Napiszcie jak jest na Waszych stadionach z gniazdem i gniazdowym. Przede wszystkim interesuje mnie:
- jak zbudowane jest owo gniazdo
- jakie gniazdowy ma nagłośnienie
- jakich argumentów używa aby przekonać publikę do śpiewu (poderwać również pikników)
- kim jest gniazdowy.
Ostatnio zmieniony 26.05.2007, 09:18 przez bleemek, łącznie zmieniany 1 raz.
karolinka pisze:pier#licie bez sensu a odpowiedzi mało...
nieskromnie powiem, że my mamy moim zdaniem jednego z najlepszych "gniazdowych" w tym kraju ;)
chłopak ma i (c)haryzmę i poczucie humoru i posłuch u ludzi
a co najważniejsze bardzo dużo pomysłów na doping, szybkie, cięte riposty no i umie nieźle śpiewać Shakes & Fidget ;)
gniazdo u nas to drewniany podest na stalowej konstrukcji
nie wiem jaka wielkość, ale mieszczą się tam dwaj bębniarze z ogromnymi bębnami + 2,3 osoby prowadzące doping
zakupiliśmy również nagłośnienie, może ktoś potem dokładniej opisze, bo ja tam się nie znam
taki zestaw w tym sezonie spowodował znaczne podniesienie u nas dopingu, mamy więcej melodyjnych, skocznych pieśni a i ludzie jakby chętniejsi do śpiewania...
Wczoraj na meczu z Odra Opole mialo debiut nowe gniazdo jest to porzadna metalowa konstrukcja [ nie to co kiedys ukradzione z boisk tenisowych Piasta ] koszt 10 flaszek vodki pozdro...
manolo_pb pisze:Czy moglby ktoś napisać jaka jest mniejwiecej cena gniazda?
Można to łatwo policzyć. Kilka metrów metalowych profili i rurek a podest robisz z blachy lub wstawiasz deski jak jestes oszczędny.
Nie wiem ile teraz dokładnie kosztują te wyroby stalowe ale za kilka setek zakupisz wszystko i opłacisz spawacza jeszcze.
w dzisiejszych czasach gniazda wyrosły jak grzyby po deszczu w wiekszosci ekip...a ktore gniazdo jest najwieksze? osobiscie kojarze chyba w Poznaniu takie ze moze na nie wejsc kilka osob, na WIdzewie tez spore
Na Widzewie po meczu jest wybierany "wazon meczu" - osoba która przyszła na młyn oglądać mecz zamiast dopingować,taki osobnik jest zapraszany na gniazdo i musi się wszystkim tłumaczyć czemu nie śpiewał :)
Na ŁKS-ie kilka "kwiatków", które na szybko przyszły mi do głowy:
- o piękna nieznajomo...na c*** liczysz
- do osobnika trzymającego w górze szal-pasiaka: ej, szalik trzymasz do góry nogami
- do jakiejś laluni, która przyszła polansować się i sobie wcinała jakiegoś wafelka: "opierdoliłaś wafla, to teraz śpiewaj"
- wszyscy, ale to ku*** wszyscy ręce w górę i...wkręcamy żaróweczki
"mobilizowanie" nieśpiewających poprzez rzucanie w nich piłką lekarską. Ostatnio był pomysł "mobilizowania" gaśnicą proszkową, ale niestety nie chciała odpalić.
post pod postem ale nie znalazłem opcji edytuj. to nie był pierwszy mecz zgodowy gdyż sztama już trwała ponad 5 lat wtedy:-) ale o ten filmik Ci chodziło