Nic nie „wypalono żelazem” – znów rzucasz hasłami bez pokrycia w faktach.Hal9000 pisze: W Czechosłowacji była największa dekomunizacja w całym bloku wschodnim. Wypalono żelazem. U nas przeciwnie. Nietrafiony kompletnie przykład.
Choć czeska ustawa lustracyjna z 1991 roku była surowa, posiadała jedno kluczowe ograniczenie: nie zakazywała sprawowania funkcji osobom, które były jedynie „zwykłymi” członkami partii komunistycznej (KSČ) i nie zajmowały w niej najwyższych stanowisk etatowych ani nie współpracowały z tajną policją (StB). Ponieważ do partii należały setki tysięcy ludzi, dla wielu z nich droga do kariery w demokratycznych Czechach pozostała otwarta. Najlepszy przykład to były premier Czech, Andrej Babiš – wstąpił do KSČ w 1980 roku, a w archiwach odnaleziono dokumenty wskazujące, że był zarejestrowany jako agent StB o pseudonimie „Bureš”.
Uważasz przykład za nietrafiony, bo pomijasz kluczowy element, o którym pisałem: czynnik kibicowski i społeczny.
Dukla nie miała nic wspólnego z przedwojennym państwem, była całkowicie sztucznym symbolem powojennego aparatu wojskowego, przez co nie wykształciła żadnej bazy kibicowskiej. Ludność Pragi wolała chodzić na przedwojenną Spartę czy Slavię. W Warszawie z dokładnie tych samych powodów nikt nie związał się emocjonalnie z komunistyczną Gwardią Warszawa i nikt na nią nie chodził.
Legia i Honvéd, jako kluby przedwojenne z ogromną rzeszą fanów i tożsamością, były dla inwestorów po 1989 roku atrakcyjnym aktywem komercyjnym. Sztuczne twory bez kibiców po prostu upadły.



https://zapodaj.net/plik-w1zhELGby6