawdopodobnie miły człowiek wystąpiła do Carabinieri, Specjalnie dla nas. Policjanci mają dość stresujące. Stale zmieniających się instrukcje (szklanych butelek się w autobusie, rozładunek wszystkich, a nie w autobusie, wszystkie piwa muszą być opróżniane natychmiast), a następnie różne prowokacje doprowadziła dość szybko do zatrzymania (nasz przyjaciel zaczął grać jeszcze raz, ale za darmo). W swoich poszukiwaniach, byki w końcu pięć flar. Wobec 16 zegar Zawieziono nas stamtąd autobusem do Stadio San Paolo. Jednocześnie inne autobus poruszał się przez ruch neapolitańskiej miasta. Ponieważ żaden przedstawiciel wentylator lub ktokolwiek inny informacje dotyczące parkingu gości, wywodzą się z tego jeszcze raz odysei. Wiemy, że nie mamy go w krzyżu chodzić z 50 osób w Neapolu w pobliżu stadionu, więc parkowanie było alternatywy dla nas w odległości sekcji. Po tym, poszedł prosto do wejścia i od sekcji. Rok wcześniej był w Rzymie bardzo starannie kontrolowane i wdrożył nowy włoski wytyczne ściśle, więc mieliśmy trochę nadziei na bęben i megafon na stadion. Flagi ogrodzenia zostały zarejestrowane. Flagi ultra grupy
Tymczasem, oczywiście, były przemycane wszystkich. Dzięki luźnej kontroli, które nie byłyby konieczne. Brak kontroli paszportowej, skanowanie tylko symboliczną Tifomaterial przyniósł wszystko stało się bez zastrzeżeń. San Paolo stadion został otwarty w 1959 i 1990 Puchar Świata Gabs aktualizacji, w tym wszelkie prace budowlane obecnie w toku wydają się być. Napalone stare miski charakteru. W bloku, wysłaliśmy nasze stosunkowo koncentruje się na balkonie, tuż nad nami wisiał na Inferno i Red Alert flag. Wstępne próby einzusingen były gwizdał w dół z sąsiedniego domu całkowicie krzywej. Geil, po raz pierwszy dzisiaj uczucie prawdziwe Puchar Europy. Widok w prawo pokazał cztery flagi przed Curva Curva A. Oprócz flagi wisiały małe "ma non ci sono possono" banderą Brigate Adritto i etykiety niebiesko-biały krzyż. Flagi Curva B były poza nami "Vinci" naprawdę ciężko, aby zobaczyć, tylko flaga z naszych lokalnych rywali z CN złapał ją oka. Dlatego dziś kilka piosenek z niebieskim sąsiadów, jak zwykle. W przeciwnym razie raczej niewiele próba nadania ponownie do bycia wysłuchanym przed meczem. Curva na piękne wokalne.
Kiedy gracze weszli na boisko, to spalony w dowolnym miejscu na stadionie. Na trybunach plecy prosto i były szczególnie wskaźnik, rozproszone w Curva B Bengalu. Curva czasu miał teraz przekształcony w obraz wre i palenia Wezuwiusza. Sercem wentylatora pokonać wyraźnie czegoś wyższego. Tu, w bloku ponownie ze wszystkich sektorów jest jasne zobowiązanie do pirotechniki - kierunkowskazy, Bengal i dymu. Szczególną satysfakcję, że dzisiaj poszło bez fajerwerków. Tylko pochodnia poleciał do wnętrza. Ledwie pożary się, słychać charakterystyczny syk ponownie i świeci się ponownie. Toni Kroos miał eingenetzt na nieistniejące zachowanie obrony gospodarzy na prowadzenie. Sektor gości teraz określonymi następne dwadzieścia minut, dobry wokal i na pewno miał wrażenie, możemy ponownie dzisiaj, prawdziwy wykrzyknik w Europie. Niestety, nastrój wyrównuje się z grą zwiększenie gry, i nie powinien już osiągnąć wysoki poziom pierwsze pół godziny. Był to z pewnością na nasze standardy dość przyzwoity, ale brakowało niektórych coś pod każdym względem bardzo fajny koncert w Zurychu jeszcze.
Na stronie startowej, musimy oceny Curva B pozostają winni. Stawiamy na standardowy zestaw, który nie jest przeciwny w ich działalności może być oceniana. Krzywa Home na prawo od nas umieścić w pierwszej połowie dobrym wynikom, bardzo dobra wielkość i częściowego uczestnictwa całej krzywej. W bramce Holger Badstuber było widząc brutalne uroczystości cel. Po pierwsze, ludzie ruszyli naprzód dla graczy, a następnie do przysięgam od sekcji. Klasyka!
Dwie połowy czasu było, jak powiedziałem, nastroju są przejezdne, ale nie wielki dla wartości odstających powyżej. W sumie szkoda, że ​​nasz zespół nie mógł wygrać z najwyższą średnią SSC. Tak wielu zwykłych fanów Bayern bardziej podekscytowany ubogich sędziego na wydajność. Nasza kara musi być nie całkowicie pewien, ale ten błąd próbując zbyt wysoka dla portugalskiego wyraźnie. Tutaj kary zastrzelony przez Mario Gomez był tak zły, że nie wyłowił, nie tylko de Sanctis, ale także naszych babć piłkę.
W połowie drugiej połowy wylądował dwa Bengal z Curva w naszym bloku. Rasistowskie przyśpiewki, które następnie miałyby naszej krzywej można zapisać również. Ludzie niech te głupie "Gypsy" i "włoskie gówno" pieśni. Proste "Napoli, Napoli vaffanculo" jest znacznie chłodniej, ale i tak jest ona rozumiana i wytwarza reakcji.
Po meczu, młodzi ludzie z sąsiednich te na Curva praktykowane rzucanie plastikowych butelek, więc kilkadziesiąt butelek przypłynął do naszego sektora. Ponadto zaprezentowali nam kilka noży. Jeśli chcesz normalnie gra w piłkę nożną lidze i na pewno bardzo nic Gepöbel strasznie ekscytujące, ale prawdopodobnie tylko normalny program, ktoś oczekuje, że podobnie jak Gästefan w Napoli. Trzeba przyznać, że to niebezpieczne bez siatki bezpieczeństwa wyciągnął do bloków strony jednak się dość nieswojo. Było więcej niż godzinę po godzinie policyjnej wtedy zamknięte
19w(E)stland68
Posty: 143
Rejestracja: 16.06.2011, 14:05

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: 19w(E)stland68 »

Blickfang.Ultra pisze:
19w(E)stland68 pisze:
Blickfang.Ultra pisze:Livorno: z powodu repressji na mecze juz nie chodza i nie dzialaja juz jako Ultras na stadionach.
w calych wloszech sa represje ale jakos inne kluby dzialaja pod wzgledem Ultras caly czas ...
dzialaja, ale jak? ogolnie to co teraz nie mozna porownac z tym co kiedys. spytaj sie dlaczego dzialaja taki jak Lazio, Inter itd. - bo chodzi im o pieniadze, nigdy nie mieli specjalna mentalnosc i nie liczyli sie w swiecie Ultras za bardzo. Ostatnia ofiara byl Cesena (WeissSchwarz Brigaden), tez wydali sie, bo nie ma juz sensu. I wszyscy ktory znaja sie w temacie wiedza o tym, ze WSB to w calym kraju szanujaca grupa Ultras z dobra mentalnosc.

Oprocz tego jest w kazdym miejscia inna sytuacja. W Castellamare di Stabia (Juve Stabia) jest raczej luzna z psami, ale w Cava de Tirreni (Cavese) kilka kilometrow dalej jest o wiele gorza.

Od kilka tygodnie juz nawet nie ma juz chance dostac na wyjezdie na stadion bez Tessera czyli karta kibica. Sa wiec dwa mozliowsci: zaakzeptowac tego calego systemu, albo skonczyc z chodzeniem na mecze. Ultras (n.p. Livorno) zostana, tylko ze juz nie na stadionu...
dla mnie to jest glupie i smieszne .. w wielu krajach restrykcje sa duzo wieksze i nitk nie cuduje z odchodzeniem ze stadionow.. Poddajac sie niektore wloskie ekipy ultras zlozyli bron i oddali wsyztsko co kochali ku uciesze decydentow i c**** z milicjii i pilkarskiego zwiazku.. no ale poddawanie sie i tchorzowstwo to w sumie cecha narodowa u wlochow hehe wiec nie ma sie co dziwic...:) ps skoro Lazio nie liczylo sie nigdy pod wzgledme Ultras to nie mam pytan..:)
Sylwester89
Posty: 342
Rejestracja: 11.11.2010, 17:18

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: Sylwester89 »

A w jakich to krajach masz tak o wiele wieksze restrykcje? We Włoszech akurat po tych wszystkich wydarzeniach i apogeum podczas pamietnych derbow Sycylii bardzo utrudniono kibicom działanie. za sama probe wniienia piro na stadion obowizauje umowna kara od roku do pieciu lat zakazu oczwiscie z naciskiem na ta druga opcje, flagi,transparenty maja byc akceptowane przez ferderacje,kluby co zabija niezaleznosc tych grup.POnadto wprowadzenie Tessery rwna sie z tym ze jaka kolwiek osoba karana za przewinienie nie ma wejscia na zaden stadion. A takich utrudnien jest jeszcze wiecej a To dla Ciebie malo?
19w(E)stland68
Posty: 143
Rejestracja: 16.06.2011, 14:05

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: 19w(E)stland68 »

Sylwester89 pisze:A w jakich to krajach masz tak o wiele wieksze restrykcje? We Włoszech akurat po tych wszystkich wydarzeniach i apogeum podczas pamietnych derbow Sycylii bardzo utrudniono kibicom działanie. za sama probe wniienia piro na stadion obowizauje umowna kara od roku do pieciu lat zakazu oczwiscie z naciskiem na ta druga opcje, flagi,transparenty maja byc akceptowane przez ferderacje,kluby co zabija niezaleznosc tych grup.POnadto wprowadzenie Tessery rwna sie z tym ze jaka kolwiek osoba karana za przewinienie nie ma wejscia na zaden stadion. A takich utrudnien jest jeszcze wiecej a To dla Ciebie malo?
czlowieku to co wymieniles juz od dawna obowiauzje min. w Polsce hehe karty kibica takie jak tam tesery sa w polsce od 2 lat bodajze?? i jezlei masz zakaz stadionowy takze nigdzie nie wjedziesz ... co do flag itp rowniez jest chujowo bo to sie klub na cos nie zgodiz to delegat pzpn itp ie mowie juz np o anglii gdzie za wstawanie z krzeselka mozna dostac zakaz stadionowy takze bez takich hehe:)
Sylwester89
Posty: 342
Rejestracja: 11.11.2010, 17:18

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: Sylwester89 »

Nie przesadzaj juz z ta Anglia bo akurat ten zakaz za wstawanie z krzeselka to marginalne przypadki, bodajze w paru klubach takie cos jest praktykowane, poki co u nas jeszcze jakis wielkich problemow z uzywaniem bebnów czy tez naglosnienia nie ma , a wiem ze swego czasu tam to obowiazywalo nieiwem jak teraz,przez co wieksze ekipy mialy problemy z ogarnieciem dopingu. Sa bardzo duze restrykce w kierunku kibicow skierowane nie zamierzam sie tu spierac gdzie sa wieksze, rowniez nie popieram tego aby z tego powodu zaprzestawac działalnosci, ale jak widac w Polsce rownież sporo ekip odpuszcza sobie.
Sylwester89
Posty: 342
Rejestracja: 11.11.2010, 17:18

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: Sylwester89 »

Blickfang zgadzam sie z Toba
plemplem81
Posty: 735
Rejestracja: 27.12.2011, 10:14

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: plemplem81 »

Blickfang.ultra - o specyfice miasta Dębicy ciężko mówić. Wiadomo, że na te mecze derbowe chodzą w większości nie kibice, tylko koledzy kolegów itp. Nie ma to z prawdziwym kibicowaniem nic wspólnego. Prawdziwą Wisłokę i Igloopol widać na meczach bez kibiców gości albo na wyjazdach - to pokazuje prawdziwą siłę ich ekip.

Wracając do tematu sedna - Włoch. To, co dotknęło ten kraj w ostatnich latach jest czymś niesamowitym. Ciężko tez mówić, że poddali się całkowicie. Ci, którzy tworzyli trzon trwają w tym nadal. Niektórzy na stadionie, a ci co nie mogą na stadionie, to poza nim.

Kary stosowane tam w porównaniu do naszych są jakimś dramatem. Za odpalenie racy jest 1000-3500 euro kary + ban na mecze. Ludzie ze świata kibicowskiego związani z półświatkiem przestępczym dostają wyroki za szerzenie terroryzmu! Za to przybijane są wyroki na kilkanaście lat więzienia. Ktoś normalny chcący jeździć na mecze drużyny i czasem wziąć udział w awanturze, jeśli będzie taka konieczność, będzie się pchał w takie bagno? Kto normalny chce iść do pierdla na kilkanaście lat tylko za odpalanie racy? We Włoszech system karny tak został ukierunkowany, by za przewinienia związane z ruchem kibicowskim udupić ludzi całkowicie.
Teraz kwestia opraw - jeśli bez pozwolenia na stadion wniesiesz oprawę czy nawet konfetti - dostajesz karę finansową. Na pokazanie opraw potrzebne jest specjalne zezwolenie policji. Trzeba faksem do policji wysłać informację co będzie zaprezentowane, jakie napisy na transach itp. Dlatego taka choćby Roma przy oprawie z Milanem z maja 2011 roku wywiesiła transa NO FAX, gdyż nie wysyłali policji żadnej informacji o szykowanej kartoniadzie. Ale w takich przypadkach nie ma szans na wniesienie jakiejkolwiek sektorówki. Dlatego oprawy Romy jak są ostatnio, to są bardzo skromne - jakieś proste kartoniady. Mało tego - wszystkie flagi większe niż 5 metrów muszą być akceptowane przez policję. Nie chodzi tu o flagi typu pokemony z fan-clubów, tylko flagi głównych band. Dlatego Roma nie wiesza żadnej flagi, bo nie chcieli, by psy w tym maczały palce. Wszystkie hasła i znaki z flag odnoszące się do nienawiści, rasizmu czegokolwiek niepoprawnego zostały zakazane. Dlatego nawet taka Brigate Rossonere musiała zniknąć, bo o ile nazwa była całkowicie nieszkodliwa, to symbolem ekipy był Totenkopf... Milan ujednolicił wszystko i teraz jest jedna ekipa Curva Sud Milano, a odpalane piro nie jest trzymane w łapach tylko po zapaleniu od razu rzucane na ziemię. Piro jest - może nie tak efektowne - ale cały czas obecne i pokazywany jest w ten sposób sprzeciw w stosunku do debilnych restrykcji.
Bębny są wszędzie surowo zakazane, nagłośnienia nie ma nigdzie, na żadnym stadionie. Zakazane są nawet megafony, ale czasem uda im się je przemycić. Prowadzenie dopingu na kilka tysięcy gardeł bez nawet megafonu jest skazane na porażkę, a mimo to Włosi się nie poddają do końca. Niektórzy walczą. Nawet najwięksi, którzy zaakceptowali Tessera są dotknięci tymi restrykcjami. To, że zaakceptowali Tessera del tifoso daje im prawo do jeżdżenia na wyjazdy i kupowania karnetów - bo tylko do tego jest Tessera potrzebna. Jednak najważniejszą restrykcją jest, że brak Tessery wyklucza cię z możliwości wyjazdu na mecz. I to spowodowało, że ruch kibicowski we Włoszech prawie umarł.
Wg mnie, gdyby Włosi zaakceptowali Tesserę wszyscy - zrobiliby jeszcze większy problem władzom, niż obecnie władza robi im. Bo jeździliby dalej na mecze. jest jednak jeden wielki problem tego całego aspektu - posiadanie Tessery oznacza, że jeśli w swoim życiu popełniłeś najmniejsze wykroczenie nawet 15 lat temu, to Tessery nie dostaniesz. Nie i c***. Wyklucza to w ten sposób najważniejsze osoby z ruchu chuligańskiego. I to jest właśnie podstawowy aspekt, przeciwko czemu protestują Włosi. No bo ludzie, nie oszukujmy się, kto z nas nie ma czegoś na sumieniu, wielu udało się uciec od odpowiedzialności karnej, ale ci, którzy w ekipach coś znaczą, to mają jakieś wyroki. Nie róbmy z siebie świętych krów. We Włoszech jest tak samo. I teraz pomyślmy, że w Polsce KAŻDY kibic kiedykolwiek skazany za cokolwiek (choćby ukradzenie batonika w sklepie w wieku 18 lat mając dziś tych lat 30) ma całkowity zakaz wyjazdowy poprzez brak przyznania takiej karty typu Tessera. Na stadion więc nie wchodzi dożywotnio. To nie tak jak u nas zakaz stadionowy, że po 2-3 latach minie i dalej można jeździć. Nie mając Tessery nie wejdziesz na stadion na wyjeździe nigdy. Kto przy takim układzie dalej angażowałby się w życie kibicowskie? Myślicie, że nasz ruch kibicowski wyglądałby inaczej? Tak samo by upadł. Wprowadzenie takiej karty w Polsce rozjebałoby nas w pył! Tak samo jak to zrobiono z Włochami. To dla nas przestroga - że najsilniejszy ruch kibicowski paroma odgórnymi ustawami został rozjechany wzdłuż i wszerz. My też zawsze twierdziliśmy, że mamy silny ruch kibicowski - poczekamy aż wprowadzą nam zakaz sektorówek (co pociągnie za sobą zero piro), może wpadną na pomysł takiej Tessery i będziemy mogli zmienić nasze zainteresowanie. Nie oceniajmy Włochów na podstawie paru szczątkowych informacji. Nie chciałbym być na ich miejscu, a jesteśmy coraz bliżej tego.

Włosi sami zacisnęli sobie pętlę na szyi - wpierw pamiętny deszcz rac na półfinale Ligi Mistrzów Inter-Milan i trafienie Didy bramkarza Milanu - co dawało walkower i międzynarodowy skandal. Potem spalenie racami policjanta w radiowozie podczas derbów Sycylii. To musiało oznaczać koniec pirotechniki i wielką wojnę ze stadionowym chuligaństwem. Nałożyło się to dodatkowo z przyznaniem Euro 2012 Polsce, a w kuluarach głośno mówiono, że Włosi przegrali z Polską i Ukrainą walkę o Euro właśnie przez bardzo negatywny wizerunek w mediach w ostatnich latach z powodu głośnych wspomnianych wyżej awantur. Euro to nie tylko piłkarska impreza, to przede wszystkim wielki bodziec ekonomiczny dla całego kraju. I Włochów z wyższych sfer to rozsierdziło okrutnie, bo oznaczało brak kapitału finansowego w ich kraju. Uznano, że banda paru typów z marginesu nie będzie niszczyła możliwości rozwoju kraju. Dlatego właśnie wprowadzono takie restrykcje. I bądźmy zgodni co do jednego. Udało im się to w sposób perfekcyjny. Oczy wszystkich zwrócone są na stadiony pełne ludzi - Neapol, Mediolan, Turyn, Rzym. Na stadiony typu choćby Ravenny, Avellino, czy Livorno nikt nie patrzy, bo te kluby pałętają się gdzieś w niskich ligach. A to właśnie takie ekipy tworzyły siłę i różnorodność włoskiego ruchu kibicowskiego. Dziś nie zostało z tego nic.
19w(E)stland68
Posty: 143
Rejestracja: 16.06.2011, 14:05

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: 19w(E)stland68 »

plemplem81 pisze:Blickfang.ultra - o specyfice miasta Dębicy ciężko mówić. Wiadomo, że na te mecze derbowe chodzą w większości nie kibice, tylko koledzy kolegów itp. Nie ma to z prawdziwym kibicowaniem nic wspólnego. Prawdziwą Wisłokę i Igloopol widać na meczach bez kibiców gości albo na wyjazdach - to pokazuje prawdziwą siłę ich ekip.

Wracając do tematu sedna - Włoch. To, co dotknęło ten kraj w ostatnich latach jest czymś niesamowitym. Ciężko tez mówić, że poddali się całkowicie. Ci, którzy tworzyli trzon trwają w tym nadal. Niektórzy na stadionie, a ci co nie mogą na stadionie, to poza nim.

Kary stosowane tam w porównaniu do naszych są jakimś dramatem. Za odpalenie racy jest 1000-3500 euro kary + ban na mecze. Ludzie ze świata kibicowskiego związani z półświatkiem przestępczym dostają wyroki za szerzenie terroryzmu! Za to przybijane są wyroki na kilkanaście lat więzienia. Ktoś normalny chcący jeździć na mecze drużyny i czasem wziąć udział w awanturze, jeśli będzie taka konieczność, będzie się pchał w takie bagno? Kto normalny chce iść do pierdla na kilkanaście lat tylko za odpalanie racy? We Włoszech system karny tak został ukierunkowany, by za przewinienia związane z ruchem kibicowskim udupić ludzi całkowicie.
Teraz kwestia opraw - jeśli bez pozwolenia na stadion wniesiesz oprawę czy nawet konfetti - dostajesz karę finansową. Na pokazanie opraw potrzebne jest specjalne zezwolenie policji. Trzeba faksem do policji wysłać informację co będzie zaprezentowane, jakie napisy na transach itp. Dlatego taka choćby Roma przy oprawie z Milanem z maja 2011 roku wywiesiła transa NO FAX, gdyż nie wysyłali policji żadnej informacji o szykowanej kartoniadzie. Ale w takich przypadkach nie ma szans na wniesienie jakiejkolwiek sektorówki. Dlatego oprawy Romy jak są ostatnio, to są bardzo skromne - jakieś proste kartoniady. Mało tego - wszystkie flagi większe niż 5 metrów muszą być akceptowane przez policję. Nie chodzi tu o flagi typu pokemony z fan-clubów, tylko flagi głównych band. Dlatego Roma nie wiesza żadnej flagi, bo nie chcieli, by psy w tym maczały palce. Wszystkie hasła i znaki z flag odnoszące się do nienawiści, rasizmu czegokolwiek niepoprawnego zostały zakazane. Dlatego nawet taka Brigate Rossonere musiała zniknąć, bo o ile nazwa była całkowicie nieszkodliwa, to symbolem ekipy był Totenkopf... Milan ujednolicił wszystko i teraz jest jedna ekipa Curva Sud Milano, a odpalane piro nie jest trzymane w łapach tylko po zapaleniu od razu rzucane na ziemię. Piro jest - może nie tak efektowne - ale cały czas obecne i pokazywany jest w ten sposób sprzeciw w stosunku do debilnych restrykcji.
Bębny są wszędzie surowo zakazane, nagłośnienia nie ma nigdzie, na żadnym stadionie. Zakazane są nawet megafony, ale czasem uda im się je przemycić. Prowadzenie dopingu na kilka tysięcy gardeł bez nawet megafonu jest skazane na porażkę, a mimo to Włosi się nie poddają do końca. Niektórzy walczą. Nawet najwięksi, którzy zaakceptowali Tessera są dotknięci tymi restrykcjami. To, że zaakceptowali Tessera del tifoso daje im prawo do jeżdżenia na wyjazdy i kupowania karnetów - bo tylko do tego jest Tessera potrzebna. Jednak najważniejszą restrykcją jest, że brak Tessery wyklucza cię z możliwości wyjazdu na mecz. I to spowodowało, że ruch kibicowski we Włoszech prawie umarł.
Wg mnie, gdyby Włosi zaakceptowali Tesserę wszyscy - zrobiliby jeszcze większy problem władzom, niż obecnie władza robi im. Bo jeździliby dalej na mecze. jest jednak jeden wielki problem tego całego aspektu - posiadanie Tessery oznacza, że jeśli w swoim życiu popełniłeś najmniejsze wykroczenie nawet 15 lat temu, to Tessery nie dostaniesz. Nie i c***. Wyklucza to w ten sposób najważniejsze osoby z ruchu chuligańskiego. I to jest właśnie podstawowy aspekt, przeciwko czemu protestują Włosi. No bo ludzie, nie oszukujmy się, kto z nas nie ma czegoś na sumieniu, wielu udało się uciec od odpowiedzialności karnej, ale ci, którzy w ekipach coś znaczą, to mają jakieś wyroki. Nie róbmy z siebie świętych krów. We Włoszech jest tak samo. I teraz pomyślmy, że w Polsce KAŻDY kibic kiedykolwiek skazany za cokolwiek (choćby ukradzenie batonika w sklepie w wieku 18 lat mając dziś tych lat 30) ma całkowity zakaz wyjazdowy poprzez brak przyznania takiej karty typu Tessera. Na stadion więc nie wchodzi dożywotnio. To nie tak jak u nas zakaz stadionowy, że po 2-3 latach minie i dalej można jeździć. Nie mając Tessery nie wejdziesz na stadion na wyjeździe nigdy. Kto przy takim układzie dalej angażowałby się w życie kibicowskie? Myślicie, że nasz ruch kibicowski wyglądałby inaczej? Tak samo by upadł. Wprowadzenie takiej karty w Polsce rozjebałoby nas w pył! Tak samo jak to zrobiono z Włochami. To dla nas przestroga - że najsilniejszy ruch kibicowski paroma odgórnymi ustawami został rozjechany wzdłuż i wszerz. My też zawsze twierdziliśmy, że mamy silny ruch kibicowski - poczekamy aż wprowadzą nam zakaz sektorówek (co pociągnie za sobą zero piro), może wpadną na pomysł takiej Tessery i będziemy mogli zmienić nasze zainteresowanie. Nie oceniajmy Włochów na podstawie paru szczątkowych informacji. Nie chciałbym być na ich miejscu, a jesteśmy coraz bliżej tego.

Włosi sami zacisnęli sobie pętlę na szyi - wpierw pamiętny deszcz rac na półfinale Ligi Mistrzów Inter-Milan i trafienie Didy bramkarza Milanu - co dawało walkower i międzynarodowy skandal. Potem spalenie racami policjanta w radiowozie podczas derbów Sycylii. To musiało oznaczać koniec pirotechniki i wielką wojnę ze stadionowym chuligaństwem. Nałożyło się to dodatkowo z przyznaniem Euro 2012 Polsce, a w kuluarach głośno mówiono, że Włosi przegrali z Polską i Ukrainą walkę o Euro właśnie przez bardzo negatywny wizerunek w mediach w ostatnich latach z powodu głośnych wspomnianych wyżej awantur. Euro to nie tylko piłkarska impreza, to przede wszystkim wielki bodziec ekonomiczny dla całego kraju. I Włochów z wyższych sfer to rozsierdziło okrutnie, bo oznaczało brak kapitału finansowego w ich kraju. Uznano, że banda paru typów z marginesu nie będzie niszczyła możliwości rozwoju kraju. Dlatego właśnie wprowadzono takie restrykcje. I bądźmy zgodni co do jednego. Udało im się to w sposób perfekcyjny. Oczy wszystkich zwrócone są na stadiony pełne ludzi - Neapol, Mediolan, Turyn, Rzym. Na stadiony typu choćby Ravenny, Avellino, czy Livorno nikt nie patrzy, bo te kluby pałętają się gdzieś w niskich ligach. A to właśnie takie ekipy tworzyły siłę i różnorodność włoskiego ruchu kibicowskiego. Dziś nie zostało z tego nic.
JEDEN Z MADRZEJSZYCH JESLI NIE NAJMADRZEJSZY, WYWARZONY,OBIEKTYWNY WPIS JAKI WIDZIALEM CHYBA W HISTORII TEGO FORUM. GRATULUJE KOLEDZE..:)
Abrakadabra1947
Posty: 101
Rejestracja: 18.01.2010, 21:36

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: Abrakadabra1947 »

Mógłby ktoś zorientowany w temacie opisać ekipę Ascoli Calcio? Podobno to bdb ekipa ze stosunkowo małego miasta i niskiej ligi.
plemplem81
Posty: 735
Rejestracja: 27.12.2011, 10:14

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: plemplem81 »

Abrakadabra1947 pisze:Mógłby ktoś zorientowany w temacie opisać ekipę Ascoli Calcio? Podobno to bdb ekipa ze stosunkowo małego miasta i niskiej ligi.
Ascoli to banda o poglądach skrajnie prawicowych. Bynajmniej członkowie Settembre Bianconero, którzy są najważniejszą ekipą na Ascoli i ich flaga zawsze wisiała w centralnym miejscu młyna usadowionym na pierwszym piętrze stadionu. Banda SBN powstała w 1974 roku. Na swoim koncie mają wiele świetnie przygotowanych choreografii. Zgody Ascoli, to Torino (Granata Korps), Reggina (CUCN) i Pesaro. Dawne ekipy działające na Ascoli, jednak nie mające tak wielkiego znaczenia jak SBN, to: Ascoli'S Eagles, Oltre la morte, Hell's Boys, Commandos Army, Wild Eagles, Gruppo rasta (z flagą w barwach czerwono-żółto-zielonych...), Black Warriors, Ultras, Mastiffs, Stra' Kaos. Kosa numer jeden, to regionalna - Ancona.
Abrakadabra1947
Posty: 101
Rejestracja: 18.01.2010, 21:36

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: Abrakadabra1947 »

Dzięki za odpowiedzi. Wdam się trochę w szczegóły i zapytam jeszcze jak to sie stało, że klub, który nie osiągnął nigdy znaczących sukcesów oraz nie mający siedzby w dużym miescie ma tak dobrą bandę i duzy młyn? Może to FC są główną siłą tej ekipy?
plemplem81
Posty: 735
Rejestracja: 27.12.2011, 10:14

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: plemplem81 »

Duży młyn? We Włoszech taki młyn, jak miewało Ascoli, to miało 6-7 lat temu baaaaardzo dużo ekip. W Italii to nie była żadna moda, tylko autentyczny fanatyzm. Kibicował po prostu niemal każdy młody, a starzy w wieku 30-40 lat nie odpuszczali, tak jak w Polsce, tłumaczac się różnymi sprawami życiowymi. U nas tylko w dużych bandach działają starzy, w małych ekipach prawie w ogóle. We Włoszech właśnie dzięki temu, że działało zawsze dużo starych, nie odbijali od klimatu ultras, ich młyny były pełne ludzi, bo skupiały pełno młodych i starych, dziewuchy tak samo. Po prostu tam jest zupełnie inna mentalność.
lsz
Posty: 3904
Rejestracja: 26.02.2007, 18:14
Lokalizacja: z nienacka

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: lsz »

Myślicie, że nasz ruch kibicowski wyglądałby inaczej? Tak samo by upadł. Wprowadzenie takiej karty w Polsce rozjebałoby nas w pył! Tak samo jak to zrobiono z Włochami. To dla nas przestroga - że najsilniejszy ruch kibicowski paroma odgórnymi ustawami został rozjechany wzdłuż i wszerz.
Tylko, że My ( w sensie Polska) od Włoch różnimy się jednym. Jakością widowiska sportowego, które fundują nam kluby. Milan, Inter, Lazio, Juventus czy Udinese to kluby, które prezentują wysoki poziom na arenie europejskiej i regularnie grają o wysokie miejsca w Lidze Mistrzów, czy Pucharze Uefa (teraz Lidze Europejskiej). Pokazują to chociażby wyjazdy polskich fan-clubów na mecze tych drużyn, w których większa część członków to zwykli sympatycy futbolu nie mający za dużo wspólnego z fanatykami. Popatrz jaki procent na polskich stadionach całkowitej widowni stanowią młyny. 1/4 to standard, 1/3 się zdarza często, a bywa i tak, że połowa trybuny to kibice dopingujący drużynę, którzy w sytuacji protestu przyłączyli by się do walki "o swoje". Legia pokazała już , że taką walkę można wygrać. ITI chciało ich wypieprzyć ze stadionu i zastąpić zwykłymi oglądaczami piłki nożnej, którzy grzecznie usiądą na d****, zjedzą gięta, popiją cola, poklaszczą po bramce i pójdą do domu...efekt znamy wszyscy. ITI było zmuszone pójść na współpracę, kibice Legii pokazali, że bez nich ten klub nie istnieje. I sądzę, że jeżeli doszłoby do restrykcji na taką skalę to podobna sytuacja wynikłaby w dużej ilości klubów, z której zwycięsko wyszliby oddani kibice. Tutaj jest sedno sprawy. We Włoszech na trybunach fanatycy stanowili duża mniejszą część ogółu na trybunach, a ich miejsce dużo łatwiej można zastąpić "zwykłymi kibicami", którzy przyjdą dla dobrej piłki. U nas kto ma chodzić na mecze ten chodzi, ciężko jest przyciągnąć widzów wynikami polskich drużyn, poza tym część ludzi tez chodzi dla atmosfery, którą tworzą fanatycy wokół tej miernej kopaniny w wydaniu polskich piłkarzyków. Jestem dobrej myśli, póki nie będzie wyników sportowych polskich drużyn ( a na to w najbliższej przyszłości się raczej nie zanosi) to restrykcjami nie powinni nas załatwić. PZPN, Ekstraklasa, czy ostatnio Donek w mojej opinii nie zdają sobie do końca sprawy z siły jaka w nas drzemie. Na razie naciągnęli mocno strunę, ale balansują na granicy i kiedy ona pęknie zobaczą co znaczy polska piłka bez fanatyków.
19w(E)stland68
Posty: 143
Rejestracja: 16.06.2011, 14:05

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: 19w(E)stland68 »

lsz pisze:
Myślicie, że nasz ruch kibicowski wyglądałby inaczej? Tak samo by upadł. Wprowadzenie takiej karty w Polsce rozjebałoby nas w pył! Tak samo jak to zrobiono z Włochami. To dla nas przestroga - że najsilniejszy ruch kibicowski paroma odgórnymi ustawami został rozjechany wzdłuż i wszerz.
Tylko, że My ( w sensie Polska) od Włoch różnimy się jednym. Jakością widowiska sportowego, które fundują nam kluby. Milan, Inter, Lazio, Juventus czy Udinese to kluby, które prezentują wysoki poziom na arenie europejskiej i regularnie grają o wysokie miejsca w Lidze Mistrzów, czy Pucharze Uefa (teraz Lidze Europejskiej). Pokazują to chociażby wyjazdy polskich fan-clubów na mecze tych drużyn, w których większa część członków to zwykli sympatycy futbolu nie mający za dużo wspólnego z fanatykami. Popatrz jaki procent na polskich stadionach całkowitej widowni stanowią młyny. 1/4 to standard, 1/3 się zdarza często, a bywa i tak, że połowa trybuny to kibice dopingujący drużynę, którzy w sytuacji protestu przyłączyli by się do walki "o swoje". Legia pokazała już , że taką walkę można wygrać. ITI chciało ich wypieprzyć ze stadionu i zastąpić zwykłymi oglądaczami piłki nożnej, którzy grzecznie usiądą na d****, zjedzą gięta, popiją cola, poklaszczą po bramce i pójdą do domu...efekt znamy wszyscy. ITI było zmuszone pójść na współpracę, kibice Legii pokazali, że bez nich ten klub nie istnieje. I sądzę, że jeżeli doszłoby do restrykcji na taką skalę to podobna sytuacja wynikłaby w dużej ilości klubów, z której zwycięsko wyszliby oddani kibice. Tutaj jest sedno sprawy. We Włoszech na trybunach fanatycy stanowili duża mniejszą część ogółu na trybunach, a ich miejsce dużo łatwiej można zastąpić "zwykłymi kibicami", którzy przyjdą dla dobrej piłki. U nas kto ma chodzić na mecze ten chodzi, ciężko jest przyciągnąć widzów wynikami polskich drużyn, poza tym część ludzi tez chodzi dla atmosfery, którą tworzą fanatycy wokół tej miernej kopaniny w wydaniu polskich piłkarzyków. Jestem dobrej myśli, póki nie będzie wyników sportowych polskich drużyn ( a na to w najbliższej przyszłości się raczej nie zanosi) to restrykcjami nie powinni nas załatwić. PZPN, Ekstraklasa, czy ostatnio Donek w mojej opinii nie zdają sobie do końca sprawy z siły jaka w nas drzemie. Na razie naciągnęli mocno strunę, ale balansują na granicy i kiedy ona pęknie zobaczą co znaczy polska piłka bez fanatyków.
Ogolnie to masz kolego racje z tymze (temat juz byl walkowany w innym topicu) jezeli ludzi ,ktorzy wydaja ogromne pieniadze ,poswiecaja mnostwo czasu i pokonuja wiele niedogodnosci w drodze na mecz swojej druzyny np. w innym kraju (mowa o Polskich FC) znajac sie na pilce i nietylko jak malo kto z ''Polskich Fanatykow'' nie nazywasz fanatykami to sie tu zupelnie nie zgodze. Co do roli i sily jaka wloscy Ultrasi stanowili na trydbunach to takze nie mas zracji ,ze byla ona marginalna . Wrecz przeciwnie byla 9 nadal jest ogromna czego dowodem sa puste lub pustawe stadiony w calej lidze Wloskiej a czolowe postacie tamtejszej pilki otwracie mowia ,ze ''pozbycie sie Ultrasow ze stadionow jest gwozdziem do trumny serie a''. Jednak rzad wloski pozostaje nieugiety i ma serdecznie wyjebane w takie komentarze.. My mozemy sie tylko cieszyc,ze naszym zalosnym politykom zalezy tylko i wylacznie na utrzymaniu swoich elektoratow i nie sa tak zdesperowani w tej walce jak np.. we Wloszech. Jednak uwierzcie gdyby Donek sie uparl rozjebalby caly polski ruch kibicowski..
Blickfang.Ultra
Posty: 32
Rejestracja: 26.02.2007, 19:27
Kontakt:

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: Blickfang.Ultra »

Co do roli i sily jaka wloscy Ultrasi stanowili na trydbunach to takze nie mas zracji ,ze byla ona marginalna . Wrecz przeciwnie byla 9 nadal jest ogromna czego dowodem sa puste lub pustawe stadiony w calej lidze Wloskiej a czolowe postacie tamtejszej pilki otwracie mowia ,ze ''pozbycie sie Ultrasow ze stadionow jest gwozdziem do trumny serie a''.
Nie sadze. Powod jest proste. Kazdy mecz mozes za malo pieniadze teraz w TV ogladac i poza tym w lidze wloskiej bilety sa strasznie droga (jezli nie posiadasz karnet), i wlasnie dlatego trybuny (glowne) swieze pustkami. A w Serie B n.p. jest tak, ze mecze sa glowniej w sobote, co duzo ludziom na pasuje, bo sobota duzo wlochow pracuje w "centrow sozialnych" albo engazuje sie dla inne rzeczy.

Ale podsumowac (i to kazdy z wloch by sie tak opowiedzic) powod proste: kazdy mecz w TV z niewielka cena i bilet na stadion droga. wynik: ludzie wola siedzic przed televisorem i tam ogladac.
plemplem81
Posty: 735
Rejestracja: 27.12.2011, 10:14

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: plemplem81 »

lsz pisze:Legia pokazała już , że taką walkę można wygrać. ITI chciało ich wypieprzyć ze stadionu i zastąpić zwykłymi oglądaczami piłki nożnej, którzy grzecznie usiądą na d****, zjedzą gięta, popiją cola, poklaszczą po bramce i pójdą do domu...efekt znamy wszyscy... Tutaj jest sedno sprawy... PZPN, Ekstraklasa, czy ostatnio Donek w mojej opinii nie zdają sobie do końca sprawy z siły jaka w nas drzemie. Na razie naciągnęli mocno strunę, ale balansują na granicy i kiedy ona pęknie zobaczą co znaczy polska piłka bez fanatyków.
Z Legią w mojej opinii podałeś bardzo nietrafiony przykład. Po pierwsze to JEDYNA ekipa w Polsce z takimi umiejętnościami organizacyjnymi - działa to tam świetnie. Poza tym wrócili w momencie startu nowego stadionu. To jest niesamowity zbieg okoliczności - nie uważasz? Poza tym rzucasz łatwym przykładem. Wielkiej ekipy, z wielkimi tradycjami piłkarskimi i kibicowskimi. Ile takich ekip znajdziesz w naszym kraju, które mają taki potencjał, by prowadzić taką wojnę jak Legia? Znalazłbyś choćby na palce jednej ręki?

Tak... Jak jesteśmy mocni pokazaliśmy z maju 2011, kiedy jedni mieli przejebane (Jaga, Legia, Lech, Korona), a inni w tym czasie albo musieli pokazać oprawy, bo już mieli przygotowane (np. Polonia Bytom), albo mieli cały protest wspólnym frontem w d**** (np. Cracovia Kraków) no i oczywiście wszyscy o coś walczyli, więc doping musiał być - jedni walczyli o awans, inni o utrzymanie się, inni o puchary, tylko parę ekip grało o nic.
Mocno przeceniasz polski ruch kibicowski. Wobec prawa jesteśmy niczym, co pokazują ostatnie miesiące. Ostatnie pół roku uświadomiło mi, że polski ruch kibicowski sypie się jak domek z kart. Jaką my będziemy mieli monetę przetargową, jak zakażą sektorówek i za maskowanie twarzy rzeczywiście będą skazywać na wyroki więzienia? Poważnie myślisz, że nasz ruch kibicowski to przetrwa? Trybuny staną się wtedy szare i ponure. Nie widzisz też, że kolejna rzecz, którą wprowadzają po raz kolejny pozostanie bez echa? Bo za wiele ekip ma nadal dobre układy z klubami (czytaj zawsze bokiem wpadnie z tego jakaś kasa). Za dużo ludzi ma profity z tego przy okazji.
Jaką jesteśmy "siłą" pokazują też podpisy pod ustawą, jaka jest zbierana. To jest komedia, żeby nie zebrać tych 100 000 podpisów wśród takiej rzekomo licznej braci kibicowskiej. 3 pełne stadiony Legii i mamy tą liczbę. A my zbieramy przecież nie tylko od samych kibiców, ale też od rodzin, przypadkowych przechodniów także. I efekt jaki jest - widzimy wszyscy. Jakbyśmy zrobili jakąś zbiorową manifestację w Warszawie, to przypuszczam, że zrobilibyśmy sobie jeszcze większy wstyd. Siłą wszystkiego jest organizacja, a jej brakuje nam na poziomie ponadklubowym. Organizacja istnieje tylko wewnątrz struktur klubowych, a to można prędko i skutecznie rozbić. Nie potrafimy się jednoczyć w chwilach skrajnego kryzysu, który coraz bardziej zaczyna nas dotykać. Akceptujemy wszystko bez mrugnięcia okiem. Robimy jakieś śmieszne protesty itp - ale jaki na to wpływ mają kluby? Żaden! We Włoszech było dokładnie tak samo. Ustawy i zakazy najbardziej uderzyły w kluby. Ale jak widać działają one dalej, żaden klub nie upadł, żaden nie zbankrutował.
Na Milan i Inter średnio przychodzi koło 40 000 ludzi. Nie liczmy meczów derbowych, z Juve i pucharowych, bo wiadomo, że wtedy pojawia się masa "fanatyków". Juve teraz ma publikę, bo ma nowy stadion. Na Delle Alpi ich frekwencja była bliska dramatu nawet jak grali w pucharach. Ciężko więc mówić, że tam jest publika, bo jest dobra piłka. Czy to dobra liczba publiki dla 1,5-milionowego Mediolanu z bardzo utytułowanymi klubami? Nie ma drugiego takiego miasta na świecie z tak utytułowanymi oboma klubami miejskimi. I czy w takiej sytuacji 40 000 ludzi na meczu (czyli połowa liczby miejsc dla publiki na San Siro), to naprawdę dobra liczba? Pamiętaj o masie turystów, jaka na każdym meczu się tam pojawia. Ilu jest więc takich prawdziwych kibiców tam? Na meczach przeciętnych lub słabych młyn stanowi tak samo jak w Polsce 1/3, 1/4 publiki. Wiem, co mówię z własnego naocznego doświadczenia. I nikt się nie przejął we Włoszech tym, że tam system udupił ruch kibicowski. Średnia ludzi na stadionach drastycznie spadła, ale kluby dalej działają, dalej grają, dalej są jedną z 4 liczących się sił piłkarskich w Europie... Więc da się żyć bez fanatyków. Uwierz mi, że nie jesteśmy nikim niezbędnym jako najwierniejsi kibice. Jesteśmy kimś ważnym dla klubów, ale nie kimś nieodzownym. Wszyscy są zastąpieni, nawet kibice-fanatycy. Niezastąpione w dzisiejszym futbolu (jak i całym życiu) jest jedno - pieniądze. Jak jest pieniądz, nie musi być kibiców. Ale czy jak są kibice nie musi być pieniędzy? Sam sobie odpowiedz na to pytanie na poziomie klubów choćby Ekstraklasy czy I ligi.

Wracając jeszcze do frekwencji. Blickfang napisał wszystko w temacie. Ja tylko dodam, że ostatnio byłem na dość ciekawym meczu Serie A między utytułowanymi rywalami i płaciłem za NAJTAŃSZY bilet 25 EUR. Trafiłem na najgorszą trybunę oczywiście. Droższe bilety były po 40 i 60 EUR. Wyjście z rodziną na mecz z najtańszymi biletami, to wydatek 100 EUR. Nawet dla Włochów to wielkie pieniądze. I wolą wydać na abonament telewizyjny i mieć powtórki, zbliżenia i takie tam pierdy w cenie 25 EUR za cały miesiąc... Tyle, że tam naród żyje piłką. Nawet Serie B jest bardzo atrakcyjnym marketingowym produktem.

Jeszcze jedno zdanie odnośnie głównej ekipy Ascoli - Settembre Bianconero - rozwiązani zostali w sezonie 2002/03, gdy ich flaga wpadła w ręce Hellas Verona.
plemplem81
Posty: 735
Rejestracja: 27.12.2011, 10:14

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: plemplem81 »

80 % by upadło? Upadliby wszyscy oprócz największych potęg, które maja masę fan-clubów i rozpoznawalną markę nie tylko na skalę regionalną, ale także i ogólnopolską. Włoski ruch kibicowski też w dużej mierze opierał się na chuligance do końcówki lat 90-tych. A dziś ekipa Hellas Verona, która przez wielu stawiana jest za przykład wolności na trybunach i angielskiego chuligańskiego stylu, sama akceptuje Tesserę! Więc co - okazuje się nagle, że tam same baranki na mecze jeżdżą? Też pewnie jakimś mykiem chuligani omijają obostrzenia prawne, też pewnie kombinują, bo nie wierzę, że na takim wyjeździe sprzed ponad miesiąca na Livorno ta ekipa była zbieraniną grzecznych chłopców:

http://img705.#.us/img705/4676 ... rona04.jpg
http://img542.#.us/img542/4082 ... rona06.jpg
http://img268.#.us/img268/2871 ... rona09.jpg

Gdyby taką postawę pokazali wszyscy we Włoszech, dalej byłby tam raj kibicowski nieosiągalny dla większości krajów. Woleli jednak twardo stać przy swoim żądając takiej wolności i praw jak przed 10 czy 20 laty. To nierealne.
19w(E)stland68
Posty: 143
Rejestracja: 16.06.2011, 14:05

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: 19w(E)stland68 »

plemplem81 pisze:80 % by upadło? Upadliby wszyscy oprócz największych potęg, które maja masę fan-clubów i rozpoznawalną markę nie tylko na skalę regionalną, ale także i ogólnopolską. Włoski ruch kibicowski też w dużej mierze opierał się na chuligance do końcówki lat 90-tych. A dziś ekipa Hellas Verona, która przez wielu stawiana jest za przykład wolności na trybunach i angielskiego chuligańskiego stylu, sama akceptuje Tesserę! Więc co - okazuje się nagle, że tam same baranki na mecze jeżdżą? Też pewnie jakimś mykiem chuligani omijają obostrzenia prawne, też pewnie kombinują, bo nie wierzę, że na takim wyjeździe sprzed ponad miesiąca na Livorno ta ekipa była zbieraniną grzecznych chłopców:

http://img705.-.us/img705/4676/20112012livornoverona04.jpg
http://img542.-.us/img542/4082/20112012livornoverona06.jpg
http://img268.-.us/img268/2871/20112012livornoverona09.jpg

Gdyby taką postawę pokazali wszyscy we Włoszech, dalej byłby tam raj kibicowski nieosiągalny dla większości krajów. Woleli jednak twardo stać przy swoim żądając takiej wolności i praw jak przed 10 czy 20 laty. To nierealne.
Po 1 nie chodza twoje linki ... po 2 nitk nie mowi o prawach z przed 10 20 lat tylko chociazby z przed 3 lat..zanim pojawila sie tessera. A co do niej to akceptuje ja nie tylko Verona ale tez Inter Milan Napoli Juventus ... co do ekipy Verony na Livorno to widzialem ich zdjecia..szalu nie robili ...poza tym jak sam wiesz ''niegrzecznym chlopcom'' tessery nitk nie da bo byli niejednokrotnie karani.. a to,ze ktos pojawia sie na sektorze gosci nie znaczy,ze od razu dobra ekipa takie Lazio np. ''ekipe'' wyjazdowa ma zenującą bo tam ''sportowcy'' po prostu olewaja TdT...
lsz
Posty: 3904
Rejestracja: 26.02.2007, 18:14
Lokalizacja: z nienacka

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: lsz »

plemplem81 - zgadzam się poniekąd z twoim wpisem, na pewno brakuje organizacji ponad klubowej, na pewno jest kilka ekip które robi sektorówki z Against Modern Football na boku licząc dochody z biznesu na trybunach, ale mimo wszystko uważam, że dobrze zorganizowana akcja, przemyślana, dopracowana pod względem logistycznym miała by szanse powodzenia.

Piszesz, że we Włoszech tez fanatycy stanowili tak samą część stadionu. I, że nikt się nie przejmuje, że na stadionach spadła frekwencja. Wydawało mi się, że mimo wszystko na włoskich stadionach młyn stanowiły mniejszą część ogółu widowni niż u nas, ale kłócić się nie będę, bo na pewno wiesz lepiej, jeśli znasz to z autopsji. Natomiast nie zgodzę się z tym:
Średnia ludzi na stadionach drastycznie spadła, ale kluby dalej działają, dalej grają, dalej są jedną z 4 liczących się sił piłkarskich w Europie... Więc da się żyć bez fanatyków. Uwierz mi, że nie jesteśmy nikim niezbędnym jako najwierniejsi kibice. Jesteśmy kimś ważnym dla klubów, ale nie kimś nieodzownym.
Ok, ale popatrz na to skąd mają wpływy włoskie kluby i jak funkcjonują. Prawa telewizyjne, premie za mecze w pucharach europejskich, transfery opiewające na miliony euro, sprzedaż gadżetów klubowych, gdzieś pod koniec tego wszystkiego są zyski ze sprzedaży biletów. Teraz popatrz na polskie kluby. Tutaj bardzo często zyski z biletów karnetów stanowią sporą część budżetu klubowego. Popatrz na Lecha - teraz na mecze chodzi 8 tysięcy osób, widziałem wywiad z jakimś tam dyrektorem, który wypowiadał się, że jakby nie kibice z "Kotła" to frekwencja byłaby na poziomie 2ligi, co byłoby dla klubu bardzo dużym ciosem. jakby nagle Kocioł zaczął protest to na stadionie zostałoby 2-3tys kibiców. Jakie to są wpływy do kasy klubowej? Śmieszne...Jaki to jest produkt dla telewizji? Kto będzie chciał taką ligę transmitować? Widziałem niedawno reportaż w rosyjskiej telewizji. Dotyczył właśnie organizacji w klubach z Moskwy i był wątek atrakcyjności transmisji telewizyjnych. Poruszona była właśnie kwestia ogromnych stadionów i małej publiki. Pomimo nawet bardzo dobrego poziomu piłkarskiego ta liga nie jest zbyt atrakcyjna do transmitowania. Jak odejdą profity z praw telewizyjnych i z biletów to dla wielu polskich klubów byłby to kryzys, którego mogliby nie przetrwać. We Włoszech natomiast jedynym problemem mogą być trochę mniejsze wpływy z biletów, chociaż tam frekwencja nigdy nie spadnie pomimo pewnego poziomu - tak jak napisałeś: turyści itp. Więc to tym bardziej potwierdza, że w fanatyków mogą wbić c***.

Piszesz, że nie jesteśmy w stanie zorganizować protestu ogólnopolskiego, bo nie umiemy się zjednoczyć. Ja twierdze inaczej - jesteśmy w stanie i mocno w to wierzę, ale nie widzę innej drogi jak ta wyżej. Trzeba wywrzeć presję na naszych klubach, aby oni wywarli na tych, którzy uderzają w nas. Innego rozwiązania nie ma. Żadne transparenty, przyśpiewki, brak dopingu nie pomogą.

Ty po prostu uważasz, że rola fanatyka we Włoszech jest taka sama jak w Polsce. Ja uważam inaczej. My jednak jesteśmy dużo ważniejszym ogniwem o większej sile niż nasi odpowiednicy z Włoch. Tam zabił ich poziom sportowy. Tak samo jak skutecznie wyrzucił ze stadionu Boixos i Ultras Sur w Hiszpanii. U nas póki nie będzie dobrej piłki tak łatwo się nas nie pozbędą.
19w(E)stland68
Posty: 143
Rejestracja: 16.06.2011, 14:05

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: 19w(E)stland68 »

lsz pisze:plemplem81 - zgadzam się poniekąd z twoim wpisem, na pewno brakuje organizacji ponad klubowej, na pewno jest kilka ekip które robi sektorówki z Against Modern Football na boku licząc dochody z biznesu na trybunach, ale mimo wszystko uważam, że dobrze zorganizowana akcja, przemyślana, dopracowana pod względem logistycznym miała by szanse powodzenia.

Piszesz, że we Włoszech tez fanatycy stanowili tak samą część stadionu. I, że nikt się nie przejmuje, że na stadionach spadła frekwencja. Wydawało mi się, że mimo wszystko na włoskich stadionach młyn stanowiły mniejszą część ogółu widowni niż u nas, ale kłócić się nie będę, bo na pewno wiesz lepiej, jeśli znasz to z autopsji. Natomiast nie zgodzę się z tym:
Średnia ludzi na stadionach drastycznie spadła, ale kluby dalej działają, dalej grają, dalej są jedną z 4 liczących się sił piłkarskich w Europie... Więc da się żyć bez fanatyków. Uwierz mi, że nie jesteśmy nikim niezbędnym jako najwierniejsi kibice. Jesteśmy kimś ważnym dla klubów, ale nie kimś nieodzownym.
Ok, ale popatrz na to skąd mają wpływy włoskie kluby i jak funkcjonują. Prawa telewizyjne, premie za mecze w pucharach europejskich, transfery opiewające na miliony euro, sprzedaż gadżetów klubowych, gdzieś pod koniec tego wszystkiego są zyski ze sprzedaży biletów. Teraz popatrz na polskie kluby. Tutaj bardzo często zyski z biletów karnetów stanowią sporą część budżetu klubowego. Popatrz na Lecha - teraz na mecze chodzi 8 tysięcy osób, widziałem wywiad z jakimś tam dyrektorem, który wypowiadał się, że jakby nie kibice z "Kotła" to frekwencja byłaby na poziomie 2ligi, co byłoby dla klubu bardzo dużym ciosem. jakby nagle Kocioł zaczął protest to na stadionie zostałoby 2-3tys kibiców. Jakie to są wpływy do kasy klubowej? Śmieszne...Jaki to jest produkt dla telewizji? Kto będzie chciał taką ligę transmitować? Widziałem niedawno reportaż w rosyjskiej telewizji. Dotyczył właśnie organizacji w klubach z Moskwy i był wątek atrakcyjności transmisji telewizyjnych. Poruszona była właśnie kwestia ogromnych stadionów i małej publiki. Pomimo nawet bardzo dobrego poziomu piłkarskiego ta liga nie jest zbyt atrakcyjna do transmitowania. Jak odejdą profity z praw telewizyjnych i z biletów to dla wielu polskich klubów byłby to kryzys, którego mogliby nie przetrwać. We Włoszech natomiast jedynym problemem mogą być trochę mniejsze wpływy z biletów, chociaż tam frekwencja nigdy nie spadnie pomimo pewnego poziomu - tak jak napisałeś: turyści itp. Więc to tym bardziej potwierdza, że w fanatyków mogą wbić c***.

Piszesz, że nie jesteśmy w stanie zorganizować protestu ogólnopolskiego, bo nie umiemy się zjednoczyć. Ja twierdze inaczej - jesteśmy w stanie i mocno w to wierzę, ale nie widzę innej drogi jak ta wyżej. Trzeba wywrzeć presję na naszych klubach, aby oni wywarli na tych, którzy uderzają w nas. Innego rozwiązania nie ma. Żadne transparenty, przyśpiewki, brak dopingu nie pomogą.

Ty po prostu uważasz, że rola fanatyka we Włoszech jest taka sama jak w Polsce. Ja uważam inaczej. My jednak jesteśmy dużo ważniejszym ogniwem o większej sile niż nasi odpowiednicy z Włoch. Tam zabił ich poziom sportowy. Tak samo jak skutecznie wyrzucił ze stadionu Boixos i Ultras Sur w Hiszpanii. U nas póki nie będzie dobrej piłki tak łatwo się nas nie pozbędą.
ty ale czy chodzi tobie oto ,zeby nie bylo dobvrej pilki i nudna zalosna kopanina?????/ no chyba nie oto w tym chodzi hehe i do tego zaden normalny fan fanatyk czy c*** wie kto tej dyscypliny nie powinien dazyc
plemplem81
Posty: 735
Rejestracja: 27.12.2011, 10:14

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: plemplem81 »

19w(E)stland68 - masz rację, banda Lazio ma wyjebongo na TdT, ale widzisz, w moim przekonaniu akceptując te karty, nie daliby się zepchnąć ze swoim ruchem kibicowskim na boczny tor. W tej chwili porządnymi liczbami na wyjazdy jeżdżą nieliczni. Gdyby jeździli nadal wszyscy, klimat dalej byłby zachowany. Owszem, nie udzielaliby się ci, którzy mieli z prawem na bakier, ale mimo wszystko by się to kręciło. Kwestia jednak leży tutaj w solidarności - z jednej strony to zajebiście, że większość ekip solidaryzuje się z chłopakami, którzy nie mogą mieć Tessery, z drugiej strony pętla na szyi z każdym nowym sezonem będzie im się coraz bardziej zaciskać. Bo wczoraj i dziś jeszcze nie zaakceptowali Tessery, ale za 10 lat będzie nowe pokolenie, które będzie bez wyroków, a które nie będzie się zgadzało z tym, by nie wspierać klubu na wyjazdach i dojdzie do jawnego konfliktu interesów na trybunach wewnątrz ekipy. To nieuniknione. Włosi jednak chcą być honorowi i nie wiem czy im się to nie odbije czkawką. Szkoda. Zawsze przecież chłopaki bez Tessery mogliby wchodzić na mecze u siebie, a na wybrane tylko wyjazdy jeździć z ekipą, bez wchodzenia na mecze. Jest to jakieś przecież rozwiązanie biorąc też pod uwagę utrzymanie tradycji, zasad itp.

Dałeś też jednocześnie podstawowy kontrargument lsz w kwestii poziomu sportowego - no właśnie - czy dążymy do dołu czy do góry? Chcemy nowe stadiony, chcemy coraz więcej publiki, chcemy coraz lepsze oprawy, ale też chcemy prawo do biegania czasem po murawie, do bezkarnego obrzucania się piro itp. To się ze sobą niestety kłóci.

Wciąż będę twardo stał przy swoim - stajemy się coraz bardziej zbędnym dodatkiem do widowiska. W Polsce godziny meczów Ekstraklasy są tak wymyślane, by pokazać wszystkie mecze. Takie zabiegi odciągają publikę ze stadionów. Kluby nie protestują nawet, bo kasę mają z telewizji. Wpływ z biletów jest jakimś tam dodatkiem. Prawdziwa kasa płynie z praw do transmisji meczów. Nas zabija pieniądz, szeroko pojęty (transmisje, dotacje z miasta ucinane przy skandalicznych zachowaniach publiki itp). Gdyby nie ta cała kasa, nadal stadionami by się nikt specjalnie nie przejmował, nie byłoby masowych transmisji mecz za meczem, nie byłoby dążeń do perfekcyjnego bezpieczeństwa na stadionach itp. To jest najbardziej przykre w tym całym bajzlu. Że zabija nas kasa, a nie jakieś wyższe cele i idee.
lsz
Posty: 3904
Rejestracja: 26.02.2007, 18:14
Lokalizacja: z nienacka

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: lsz »

ja nic nie napisałem o rzucaniu racami, krzesełkami czy awanturach. Powiem więcej, jestem przeciwnikiem jakichkolwiek awanturach na stadionach i ciskania świeczkami w sektory rodzinne czy piknikowe. Czasy się zmieniają i uważam, że jeśli ekipy maja sobie coś do udowodnienia to mogą to zrobić wszędzie indziej, niż na stadionie. Mówię o ekipach dużych klubów, bo na ich meczach jest w c*** postronnych ludzi i wg mnie awantury w ich obecności nie powinny mieć miejsca. Gdzieś w podkarpackiej okręgówce jak sobie wybiegnie 60osób na bieżnie i da po ryju nie stwarzając zagrożenia dla innych to OK, raz na jakiś czas można pobiegać w takich miejscach dla oldschoolowych emocji:)

źle odebrałeś moje słowa. oczywiście że bym chciał, aby mój klub grał jak najlepiej i wygrywał wszystko co można - jakbym nie chciał to bym nie kibicował - proste. natomiast zrozum to, że ja zdaje sobie sprawę, że im lepiej mój klub będzie grał, tym bardziej ja zostaje spychany do poziomu zwykłego oglądacza piłki nic nie znaczącego dla klubu. I tylko o te kwestie mi chodzi. Dlatego też napisałem, że z całej tej sytuacji zaczynają się klarować jasne 2 drogi - labo twój klub gra zajebiście, ma świetne wyniki a Tobie nie wolno nic oprócz śpiewania, albo twój klub gra przeciętnie w relatywnie niskiej lidze, ale możesz realizować swoja pasję bez ograniczeń i czuć klimat, który jest kwintesencją kibicowania (pirotechnika, wolność słowa, czasem jakaś awanturka gdzieś w pobliżu stadionu, wyjazdy w gronie samych znajomych pysków i poczucie, że nie jesteś jedynie pionkiem w tym wyścigu po pieniądze).

jeśli bym mógł zrobić tak, aby połączyć jedno z drugim to uwierz mi, że oddałbym za to bardzo dużo. ale wiem, ze tak się nie da. i niedługo staniemy przed wyborem. Do czego to prowadzi? Nie wiem. W Manchesterze fanatycy zrobili swój klub a mecze tego słynnego United oglądają w pubach, gdzie klimat jest kilka razy lepszy niż na trybunach Old Trafford....ja jednak głęboko wierze, że w końcu powiemy dość. I wierzę, że się zjednoczymy w słusznej sprawie i wytrwale powalczymy o swoje. I tutaj się różnimy zdaniem, bo ja uważam, że polska piłka długo bez nas nie pociągnie, wy uważacie przeciwnie - że mają wyjebane na nas i znikając ze stadionów nawet pójdziemy im na rękę. Dwa różne podejścia do tematu. które słuszne? Można dyskutować godzinami i wymieniać się argumentami.
lsz
Posty: 3904
Rejestracja: 26.02.2007, 18:14
Lokalizacja: z nienacka

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: lsz »

nie popadajcie w skrajność. myślicie, że mi się podoba ten dziwny podział na ultras, hooligans, pikników, fanatyków czy Bóg wie kogo jeszcze? też mnie denerwuje to, że za kluby często biją się typy z miasta, którzy byli na meczu kilka razy albo w ogóle, na grillach tłuką się nawet zawodowcy z różnych sztuk walk, coraz rzadziej zdarza się, aby bili się prawdziwi kibice z krwi i kości. jestem pełen podziwu dla np. Bułgarii. Jak czytam opisy z derbów Sofii to zazdroszczę klimatu. W pochodzie w pierwszym szeregu idzie pierwszy garnitur w szalikach, dumnie machający flagami na kijach i śpiewający ile sił w gardle. U nas dla dużej ilości osób mieniących się chuliganami to coraz częściej wstyd i obciach. Nie podoba mi się to ani trochę. Kibic powinien dopingować zespół, jak trzeba to dać w mordę, ale i dumnie potrzymać kartonik od oprawy, czy nawet pomóc w jej tworzeniu. Niestety...polska scena poszła w takim a nie innym kierunku i trzeba się z tym pogodzić.

Wyśmiewasz moje podejście do sprawy. Myślisz, że ja nie jestem fanem piłki? Nawet nie bardzo wiesz jak się mylisz. Uwielbiam futbol, dobry futbol i zapewniam Cię, że w rozmowie na temat Premier Leauge od strony czysto sportowej przegadam Cie 5 razy. Oglądam praktycznie każdy mecz i zajebiście lubię to robić. Interesuję się tematem. Ale właśnie znowu dochodzimy do sedna sprawy. Czy polska liga jest atrakcyjna pod względem poziomu piłkarskiego? Może Ekstraklasa ma przebłyski i 3-4 dobre mecze na rundę. Ale jak patrzę na swój zespół grający w niższej klasie to prawie nic nie przykuwa mojej uwagi. Kolejny raz niecelne podanie, znowu piłkarzyk nie potrafi przyjąć piłki żeby mu nie odskoczyła, n-ty raz nie potrafią z przodu wymienić 4-5 podań z pierwszej piłki, a w całym meczu oddają 2 celne strzały na bramkę. Ile można patrzyć na te miernotę? To wszystko sprawia, że człowiekowi odechciewa emocjonować się mocno poczynaniami grajków i zaczyna angażować się emocjonalnie w wydarzenia na trybunach i " w okół" nich. Co maja powiedzieć kibice Lechii, jak ich zawodnicy w całej rundzie strzelili u siebie...2 gole? Dlatego odpowiedz sobie na pytanie - Co jest najpiękniejszego w kibicowaniu polskim drużynom? Czy ten brzydki i słaby futbol w wykonaniu polskich piłkarzy, czy może cała otoczka meczu - doping, oprawy, pirotechnika, wyjazdy i wspomnienia? Ja już troszkę czasu spędziłem na polskich trybunach, choć młody jeszcze jestem, ale przestałem się łudzić. Idę na mecz nie z nadzieja na 3pkt mojego klubu, ale przede wszystkim zależy mi na dobrym dopingu, dobrej zabawie, a jak uda się, że będzie wygrany mecz to zajebiście, jak się nie uda, to trudno. A po meczu mojej drużyny, cytując klasyka, "usiądę w fotelu, zapnę pasy i wystartuje" z pilotem w ręku jarając się futbolem w najlepszej odsłonie rodem z Wysp Brytyjskich.

Uwierz mi, kocham jedno i drugie. Kocham dobry futbol, kocham doping, oprawy, otoczkę kibicowania. I powtórzę się - oddałbym wiele, aby móc to połączyć w jedno, ale tego nie da się zrobić. Bo dobry futbol = brak wolności na trybunach. Dlatego wolę, aby mój zespół grą przeciętnie, a ja mógł realizować pasję, natomiast dobry futbol oglądnę w telewizji. A jak mój klub wejdzie na poziom angielskiej piłki, to fakt faktem będę miał zajebista piłkę "na żywo", ale kibicowania przez TV już nie uświadczę. Więc z tych dwóch dróg wybieram jedyną oczywistą.
19w(E)stland68
Posty: 143
Rejestracja: 16.06.2011, 14:05

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: 19w(E)stland68 »

mam na mysli to,ze w rosji ''chuliganstwo fanatyzm'' jakkolwiek to nazwiemy nie ma juz nic komopletnie wspolnego z pilka nozna.. to juz sa typowe gangi , wktorych szeregach znajduja sie osoby ,ktore zkibicowaniem nie maja nic wspolnego. Silownia , sporty walki ustawki wplywy i...na tym ''kibicowanie'' sie konczy.. nic spontanicznosci i pilkarskiego fanatyzmu .
19w(E)stland68
Posty: 143
Rejestracja: 16.06.2011, 14:05

Re: WŁOSKA SCENA KIBICOWSKA

Post autor: 19w(E)stland68 »

co tam jakies dymy pod stadionem byly???? bo nie chodzi mi filmik....
ODPOWIEDZ