Mecz rozgrywany o 14:45 w ogromnym upale, kibiców gości około 250 (jak wrócą to się opiszą) z jedną flagą, którzy podróżowali jednym autokarem, a reszta przyjechała autami. Właśnie ekipa samochodowa (część - około 30 osób) wbija nad pod kasy gdzie zastaje tylko kilku chłopaków od nas (Piast i ZL lekko obrywają, ale po chwili koniec zabawy). Na meczu obie ekipy bez oprawy. Nasza frekwencja słaba około 3 500. Doping średni bez porównania z naszymi wyjazdami. Zagłebię zalicza dym z ochroną - udało się im wypchać ich z naszego "sektora gości". Na meczu trochę wzajemnych wrzut. Kibice Zagłębia dopingują cały czas mimo niekorzystnego wyniku.
Osob na meczy kolo 2.000, w mlynie kolo 500 osob + 100 ZL ktore dojezdza chwile po rozpoczeciu meczu. Prowadzimy dobry doping w pierwszej polowie i bardzo dobry w drugiej po zdobyciu bramki. Prezentujemy oprawe z haslem "MILOSC - WIARA, oto dobry powod, aby byc tu znowu". Do tego 7 rac i roznego rodzaju piro. Gosci zero (Lubniany to nasz FC).
Debiutuje nasza nowa flaga robiona u Mirasa: NAJWIERNIEJSI - Nigdy nie zginie to co zyje w nas, my nie odejdziemy, jeszcze bedzie czas.
Parę dni przed meczem informowaliśmy, że na spotkaniu z Cracovią ultrasi zaprezentują oprawę. Ta bowiem już w czwartek rano została zgłoszona do klubu wraz z oflagowaniem na płot. Takiego zgłoszenia podobno zabrakło przy okazji meczu z Broendby. Jak się okazało, dyrektor ds. bezpieczeństwa z sobie tylko znanego powodu oprawy na mecz nie wpuścił. Mimo kolejnych "chorych akcji" z działaczami, fani tego dnia stanęli na wysokości zadania i dali popis dopingu na najwyższym poziomie.
Wróćmy jednak do sytuacji sprzed meczu. Oprawa przygotowana przez Nieznanych Sprawców, zgłoszona do klubu w czwartek, musiała trafić do depozytu. Dyrektor Błędowski poinformował kibiców, że zgody na prezentację (jej elementów nawet nie sprawdzano) nie wydał delegat PZPN. Jak się okazało kilka minut później, była to zwyczajna bzdura. Delegat poinformował kibiców, że nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń do oprawy, a decyzja o jej wpuszczeniu należy tylko i wyłącznie do Bogusława Błędowskiego. Ten wówczas stwierdził, że nie ma czasu na oglądanie flag. Zapracowany dyrektor znalazł za to czas by konwersować z kolegami.
Już po meczu okazało się, że odpowiedź od dyrektora Błędowskiego na czwartkowe zgłoszenie przyszła... w sobotę o godzinie 17:30. "Po odprawie z delegatem, Panem Tomaszewskim, pragnę poinformować, że nie wyraził on zgody na wniesienie i wywieszenie flag i transparentów na dzisiejszym spotkaniu, które nie znajdują się w katalogu PZPN" - oto odpowiedź dyrektora. Tymczasem jak już pisaliśmy, oprawy meczowe, zgodnie z uchwałą PZPN nie muszą być zgłaszane do związku. Przytoczmy jednak część "zgłoszenia" wysłanego przez NS i flagowych: "(...) Pragniemy zgłosić, że prawdopodobnie zaprezentowana zostanie też oprawa, której pokazania klub nie życzył sobie na meczach z Broendby zarówno na wyjeździe jak i w Warszawie. Oprawa składa się z sektorówki i dwóch transparentów z kijkami PCV, wykonana z materiału typu taftex o średniej gramaturze. (...) Zgłaszamy również, że na meczu obecne będą 2 (słownie: dwa) bębny o średnicy ok. 65 centymetrów wraz z 4 (słownie: czterema) bijakami z metalowym uchwytem i końcówką wykonaną z grubego filcu. Osoba prowadząca doping będzie używała do tego megafonu o mocy 40 W, zasilanego ośmioma bateriami typu R 14. (...) Oprócz tego pragniemy zgłosić, że na mecz prawdopodobnie przyjdą kibice, którzy - tak jak ma to miejsce na naszym stadionie od niemal 40 lat - pragną w sposób aktywny i zorganizowany dopingować Legię. Liczymy, że zarząd nie będzie czynił kibicom przeszkód we wspieraniu swojej ukochanej drużyny jak jak zrobił to podczas meczu z Broendby Kopenhaga w Warszawie".
Po raz kolejny przy wejściu na stadion należało okazać do kamery Kartę Kibica. Ci, którzy nie chcieli tego uczynić, byli ze stadionu usuwani, bez podania przyczyny. Swojej małej flagi na stadion nie mogły wnieść również dzieci - młodzieżowa drużyna CWKS-u. Ta, podobnie jak oprawa meczowa, trafiła do depozytu.
W związku z tym nasz płot ponownie był goły. O przedmeczowych przepychankach z działaczami poinformowano wszystkich kibiców. Fani nie zamierzali jednak rezygnować ze wsparcia dla drużyny. Przed spotkaniem odśpiewano "Sen o Warszawie", a następnie "Mistrzem Polski jest Legia". Przed rozpoczęciem meczu zaśpiewaliśmy hymn narodowy, po czym skandowano hasła "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę" oraz "Szable do boju, lance w dłoń - Bolszewika goń goń goń". Później rozpoczęto doping. Początkowo nie wszystko wychodziło jak należy, ale z biegiem czasu nasz śpiew przybierał na sile. Kilka razy pytaliśmy drugą stronę stadionu "Kto wygra mecz?". Na dwie strony wykonano również "Warszawę". Zdecydowanie głośniej było jednak po przerwie. W pierwszej połowie pozdrowiony został "ulubieniec" trybun - bramkarz "Pasów", okrzykiem "Wpuszczaj Cabaj, wpuszczaj".
Wtedy fani wpadli w trans. Po tym jak "Staruch" zarzucił "Legia gol allez allez" rozpoczęliśmy koncert na maksa. Z minuty na minutę do śpiewu przyłączało się więcej osób. Poziom decybeli wzrastał, a pieśń miała być śpiewana do momentu strzelenia przez Legię bramki. Niestety tego nie doczekaliśmy, ale fanatyczny doping mógł robić wrażenie. Oby tak było na każdym meczu. Pod koniec spotkania zaśpiewaliśmy jeszcze "Mistrzem Polski jest Legia" oraz przez kilka minut "Ole ole". Niestety największe wysiłki fanów nie dały efektu w postaci strzelonej przez Legię bramki.
Legioniści nie zaprzestali dopingu po zakończeniu spotkania. "My kibice z Łazienkowskiej nie poddamy się..." - śpiewał młyn, po chwili dodając "Żyleta jest zawsze z Wami". Niestety pod sektor najbardziej zagorzałych kibiców pofatygowało się raptem paru zawodników. Szkoda, bo fani tego dnia byli z drużyną na dobre i na złe.
SANDECJA NOWY SĄCZ - Motor Lublin 2:0 (15 sierpnia 2009)
Nas ok.50 osób na tym meczu.
W drodze powrotnej rozganiamy ok.20-25 osób z Glinika które na nas czekały.
Tym razem przeliczyli się i muszą się ewakuować w osiedle, 2-3 osoby dość dobrze obite po ich stronie.
Mobilizacja na Bałtyk zaczęła się już 2 tygodnie przed meczem. Do końca nie wiedzieliśmy ilu nas dokładnie pojedzie, ponieważ ostatnie osoby zapisywały się na listę tuż przed wyjazdem. Ostatecznie w Gdyni zjawiło się 100 kibiców Olimpii + 5 Drwęca Nowe Miasto Lubawskie (nabity autokar i bus + osoby które pojechały na własną rękę). Przez powolne wpuszczanie, ostatnie osoby pojawiły się na sektorze dopiero około 20 minuty meczu. Wieszamy na płocie 3 flagi. Nową własnoręcznie zrobioną "Olimpia", "ChzM", oraz "BZF'07". Prowadzimy dobry doping od początku do końca meczu, nawet gdy było już wiadomo że kolejna porażka stała się faktem. Bałtyk także głośno dopinguje. Do tego machają flagami na kijach. Po końcowym gwizdku oprócz większości naszych piłkarzy podchodzą podziękować do nas także... piłkarze Bałtyku! Droga powrotna spokojna. Wynik - 5:2 dla Gdynian. Dzięki dla Drwęcy za wsparcie!
Górnik Zabrze-Gks Katowice
widzów ok 23-24 000 (mniej więcej tyle poszło wejściówek itd) w tym spora liczba zgodowiczów, kilka tysięcy ludzi na mecz nie weszło z racji braku biletów w kasach, i małej pojemności stadionu..
W pierwszej połowie świetny doping po obu stronach. Nie było sektorów buforowych, mimo, że nie zgodziła się na to komenda główna.
Przed meczem dochodzi do konkretnej awantury z psami.
Na meczu oprawa po obu stronach, nie zabrakło pirotechniki.
Mecz ten był ostatnim w prowadzeniu dopingu na Górniku - Małego i K. - panowie Górnik My Wierzymy! (ponad 13 lat prowadzenia dopingu duży szacunek).
Teraz idzie nowe.
Pierwsze przy Wita Stwosza starcie w sezonie przyniosło rekordową, jeśli chodzi o historię korzystania z obiektu zastępczego, ilość widzów. Zwycięstwo głogowskich piłkarzy oglądało ok. 1000 osób, co pokazuje zapotrzebowanie na dobrą piłkę w naszym mieście, a co za tym idzie rozbudzone nadzieje na awans. Z tego tak licznego grona blisko 200-osobowa grupa dbała o stronę wizualną i wokalną meczu. Na tę pierwszą część składała się oprawa z wykorzystaniem drobnej ilości pirotechniki przygotowana przez ultrasów MZKS-u.
Na płocie kilka flag, a do jednej z nich przyczepiają się ci spod znaku PZPN-u, w efekcie czego zmuszeni jesteśmy trochę, troszeczkę ją zakryć.
tak jak kolega z Piasta napisal od nas ok 250 osob na meczu z 1 flaga w tym 2 auta Odry Opole i 1 auto Arki. Przed meczem Piat okopuje auta jadące na mecz, wiec od nas ok 20 osób ruszyło pod kasy Piasta jak podeszli pod kasy Piast zaczął rzucać kamieniami poszlo pare nokautow reszta sie zawinęła, w powrocie na sektor zajeżdżają psy i zaczynają zawiać chłopaków przez co zaczala sie szarpanina z psami przed meczem ( 1 osoba od nas zawinienta ) w przerwie meczu gdzy ludzie chcieli isc do wc czy cos kupic sobie do picia ochrona zaczyna fisiowac zaczeli gazować nasz sektor wiec nie byliśmy dluzni i sforsowaliśmy bramę i pogoniliśmy ochronę z sektora po czym my zmieniamy sektor na buforowy i tam spędzamy resztę meczu. dziekujemy zgoda za wsparcie. chwdp
Po meczu udajemy sie na komisariat po chłopaka co zawinęli lecz psy powiedzieli ze zostaje na dołku do sprawy o udzial w bojce zarzuty. Po meczu udajemy sie w okolo 80-100 z flaga do Opola gdzie grala Oderka swoj 1 mecz w IV lidze
KS Michałowo - ŁKS Łomża
Nas na tym wyjeździe 53 osoby podróż w obie strony spokojna z eskortą psiarni. Na trasie widoczne obczajki Jagi które w Michałowie zostają przegonione. Trafiamy jakieś barwy. Ogólnie folklor.
Nas na pierwszym wyjeździe 17 w tym jedna dziewczyna, mamy ze sobą jedną flagę.
Niestety z różnych powodów odpada nam transport i musieliśmy jechać furami, dlatego
około 10 osób zostaje w Szydłowcu. Na meczu ostra napinka ze strony gospodarzy,
która prawie kończy się awanturą. Jednak nie chcieliśmy nic wykręcać na stadionie,
bo za płotem tajniaki kamerowali wszystko co dzieje się na trybunie
Nas na tym wyjeżdzie okolo 120 osób z jedną flagą. Pierwszy wyjazd od prawie roku bez zakazu wyjazdowego. Doping w drugiem połowie świetny. Przez kilka chwil doping prowadzi mlody KaKaeSiak (filmik). Drugi zwycięstwo naszych piłkarzy. Większość osób podróżuje autobusem w którym w czasie powrotu świetna atmosfera.
Lechia Gdańsk-Odra Wodzosław śl.
Na tym wyjezdize wspomagamy naszych braci w 5 os.
Niestety z rożnych przyczyn nie było nam dane zasiąść na trybunach stadionu.
Szkoda tylko przejechanych ponad 1300km. http://i31.tinypic.com/i3sbqx.jpg
Unia Nowa Sarzyna
Błękitni Ropczyce-IGLOOPOL DĘBICA-Nas 85 osób (w tym 1 kibic Ruchu Chorzów z Katowic za co wielkie dzięki).Większość podróżuje pociągiem reszta autami, powrót długi i "bombowy" z powodu wiadomości o podłożeniu ładunku wybuchowego na dworcu w Rzeszowie.Następnego dnia czyli w niedziele rozgrywamy I Osiedlowy Turniej Kibiców IGLOOPOL-U w którym bierze udział 8 zespołów z dębickich osiedli i dzielnic.
Tuwimianin pisze:Błękitni Ropczyce-IGLOOPOL DĘBICA-Nas 85 osób (w tym 1 kibic Ruchu Chorzów z Katowic za co wielkie dzięki).Większość podróżuje pociągiem reszta autami, powrót długi i "bombowy" z powodu wiadomości o podłożeniu ładunku wybuchowego na dworcu w Rzeszowie.Następnego dnia czyli w niedziele rozgrywamy I Osiedlowy Turniej Kibiców IGLOOPOL-U w którym bierze udział 8 zespołów z dębickich osiedli i dzielnic.
Dwóch kibiców Ruchu z Katowic z Nami w Ropczycach!